Mam pewne trudności z prowadzeniem prawidłowej relacji męsko-damskiej na dłuższa metę. Mianowicie bardzo łatwo mi powiedzieć, przy byle jakiej kłótni, że koniec wszystkiego i nie chce się już z tą osobą znać. Po czy 2,3 dni później piszę i wznawiam kontakt i wszystko jest dobrze do czasu kolejnego wybuchu złości (nieporozumienia nieważne z czyjej winy) i kończenia wszystkiego.
Jak temu zaprzestać, czy ma ktoś pomysł??
I co może taka kobieta czuć? Jeżeli cały czas ktoś się tak karygodnie zachowuje!