Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Cześć. Na wstępie od razu powiem, że nie chodzi o pomoc przy powrocie i czy ona na pewno mnie jeszcze kocha czy nie. Była moją pierwszą dziewczyną i dogadywaliśmy się prawie idealnie. Prawie bo w końcu nie jesteśmy razem. Akceptowała i godziła się na rzeczy, na które nigdy nie liczyłem że jakakolwiek kobieta się zgodzi. Okazała się ideałem. Zaraz będzie 2 lata jak się nasze 1.5 roku zepsuło. Ale okej, bywa. Ciężko się z tym żyje, ale rozumiem. Ja wtedy w ciągu 19 lat jedyny kontakt z kobietami jaki miałem to pisanie z dwoma i to na podłożu raczej koleżeńskim. Nie jestem brzydalem, ale atrakcyjny czy przeciętny też nie. Pula genów nie była dla mnie łaskawa, ale chociaż dała mi w miarę wyglądający zarost. Ona rok młodsza, dziewczyna z tych najładniejszych w szkole. Doświadczenie takie, że i tak bym nigdy nie sprostał jej byłym. Jakimś do tej pory nieokreślonym cudem spodobałem się jej i zaczęliśmy być razem. Złapałem Pana Boga za nogi bo już akceptowałem myśl, że nie ma dziewczyny na tym świecie, której ja bym się spodobał i tak samo ona mi. A tu proszę - ideał. Zakochanie, szczere z mojej strony. Z jej strony mówiła, że też, ale po przeczytaniu wielu artykułów zaraz po rozstaniu pt. "jak ją odzyskać" wydaje mi się, że u niej było tylko przyzwyczajenie, a nie miłość.

To w dużym skrócie dla zobrazowania jak to wygląda z mojej strony. Jak wspominałem, nie chce jej odzyskać. Od początku życzyłem jej szczęścia. Poza tym ona mieszka w innym mieście.To co nie daje mi żyć to ciągłe wspominanie jak atrakcyjna była. Inteligentna, ambitna, opiekuńcza i do tego przepiękna i seksowna. Takie dziewczyny jak ona nigdy mnie nie zauważały. Stąd wiem, że drugiej takiej nie znajdę. Boje się, że jeśli kiedyś znajdę dziewczynę to nie będę w stanie oddać się jej w 100% bo np. okej będzie mi odpowiadać, ale nie będę czuł takiego pociągu do niej. Ja wiem, że są fajne dziewczyny, ba nawet takie widziałem ale jak wspominałem to są te, które mocno wykraczają poza moją ligę. Próbowałem wychodzić i nie szukać na siłę tylko dać losowi przejąć pałeczkę. Spędziłem chyba z pół roku poznając ludzi i dobrze się bawiąc. Nic. Dałem sobie czas bo każdy mówi o czasie. Nic. Przestaje wierzyć, że kiedyś będę w stanie cieszyć się związkiem nie mając z tyłu głowy myśli "miałem lepiej.
Idealnie tu widać moje kompleksy, które oczywiście mnie nie tłumaczą. Jak sobie z tym poradzić? Poszedłbym do psychologa, ale po 1 wizycie nic się nie zmieni, a na leczenie nie mam aż tyle pieniędzy.

Dużo zdrowia i proszę na siebie uważać! Ciężkie czasy mamy. smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

No trochę problem możesz mieć. Ale trudno Ci coś radzić, bo prawda jest taka, że jak się mialo coś fajnego, wyjątkowego, to trudno się potem zadowolić byle czym. Zawsze jest potem takie niezadowolenie, ze to nie to. To tak jak z samochodem ( wlaściwie ze wszystkim), jak się jeździło "super bryką", to trudno potem przesiąść się na jakiegoś gruchota.
Może to głupie porównanie do Twojej sytuacji, ale tak mi przyszło do głowy.

3

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Przede wszystkim to pierwszy związek, jeśli większość czasu było dobrze to taka tęsknota będzie jeszcze długi i długo będziesz porównywał ten związek z innymi. Ja miałam podobnie ale w drugą stronę. Mój taki poważny związek niestety był dość "nieudany" i agresywny, potem w kolejnych dość często patrzałam przez pryzmat tego pierwszego i pojawiały się niekiedy lęki.

?Wierzę w karmę. Dostajesz to, co dajesz, czy to złe, czy dobre. ?

4

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Pracuj nad poczuciem własnej wartości to nie będziesz go musiał podbudowywać inną osobą.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

5

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Pierwsze związek, pierwsza miłość z reguły wspomina się bardzo długo. Nawet jeśli ta osoba jest z tej samej "ligi" niż kolejne osoby. Ja sentyment miałam chyba z 5 lat, było kilka prób reanimacji relacji. Oczywiście jak byłam w nowym związku to myślałam o obecnym partnerze, ale zawsze, z tyłu głowy byl ten sentyment do pierwszej miłości. Później to przeszło. Więc to co czujesz jest dość naturalne, ale nie warto pielęgnować w sobie tych wspomnień, uczuc, bo jesteś w takim wieku, że na pewno jest wiele innych wolnych, fajnych dziewczyn i lepiej dla Ciebie jeśli nie będziesz ich porównywał. Wygląd nie jest najważniejszy (o ile wyglądasz schludnie, zadbanie i nie masz jakiś rażących defektow) natomiast pewność siebie i owszem. Zawsze możesz spróbować podrywać dziewczyny, które naprawdę Ci się podobaja, czasami wytrwałość i cierpliwosc może zdziałać cuda tongue.

"Bo prawdziwa miłość jest czymś wyjątkowym, zdarza się dwa, może trzy razy na wiek. Poza tym jest próżność lub nuda.? Camus
Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Jeszcze ci dobrze wąsa nie wysypało a ten o ideałach i tej jedynej pisze. Ci po rozwodach też sie żenili z ideałami. Za bardzo ją wyidealizowałeś sobie....A co jak ci powiem, że rzuciła cie bo byłeś poprostu za brzydki???
Pisałeś, że nie czułą do ciebie tej mięty??? wygląd i atrakcyjność ma tu niebywałe znaczenie. Mądrość etapu na tamtą chwilę była taka, że możesz się przy niej pokazywać, z wyglądu byłeś maxymalnie "znośny". Ide o zakład, że jej koleżanki swoje też jej nagadały, że stać ją na więcej itd. (zawsze tak mówią xD). Do tego pojawił, się inny książe na horyzoncie, a ty poprostu poszedłeś w odstawkę....

Taki scenariusz już taki optymistyczny nie był.
Na przyszlość czytaj miedzy wierszami obserwuj i się nie napalaj na byle co.

7 Ostatnio edytowany przez Pronome (2020-04-09 21:57:14)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Cześć. Na wstępie od razu powiem, że nie chodzi o pomoc przy powrocie i czy ona na pewno mnie jeszcze kocha czy nie. Była moją pierwszą dziewczyną i dogadywaliśmy się prawie idealnie. Prawie bo w końcu nie jesteśmy razem. Akceptowała i godziła się na rzeczy, na które nigdy nie liczyłem że jakakolwiek kobieta się zgodzi. Okazała się ideałem. Zaraz będzie 2 lata jak się nasze 1.5 roku zepsuło. Ale okej, bywa. Ciężko się z tym żyje, ale rozumiem. Ja wtedy w ciągu 19 lat jedyny kontakt z kobietami jaki miałem to pisanie z dwoma i to na podłożu raczej koleżeńskim. Nie jestem brzydalem, ale atrakcyjny czy przeciętny też nie. Pula genów nie była dla mnie łaskawa, ale chociaż dała mi w miarę wyglądający zarost. Ona rok młodsza, dziewczyna z tych najładniejszych w szkole. Doświadczenie takie, że i tak bym nigdy nie sprostał jej byłym. Jakimś do tej pory nieokreślonym cudem spodobałem się jej i zaczęliśmy być razem. Złapałem Pana Boga za nogi bo już akceptowałem myśl, że nie ma dziewczyny na tym świecie, której ja bym się spodobał i tak samo ona mi. A tu proszę - ideał. Zakochanie, szczere z mojej strony. Z jej strony mówiła, że też, ale po przeczytaniu wielu artykułów zaraz po rozstaniu pt. "jak ją odzyskać" wydaje mi się, że u niej było tylko przyzwyczajenie, a nie miłość.

To w dużym skrócie dla zobrazowania jak to wygląda z mojej strony. Jak wspominałem, nie chce jej odzyskać. Od początku życzyłem jej szczęścia. Poza tym ona mieszka w innym mieście.To co nie daje mi żyć to ciągłe wspominanie jak atrakcyjna była. Inteligentna, ambitna, opiekuńcza i do tego przepiękna i seksowna. Takie dziewczyny jak ona nigdy mnie nie zauważały. Stąd wiem, że drugiej takiej nie znajdę. Boje się, że jeśli kiedyś znajdę dziewczynę to nie będę w stanie oddać się jej w 100% bo np. okej będzie mi odpowiadać, ale nie będę czuł takiego pociągu do niej. Ja wiem, że są fajne dziewczyny, ba nawet takie widziałem ale jak wspominałem to są te, które mocno wykraczają poza moją ligę. Próbowałem wychodzić i nie szukać na siłę tylko dać losowi przejąć pałeczkę. Spędziłem chyba z pół roku poznając ludzi i dobrze się bawiąc. Nic. Dałem sobie czas bo każdy mówi o czasie. Nic. Przestaje wierzyć, że kiedyś będę w stanie cieszyć się związkiem nie mając z tyłu głowy myśli "miałem lepiej.
Idealnie tu widać moje kompleksy, które oczywiście mnie nie tłumaczą. Jak sobie z tym poradzić? Poszedłbym do psychologa, ale po 1 wizycie nic się nie zmieni, a na leczenie nie mam aż tyle pieniędzy.

Dużo zdrowia i proszę na siebie uważać! Ciężkie czasy mamy. smile

Bardzo szczery post. Zaskakujacy jak tak mlodego czlowieka.
Moj drogi, nie rob sobie zyciowego kuku przez zle ustawienia w mysleniu.
Masz 2 wyjscia: albo rozwiniesz rozne zasoby + podniesiesz samoocene i wtedy dziewczyny, z kategorii, ktora cie interesuje, same do ciebie beda sie dobijac (to wymaga duzej pracy wlasnej i zasobow - roznych!), albo bedziesz kolejnym masochista, ktory ugina sie pod postawa OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOSC (czyli nic nie robisz, stoisz w miejscu, a marzysz o Porsche).
Twoj problem to bardzo niska samoocena, ktora mowi ci, ze twoje szczescie jest zalezne od zewnatrz.
A to guzik prawda! Chcesz miec fajna dziewczyne, to jest w twoim i TYLKO W TWOIM iNTERESIE. Tylko ty mozesz to osiagnac.
Jednak cos czeba zaczac robic, aby te dzieczyny czyms zainteresowac big_smile.
Pracuj nad samoocena. Stan sie silnym i pewnym siebie mezczyzna.

8

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

To jest właśnie przedstawianie przez dzisiejszy świat odwrotności sytuacji. Wmawia się nam, będziesz mial piekną kobietę, piękny samochód, czy piękne ubranie itd., a będziesz szczęśliwy. Tak jakby to co nam daje szczęście, było poza nami. A to niestety kłamstwo. To daje nam, tak jak tobie - tylko nieszczęście i zgryzotę. Zamyka na postrzeganie szczęścia. Bo niestety piękna kobieta, może odejść. Zabierając za sobą poczucie mojego szczęścia.
A prawda jest taka, że tylko ja mogę dać sobie szczęście, tak samo tylko ja mogę sprawić, że jestem nieszczęśliwy.
Zatem trzeba nad sobą pracować. Zacząć cieszyć się rzeczami, których wcześniej się nie dostrzegało. Powiedzieć sobie przecież jestem młody, zdrowy, ptaki pięknie śpiewają za oknem. A to wszystko jest przecież ulotne. Czas szybko leci. A ta dziewczyna nie była mnie warta. Może sam Bóg sprawił, że ominęło mnie coś złego, związanego z nią. Zatem warto też trochę zwrócić się ku duchowości, własnemu rozwojowi, nie żałować tego co było, bo tak musiało być.
Tak odnośnie pięknej dziewczyny. Kiedyś w mojej szkole, też taka była. Wielu się za nią uganiało. Potem szkoła się skończyła. I gruchnęła wiadomość, że ta dziewczyna wychodzi za mąż za jakiegoś lovelasa, który zaliczał panienki na lewo i prawo. Spotkałem ją po kilku latach na ulicy. Wrak człowieka, brzydka, zniszczona. Znajomy mówił, że sporo pije.

9 Ostatnio edytowany przez Pronome (2020-04-10 10:57:49)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
balin napisał/a:

To jest właśnie przedstawianie przez dzisiejszy świat odwrotności sytuacji. Wmawia się nam, będziesz mial piekną kobietę, piękny samochód, czy piękne ubranie itd., a będziesz szczęśliwy. Tak jakby to co nam daje szczęście, było poza nami. A to niestety kłamstwo. To daje nam, tak jak tobie - tylko nieszczęście i zgryzotę. Zamyka na postrzeganie szczęścia. Bo niestety piękna kobieta, może odejść. Zabierając za sobą poczucie mojego szczęścia.
A prawda jest taka, że tylko ja mogę dać sobie szczęście, tak samo tylko ja mogę sprawić, że jestem nieszczęśliwy.
Zatem trzeba nad sobą pracować. Zacząć cieszyć się rzeczami, których wcześniej się nie dostrzegało. Powiedzieć sobie przecież jestem młody, zdrowy, ptaki pięknie śpiewają za oknem. A to wszystko jest przecież ulotne. Czas szybko leci. A ta dziewczyna nie była mnie warta. Może sam Bóg sprawił, że ominęło mnie coś złego, związanego z nią. Zatem warto też trochę zwrócić się ku duchowości, własnemu rozwojowi, nie żałować tego co było, bo tak musiało być.
Tak odnośnie pięknej dziewczyny. Kiedyś w mojej szkole, też taka była. Wielu się za nią uganiało. Potem szkoła się skończyła. I gruchnęła wiadomość, że ta dziewczyna wychodzi za mąż za jakiegoś lovelasa, który zaliczał panienki na lewo i prawo. Spotkałem ją po kilku latach na ulicy. Wrak człowieka, brzydka, zniszczona. Znajomy mówił, że sporo pije.

Twoje porady sa dla doroslych.
To jest mlody chlopak, mysle ze ma ok. 20 lat i dopiero wchodzi w zycie.
Marzy o fajnej dziewczynie, a tutaj samoocena lezy i ma nierealne oczekiwania.
I nad tym powinien popracowac. Cala reszta przychodz wraz z doswiadczeniem.

10 Ostatnio edytowany przez MaciejNazwiskajuzniepodam (2020-04-11 16:00:47)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
justa_pl napisał/a:

No trochę problem możesz mieć. Ale trudno Ci coś radzić, bo prawda jest taka, że jak się mialo coś fajnego, wyjątkowego, to trudno się potem zadowolić byle czym. Zawsze jest potem takie niezadowolenie, ze to nie to. To tak jak z samochodem ( wlaściwie ze wszystkim), jak się jeździło "super bryką", to trudno potem przesiąść się na jakiegoś gruchota.
Może to głupie porównanie do Twojej sytuacji, ale tak mi przyszło do głowy.

Skądże. Bardzo dobre porównanie. smile


Ela210 napisał/a:

Pracuj nad poczuciem własnej wartości to nie będziesz go musiał podbudowywać inną osobą.

Jak najbardziej. Problem w tym, że nie do końca wiem jak. Zacząłem rozwijać swoje pasje i siebie zawodowo jakiś czas po rozstaniu właśnie po to aby podnieść swoją samoocenę. Owszem rozwinąłem się od tamtego czasu, ale samoocena leży.

gracjana1992 napisał/a:

Pierwsze związek, pierwsza miłość z reguły wspomina się bardzo długo. Nawet jeśli ta osoba jest z tej samej "ligi" niż kolejne osoby. Ja sentyment miałam chyba z 5 lat, było kilka prób reanimacji relacji. Oczywiście jak byłam w nowym związku to myślałam o obecnym partnerze, ale zawsze, z tyłu głowy byl ten sentyment do pierwszej miłości. Później to przeszło. Więc to co czujesz jest dość naturalne, ale nie warto pielęgnować w sobie tych wspomnień, uczuc, bo jesteś w takim wieku, że na pewno jest wiele innych wolnych, fajnych dziewczyn i lepiej dla Ciebie jeśli nie będziesz ich porównywał. Wygląd nie jest najważniejszy (o ile wyglądasz schludnie, zadbanie i nie masz jakiś rażących defektow) natomiast pewność siebie i owszem. Zawsze możesz spróbować podrywać dziewczyny, które naprawdę Ci się podobaja, czasami wytrwałość i cierpliwosc może zdziałać cuda tongue.

Właśnie boli mnie fakt, że tym wspomnieniom już zbudowałem dom, posadziłem ogródek itd itd. Dałem im mentalnie zamieszkać i się urządzić. Zapewne gdybym kiedyś wcześniej podjął kroki to bym nie idealizował wspomnień.
Wygląd nie jest najważniejszy owszem. Nie można też go zlekceważyć bo to fundamentalna kwestia przy doborze partnera. Nie raz spotkałem dziewczynę piękną, ale mało inteligentną i całkowicie mnie to odpychało od niej.
Defektów samych w sobie raczej nie mam. Chociaż w obecnych czasach w moim wieku (21) to łysienie i bycie niskim i szczupłym sprawia, że wyglądam jak uciekinier z onkologii. A to raczej nie jest pożądane u młodych dziewczyn. smile

SzczęśćBożę napisał/a:

Jeszcze ci dobrze wąsa nie wysypało a ten o ideałach i tej jedynej pisze. Ci po rozwodach też sie żenili z ideałami. Za bardzo ją wyidealizowałeś sobie....A co jak ci powiem, że rzuciła cie bo byłeś poprostu za brzydki???
Pisałeś, że nie czułą do ciebie tej mięty??? wygląd i atrakcyjność ma tu niebywałe znaczenie. Mądrość etapu na tamtą chwilę była taka, że możesz się przy niej pokazywać, z wyglądu byłeś maxymalnie "znośny". Ide o zakład, że jej koleżanki swoje też jej nagadały, że stać ją na więcej itd. (zawsze tak mówią xD). Do tego pojawił, się inny książe na horyzoncie, a ty poprostu poszedłeś w odstawkę....

Taki scenariusz już taki optymistyczny nie był.
Na przyszlość czytaj miedzy wierszami obserwuj i się nie napalaj na byle co.

Środek wąsa jeszcze nie jest tak zarośnięty, masz coś na to?
Wiem, że za bardzo ją wyidealizowałem. Ogólnie ideologie redpill, które tutaj wyczuwam (być może błędnie), staram się wpuszczać jednym i wypuszczać drugim. Z Twojej wypowiedzi mogę wywnioskować, że umawiałem się z wariatką, która zamiast znaleźć kogoś atrakcyjnego pośród uczniów mojej byłej szkoły zdecydowała się na jakiegoś przeciętniaka by dać mu szansę. Ba, jeszcze sama o mnie wypytywała. To w ogóle jakaś fanatyczka zadawania bólu przeciętniakom.

Pronome napisał/a:
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Cześć...

Bardzo szczery post. Zaskakujacy jak tak mlodego czlowieka.
Moj drogi, nie rob sobie zyciowego kuku przez zle ustawienia w mysleniu.
Masz 2 wyjscia: albo rozwiniesz rozne zasoby + podniesiesz samoocene i wtedy dziewczyny, z kategorii, ktora cie interesuje, same do ciebie beda sie dobijac (to wymaga duzej pracy wlasnej i zasobow - roznych!), albo bedziesz kolejnym masochista, ktory ugina sie pod postawa OCZEKIWANIA VS. RZECZYWISTOSC (czyli nic nie robisz, stoisz w miejscu, a marzysz o Porsche).
Twoj problem to bardzo niska samoocena, ktora mowi ci, ze twoje szczescie jest zalezne od zewnatrz.
A to guzik prawda! Chcesz miec fajna dziewczyne, to jest w twoim i TYLKO W TWOIM iNTERESIE. Tylko ty mozesz to osiagnac.
Jednak cos czeba zaczac robic, aby te dzieczyny czyms zainteresowac big_smile.
Pracuj nad samoocena. Stan sie silnym i pewnym siebie mezczyzna.

Próbowałem i nadal próbuje się rozwijać. Czy to pasje czy zawodowo. Oczywiście nie robię tego dla uznania kobiet czy w ogóle kogokolwiek innego bo wtedy to traciłoby jakikolwiek sens. Niemniej nie do końca wiem jak mam ją podnieść bo to co cały czas robiłem w kierunku podniesienia samooceny dało mi jakąś satysfakcję i zadowolenie z siebie, ale samooceny nie ruszyło. Jak trafnie zauważyłaś, nadal pływa sobie w głębinach. smile


balin napisał/a:

To jest właśnie przedstawianie przez dzisiejszy świat odwrotności sytuacji. Wmawia się nam, będziesz mial piekną kobietę, piękny samochód, czy piękne ubranie itd., a będziesz szczęśliwy. Tak jakby to co nam daje szczęście, było poza nami. A to niestety kłamstwo. To daje nam, tak jak tobie - tylko nieszczęście i zgryzotę. Zamyka na postrzeganie szczęścia. Bo niestety piękna kobieta, może odejść. Zabierając za sobą poczucie mojego szczęścia.
A prawda jest taka, że tylko ja mogę dać sobie szczęście, tak samo tylko ja mogę sprawić, że jestem nieszczęśliwy.
Zatem trzeba nad sobą pracować. Zacząć cieszyć się rzeczami, których wcześniej się nie dostrzegało. Powiedzieć sobie przecież jestem młody, zdrowy, ptaki pięknie śpiewają za oknem. A to wszystko jest przecież ulotne. Czas szybko leci. A ta dziewczyna nie była mnie warta. Może sam Bóg sprawił, że ominęło mnie coś złego, związanego z nią. Zatem warto też trochę zwrócić się ku duchowości, własnemu rozwojowi, nie żałować tego co było, bo tak musiało być.
Tak odnośnie pięknej dziewczyny. Kiedyś w mojej szkole, też taka była. Wielu się za nią uganiało. Potem szkoła się skończyła. I gruchnęła wiadomość, że ta dziewczyna wychodzi za mąż za jakiegoś lovelasa, który zaliczał panienki na lewo i prawo. Spotkałem ją po kilku latach na ulicy. Wrak człowieka, brzydka, zniszczona. Znajomy mówił, że sporo pije.

Ogólnie jestem przeciwny zadowalaniu się tym, że świeci słońce, ptaki śpiewają, a ja jestem zdrowy i żyje. Według mnie to sposób na wytłumaczenie wszystkiego. Złamałem nogę, ale świeci słońce. Zostałem bankrutem, ale chociaż wiatr wieje. Oczywiście odczuwanie tego to niepodważalnie bezcenny dar, ale to zbyt optymistyczne podejście. Takie bez potrzeby starań o lepsze.
Poza tym mówisz prawdę o potrzebie pracy nad sobą. Przepraszam, że nie rozwinę się na ten temat, ale poruszyłem go już wyżej.

Pronome napisał/a:
balin napisał/a:

To jest właśnie przedstawianie przez dzisiejszy świat odwrotności sytuacji...

Twoje porady sa dla doroslych.
To jest mlody chlopak, mysle ze ma ok. 20 lat i dopiero wchodzi w zycie.
Marzy o fajnej dziewczynie, a tutaj samoocena lezy i ma nierealne oczekiwania.
I nad tym powinien popracowac. Cala reszta przychodz wraz z doswiadczeniem.

Marzyć to nie marzę, ale byłoby bardzo miło. smile

Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi. Zawsze to fajnie posłuchać kogoś kto ma neutralne podejście. smile

11

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Autorze, a ja Cię rozumiem.
Pewnie faktycznie ona bardzo podniosła poprzeczkę i teraz nie zadowolisz się już byle kim i przeszkadzałoby Ci gdyby kobieta była brzydsza czy głupsza od niej.

Ja sama znam kilka takich przypadków że ludzie którzy "dotknęli nieba" ( big_smile ) potem nie chcą zadawać się ze zwykłymi śmiertelnikami. smile
Mój przyjaciel dostał kosza od dziewczyny z którą pisał kilka tygodni i wysłał jej zdjęcie. Była zszokowana, powiedziała że bardzo go przeprasza, ale wcześniej była z "ciasteczkiem", dlatego nie jest w stanie obniżyć swoich wymagań.
Moja koleżanka poznała na tinderze faceta który powiedział że wymaga od kobiety ponadprzeciętnego wyglądu, bo jego ostatnia dziewczyna była hostessą na ringu bokserskim (noszą tablice z numerem rundy).

U kogoś kto ma niskie poczucie wartości, lub po prostu obiektywnie nie jest zbyt urodziwy, złapanie kogoś wyjątkowo atrakcyjnego jest szokiem, ale po rozstaniu dodatkowo przybija, bo ktoś taki myśli że drugi raz taki cud się nie trafi...
Może jednak przestań myśleć że to, że ona się w Tobie zakochała było jakimś cudem, tylko że jesteś tego wart? Przecież nie była głupia. Najwidoczniej masz w sobie coś wyjątkowego, skoro chciała Cie laska 10/10

12 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-04-11 17:58:52)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Cóż skoro to wygląd jest dla Ciebie taki ważny i jak rozumiem w tej dziedzinie czułeś się "niegodny" takiej dziewczyny jaką miałeś, to oprócz wzrostu każdy inny aspekt jest do zmiany większej czy mniejszej.
Jeżeli natomiast czułeś się głupszy i ogólnie mniej rozgarnięty od niej to nigdy nie wybieraj więcej kobiety przy  której tak się czujesz, bo taki układ padnie, wcześniej czy później .
Przyznam tak już prywatne, że znam wiele miss, modelek itd i w większości to naprawdę przeciętne dziewczyny, tylko dużo inwestujące w wygląd.
Wiele też kobiet o pięknych rysach nie pracuje tak wiele nad swoją aparycją z różnych względów, a gdyby to robiły, mogłyby robić karierę na urodzie.
Więc dziwi mnie gdy ktoś na tak niewymiernych podstawach dokonuje czyjejś oceny.
Ale to w sumie indywidualne podejście i masz do niego prawo.
Więc: siłownia, zadbanie o włosy itd, ubiór i te wszystkie rzeczy które Tobie dodadzą pewności siebie

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...
Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
madoja napisał/a:

Autorze, a ja Cię rozumiem.
Pewnie faktycznie ona bardzo podniosła poprzeczkę i teraz nie zadowolisz się już byle kim i przeszkadzałoby Ci gdyby kobieta była brzydsza czy głupsza od niej.

Ja sama znam kilka takich przypadków że ludzie którzy "dotknęli nieba" ( big_smile ) potem nie chcą zadawać się ze zwykłymi śmiertelnikami. smile
Mój przyjaciel dostał kosza od dziewczyny z którą pisał kilka tygodni i wysłał jej zdjęcie. Była zszokowana, powiedziała że bardzo go przeprasza, ale wcześniej była z "ciasteczkiem", dlatego nie jest w stanie obniżyć swoich wymagań.
Moja koleżanka poznała na tinderze faceta który powiedział że wymaga od kobiety ponadprzeciętnego wyglądu, bo jego ostatnia dziewczyna była hostessą na ringu bokserskim (noszą tablice z numerem rundy).

U kogoś kto ma niskie poczucie wartości, lub po prostu obiektywnie nie jest zbyt urodziwy, złapanie kogoś wyjątkowo atrakcyjnego jest szokiem, ale po rozstaniu dodatkowo przybija, bo ktoś taki myśli że drugi raz taki cud się nie trafi...
Może jednak przestań myśleć że to, że ona się w Tobie zakochała było jakimś cudem, tylko że jesteś tego wart? Przecież nie była głupia. Najwidoczniej masz w sobie coś wyjątkowego, skoro chciała Cie laska 10/10

To brzmi strasznie niedojrzale i nie świadczy o mnie dobrze, ale mówisz prawdę.

Chciałbym myśleć, że może nie jestem taki zły, ale gdyby to była prawda to nie byłaby ona jedyną dziewczyną w moim życiu której się spodobałem i ona mi. A z racji, że nigdy się to nie powtórzyło to racjonalnie myśląc był to nieokreślony cud jak już wspomniałem. big_smile

14

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:
madoja napisał/a:

Autorze, a ja Cię rozumiem.
Pewnie faktycznie ona bardzo podniosła poprzeczkę i teraz nie zadowolisz się już byle kim i przeszkadzałoby Ci gdyby kobieta była brzydsza czy głupsza od niej.

Ja sama znam kilka takich przypadków że ludzie którzy "dotknęli nieba" ( big_smile ) potem nie chcą zadawać się ze zwykłymi śmiertelnikami. smile
Mój przyjaciel dostał kosza od dziewczyny z którą pisał kilka tygodni i wysłał jej zdjęcie. Była zszokowana, powiedziała że bardzo go przeprasza, ale wcześniej była z "ciasteczkiem", dlatego nie jest w stanie obniżyć swoich wymagań.
Moja koleżanka poznała na tinderze faceta który powiedział że wymaga od kobiety ponadprzeciętnego wyglądu, bo jego ostatnia dziewczyna była hostessą na ringu bokserskim (noszą tablice z numerem rundy).

U kogoś kto ma niskie poczucie wartości, lub po prostu obiektywnie nie jest zbyt urodziwy, złapanie kogoś wyjątkowo atrakcyjnego jest szokiem, ale po rozstaniu dodatkowo przybija, bo ktoś taki myśli że drugi raz taki cud się nie trafi...
Może jednak przestań myśleć że to, że ona się w Tobie zakochała było jakimś cudem, tylko że jesteś tego wart? Przecież nie była głupia. Najwidoczniej masz w sobie coś wyjątkowego, skoro chciała Cie laska 10/10

To brzmi strasznie niedojrzale i nie świadczy o mnie dobrze, ale mówisz prawdę.

Chciałbym myśleć, że może nie jestem taki zły, ale gdyby to była prawda to nie byłaby ona jedyną dziewczyną w moim życiu której się spodobałem i ona mi. A z racji, że nigdy się to nie powtórzyło to racjonalnie myśląc był to nieokreślony cud jak już wspomniałem. big_smile

Tak sobie czytam czytam i ... boki zrywam. Weź no tu pokaż te gwiazdę, bo aż na własne oczy chciałbym zobaczyć co to za chodzący cud.
Założę się o worek kartofli, że to normalna przeciętna dziewczyna, jakich pełno chodzi po ulicach, żadne 10/10 ani nawet 8/10
bo te nie wiążą się z chłopcami o samoocenie szorującej po chodniku, gdyż ponieważ albowiem mają dostęp do puli samców z wyższej półki,
a więc zakładam, że poznałeś zwyczajną, pewnie niebrzydką laskę w której się zabujałeś i postrzegasz ją jeszcze przez pryzmat uwielbienia,
zwłaszcza że to ona zostawiła ciebie, a nie ty ją, no to jest normalne, że będziesz teraz przeżywał, tym bardziej, że to twoja pierwsza i jedyna.
Zwykle tak to się odbywa, że te pierwsze przeżywamy najmocniej, jednak w miarę zdobywania doświadczenia efekt ich zajebistości maleje
i z każdą kolejną idzie już znacznie lepiej, a zespół odstawienia (to co w tej chwili przechodzisz) przebiega łagodniej i trwa coraz krócej.
Na pocieszenie mam dla ciebie dwie wiadomości, dobrą i dobrą.
Pierwsza jest taka, że jak tylko ten syf się skończy i ludzie wrócą na ulice, poznasz takich dziewczyn jeszcze z milion.
A druga jest taka, że każda z nich będzie tą jedyną... do kolejnej i następnej. Więc nic się nie łam, odchoruj ile tam musisz i zapomnij.
Było minęło żyje się dalej, a tych jedynych spotkasz jeszcze tyle, że już teraz ci zazdroszczę lol

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.
Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
anderstud napisał/a:
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:
madoja napisał/a:

Autorze, a ja Cię rozumiem.
Pewnie faktycznie ona bardzo podniosła poprzeczkę i teraz nie zadowolisz się już byle kim i przeszkadzałoby Ci gdyby kobieta była brzydsza czy głupsza od niej.

Ja sama znam kilka takich przypadków że ludzie którzy "dotknęli nieba" ( big_smile ) potem nie chcą zadawać się ze zwykłymi śmiertelnikami. smile
Mój przyjaciel dostał kosza od dziewczyny z którą pisał kilka tygodni i wysłał jej zdjęcie. Była zszokowana, powiedziała że bardzo go przeprasza, ale wcześniej była z "ciasteczkiem", dlatego nie jest w stanie obniżyć swoich wymagań.
Moja koleżanka poznała na tinderze faceta który powiedział że wymaga od kobiety ponadprzeciętnego wyglądu, bo jego ostatnia dziewczyna była hostessą na ringu bokserskim (noszą tablice z numerem rundy).

U kogoś kto ma niskie poczucie wartości, lub po prostu obiektywnie nie jest zbyt urodziwy, złapanie kogoś wyjątkowo atrakcyjnego jest szokiem, ale po rozstaniu dodatkowo przybija, bo ktoś taki myśli że drugi raz taki cud się nie trafi...
Może jednak przestań myśleć że to, że ona się w Tobie zakochała było jakimś cudem, tylko że jesteś tego wart? Przecież nie była głupia. Najwidoczniej masz w sobie coś wyjątkowego, skoro chciała Cie laska 10/10

To brzmi strasznie niedojrzale i nie świadczy o mnie dobrze, ale mówisz prawdę.

Chciałbym myśleć, że może nie jestem taki zły, ale gdyby to była prawda to nie byłaby ona jedyną dziewczyną w moim życiu której się spodobałem i ona mi. A z racji, że nigdy się to nie powtórzyło to racjonalnie myśląc był to nieokreślony cud jak już wspomniałem. big_smile

Tak sobie czytam czytam i ... boki zrywam. Weź no tu pokaż te gwiazdę, bo aż na własne oczy chciałbym zobaczyć co to za chodzący cud.
Założę się o worek kartofli, że to normalna przeciętna dziewczyna, jakich pełno chodzi po ulicach, żadne 10/10 ani nawet 8/10
bo te nie wiążą się z chłopcami o samoocenie szorującej po chodniku, gdyż ponieważ albowiem mają dostęp do puli samców z wyższej półki,
a więc zakładam, że poznałeś zwyczajną, pewnie niebrzydką laskę w której się zabujałeś i postrzegasz ją jeszcze przez pryzmat uwielbienia,
zwłaszcza że to ona zostawiła ciebie, a nie ty ją, no to jest normalne, że będziesz teraz przeżywał, tym bardziej, że to twoja pierwsza i jedyna.
Zwykle tak to się odbywa, że te pierwsze przeżywamy najmocniej, jednak w miarę zdobywania doświadczenia efekt ich zajebistości maleje
i z każdą kolejną idzie już znacznie lepiej, a zespół odstawienia (to co w tej chwili przechodzisz) przebiega łagodniej i trwa coraz krócej.
Na pocieszenie mam dla ciebie dwie wiadomości, dobrą i dobrą.
Pierwsza jest taka, że jak tylko ten syf się skończy i ludzie wrócą na ulice, poznasz takich dziewczyn jeszcze z milion.
A druga jest taka, że każda z nich będzie tą jedyną... do kolejnej i następnej. Więc nic się nie łam, odchoruj ile tam musisz i zapomnij.
Było minęło żyje się dalej, a tych jedynych spotkasz jeszcze tyle, że już teraz ci zazdroszczę lol

Nie do końca rozumiem skąd przekonanie, że to ona mnie zostawiła. Przez wiele rzeczy, a w szczególności zazdrość w obie strony podjęliśmy dezycję, że warto odpocząć od tego. ja wbrew sobie, ale wiedziałem że tak będzie lepiej dla niej chociażby. I tak, była też zazdrosna z powodu zdrady, którą kiedyś przeżyła. Ponadto nie skakałem wokół niej czego ona by chciała i stąd też zazdrość.
Co do jej wyglądu to nie była przeciętna bo by się nie podobała autentycznie każdemu kogo znam. A z racji, że każdy mówił że jest fajna to tym bardziej nie była przeciętna.


Dzięki za pozostałe rady i sarkastyczne uwagi. big_smile

16

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Teraz się okazuje, że ją rzuciłeś, bo była zazdrosną księżniczką..  I teraz o co chodzi? Że inna księżniczka Cię nie zechce?

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...
Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
Ela210 napisał/a:

Teraz się okazuje, że ją rzuciłeś, bo była zazdrosną księżniczką..  I teraz o co chodzi? Że inna księżniczka Cię nie zechce?

MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

a w szczególności zazdrość w obie strony podjęliśmy dezycję...

Zdecydowanie. Wyraźnie piszę, że to ja rzuciłem ją... roll

Serio?

18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-04-12 15:46:47)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Teraz się okazuje, że ją rzuciłeś, bo była zazdrosną księżniczką..  I teraz o co chodzi? Że inna księżniczka Cię nie zechce?

MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

a w szczególności zazdrość w obie strony podjęliśmy dezycję...

Zdecydowanie. Wyraźnie piszę, że to ja rzuciłem ją... roll

Serio?

Serio?;)tak razem usiedliscie o podjeliscie?

Aha.
Pytanie bez zmian.
Może chciałeś coś ugrać i przelicytowałeś?
Trochę mi się ta historia rozjeżdża.

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

19 Ostatnio edytowany przez madoja (2020-04-12 16:03:50)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Ja myślę że nie chodzi Ci stricte o wygląd, myślę że chodzi Ci o PAKIET.
Zazwyczaj jest tak, i nie mówcie że nie, że piękni (ci naprawdę piękni) ludzie są zmanierowani, zarozumiali, niewierni, nie angażują się w znajomość itd. To logiczne, bo maja wokół siebie taki wachlarz wielbicieli, że nauczyło ich to że o nic nie muszą się starać. Jeśli nie wierzycie - wejdźcie na tindera i napiszcie do jakiejś ponadprzeciętnie pięknej osoby.
Kiedy więc spotykamy piękną osobę, a do tego dobrą, fajną, inteligentną i zaangażowaną w znajomość - uważamy że złapaliśmy Pana Boga za nogi. Bo mamy cały pakiet o którym nawet nie odważyliśmy się marzyć.
Na ulicach naprawdę nie ma zbyt wielu typowo pięknych ludzi - są brzydcy i atrakcyjni, ale tak bardzo piękni są nieliczni. Wyobraźcie sobie że do takiej cudownej urody dodać serię pożądanych cech charakteru - mamy ideał, za którym naprawdę trudno przestać tęsknić.

Jakieś pół roku temu opisywałam przypadek mojej koleżanki, która zmagała się z podobnym problemem. Jej facet był naprawdę nieprzeciętnie przystojny - kobiety na ulicy dosłownie stawały oniemiałe na jego widok (wiem bo znałam go i wychodziłam z nimi często), a do tego szalał za moją koleżanką i kochał jak żaden. Po rozstaniu ona nie mogła (i nie może) sobie poradzić z utratą kogoś z "pakietem". Poznaje różnych facetów, ale żaden nie ma "pakietu".

Pamiętam że w którymś temacie bodajże Salomonka opisywała podobną swoją sytuację, tylko ona z biegiem lat zrozumiała że tak jest lepiej dla niej, bo facet miał inne wady, chociaż wie że nie spotka juz nikogo tak przystojnego, mądrego, z taką wiedzą.

20

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Nie do końca rozumiem skąd przekonanie, że to ona mnie zostawiła. Przez wiele rzeczy, a w szczególności zazdrość w obie strony podjęliśmy dezycję, że warto odpocząć od tego. ja wbrew sobie, ale wiedziałem że tak będzie lepiej dla niej chociażby.

Poważnie? Ależ z ciebie dobry samarytanin. Wbrew sobie podjąłeś, ale to nie ona ciebie zostawiła, no no, to bardzo ciekawe...

MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Ona rok młodsza, dziewczyna z tych najładniejszych w szkole. Doświadczenie takie, że i tak bym nigdy nie sprostał jej byłym. Jakimś do tej pory nieokreślonym cudem spodobałem się jej i zaczęliśmy być razem. Złapałem Pana Boga za nogi bo już akceptowałem myśl, że nie ma dziewczyny na tym świecie, której ja bym się spodobał i tak samo ona mi. A tu proszę - ideał. Zakochanie, szczere z mojej strony. Z jej strony mówiła, że też, ale po przeczytaniu wielu artykułów zaraz po rozstaniu pt. "jak ją odzyskać" wydaje mi się, że u niej było tylko przyzwyczajenie, a nie miłość.

To w dużym skrócie dla zobrazowania jak to wygląda z mojej strony. Jak wspominałem, nie chce jej odzyskać.

Oczywiście, że nie chcesz, gdzie tam odzyskać.
Pewnie właśnie dlatego, że nie chcesz jej odzyskać, przeczytałeś wiele artykułów zaraz po rozstaniu pt. "jak ją odzyskać"
No w sumie logiczne, też tak bym właśnie zrobił, gdybym nie chciał kogoś odzyskać po tym jak wbrew sobie podjąłem decyzję o rozstaniu.

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

21 Ostatnio edytowany przez MaciejNazwiskajuzniepodam (2020-04-12 17:20:14)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
Ela210 napisał/a:
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Teraz się okazuje, że ją rzuciłeś, bo była zazdrosną księżniczką..  I teraz o co chodzi? Że inna księżniczka Cię nie zechce?

MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

a w szczególności zazdrość w obie strony podjęliśmy dezycję...

Zdecydowanie. Wyraźnie piszę, że to ja rzuciłem ją... roll

Serio?

Serio?;)tak razem usiedliscie o podjeliscie?

Aha.
Pytanie bez zmian.
Może chciałeś coś ugrać i przelicytowałeś?
Trochę mi się ta historia rozjeżdża.

To bym napisał o wspólnej (hehe) decyzji. Oboje osobno podjęliśmy tą samą decyzję o zdystansowaniu.


anderstud napisał/a:
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Nie do końca rozumiem skąd przekonanie, że to ona mnie zostawiła. Przez wiele rzeczy, a w szczególności zazdrość w obie strony podjęliśmy dezycję, że warto odpocząć od tego. ja wbrew sobie, ale wiedziałem że tak będzie lepiej dla niej chociażby.

Poważnie? Ależ z ciebie dobry samarytanin. Wbrew sobie podjąłeś, ale to nie ona ciebie zostawiła, no no, to bardzo ciekawe...

MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Ona rok młodsza, dziewczyna z tych najładniejszych w szkole. Doświadczenie takie, że i tak bym nigdy nie sprostał jej byłym. Jakimś do tej pory nieokreślonym cudem spodobałem się jej i zaczęliśmy być razem. Złapałem Pana Boga za nogi bo już akceptowałem myśl, że nie ma dziewczyny na tym świecie, której ja bym się spodobał i tak samo ona mi. A tu proszę - ideał. Zakochanie, szczere z mojej strony. Z jej strony mówiła, że też, ale po przeczytaniu wielu artykułów zaraz po rozstaniu pt. "jak ją odzyskać" wydaje mi się, że u niej było tylko przyzwyczajenie, a nie miłość.

To w dużym skrócie dla zobrazowania jak to wygląda z mojej strony. Jak wspominałem, nie chce jej odzyskać.

Oczywiście, że nie chcesz, gdzie tam odzyskać.
Pewnie właśnie dlatego, że nie chcesz jej odzyskać, przeczytałeś wiele artykułów zaraz po rozstaniu pt. "jak ją odzyskać"
No w sumie logiczne, też tak bym właśnie zrobił, gdybym nie chciał kogoś odzyskać po tym jak wbrew sobie podjąłem decyzję o rozstaniu.

Zaraz po rozstaniu chciałem ją odzyskać, jak w 99% przypadków. Po takim czasie jaki jest teraz dawno zaakceptowałem coś normalnego na tym świecie czym są rozstania i nie chce jej odzyskać. Mogę dla Ciebie napisać jeszcze prościej, daj znać.

22

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Ale gdzie leży Twój problem.?
Podjąłeś decyzję, potem zmieniłeś zdanie, potem się z tym pogodziles.
A problem gdzie?
Że kolejna brzydsza będzie? Cokolwiek to znaczy?

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...
Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
Ela210 napisał/a:

Ale gdzie leży Twój problem.?
Podjąłeś decyzję, potem zmieniłeś zdanie, potem się z tym pogodziles.
A problem gdzie?
Że kolejna brzydsza będzie? Cokolwiek to znaczy?

Ogólnie dziękuje Ci za poświęcenie mi czasu i uwagi. Nawet jeśli w to nie uwierzysz to bardzo mi z tego powodu miło i to doceniam. smile

Jednak cały swój problem opisałem pierwszym poście. Dokładnie drugiej połowie tego postu. Nie trzeba się doszukiwać bo wprost mówię co dla mnie jest problemem.

24

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Żadne poświęcenie, nie dziekuj:)
Tym bardziej że nie mogłam pomóc z powodu niezrozumienia problemu

Zaskakująco wielu ludzi uważa, że przeczytanie każdego słowa nie jest niezbędne do zrozumienia tekstu...

25

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Chciałbym myśleć, że może nie jestem taki zły, ale gdyby to była prawda to nie byłaby ona jedyną dziewczyną w moim życiu której się spodobałem i ona mi.

Ale skąd wiesz, że żadnej innej dziewczynie się nie podobasz? Nie wiesz tego wink

No chyba że chodzi Ci o wzajemność, ale odniosłam wrażenie, że poza tamtą dziewczyną i tak na żadną inną póki co nie zwróciłeś uwagi. Zresztą wydaje mi się, że z prawdziwą wzajemnością, a nie byciem w związku dla związku z kimś, kto się akurat trafił, w ogóle jest trudno.

"Uśmiechnęła się do mnie - o serce ratunku!
Bowiem cóż to jest uśmiech?
To pół pocałunku!" /Kornel Makuszyński/

26

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Zaraz po rozstaniu chciałem ją odzyskać, jak w 99% przypadków. Po takim czasie jaki jest teraz dawno zaakceptowałem coś normalnego na tym świecie czym są rozstania i nie chce jej odzyskać. Mogę dla Ciebie napisać jeszcze prościej, daj znać.

Dla mnie, to możesz napisać coś czego nie wiem. Póki co to pitolisz standardowe farmazony kolesia wzdychającego do laski sprzed lat,
o której nie może zapomnieć i na siłę próbuje to ubrać w jakieś górnolotne pierdolamento nad jej niebywałą wspaniałością,
podczas gdy sprawa jest prosta jak sikanie, po prostu lepsza jeszcze się nie trafiła i tadam zagadka rozwiązana.
W czym jeszcze forum może ci pomóc?

Nie udzielam rad. Oferuję sarkastyczne uwagi.

27

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:

Ogólnie jestem przeciwny zadowalaniu się tym, że świeci słońce, ptaki śpiewają, a ja jestem zdrowy i żyje. Według mnie to sposób na wytłumaczenie wszystkiego. Złamałem nogę, ale świeci słońce. Zostałem bankrutem, ale chociaż wiatr wieje. Oczywiście odczuwanie tego to niepodważalnie bezcenny dar, ale to zbyt optymistyczne podejście. Takie bez potrzeby starań o lepsze.

Przecież nie o to chodzi. Ktoś może mieć wszystko kasę, piękne kobiety, samochody, podróże i może być nieszczęśliwym człowiekiem. A dlaczego? Bo tak jak ty zakłada, że już w życiu szczęśliwy nie będzie. A jeśli tak się zakłada, tak będzie. Są na świecie ludzie, którzy nic nie mają, a są ludźmi szczęśliwymi. W twoim przypadku ta dziewczyna jaka ona by tam nie była w rzeczywistości, jest dla ciebie utrapieniem i zgryzotą. Tak jest z wieloma rzeczami, o które walczymy.

28

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Jest dużo racji w dwóch powyższych stwierdzeniach:

1. Idealizujemy zakończone związki (no chyba że ktoś zrobił nam cholerną krzywdę, ale tutaj nie o tym) - więc weź to na poprawkę. Na pewno było wiele razy źle między Wami - przecież inaczej byście się nie rozstali, prawda? Pewnie tez nie raz sam myślałeś o rozstaniu. Przywołaj tamte uczucia.

2. Bywa że osoby bogate, mające piękne kobiety, posiadłości, jachty - popełniają samobójstwa (są przypadki wśród aktorów, sportowców, muzyków). Czyli szczęście nie jest zależne od rzeczy w/w

29 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2020-04-14 12:28:09)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Autorze, Ty sam, osobiście, wyhodowałeś w swoich myślach obraz tej kobiety, sprawiłeś że jej postać zajęła całe Twoje pole psychiczne. A ona jest i była zwykłym śmiertelnikiem, dla innych ludzi wprost niewidzialna i przeciętna. Ty sam to sprawiłeś, postawiłeś na ołtarzyku, jak madonnę. I to Ty możesz, jeśli chcesz(czy chcesz?), zburzyć ten ołtarzyk, tą iluzję w swojej głowie.
Staniesz się czysty emocjonalnie. W centrum swojego pola psychicznego będziesz Ty. Jednocześnie dbaj proszę o inne swoje zasoby, które dawać mogą i muszą paliwo do życia. Niech inne rzeczy staną się dla Ciebie ważne. Inni ludzie, inne sprawy.
Dopiero wtedy będziesz gotowy na relację z inną kobietą. I dostrzeżesz w niej najwspanialsze cechy. I będzie Ci z nią dobrze.
Powodzenia Autorze.

30 Ostatnio edytowany przez Pronome (2020-04-14 16:37:17)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Autorze, gdybym miala tyle lat co ty, to inwestowalabym w siebie: jezyki, zawod, podroze, ksiazki, pasje, nowe doswiadczenia.
Ciekawy czlowiek buduje wewnetrzny silny, stabilny i ciekawy swiat. To przyciaga, takze kobiety, buduje zasoby, ktore buduja poczucie kontroli i sprawstwa w zyciu.
To nic innego jak ksztaltowanie wyskojej samooceny.
Pierwsza milosc jest piekna. Jesli przezyta byla bez wiekszych problemow, to wspomina sie ja z wielkim sentymentem.
Do dzis z usmiechem na twarzy wspominam pierwszego chlopaka. W tamtym czasie byl dla mnie bogiem.
Mam nadzieje, ze wiesz do czego zmierzam big_smile Dzis pewnie na niego bym nie spojrzala, no chyba, ze przypomnialby mi, ze to on big_smile.
Ale do rzeczy. Pracuj nad wlasna samoocena, zdobywaj doswiadczenie, nie badz szara myszka.
Kobiete, z tej kategorii o ktorej marzysz, mozesz zdobyc. Ale daj cos od siebie, miej cos do zaoferowania. Przecietnosc przyciaga bylejakosc.
Kupe lat przed toba. Baw sie, korzystaj z zycia, doswiadczaj, buduj.

31 Ostatnio edytowany przez MaciejNazwiskajuzniepodam (2020-04-16 23:26:41)

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Przepraszam za chwilową nieobecność. smile

Nie pozostaje mi nic innego jak w jeszcze dla mnie nieokreślony sposób, zacząć budować swoją samoocenę. Bo jak trafnie zauważyliście ona leży i kwiczy. Może dalszy rozwój hobby coś pomoże gdy wszystko wróci do normalności. Jak nie, będę musiał główkować. Choć Pronome ma ciekawe propozycje. Dziękuję za każdą odpowiedź. Poświęcony na mnie czas, wiele dla mnie znaczy. smile

32

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Maciej, ja mam tak samo. Mija już 5 miesięcy, a moja ex nadal na piedestale. Mam jeszcze ciekawiej, bo razem pracujemy i kontakt jest nieunikniony smile
Na całe szczęście zaraz się przeprowadzam, będę miał przyjaciół bliżej siebie i zaczynam nowy etap w życiu. Skup się maksymalnie na sobie, wyznacz nowe standardy i żyj jak nigdy wcześniej.

33

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Panowie, podoba Wam się była czy wspomnienia z nią związane?

Żałoba żałobą, jej kolejne etapy muszą minąć.

Niech by sobie ta była została w pamięci, ale znacznie "pomniejszona" i zniesiona z piedestału. Piedestał jest jeden i aby na niego postawić inną, musi być pusty.
Jestem pewna, że już ktoś czeka na niego w Waszym życiu.

Dacie sobie i jej szansę?

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
słaba kobietka napisał/a:

Panowie, podoba Wam się była czy wspomnienia z nią związane?

Żałoba żałobą, jej kolejne etapy muszą minąć.

Niech by sobie ta była została w pamięci, ale znacznie "pomniejszona" i zniesiona z piedestału. Piedestał jest jeden i aby na niego postawić inną, musi być pusty.
Jestem pewna, że już ktoś czeka na niego w Waszym życiu.

Dacie sobie i jej szansę?

Nie wiem jak kolega wyżej, ale mój piedestał póki co nie jest do wykorzystania przez inną, a musi pójść w odstawkę. Szansę muszę narazie dać sobie. big_smile

35

Odp: Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była
MaciejNazwiskajuzniepodam napisał/a:
słaba kobietka napisał/a:

Panowie, podoba Wam się była czy wspomnienia z nią związane?

Żałoba żałobą, jej kolejne etapy muszą minąć.

Niech by sobie ta była została w pamięci, ale znacznie "pomniejszona" i zniesiona z piedestału. Piedestał jest jeden i aby na niego postawić inną, musi być pusty.
Jestem pewna, że już ktoś czeka na niego w Waszym życiu.

Dacie sobie i jej szansę?

Nie wiem jak kolega wyżej, ale mój piedestał póki co nie jest do wykorzystania przez inną, a musi pójść w odstawkę. Szansę muszę narazie dać sobie. big_smile

He, he, jesteś w centrum własnego świata smile Brawo!
Fajny z Ciebie gość smile
To i fajna kobieta Ci się trafi smile
Co tam fajna, lepsza. Bo Ty będziesz mądrzejszy. Powodzenia!

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Długo po rozstaniu nadal podoba mi się była

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018