netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Edukacja seksualna.

8 odpowiedzi3 503 wyświetleniazałożony przez ggn1, 02.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Edukacja seksualna.

Edukacja seksualna w Polsce napotyka na pewne trudności nie ze względu na Kościół Katolicki czy organizacje pro rodzinne, które chcą mieć wpływ na to co uczą w szkołach ich dzieci ( dopóki istnieją szkoły publiczne będzie z tym problem ), ale przez kobiety.

Może wydać się to dziwne, jednak mają wpływ na wiele dziedzin życia i ich sposób postrzegania świata oraz własna moralność blokuje wiele przedsięwzięć w Polsce. W jaki sposób blokują edukację seksualną? Przez wrodzony wstyd. Nie dość, że podczas zajęć szkolnych kiedy nauczyciel nauczycielka przed wszystkimi uczniami obu płci ma tłumaczyć cykl menstruacyjny pojawia się sprzeciw uczennic - ,,Po co chłopcy mają to wiedzieć ?,,. Odpowiedź jest prosta, żeby lepiej zrozumieć kobietę. Niestety, gdyby miało dojść do tego pokazanie waginy, nie takiej narysowanej, ale prawdziwej na zdjęciu reakcją uczennic byłoby głośne obrzydzenie. Jak w takich warunkach mają przebiegać zajęcia z edukacji seksualnej. Na początku powinno się przyzwyczaić młode kobiety do akceptowania własnego ciała, patrzenia na waginę jak na coś normalnego oraz następnie przyzwyczaić je do pochłaniania wiedzy na temat układu rozrodczego kobiety przy chłopakach.

Na takie zachowanie dziewczyn wpływa również kultura w jakiej zostaliśmy wychowani, oraz normy w niej panujące, na przykład cenzura kobiecych piersi przy braku cenzury męskich genitaliów, a kobiece w ogóle są traktowane jakby nie istniały. Do edukacji prawo mają wszyscy, więc jeżeli ktoś chce z niej korzystać to ma być przedstawiona w pełni bez cenzury. Czas malowanych zewnętrznych kobiecych genitaliów to komuszy przeżytek, pora na naturalność i prawdziwe zdjęcie w książce.

Oczywiście nie chcę generalizować, że wszystkie kobiety tak reagują, ale większość tak.

2

Odp: Edukacja seksualna.

JAk miałaby przebiegać edukacja seksualna? A bardzo prosto. Osobno dziewczynki, osobno chłopcy - tak było jak ja chodziłam do szkoły, podstawowej, liceum. Owszem, tłumaczyć wszystko każdej z płci, chłopcom o miesiączkach, tyle, że osobno. Trzeba wziąć pod uwagę, że to są młodzi ludzie, mocno skrępowani własnym ciałem, nawet gdy stoją w łazience przed lustrem, a co dopiero publicznie przed całą klasą.

Natomiast nie rozumiem co masz na myśli mówiąc o cenzurze kobiecych piersi. Z tego, co ja widzę, jest wręcz odwrotnie - szczucie cycem tzw. Cycki są wszędzie. Męskie genitalia - dzięki bogu - nie. Cenzurowane są jedynie piersi karmiące.

Co do Kościoła Katolickiego - to niestety stanowi on ogromny problem - bo zastrasza, zamiast edukować, bo przeinacza fakty. KK powinien się od edukacji seksualnej trzymać z dala. Tym się powinni zajmować biolodzy, nie katecheci czy jeszcze gorzej, księża.

3

Odp: Edukacja seksualna.
CatLady napisał/a:

JAk miałaby przebiegać edukacja seksualna? A bardzo prosto. Osobno dziewczynki, osobno chłopcy - tak było jak ja chodziłam do szkoły, podstawowej, liceum. Owszem, tłumaczyć wszystko każdej z płci, chłopcom o miesiączkach, tyle, że osobno. Trzeba wziąć pod uwagę, że to są młodzi ludzie, mocno skrępowani własnym ciałem, nawet gdy stoją w łazience przed lustrem, a co dopiero publicznie przed całą klasą.

Natomiast nie rozumiem co masz na myśli mówiąc o cenzurze kobiecych piersi. Z tego, co ja widzę, jest wręcz odwrotnie - szczucie cycem tzw. Cycki są wszędzie. Męskie genitalia - dzięki bogu - nie. Cenzurowane są jedynie piersi karmiące.

Co do Kościoła Katolickiego - to niestety stanowi on ogromny problem - bo zastrasza, zamiast edukować, bo przeinacza fakty. KK powinien się od edukacji seksualnej trzymać z dala. Tym się powinni zajmować biolodzy, nie katecheci czy jeszcze gorzej, księża.

U nas też było osobno. Samo to w sobie nie jest złe, bo i tak nam tłumaczyli jeszcze nie najgorzej, a osobno, by nie było takiego skrępowania. Na koniec dostałyśmy darmową podpaskę i chyba jakiś dzienniczek do zapisywania okresu. To było miłe, wiadomo niby nic wielkiego, a jednak pokazanie, że to naturalna sprawa. Chociaż może za mało nam mówili o samym zapłodnieniu, o metodach antykoncepcji, ale to już tak bywa, czasem kuleje i tutaj faktycznie za to powinni się wziąć. Powinno to być pokazane obiektywnie, a nie że KK czy organizacje religijne to blokują. Wiedzę przecież powinien mieć każdy, a poglądy religijne powinny być osobistą sprawą, a nie tak mocno mieszać je do nauki, wiadomo. Edukować trzeba, zaniechanie tego właśnie zwykle prowadzi do niezbyt fajnych sytuacji.

4

Odp: Edukacja seksualna.

Witam..
Edukować sexualnie należy jak najbardziej ( przecież to jedna z istotnych sfer życia) oczywiście chlopców i dziewczyny oddzielnie .
Co do KK to i tutaj zaczęly w tej kwestii następować pozytywne zmiany, idą malymi krokami, ale jednak idą. Proponuje posluchać na YT
wykladów np. Ks. Pawlukiewicza.

5

Odp: Edukacja seksualna.

Ja uważam nie, przynajmniej nie w takiej formie jaką mamy dziś. Nie ma fachowców, którzy byliby merytorycznie przygotowani do wykładania tego przedmiotu. Zatrudnisz biologa to ok, on ci wytłumaczy jak to wszystko działa, objaśni ci procesy zachodzące w Twoim ciele, zastosuje całą fachową ale jakoś cała ta emocjonalna otoczka zostanie ominięta. Przecież seks to jest w końcu bliskość dwojga ludzi, nie można pomijać aspektu emocjonalnego. Poza tym, seksualność człowieka jest tak delikatną a jednocześnie ważną sferą, że chyba nikt poza rodzicami, którzy znają swoje dziecko na wylot, tego tematu nie ogarnie. Na pewno nie nauczyciel raz w tygodniu w grupie dziesięcio, piętnasto czy dwudziestoosobowej. Wiem, że rodzice zaniedbują temat seksu, często wstydzą się o tym rozmawiać bardziej od samego dziecka. Jednakże to nie powód, żeby zwalać wychowanie seksualne na szkołę. Szkoła powinna raczej uświadamiać rodziców jak bardzo takie rozmowy są ważne.

6

Odp: Edukacja seksualna.

Szakisz,
zgadzam się z Tobą - biolog nie objaśni emocji towarzyszących uprawianiu seksu. Może dobry byłby seksuolog? Może razem z biologiczką?

7

Odp: Edukacja seksualna.
szakisz napisał/a:

Ja uważam nie, przynajmniej nie w takiej formie jaką mamy dziś. Nie ma fachowców, którzy byliby merytorycznie przygotowani do wykładania tego przedmiotu. Zatrudnisz biologa to ok, on ci wytłumaczy jak to wszystko działa, objaśni ci procesy zachodzące w Twoim ciele, zastosuje całą fachową ale jakoś cała ta emocjonalna otoczka zostanie ominięta. Przecież seks to jest w końcu bliskość dwojga ludzi, nie można pomijać aspektu emocjonalnego. Poza tym, seksualność człowieka jest tak delikatną a jednocześnie ważną sferą, że chyba nikt poza rodzicami, którzy znają swoje dziecko na wylot, tego tematu nie ogarnie. Na pewno nie nauczyciel raz w tygodniu w grupie dziesięcio, piętnasto czy dwudziestoosobowej. Wiem, że rodzice zaniedbują temat seksu, często wstydzą się o tym rozmawiać bardziej od samego dziecka. Jednakże to nie powód, żeby zwalać wychowanie seksualne na szkołę. Szkoła powinna raczej uświadamiać rodziców jak bardzo takie rozmowy są ważne.

No fakt, edukacja seksualna w szkole wszystkiego nie załatwi. Najlepsze jest podejście indywidualne jak piszesz, a tego w sporej grupie się nie zrobi. Rodzic powinien najlepiej znać swoje dziecko, wtedy najlepiej dotrze do niego/ niej. O emocjach związanych z seksem to fakt, najlepiej powiedzą rodzice i sami uznają jak chcą to przekazać dziecku. W szkole byłoby z tym trudniej, bo nie znają tych dzieci aż tak dobrze jak rodzice z założenia, ciężej dostosować taki przekaz. No, ale fakty biologiczne trzeba, by przekazywali też, w ich prawdziwej formie, a nie np zmienionej pod KK.

8

Odp: Edukacja seksualna.
CatLady napisał/a:

Szakisz,
zgadzam się z Tobą - biolog nie objaśni emocji towarzyszących uprawianiu seksu. Może dobry byłby seksuolog? Może razem z biologiczką?

Wiesz CatLady to może byłoby dobre, ale raczej nie stać nas na to ekonomicznie, by wdrożyć takie rozwiązanie do szkół. Poza tym każdy chodzi o coś jeszcze innego. Każdy ma inną wrodzoną wrażliwość na sprawy dotyczące sfery seksualnej. Są ludzie ciekawscy, którzy nie boją się szukać informacji na ten temat, za to szukają ich w złych źródłach (stąd się biorą takie kwiatki jak np zapłodnienie przez pocałunek) ale jest i ekstremum w drugą stronę gdzie dziewczyna ma 18-19 lat i czerwieni się na widok prezerwatywy i to wcale nie dlatego, że nie wie jak z niej korzystać. Po prostu dla niej są to sprawy najintymniejsze, których nie wypada omawiać w szerszym gronie. Ona o tym rozmawia, z siostrą, z mamą, a nie na forum klasowym przy wszystkich.

9

Odp: Edukacja seksualna.

Nie ma fachowców, którzy byliby merytorycznie przygotowani do wykładania tego przedmiotu.

Ale tam, nieprawda!
Kończy się specjalny kurs na edukatora seksualnego i wcale sporo osób z wykształceniem psychologiczno-pedagogicznym ma go na koncie, ja na przykład, żeby nie szukać daleko. Zresztą jest tylu bezrobotnych ludzi po studiach pedagogicznych, że raczej bezproblemowo znaleźliby się chętni na ukończenie takiego kursu i poprowadzenie takich zajęć w szkole.

Kwestia taka, że jedne (czyt. jedna godzina lekcyjna) zajęcia gdzieś o 7 rano przed właściwymi lekcjami albo na 8 godzinie po wszystkich lekcjach, tak, żeby broń boziu, chętni na te zajęcia się nie znaleźli, nie załatwi sprawy. Tu trzeba normalnych zajęć, a na te nie ma czasu w przeładowanych planach uczniów. Wyjście? Wyprosić religię ze szkół publicznych do szkółek niedzielnych, gdzie jej miejsce, i czasu będzie aż nadto. No ale mieszkamy w Polsce, więc Wychowanie do Życia w Rodzinie prowadzą często gęsto zakonnice. Efekt mamy jako mamy. Nastolatki przerażone pytają na zapytaj.onet, co to za włosy im przy odbycie wyrosły i dostają odpowiedź, że to tasiemiec w peruce. Cała edukacja seksualna.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026