mam trochę dziwnych przejść w życiu, ogólnie staram się "wyprostować". jednak jestem upośledzony towarzysko, mam problemy z nawiązywaniem rozmów, kontaktów. oprócz pewnego rodzaju b. nielicznej grupy znajomych, z którymi się widuję b. rzadko i z którymi jestem tylko na "cześć", nie mam w zasadzie osób, z którymi mógłbym od tak pokorespondować. w sumie mam dwójkę osób, ale z pewnych, wcześniej już na tym forum poruszanych względów, nie staram się z nimi zacieśniać więzi. wręcz na odwrót.
w sumie czuję się nieswojo, bo to tak jakbym pisał anons towarzyski. i jest to dość dziwne, że w czasie kiedy są mocno rozwinięte środki komunikacji, to ja nie mam do kogo się odezwać.
nie pragnę niczego po za jakimkolwiek okresowym kontaktem (mailowym? - jedyny jaki chyba jest dostępny na forum) z osobą ludzką, aby nie zdziwaczeć