Potrzebuję porady osób z zewnątrz, ponieważ nie do końca wiem jak interpretować zachowanie mężczyzny. Otóż w skrócie: pól roku temu poznałam chłopaka(22lata) na siłowni. Zawsze gdy się tam widzieliśmy, to on do mnie zagadywał itd. Ewidentnie był mną zainteresowany, bo mnie komplementował, wziął nr tel i odzywał się od czasu do czasu z pytaniem co słychać itp. dwa razy próbował zaprosić mnie gdzies ale ja albo byłam chora, albo miałam pracę. Generalnie to widziałam, ze mnie podrywa i jest zazdrosny gdy tylko rozmawiałam tam z kimś innym. Widziałam też że trochę jest nieśmiały i czasem chyba nawet zawstydzony. Miesiąc temu doszlo między nami do małego spięcia i ja strzeliłam focha. On nie odzywal się wtedy do mnie i się unikalismy, W koncu podeszłam po 3 tyg i wyciągnęlam reke na zgodę a on od razu ją przyjął i jak za dotknięciem magicznej pałeczki zacząl się uśmiechać i znowu próbował zagadywać do mnie. Kilka dni temu po powrocie z silowni na ktorej ewidentnie kręcił sie wokół mnie ale nic nie odzywał i był jakiś zmieszany, postanowiłam odezwac się do niego. mieszkamy blisko siebie wiec napisałam do niego o 23.00 czy nie moglby wpaść do mnie za chwilę bo potrzebuję męskiej pomocy w zniesieniu starych mebli do piwnicy. Odpisał "zaraz będę" i był za 20 min, taki wyperfumowany, ze nie mogłam oddychać. Gdy już mi pomógl to wrócilśmy do mieszkania i ja zaproponwałam niesmiało czy się czego nie napije, a on z wielkim uśmiechem odpowiedział "tak!". No i siedzielismy u mnie godzinę i rozmawialiśmy. Nic się do mnie nie kleił (co mnie cieszy, ale z drugiej strony daje do myslenia czy mu sie podobam), na pożegnanie ja mu dałam calusa w policzek a on zrobil to samo i mnie tak ciepło objął. Teraz mija trzeci dzien,a on nic się nie odzywa. Zastanawiam się czy mu na mnie zależy, ale po prostu potrzebuje czasu (bo widzę, ze ma słabe doświadczenie z kobietami), czy moze tratuje mnie tylko jak koleżankę? (gdy sie widzielismy, to powiedzial,ze nie ma koleżanek, bo kobiety są nie do ogarnięcia-a i dodam, ze na milion procent to nie jest gej hehe) Ja teraz staralam się pokazywać mu, ze podziwiam go w niektórych kwestiach i ze czasem sobie z czyms nie radzę(bo miałam wrażenie,ze za bardzo dałam mu do zrozumienia o swojej niezależnosci), tym bardziej, ze on po przyjściu do mnie rzucił tekst "czyli jednak facet jest do czegoś potrzebny". Co o tym wszystkim myślicie?
Podobne tematy
myślę że przesadzasz, poczekaj to się przekonasz
ale z tego co napisałaś to wywnioskować można, że podobasz mu się tylko na przykład nie chce wyjść na nachalnego desperata.
myślę że przesadzasz, poczekaj to się przekonasz
ale z tego co napisałaś to wywnioskować można, że podobasz mu się tylko na przykład nie chce wyjść na nachalnego desperata.
dzięki za opinię,może i masz rację. Z tym, że mi na nim zależy i tak bardzo chciałabym zeby już coś z tego wyszło
podobasz mu się, daj temu trochę więcej czasu, nie panikuj a sprawy się wyjaśnią same.