Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :) - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Historia jest długa i postaram sie ja opowiedzieć podając fakty. Nasze (moje i moje rodziny) przemyślenia, ocenę czy opis wyjścia z owych sytuacji pominę bo nie w tym senk. Dodam tylko, ze asertywności nauczyłam sie dopiero po 10latach małżeństwa.
Mam prawie 36 lat, moj jeszcze maz 35. Od 4 lat żyjemy w separacji, pod jednym dachem, zupełnie obok siebie i nie mając ze sobą zbyt wiele wspólnego poza dziećmi (dwoje: 13 i 9lat).
Spędziliśmy ze sobą polowe życia. Zaczęliśmy razem byc kiedy ja miałam 17 a on 16lat. Pobraliśmy sie po 6latach.

Od początku jego rodzice nie podzielali entuzjazmu związanego z moim pojawieniem sie w życiu ich syna. A to za niska, a to nie tak sie ubiera, nie tak zachowuje, nie z takiej rodziny (aha, zapomniałam dodac, ze tesciowa po rozwodzie, zostawiła męża i ojca swojej córki bo trafił sie bogatszy, tamtego wycyckala na mieszkanie, córka w wieku niespełna 15lat wyprowadziła sie z domu do bursy bo z matka żyć sie nie dało i juz nie wróciła, tesc zostawił syna, z którym nigdy potem ani on ani nikt z jego nowej rodziny nie miał kontaktu, oboje z kompleksami pochodzenia ze wsi, tesciowa- typ osoby przechwalajacej sie znajomościami ludzi na stanowiskach- jak sie potem okazało wyssane z palca, Tesc- typ wszystkowiedzacy i twierdzący, ze niscy ludzie sa z niższych warstw społecznych- ot, jedna z wielu opini jakie usłyszałam pod swoim i swojej rodziny adresem. Ja- mama całe zycie w służbie zdrowia, ojciec policjant, alkoholik, człowiek niszczący zycie moje, mojem mamy i siostry ale jednego zarzucić im nie mozna- sa i zawsze byli pełni kultury, obyci, ojciec bardzo inteligentny a mama empatyczna i dobra).
Otóż wracając... Pominę juz to co działo sie jeszcze za szczeniaka, ze wyzywali mojego męża od leni i nierobów, od niedorozwojów, twierdzili, ze nawet do łopaty sie nie nadaje (skończył dobre studia, ma świetna prace i wysokie stanowisko), ze wyzywają siebie wzajemnie na każdych świętach i uroczystościach i nie zyja ze sobą od 30 lat ale wciąż razem. Ze słownictwo jakie wychodzi z ich ust jest jak z rynsztoka i nie ma tu znaczenia czy sa przy tym dzieci, obcy ludzie...
Ok. Po 6 latach zaszłam w ciąże- pierwsze co usłyszałam, to ze mam usunąć to dziecko. Ona zapłaci i załatwi. Na nasze nie, stwierdziła, ze do ślubu i tak nie dopuści, ze po jej trupie. Ze ja zostaje u siebie w domu, on u siebie i oni mi bedą płacić pieniądze. Moj ojciec powiedział, ze w takim razie on załatwi wszystko i wyprawi nam przyjęcie ale ze nie sa zaproszeni. Ok. Strach, panika- to porozmawiajmy. Pobraliśmy sie w "zgodzie". Noc poślubna spędziliśmy u teściów w domu, sami. Rano sie pojawili i Tesciowa zaproponowała mi swoje majtki na zmianę- bo pewnie nie mam ????
Tego samego dnia przeprowadziliśmy sie do mnie, rodzice zostawili nam mieszkanie (3 pokoje w blokach), musieliśmy je troche tylko wyremontować. Tesciowa dała nam na ten cel troche kasy, moja mama kupiła pralkę, lodówkę i wzięła nam meble na raty. Reszta juz była. Moja mama zupełnie nie ingerowała, natomiast Tesciowa nawet do sklepu z nami chodziła i kazała wybierać to co ona sobie życzy- płytki, karnisz, tapety- robiąc przy tym absolutna wiochę w sklepach (gdzie zachowuje sie jak dama), drąc sie i robiąc awantury nam i sprzedawcom i jeszcze zaczepiając ludzi... Uwierzcie- walczylam. Wszystko było zle, wszystko nie tak. Mijały lata i nic sie nie zmieniało... Doszło do tego, ze kiedys wyprosiłem ja z domu i od ok 10lat juz nie przychodzi w ogóle. Za to ocenia i komentuje wszystko. Ze zle ubieram dzieci, ze nie tak czesze, ze jej nie szanuje( bo powinna byc dla mnie królową)... potrafiła isc do sklepu gdzie pracuje moja koleżanka i powiedziec jej, ze chciała kupić wnuczce kurtkę bo matka o to nie dba i dziecko nie ma w czym chodzić (koleżanka opowiadała mi to ze śmiechem bo razem jeździmy do hmu na zakupy systematycznie a moje dzieciaki zawsze były z tych "fajniej" ubranych- sama sprzedawałam oryginalne i nowe ciuchy nawet w tym czasie na Allegro).
Inna koleżanka ostatnio mówiła mi, ze jak moja Tesciowa wchodzi do chemicznego, to każe sobie za sobą nosić zakupy, które właśnie wybiera...
Kiedy po 4 latach zaszłam w druga ciąże, Tesciowa dowiedziała sie o niej w 6 miesiącu na rodzinnej imprezie, było mi juz lekko widac brzuszek. Co skwitowała, ze tylko patologia sie rozmnaża, normalni, światowi ludzie maja najwyżej jedno dziecko i wiedza co to antykoncepcja. Byłam w zagrożonej ciąży, w trakcie zastrzyków na podtrzymanie.
Historii było wiele... Do tej pory, mimo, ze z mężem juz nie jestem, słyszę od dzieci, ze mnie obgadują, ze oceniają, ze obarczają za wszystko... Nie tak sprzątam, nie tak gotuje... (O dziwo każdy mnie chwali, ludzie mnie lubią i szanują, mam swietny kontakt z dziećmi, uchodzę za bardzo dobra matkę i gospodynie a kolezanki zazdroszczą mi tego ze w domu mam zawsze czysto, dzieci dopilnowane i jeszcze mam czas na swoje pasje a wszystkim zajmuje sie sama). Moja córka usłyszała kiedys od babci ( bo jej sie postawiła), miała wtedy 10-11lat, ze jest gruba i brzydka i nie chce jej znać ani nigdy wiecej widzieć na oczy. Na szczęście kontakt pomiedzy nimi jest okrojony do minimum. Problem jest z tesciem, ma klucze do naszego mieszkania i garażu. Typ człowieka, z którym nie da sie rozmawiać. Wchodzi jak do siebie, przestawia rzeczy w szafkach, robi syf, znosi stare jedzenie do domu (kupuje na promocjach w hurtowych ilościach np mięso z jednodniowym terminem do spożycia). Cały czas mnie obgaduje, np ostatnio, ja wychodze do pracy o 6, ojciec moich dzieci daje im śniadanie i odwozi do szkoły, Tesc przyszedł jak córka była, wszedł w butach, pogrzebał w lodowce, zmył jakies naczynia i stwierdził, ze matka to nawet posprzątać rano nie moze - rozumiem ze o 8 powinnam sie zwolnić z pracy i wparować do domu zeby posprzątać po dzieciakach i P. Albo mowi, ze wszystko zawdzięczają ojcu i ze powinny mu byc wdzięczne do końca życia ( od 5 lat mieszkamy w mieszkaniu, które kupił maz za pieniądze z darowizny- no wiec ja u siebie nie jestem). Albo dzis, niedziela, 10 rano, byłam w łazience kiedy wszedł, dobrze, ze sie obrałam, byłam sama a lubię chodzić nagolasa wink wychodze z łazienki a drzwi wejściowe rizpierdolone na oścież i Tesc w buciorach przy otwartej lodowce. Awantura- owszem ale to nic nie daje. Tesc przy tym to typ totalnego egoisty, mowi głośno i donośnie nie patrząc na okoliczności, na basenie robił dzieciom zdjęcia telefonem, rodzice zwracali mu uwagę, ze sobie nie życzą i ze jest zakaz to uznał, ze sa psychiczni. Jeździ po śmietnikach i zbiera rupiecie do domu i każdy jest nienormalny ale nie on. A moj ex teraz uchodzi za świetego. Nie istotne, ze 4 lata temu opuścił nasza rodzine, ze dzieciakom nie poświęca w ogóle czasu, ze bywa tylko na noce, ze chodziły ploty iż kogos ma i nawet Tesciowa o tym wiedziała... Tylko kumple, imprezy, wyjazdy, zabawa i brak zobowiązań... W domu? Komputer i telefon- tyle. Kiedy były jeszcze pomiedzy nami walki kiedy odchodził, bardzo ucierpiała starsza córka, nie maja ze sobą kontaktu pomimo, ze mieszkamy razem, ba, nawet psycholog szkolna go wzywała na rozmowe w związku z tym. Ale to ja jestem zla, niewdzięczna, podla, to ja buntuje ( a powiem wam, ze robię wszystko zeby uchronić dzieci przed toksynami z tego syfu i nigdy ich nie oczerniam ani nie oceniam przy dzieciach jak robią to oni) i ze P bardzo dobrze zrobił i ma chłopak racje bo nie dość, ze biedaczek pracuje to ja bym chciała zeby jeszcze dzieci wychowywał... Teraz jeszcze walczą żebym nie dostała nic bo dzieci w rozgrywkach sie nie liczą a moze liczą na to, ze przekupstwem sie uda... Widze w teściowej szczególnie, ze jest sfrustrowana, ze myślała ze wygrała a jednak nie. Zycie okazało, ze jestem silna kobieta i swietnie sobie po tym wszystkim radzę. Nie pisze tego bo mam dola, nie mam, walcze, jestem asertywna, zupełnie mnie nie dotyka co mówią ani co robią, jestem tylko pełna pogardy i z góry ironicznie sie uśmiecham spoglądając na to wszystko. Dzieci mnie kochają i sa w pełni za mna i nie dzieki manipulacja ale milosci i wychowaniu i oraz przekazywanym wartościom. Same wyrobiły sobie zdanie na temat dziadków i taty. A moj jeszcze maz? Cóż, stał sie idealnym połączeniem swoich rodziców niestety.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

A dodam jeszcze, ze jesteśmy z pozoru bardzo normalni. Raczej z tych lepiej usytuowanych, posiadających wszelkie dobra wink nie imprezujemy, nie nadużywamy, mili, przyjemni- zwyczajni ludzie...

3

Odp: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Napisałaś, że po ślubie Twoi rodzice dali Wami 3 pokojowe mieszkanie w bloku, a teraz mieszkacie w mieszkaniu należącym do męża, czy nie możesz wyprowadzić się razem z dziećmi i skończyć ten horror? Co się stało z tamtym mieszkaniem?
Mimo, że żyjecie z mężem "obok", spróbowałabym jednak z nim spokojnie porozmawiać na temat nachodzenia Was przez teścia.
To nieprawdopodobne, że on wchodzi do Waszego domu bez uprzedzenia i panoszy się jak u siebie.

4 Ostatnio edytowany przez ania2000 (2015-05-31 23:31:02)

Odp: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Mieszkanie należy do mojego ojca, zostało nam
udostępnione na 8lat a teraz mieszka w nim on.
Ja przed tesciem "jakos" sie bronię, sam raczej nie wchodzi (pod nasza nieobecność, chyba ze ma przypilnować chwile dzieci co kiedys niestety było dość częste- teraz na szczęście juz raz na kilka miesięcy ale jak jesteśmy to nawet nie puka, nie szanuje niczyjej prywatności- wchodzi do łazienki czy wc kiedy sa tam dzieci np, opowiada o cenach zakupów i gdzie co jest taniej... ja czasami czuje sie wrecz nękana, dzieci przed nim uciekają albo "walczą" na co on skarży sie synkowi, ze nie maja dla niego szacunku. Potrafi wpadac po 3x na dobę i za kazdym razem cos przynieść. Kompletnie nie rozumie mojego zachowania i twierdzi, ze jestem niewdzięczna i ze on ma racje. Daje sobie przy tym prawo do komentowania i oceniania a wszystkich dookoła traktuje jak niepełnosprawnych. Co na to ex? Jego tutaj praktycznie nie ma, bywa dosłownie kilka godzin na dobę, w nocy, weekendy raczej spędza poza domem. Generalnie nie potrafi sie postawić, nie chce, jego słowa i tak do nich nigdy nie docierały, jest mu wszystko jedno... On żyje w innym świecie chyba. Ma zupełnie nieodciętą pępowinę i do tego krótką...

5 Ostatnio edytowany przez ania2000 (2015-05-31 23:49:06)

Odp: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Jeszcze jedna rzecz o jakiej nie wspomnialam, moj ex ich broni, twierdząc ze zawsze tacy byli i bedą. A poza tym sa staży... Tesciowa przed 80tka a Tesc kilka lat młodszy. Tesciowa jak znam ja prawie 20 lat, całe zycie umierała i wszystkich wpędzała w poczucie winy, do tej pory to robi- lekarzy tez wyzywa, ze jest umierająca a te "obiboki i barany" niczego nie widza...
Tesc natomiast kompletnie nie ma swojego życia, nigdy nie miał kolegów ani żadnych zainteresowań, zawsze żył życiem syna a teraz naszym... Po latach dowiedziałam sie od męża, ze jego rodzice od początku mieli racje ad mnie i tego jacy niedobrani jesteśmy... Cóż...  Troche to dziwne, bo kochaliśmy sie bardzo i wiele znosiłam i wybaczyłam, zbyt wiele niestety... Tyle, ze kiedys powiedziałam stop, postawiłam sie i przestałam pozwalać sobą manipulować i zezwalać na bycie chłopcem do bicia. Tak sie skończyło moje małżeństwo.

6

Odp: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Dlaczego po prostu nie zmienisz zamków i nie masz rozdzielności majątkowej z meżem, skoro mieszkanie jest twoich rodziców?
Dziwne jest też to, że pozwalasz na to by teść miał klucze do mieszkania.To ty decydujesz o tym kto ma klucze do mieszkania rodziców, a nie twój mąż. Status twój z mężem tez jest niejasny, bo skoro nic was nie łączy to dlaczego nie rozwiedziesz się z nim i dlaczego on nie wyprowadził się jeszcze z mieszkania?
Dużo napisałaś o asertywności ale sytuacja w jakiej się obecnie znajdujesz jest dowodem na to, że z twojej strony sa to tylko deklaracje, brak jest zdecydowanych działań, zmian, odcięcia się od męża i jego toksycznych rodziców. Dopóki jasno nie określisz swoich granic i nie rozwiedziesz się z mężem, to twoja sytuacja nie ulegnie poprawie.

Miłość szanuje. Kocham cię, więc w ciebie wierzę. Wiem, że jesteś wystarczająco silny, mądry, dobry, żebyś
dokonywał własnych wyborów. Nie muszę za ciebie decydować.
Sam to potrafisz.

7

Odp: Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Nie przeczytałaś ze zrozumieniem.
Od kilku lat, mieszkamy w nowym mieszkaniu, kupionym na nas dwoje ale z osobistej darowizny męża. Prawdopodobnie stracę do niego udziały w trakcie rozwodu- choć nie jest to do końca jeszcze pewne bo prawnicy mówią rożnie.
Ja decyduje o życiu swoim i dzieci a tutaj maja komfortowa sytuacje, z cała pewnością nie mam zamiaru teraz tułać sie z nimi po wynajmowanych mieszkaniach.
Z exem żyjemy na stopie raczej ugodowej, spięcia praktycznie nie istnieją- nie mamy wobec siebie żadnych oczekiwań, nie ma rowniez pomiedzy nami uczuć. Walki skończyły sie jakies dwa lata temu.
Czemu nie mam rozwodu? Ja chyba juz od dawna nie czuje sie żona i to małżeństwo jest juz od tak dawna za mna, ze przestało to miec dla mnie jakies znaczenie. My niczego nie udajemy i wszyscy wiedza jak jest.
A co do tesciow, tak jak mówiłam, ja sobie radzę z ta sytuacja, to co opisałam w większości nalzy do przeszłości bądź pojedynczych przypadków obecnie. Dzieci widza babcie raz na kilka miesięcy, z dziadkiem bywa rożnie- po ostatniej akcji powiedział, ze juz nigdy nie przyjdzie do tego domu wink taki stan zwykle trwa tydzień do miesiaca bo to nie pierwszy raz tak mowi...
Opisałam to wszystko bo wiem jak wiele ludzi żyje z podobnymi ludźmi ale takiego muzeum osobliwości chyba jeszcze nie spotkałam...

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ciekawa relacja czyli teściowie, ex i ja :)

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021