Witam. Jestem ciekawa po jakim czasie od rozpoczęcia prób zaszłyście w ciążę?? Staramy się od 2 miesięcy i jak na razie się nie udało?
Podobne tematy
Rozi nam udało się w 8 cyklu dopiero, ale za to mamy teraz naszą kochaną córeczkę ![]()
Ja zaczęłam później stosować testy owulacyjne i nie wiem czy to ich zasługa, ale udało się
także polecam i życzę sporo cierpliwości, nam ginekolog powiedziała że zdrowa para rok się może starać o dzidzię
po tym czasie zalecane jest wykonanie badań itp.
Trzymam kciuki ![]()
My staramy sie juz dwa lata
Pierwsze udało się w pierwszym cyklu po odstawieniu tabletek anty, niestety skończyło się poronieniem. Drugie udało się w 6 cyklu po poronieniu. I teraz czekamy na naszą kruszynke. ![]()
Pierwsza ciąża 5 miesięcy niestety poronienie , druga 7 miesięcy i teraz jestem w 16 tygodniu ![]()
Trochę się martwię, że może coś jest nie tak....długo nie chciałam mieć dzieci bo nie byłam na to gotowa a teraz to się zmieniło. Może za długo czekałam z decyzją .... Chyba właśnie kupie te testy owulacyjne może to nam coś dopomoże.
rozi12 to dopiero 2 miesiące, wyluzuj. Ile masz lat?
Ja 8 miesięcy, plus rok czekania na powrót cyklu po odstawieniu tabletek. Dodam, że mam zdiagnozowane PCOS.
A teraz 9 miesiąc ciąży, czekamy na Kruszynkę <3
34 to już sporo wiem. Zobaczymy mam nadzieje ze się uda..
Rozi, ja sie staram 3 lata. Teraz po HSG sie moze dalej ruszy z leczeniem. Cos czuje ze czeka mnie insemka albo invitro.
34 to wcale nie duzo. Tak samo jak 2 miesiace staran. Wrzuc na luz i sie nie martw na zapas.
rozi12 dokładnie, 34 to nie tak dużo, a 2 miesiące starań to całe nic.
Podejdź na luzie, a będzie dobrze.
2 cykle to nic....
Zycze powodzenia.
Jejku. Ja kompletnie nie starając się z synem w ciąży byłam po kwartale.
Urodziłam i padła mi tarczyca. Po podjęciu leczenia i w międzyczasie dobrych wynikach i intensywnego seksu odpuściliśmy bo wróciłam do pracy, zdarzyły się chyba z trzy stosunki i bach.
Wpadeczka.
I to na bogato bo z bliźniakami.
Dziewczyny dzięki za słowa wsparcia. Ja jestem taka panikara ja się wszystkiego boje....ile mi czasu zajęło żeby podjąć ta decyzje i być na tym etapie na którym jestem dziś ( to tylko ja wiem ;-) oczywiście jeśli chodzi o psychikę. Ale chcę tego od całych dwóch miesięcy i fajnie ze tak jest. Wiem ze to nie takie proste ale mam nadzieje ze jakoś to będzie i że nie jest jednak za późno.
Hej,
My z mężem staramy się o maluszka już 6 cykli. I nadal nic. Miałam nadzieję ostatnio, gdyż okres mi się ciut spóźniał, a mam dość regularne cykle no i niestety? Ehh. Najgorzej, że doradzają mi oczywiście wyłączyć się, nie nastawiać się na dziecko i myśleć o czymś innym.. Ale tak się nie daje. To wcale nie jest takie proste, zwłaszcza, że 30 na karku. Byłam oczywiście już u lekarza, na razie jest za wcześnie, żeby robić badania. Pani doktor stwierdziła, że dopiero po ok. 1,5 roku starania się dopiero trzeba działać. (tak się zastanawiam, czy aby na pewno tak długo). I na razie doradziła mi aby od 9 dc działać co 2 dni. Teraz nie wiem, czy jest sens robić jakieś badania. A tak to nie wiem jakie? Dodam, że kwas foliowy to już od początku starań regularnie stosuje. Jakie są Wasze doświadczenia w tym?
Dziewczyny, śmiało dzielcie się Waszym doświadczeniem. Powspierajmy się trochę ![]()
Hej! Mało dziewczyn tutaj pisze bo większość starającyh się pisze w temacie " nadzieja na dziecko" są tam i starające i te, którym już się udało. Jest wsparcie polecam;)
dokładnie, zapraszamy na nadziejki.
Ja z mężem starałam się 6 miesięcy, w tym 5 z termometrem i testami owu. Więc szybko zaszłam.
My tak naprawdę nie staraliśmy się, poszliśmy jak to się mówi, na żywioł, na nic sie nie nastawialiśmy i udało się w pierwszym cyklu.
My tak naprawdę nie staraliśmy się, poszliśmy jak to się mówi, na żywioł, na nic sie nie nastawialiśmy i udało się w pierwszym cyklu.
Urodziłaś równy rok po mnie.
Nam sie udalo w 3 cyklu od rozpoczęcia starań ![]()
Hej! Mało dziewczyn tutaj pisze bo większość starającyh się pisze w temacie " nadzieja na dziecko" są tam i starające i te, którym już się udało. Jest wsparcie polecam;)
Dzięki za podpowiedź, widziałam Wasz dział nadziejki
Wpierw postaram sie choć trochę nadgonić, poczytać Was i porady. Potem napiszę, może coś się u mnie zmieni.. Trzymajcie kciuki ![]()
Zliczając czas od odstawienia antykoncepcji, poprzez nieudane starania, stratę pierwszej ciąży i leczenie to jakieś dwa lata. To znaczy dwa lata później zaszlam w ciążę która przetrwała. Ale byłam cały czas pod obserwacją i przez pierwsze 4 miesiące brałam leki na podtrzymanie.
Nam przy pierwszym dziecku za 2 razem, przy drugim za pierwszym ![]()
My się męczyliśmy 3 lata, ale w końcu się udało
1 dziecko 8 miesięcy , drugie prawie rok i ciąża pozamaciczna z usunięciem jajowodu w październiku i od tego czasu nic. Daję też namiar na klinikę leczenia niepłodności w Skawinie: https://rcmskawina.pl/
Ja znam taike osoby , ktore nic nie planowaly i w ogole sie nie staraly a mimo to Bozia dala im dzidzie . A pozniej druga , jak nie ma przyciagania a tu bylo takie silne ze po jednym pierwszym wlozeniu bez starania okazalo sie ze byl zarodek to byl szok ! Nie ma co planowac , tak jak mowie nie ma nic na sile a to sztuczne udawanie ,, łoj on mnie kręci żeniem się i chcę dzidziusia !,, To jest bez sensu .
Może dlatego na świecie jest teraz za dużo ludzi i nie dla każdego jest miejsce i jest jak jest czyli źle . I po co to udawać albo na siłę czegoś chcieć.
U mnie był jeden strzał i od razu załapała
29 2026-06-15 20:58:31 Ostatnio edytowany przez Alice1 (2026-06-15 20:59:27)
Ja się nie znam na tych sprawach , tak jak pisalam jeszcze sie nie r....am i wcale mi się nie śpieszy , ale właśnie z opowieści znam że nawet żadnego strzalu nie było a dziecko się urodziło.Możę to było Cudowne Niepokalane poczęcie .
Ja znam taike osoby , ktore nic nie planowaly i w ogole sie nie staraly a mimo to Bozia dala im dzidzie . A pozniej druga , jak nie ma przyciagania a tu bylo takie silne ze po jednym pierwszym wlozeniu bez starania okazalo sie ze byl zarodek to byl szok ! Nie ma co planowac , tak jak mowie nie ma nic na sile a to sztuczne udawanie ,, łoj on mnie kręci żeniem się i chcę dzidziusia !,, To jest bez sensu .
Alicja, bo to tak w życiu już jest - w sensie życie niby można próbować planować, ale i tak życie swoją drogą pójdzie. Znam osoby które bardzo chcą, a nie mogą i muszą ostatecznie adoptować. U mnie to było jakieś 3 miesiące i już - bardziej zadecydowała wygoda, spontan, brak strachu przed przyszłością (jakoś to będzie - i faktycznie po latach jakoś to jest) i OGIEŃ (to zdecydowanie najważniejsze). Mieć pokorę wobec życia, ale się tego życia nie bać, a dzisiaj zewsząd się tym życiem ludzi straszy.