Witajcie :* Spotykam się z jednym chłopakiem ponad miesiąc. Jest fajnie, on mi się podoba. Mamy po 22 lata. 2 tyg temu wyznał że mnie kocha... Ja jestem osobą która wszystko analizuje, ciężko się zakochuje. Chyba tylko raz w życiu byłam porządnie zakochana. Albo i nie.. Powiedziałam mu że dla mnie to za szybko ale miło mi. Bo co miałam zrobić -.- od tamtego czasu codziennie mam po parę telefonów, masa smsów. Jak jest okazja to za każdym razem chce ze mną noc spędzić. Dla mnie to jest przytłaczajace. Już wykręcam się rodzicami, nauką. On mówi że rozumie ale widzę że jest jakiś zniesmaczony odrazu. Już zaplanował cały weekend nam razem. Boże... Zaczynam uciekać. Czy to ze mną jest coś nie tak?
Podobne tematy
Jeśli nie jesteś gotowa,to po co się zmuszać ?Jak to mówią,jak kocha ,to poczeka ![]()
Prawdziwa miłość nie jest oparta na seksie tylko na więzi uczuciowej. Im większa ciągota w kierunku seksu tym mnie można mówić o uczuciu. W tym wypadku powiedziałbym że tego uczucia w ogóle nie ma.
Prawdziwa miłość nie jest oparta na seksie tylko na więzi uczuciowej. Im większa ciągota w kierunku seksu tym mnie można mówić o uczuciu. W tym wypadku powiedziałbym że tego uczucia w ogóle nie ma.
Że co? To chyba oczywiste że jak poznajesz kogoś, podoba Ci się to masz na niego ogromną ochotę. Tak, jest to zakochanie, miłość może pojawić się potem. W wypadku tego gościa z kolei... wydaje mi się że po 2 tygodniach nie można stwierdzić czy się kogoś kocha, co najwyżej jest w Tobie nieźle zadurzony.
Wszystko z Tobą w porządku, normalna reakcja. Na początku trzeba trochę grać, żeby zainteresować drugą osobę, czasem nie odebrać telefonu, a czasem wpaść bez zapowiedzi... a on podaje się cały na tacy.
Powiedz mu jak sprawa wygląda, że to dla Ciebie za szybko i za intensywnie, niestety jest spora szansa że związek zakończy się na tym etapie, jeśli nie potraficie się dograć.