Cześć.
Tytułem to chyba pozamiatałem, co?
A Taki mi przyszedł do głowy. I już
Zauważyłem ostatnio pewne zjawisko. Kobiety - wiadomo jakie są. Wy wiecie najlepiej
Kochają flirt, gierki, małe gesty i te sprawy no i ostatnio zaintrygowała mnie pewna sytuacja- jedna koleżanka (zajęta, ale to w sumie nieistotne w tym kontekście) o coś tam prosiła naszego kolegę i rozmawiając z nim tak go dotknęła, wiecie, taki mimowolnie odruch, dziewczyny lubią dotykać mężczyzn, to wiadomo nie od dziś (z wzajemnością :diabełek:). Cała sytuacja podkreślam była na poważnie. No i on coś tam jej odpowiedział po czym ... też ją dotknął w dolną część pleców (nie w tyłek, w tą część wyżej) i przytrzymał trochę rękę, po czym odszedł, a nasi koledzy widząc sytuację zaczęli się zdziwić i podśmiechiwać z tekstami "jaki wieśniak" itd. Dziewczyna też trochę wyglądała na zaskoczoną. Koleś zdziwiony wrócił do kolegów nie wiedząc o co mają do niego pretensje. No i ja też się dziwię - dlaczego jak dziewczyna obmacuje faceta jest ok, a jak facet odpowie tym samym to już źle? Spotykacie się z takimi sytuacjami często? Uważacie, że to też mimowolny odruch, a może wzajemny flirt czy też wykorzystywanie przychylnej postawy dziewczyny i nadmierne spoufalanie się? Jak wy byście zareagowały?
Podobne tematy
Ja taki gest, który twój kumpel wykonał, odczytuję jako wysoko seksualny. Ok, to nie tyłek, ale nad tyłkiem
POwiedziałeś, że koleżanka jest zajęta i to jest bardzo ważne tutaj. I jeszcze nam powiedz, że jest wyższa "stopniem" w pracy i dziwisz się że kumple parskają śmiechem.
Btw, jak ta koleżanka jego dotknęła, gdzie?
W ramię i chyba też w plecy
No mi się w sumie też tak z początku wydawało, ale kurde pomyślmy, traktujmy innych jak oni Ciebie traktują. Jak koleżanka pozwala sobie Ciebie dotykać BĘDĄC ZAJĘTA, to niech nie dziwi odwzajemnienia. Mi się wydaje że to nie było przypadkowe ze strony ziomka, typowe wykorzystanie okazji raczej, chociaż zachowywał przy tym kamienną twarz zarówno w tym momencie, jak i odchodząc od niej, więc to dla beki nie było
Przypomniała mi się poza tym inna sytuacja, postanowiłem swego czasu zrobić taki eksperyment i mimo wszystko czułem się po nim głupio, byłem jakiś czas temu u jednej lekarki (gdzieś tak koło 30-tki, ja przypomnę koło 20-tki
), bywałem u niej parę razy i z początku mówiła per pan i nagle zaczęła do mnie mówić "czy jesteś, czy byłeś" itd zadawać pytanie bez tej formy. Jako że parę razy już takie sytuacje miewałem (w sumie chyba kto nie miał?) to postanowiłem sprawdzić jak to będzie gdy odwzajemnię się tym samym, więc zawziąłem się sobie i zapytałem jej prosto w oczy "a co byś poleciła?" I ona też taka zdziwiona choć jednocześnie uśmiechnięta, jakby dała mi do zrozumienia, że chyba się machnąłem. No kurczę, jak ktoś zmienia nagle formę na oficjalną do mnie na nieoficjalną, to czemu mam się nie odwzajemniać tym samym? Głupio mi po tym jednak mimo wszystko było, bo nie byłem przyzwyczajony. W sumie to taki test na luzaka. Z facetami to jest jeszcze gorzej w tym zakresie mam wrażenie, niedawno na wakacjach jak graliśmy w siatkę ze znajomymi i szedłem jako ostatni to właściciel ośrodka, też gdzieś koło 30-tki zwrócił się do mnie "możesz pozbierać te piłki" czy nie pamiętam już co tam było w pobliżu. Odniosłem mu i zapytałem przy tym w tym samym toniu "a możesz nas ustawić na kolejny termin"? To koleś się oburzył i powiedział że jak do niego mówię, że świń z nim nie pasłem. Arogancja niektórych jest niesamowita. Jak dorosły zwraca się do dorosłego nieoficjalnie, to drugi dorosły tę formę przyjmuje i basta, tak powinno być, nieprawdaż?
jak kobieta nie chce byc dotykana , to nie bedzie.
potrafi stworzyc dystans, przy ktorym nikomu nie przyjdzie do glowy poufaly gest , dotyk...
kazda kobieta, ktora miala do czynienia z facetem(facetami), ktorych odrzucala- umie taki dystans stworzyc....
jesli ona "flirtuje dotykiem", to daje przyzwolenie...i zazwyczaj facet na to odpowiada....
Mimowolne muśnięcie to nie obmacywanie. Ona go dotknęła mimowolnie, on zaś z premedytacją. Stąd oburzenie ludzi dookoła.
Mimowolne dotykanie kogoś podczas rozmowy?
No nie wiem, znałam kiedyś laskę, która nie umiała z kimś rozmawiać bez trzymania któregoś z jego lub jej guzików albo rękawa w dłoni, ale to wyjątek był ![]()
Dotyk w sytuacji takiej jak napisałeś, jest odbierany jako flirt. Ale diagnozy
czy to rzeczywiście flirt nie warto opierać na jednym geście. Trzeba spojrzeć na całą resztę języka ciała.
Jeśli chcesz porównywać intensywność dotyku
(chcesz?) w kontekście "Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie", to "sprawiedliwie" byłoby, gdyby Bóg dotknął Kubę również delikatnie w ramię.
Mnie się zdarzyło wielokrotnie, że rozmówca dotknął mnie (klepnięcie w ramię, muśnięcie dłoni) podczas rozmowy. Zarówno rozmówca płci męskiej, jak i żeńskiej. Nie doszukuję się w takim dotknięciu żadnych podtekstów seksualnych.
Mnie się zdarzyło wielokrotnie, że rozmówca dotknął mnie (klepnięcie w ramię, muśnięcie dłoni) podczas rozmowy. Zarówno rozmówca płci męskiej, jak i żeńskiej. Nie doszukuję się w takim dotknięciu żadnych podtekstów seksualnych.
Mam tak samo. Nie rozumiem po co się tak podniecać przelotnym dotykiem. Nie mamy 16-stu lat, bez przesady. Moi rozmówcy mnie dotykają, ja ich też dotykam i co z tego? Jakoś nikt nie wyszedł poza ramy koleżeńskiego dotyku.
jak kobieta nie chce byc dotykana , to nie bedzie.
potrafi stworzyc dystans, przy ktorym nikomu nie przyjdzie do glowy poufaly gest , dotyk...
kazda kobieta, ktora miala do czynienia z facetem(facetami), ktorych odrzucala- umie taki dystans stworzyc....jesli ona "flirtuje dotykiem", to daje przyzwolenie...i zazwyczaj facet na to odpowiada....
Powiedz to ofiarom gwałtu.
Ale dotyk jest również elementem flirtu.
Mogło jej "tak wyjść" z tym dotykiem, jeśli jej się facet podoba, nawet pomimo bycia w związku, to nie jest język ciała stosowany z pełną świadomością zazwyczaj.
Albo mogło to być czysto koleżeńskie dotknięcie. Na odległość trudno orzec ![]()
Jest dotyk i dotyk, a jak go odbieramy zależy od naszych osobistych granic. Ja nie znoszę gdy ktokolwiek obcy tyka mnie w trakcie rozmowy, a są osoby, który nie widzą w takim zachowaniu naruszania ich granic. I tyle ![]()
Spotkalem sie kiedys z kobietą która potrafiła po 5 minutach znajomosci dac sie dotykac wszędzie, a za kilka dni proponowala wspolne mieszkanie. Kazdy ma inaczej.