Edukacja seksualna w Polsce napotyka na pewne trudności nie ze względu na Kościół Katolicki czy organizacje pro rodzinne, które chcą mieć wpływ na to co uczą w szkołach ich dzieci ( dopóki istnieją szkoły publiczne będzie z tym problem ), ale przez kobiety.
Może wydać się to dziwne, jednak mają wpływ na wiele dziedzin życia i ich sposób postrzegania świata oraz własna moralność blokuje wiele przedsięwzięć w Polsce. W jaki sposób blokują edukację seksualną? Przez wrodzony wstyd. Nie dość, że podczas zajęć szkolnych kiedy nauczyciel nauczycielka przed wszystkimi uczniami obu płci ma tłumaczyć cykl menstruacyjny pojawia się sprzeciw uczennic - ,,Po co chłopcy mają to wiedzieć ?,,. Odpowiedź jest prosta, żeby lepiej zrozumieć kobietę. Niestety, gdyby miało dojść do tego pokazanie waginy, nie takiej narysowanej, ale prawdziwej na zdjęciu reakcją uczennic byłoby głośne obrzydzenie. Jak w takich warunkach mają przebiegać zajęcia z edukacji seksualnej. Na początku powinno się przyzwyczaić młode kobiety do akceptowania własnego ciała, patrzenia na waginę jak na coś normalnego oraz następnie przyzwyczaić je do pochłaniania wiedzy na temat układu rozrodczego kobiety przy chłopakach.
Na takie zachowanie dziewczyn wpływa również kultura w jakiej zostaliśmy wychowani, oraz normy w niej panujące, na przykład cenzura kobiecych piersi przy braku cenzury męskich genitaliów, a kobiece w ogóle są traktowane jakby nie istniały. Do edukacji prawo mają wszyscy, więc jeżeli ktoś chce z niej korzystać to ma być przedstawiona w pełni bez cenzury. Czas malowanych zewnętrznych kobiecych genitaliów to komuszy przeżytek, pora na naturalność i prawdziwe zdjęcie w książce.
Oczywiście nie chcę generalizować, że wszystkie kobiety tak reagują, ale większość tak.