Ostatnio mam mętlik w głowie z powodu jednej osoby. Nie mam pojęcia co dalej robić, więc zdecydowałam się tu napisać. Proszę o jakiekolwiek porady, napiszcie co myślicie o tej sytuacji, bo mam nadzieję, że mi to pomoże.
Chodzi o to, że jakiś czas temu napisał do mnie chłopak, którego kojarzę już od dzieciństwa, bo znałam jego kuzynkę. Jednak znałam go tylko z widzenia i nie mówiliśmy sobie wtedy nawet cześć. Przez pierwsze 3 dni pisaliśmy do siebie prawie non stop, ale głównie była to rozmowa bardzo trudna, ponieważ co chwilkę kończyły nam się tematy do rozmowy. Nie chodzi mi o to, że było bardzo źle, ale ja już czułam, że do siebie nie pasujemy. On ma obsesję na punkcie muzyki, której ja nienawidzę, nie potrafimy znaleźć wspólnych pasji/zainteresowań. Napisał do mnie, że podobam mu się już od 3 miesięcy. Po ledwie kilku dniach pisania ze sobą napisał mi, że mnie kocha. Wydało mi się to trochę dziwne, ponieważ wcale tak dobrze się nie znamy. Dodam, że ja mam 19 lat, a on 24. Troszkę żal mi się go zrobiło, że tyle to w sobie dusił, a teraz nie chcę nawet dać mu szansy. Więc mu ją dałam. Spotkaliśmy się, ale rozmowa była bardzo ciężka. Głównie to ja gadałam, bo gdyby nie to, spacerowalibyśmy w ciszy, a gdy o coś go pytałam, jego odpowiedzi były tak krótkie, że miałam wrażenie, jakby był tam na siłę. Z wyglądu jakoś szczególnie mi się nie spodobał, ale na kwazimodo nie wygląda. Pod koniec spotkania nie rozumiem dlaczego on chyba potraktował tą randkę jako bardzo udaną, bo próbował mnie pocałować i po powrocie do domu dostałam wiadomości z pytaniami jak mi się podobało. Nie dawał sobie nawet przemówić do rozsądku, że nie mamy nawet o czym pisać, więc nie mamy na czym (na jakiej podstawie) rozwinąć ten związek. Potem pisaliśmy ze sobą co kilka dni, ale to wyglądało mniej więcej tak: -Cześć - Cześć, co tam? -Dobrze - U mnie też dobrze. I tyle. A teraz on prosi o kolejne spotkanie. Nie wiem co mam robić. On twierdzi, że mnie kocha i nie potrafi beze mnie żyć, a ja raczej nic do niego nie czuję, bo boję się wejść w nowy związek, żebym nie została skrzywdzona, co stało się przy ostatnim związku. Choć teraz się zastanawiam, czy czasem nie oceniłam go zbyt pochopnie, że nie mamy nic wspólnego, więc nie mamy szans. Może on po prostu jest baardzo nieśmiały.
Poza tym nie wiem, czy warto zaczynać nowy zwiazek, ponieważ za miesiąc wylatuję do Anglii na 2 miesiące, a potem wracam do Polski studiować w innym mieście. Poza tym po studiach planowałam do Anglii wrócić, a on nie zna języka, więc wspólny wyjazd byłby niemożliwy.
Co myślicie o tym? Co byście zrobili na moim miejscu? Nie wydaje wam się, że to zbyt szybkie 'Kocham cię' jest troszkę dziwne? Czy on na serio może mnie kochać nie znając mnie kompletnie?
1 2015-06-12 19:28:14 Ostatnio edytowany przez Niepewna95 (2015-06-12 19:31:31)
Podobne tematy
Witaj.Po pierwsze-dlaczego zdecydowalas sie na spotkanie z nim,skoro-jak sama piszesz-nie macie nawet wspolnych tematow?Po drugie -masz powazny problem z asertywnoscia-to niedobry znak,ze spotykasz sie z kims,z litosci.Piszesz,ze bylo Ci go zal.Po trzecie-nie kocha Cie ,tylko jest zwyklym fantasta,ktory wie,ze to slowo na kobiety dziala.Czy nie jest dla Ciebie wazne to,co Ty czujesz?to,co Ty uwazasz?Zacznij tym sie kierowac w zyciu.
Może on po prostu jest baardzo nieśmiały.
Poza tym nie wiem, czy warto zaczynać nowy zwiazek, ponieważ za miesiąc wylatuję do Anglii na 2 miesiące, a potem wracam do Polski studiować w innym mieście. Poza tym po studiach planowałam do Anglii wrócić, a on nie zna języka, więc wspólny wyjazd byłby niemożliwy.
Co myślicie o tym? Co byście zrobili na moim miejscu? Nie wydaje wam się, że to zbyt szybkie 'Kocham cię' jest troszkę dziwne? Czy on na serio może mnie kochać nie znając mnie kompletnie?
Faceci to wzrokowcy, często się zakochują od "pierwszego wejrzenia".
Nie wiadomo, czy facet nieśmiały, ale zdecydowanie go walnęło, biedak się zakochał w Tobie. To się zdarza. Można to rozpoznać, po bardzo dziwacznych zachowaniach, o których piszesz.
A w ogóle to fajna jesteś dziewczyna.
Spróbuj go lepiej poznać, tylko musisz postawić jasne granice, bo on będzie zaraz sobie wyobrażał nie wiadomo co. Może na razie spotkaj się z nim ze dwa razy do wyjazdu. A po wyjeździe będziesz myślała, co dalej. Jemu przez 3 kolejne miesiące nie przejdzie(bo takie stany dłużej przechodzą).
A mnie się spodobała dziewczyna wyglądająca przeciętnie ale otwarta, lubiąca dużo rozmawiać.