netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Rozstanie z powodu wiary

11 odpowiedzi4 907 wyświetleńzałożony przez Maciek91, 21.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie z powodu wiary

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 12 ]

1

Temat: Rozstanie z powodu wiary

Witam, mam 24 lata jestem prawosławny i spotykałem się z katolicką dziewczyną.
Cała akcja toczyła się przez 1,5 roku będzie dość długo.


W styczniu tamtego roku spotykałem się z katoliczką, "związkiem" tego bym nie nazwał dużo fizyczności, ale brak jakiegokolwiek emocjonalnego wsparcia. Zerwałem z nią/ rozstaliśmy się po okresie około 2 mieszący, a ja stwierdziłem, że poszukam teraz Prawosławnej dziewczyny.

Zacząłem chodzić na białoruskie imprezy, gdzie przychodzą przede wszystkim osoby wiadomego wyznania. Poznałem dziewczynę z błyskiem w oku i szerokim uśmiechem. Rozmawialiśmy, studiowała jeden z ciekawszych kierunków na Politechnice, wiedziałem z jakiej miejscowości pochodziła, jak ma na imię. Nie podała mi jednak swojego numeru.

Po około miesiącu, i namowach mojego przyjaciela staliśmy pod drzwiami sali w którym ma zajęcia i czekaliśmy na wyimaginowanego kolegę Andrzeja. Wyszła i powiedziała tylko "Cześć". Spodziewałem się innego rozwoju sytuacji.
Gdy wróciłem do domu, czekało na mnie zaproszenie na facebooku:)

POCZĄTEK ZWIĄZKU
Jak łatwo się domyśleć zaczęliśmy się spotykać. Gdy wyszedł temat wiary, okazało się, że jest katoliczką(o ironio), ale stwierdziła, że "nie stanowi to problemu". Spotykaliśmy się coraz częściej, była naprawdę inteligentna, atrakcyjna i uczuciowa. Szybko stworzyliśmy związek. Widać było, że bardzo nas do siebie ciągnie - chemia. Związek to był po prostu OGIEŃ, dużo rozmów, fizyczności. Gdy byłem na pierwszym roku studiów, moja znajoma przeżywała coś podobnego. Myślałem, że nigdy mi się to nie przydarzy. Można by rzec, że miałem dziewczynę idealną. Spędziliśmy razem moje urodziny, poznała moich rodziców. Idealne 2 miesiące. Potrafiliśmy cieszyć się z drobnych chwil spędzanych razem i rozmawiać o wszystkim. Dużo zajęć na uczelni, mało snu, każda wolna chwila spędzana razem. Kiedyś obudziłem się rano, leżała w pogniecionej koszulce, z rozczochranymi włosami, zero makijażu. A ja poczułem, że to mi nie przeszkadza, i mógłbym budzić się zawsze obok niej, trochę wcześnie prawda?

Sytuacja trochę zaczęła się psuć, gdy skończył się rok akademicki. Ona wróciła do siebie do miejscowości, a ja pojechałem na wieś pomagać rodzicom. Ale jak dwojga ludziom zależy to wszystko można naprawić/ przeżyć. Spotykaliśmy się w mieście akademickim, a później był wspólny wypad nad wodę smile

Po pewnym czasie pokłóciliśmy się o jakąś drobnostkę, a później wyszedł temat wiary.
To był jedyny temat, który stał na przeszkodzie, wszystko inne było do przejścia. Może to głupie, ale po 3 miesiącach związku zaczęliśmy rozmawiać o dzieciach, ona powiedziała że według niej  rodzina to ona mąż i dzieci, które chodzą co tydzień do kościoła. Ja miałem odmienne zdanie.
Było dużo płaczu smutku, rozstaliśmy się. Wydawało mi się to jedynym rozsądnym wyjściem. Jakakolwiek inna decyzja spowodowałaby, że ktoś z nas będzie nieszczęśliwy, i to nie na chwile, ale do końca życia. Niby człowiek zdał dobrze maturę, a jak przychodzi co do czego, to nie wiadomo co zrobić.

Następnego dnia próba pogodzenia się, jakieś próby przeciągania na drugą stronę. Z moich ust pada pierwszy raz w życiu "Kocham Cię", - " Ja Ciebie też". Jest coraz gorzej. Ja sobie nie radzę, ona również. Każdy idzie w swoją stronę Moja mama pyta czy "ona jest w ciąży?".
KONIEC ZWIĄZKU
Utrzymujemy kontakt, nie potrafię przestać z dnia na dzień przestać kogoś darzyć uczuciem. Siedzę smutny na wsi, a ona z przyjaciółmi w domu. Spotykamy się raz na jakiś czas. Oglądamy filmy, parę razy się na siebie rzucamy i całujemy. Kończy się na tym że leżymy na łóżku trzymamy się za ręce i patrzymy w oczy.

Ona wpada w depresję, słabo się odżywia , zaczyna mieć problemy zdrowotne. Moja mama załatwia jej miejsce na oddziale, poznaje jej mamę - DZIWNA SYTUACJA. Odwiedzam ją w szpitalu, to moja wina, oglądamy filmy.

Wraca do domu, zaczynają się studia. Ograniczamy kontakt z wiadomych przyczyn. Próbujemy sobie jakoś poradzić, ale nie jest to łatwe. Mówi mi, że utrzymuje kontakt z jednym ze swoich znajomych. Że ją pociesze, i że spędzają dużo czasu razem. Serce mi krwawi, ale mówię "Może powinnaś się z nim zacząć spotykać ", -"nie podoba mi się". W lutym mówi mi, że jej brakuje kogoś kogo może przytulić, chce powiedzieć dokładnie to samo. Nie potrafię o niej zapomnieć, noszę jej zdjęcie w portfelu a na telefonie wspólne zdjęcia. Nie potrafię sobie wyobrazić, siebie za 5 lat bez niej. Spotykam dziewczyny, katoliczki i prawosławne, żadna nie potrafi mnie zaciekawić.


Jest koniec Maja, minęły moje urodziny. Nie zadzwoniła, napisała pretensjonalną wiadomość. Wstawiła zdjęcie z "pocieszycielem" na facebook. Piszę do niej, że jednak musimy zerwać kontakt, bo ja jestem zawieszony w martwym punkcie. Spotykamy się i rozmawiamy. Jest w związku.Jak głupi myślałem, ze to może jeszcze jakoś się ułozyć. Chyba za mocno naoglądałem się "One Day". Myślę, że za jakiś czas wyjdzie za mąż za "pocieszyciela".

EPILOG
Stałem się facetem z których zawsze się smiałem, zawieszony w matwym punkcie. Cieszę się, że jest szczęśliwa, ale ja jakoś nie potrafię być.

Boję się, że to może ona była miłością mojego życia i że popełniłem błąd.
Boję się, że będę z dziewczyna tylko dlatego że jest prawosławna, a nie dlatego jaka jest.
Boję się, że będę z kimś bo jest w sumie OK, i nie poczuję nigdy więcej tego OGNIA.

2

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Wiara to tylko pretekst żeby z Tobą zerwać.
Nie pasowałeś jej i tyle. Powód dobry jak każdy inny. Gdybyś jej pasował, gdyby naprawdę była zakochana i Ciebie chciała, to poszła by za tobą nawet do piekła.

Przestań płakać i rozpamiętywać to co było. Twoje życie dopiero się zaczyna, widać nie spotkałeś jeszcze tej właściwej.

3

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Maćku,
Piszesz o niej w przepiękny sposób.

Nie oszukuj się, coś musiało się w niej równie szybko skończyć, jak się zaczęło.

Nie miej oczekiwań, spotykaj się. Na pewno spotkasz inną, równie ciekawą. Nigdy nie będzie taka sama, bo to się nigdy nie dzieje.
Nie oczekuj od innej, że będzie TEN SAM ogień, co z tą, której zdjęcie nosisz w portfelu.

Nie oczekuj zbyt wiele od nikogo. Ciesz się tym, kogo spotkasz, pozwól temu płynąć..

4

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Pocieszyciel zawsze się znajdzie w takiej sytuacji smile Myślę jednak, że znalazł się on wcześniej . Z drugiej strony myślę, patrząc na Twoj wpis, jesteś ortodoksyjny jeśli chodzi o wiarę i się nie mogliście dogadać w tej kwestii. Jeśli dla Ciebie jest ważniejsze to w co dziewczyna wierzy od tego jaka jest i co do niej czujesz to poszukaj sobie kogoś tego samego wyznania. Życzę powodzenia, na pewno będziesz szczęśliwy wink Tak, nawiasem pytając, pocieszyciel też katolik ?

5

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Dokładniej rzecz ujmując to ja zerwałem, czego jak widać żałuję.

Piszę o niej w ten sposób dlatego, że wciąż coś do niej czuje.

Nie wiem czy znalazł się wcześniej, myślę że nie. To totalnie nie w jej stylu.
Nie chodzę zbyt często do cerkwi, ortodoksyjnym też bym siebie nie nazwał. Chciałbym po prostu aby moje dzieci były prawosławne. Ona chciała żeby były katolickie, czy to czyni z niej osobę ortodoksyjną ?:)

Powiem szczerze, że jej wiara w ogóle mi nie przeszkadzała. Uważam, że religia katolicka przekazuje bardzo dobre wartości,
nasze religię nie różnią się aż tak bardzo. Chodziło tylko i wyłącznie o kwestię dzieci, których de facto nie mamy.
Tak pocieszyciel jest z "krwi i kości" katolikiem.

6

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Wiara to nie problem, gdy ludziom naprawdę zależy.
Dwie moje najbardziej katolickie koleżanki wyszły za ateistow...
Tak czasem się układa. Jedna ma ślub cywilny, druga kościelny jednostronny. Kompromis.
U Ciebie problemem był OGIEŃ, o którym pisałeś. Takie relacje zwykle nie są podwaliną trwałych związków. Duża  namiętność , uczucia, ale też wielka niedojrzałość.
Młodzieńcza miłość, trzeba przeboleć i iść dalej.

7

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Maciej chyba dobrze się stało, że rozmawialiście na ten temat. Mój mąż należał do jakiejś mniejszości wyznaniowej ( sekty). Byłabym szczęśliwa gdyby był prawosławny:)
Nie pozwolił mi ochrzcić dzieci, nie mogliśmy się dogadać. Dzieci nie mogły chodzić na religię czy do kościoła. Jego rodzina traktowała mnie jak obcą, trochę jak intruza. Nigdy nikt z jego rodziny nie odwiedził nas w domu. Mąż odmawiał towarzyszenia mi podczas uroczystości rodzinnych. Zawsze sama...
W tajemnicy przede mną dzieci zmuszał do modlitw u ojca. Nie wolno im było mi o tym powiedzieć. Czyli kim ja byłam...?
Różnica wiary to jest problem. Myślałam kiedyś, że my go pokonamy, bo się kochamy. Wychodziłam z założenia, że dla Boga nie ma to aż takiego znaczenia jak ktoś wykonuje znak krzyża, czy inne różnice w obrządkach..., że ważne jakimi jesteśmy ludźmi, jak żyjemy i najważniejsze, aby przekazać pewne wartości dzieciom.
Szkoda, że nie spróbowaliście wypracować jakiegoś wspólnego stanowiska w sprawie wiary. Z perspektywy czasu uważam, że ważna jest "miłość". To jest główne przesłanie wiary, a skupianie się na różnicach chyba zamierzeniem Boga nie było.
Cóż można ci napisać... Jesteś młodym mężczyzną. Obyś spotkał dziewczynę, którą równie mocno pokochasz i która pokocha Ciebie. Życzę ci też, aby wiara w twoim życiu łączyła a nie dzieliła.

8

Odp: Rozstanie z powodu wiary

"Wiara to nie problem, gdy ludziom naprawdę zależy."
Tutaj nie do końca się zgodzę. Mi osobiście bardzo zależało na tym związku, i odnalazłem w nim to czego brakowało we wszystkich poprzednich. Wydaje mi się, że mojej byłej dziewczynie również zależało. Gdyby tak nie było nie wpadłaby w depresję i nie miała problemów zdrowotnych, które ciągnął się aż do chwili obecnej.

bet
To faktycznie nieciekawa sytuacja. Ciężko jest mi zrozumieć brak chrztu ( Chrześcijaństwo wyraźnie mówią co się dzieje np. w przypadku śmierci takich osób) a obecności na uroczystościach rodzinnych nie rozumiem zupełnie.

Zakładam, że gdyby mój związek przetrwał próbę to potrafiłbym pójść z nią do Kościoła. Może nie co tydzień, ale pogrzebów chrztów i komunii bym nie omijał. Jestem prawosławny, kościół czy synagoga nie gryzą smile

Ciężko było wypracować stanowisko w takiej kwestii, próbowaliśmy. Ja wyszedłem z założenia, że nigdy nie będziemy szczęśliwi. Niezależnie od podjętej decyzji zawsze jedno z nas będzie nieszczęśliwe. Wówczas rozstanie wydawało mi się, najlepszym wśród wszystkich złych rozwiązań. Gdybym zaczekał z tą rozmową dłużej byłoby znacznie gorzej, chociaż nigdy nie wiadomo.

9

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Nie dojrzeliscie do zwiazku, dlatego lepiej, ze sie rozstaliscie.
Moglo sie udac, jesli byscie ustalili zasady zwiazku.Jedno drugiemu powinno ustapic,uszanowac jego wiare.Przeciez jest to wiara chrzescijanska.
A o co chodzi z tym chrztem ? Prawoslawni nie chrzcza dzieci ?
Znam szczesliwe juz malzenstwa, w ktorych on i ona wyznaja inna religie, nie tylko wyznanie.Mozna ? Mozna, tylko trzeba chciec.
Ale  podjeliscie taka decyzje, ze lepiej zyc w zwiazku bez milosci, ale za to z osoba  tej samej wiary ? Nie bardzo rozumiem dlaczego dobrowolnie pozwoliliscie umrzec Waszej milosci.Chyba ze to nie byla zadna milosc.

10

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Z tego co piszesz to sam zakonczyleś ten związek wiec o co chodzi ? Co z tego, że ładnie opisujesz jak to bardzo się kochaliście, jak było wam dobrze ze sobą. Wszystko to jednak piszesz już w czasie przeszłym. Sam to zniszczyłeś i zakończyłeś. Ona, jak piszesz, odchorowała rozstanie więc chyba bardzijej jej zależało. Miłość i związek to też sztuka kompromisów. Ty nie potrafiłeś zaakceptować pewnych rzeczy, widać nie za mocno ją kochałeś. Niby nie jesteś ortodoksem ale najważniejsze dla Ciebie jest to, aby dzieci były prawosławne. Niby potrafiłbyś chodzić do kościoła ale jednak wolałeś zakończyć związek. Zupełny brak logiki. Teraz, jak widać, bez emocji analizujesz ten związek. Po prostu nigdy jej nie kochałeś tak mocno, aby poświęcić dla niej cokolwiek. Nie szukasz prawdziwej miłości ale kobiety, która by pasowała do Twojego świata i Twoich poglądów.

11

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Chyba w dalszym ciągu dla Ciebie jest ważniejsza wiara.

12

Odp: Rozstanie z powodu wiary

Jako ateistka strasznie ubolewam nad tym, że takie coś jak religia dzieli i krzywdzi ludzi.
Nie mówcie więc, że religia to dobro. Póki co, nic innego nie wyrządziło tyle zła na świecie.

Posty [ 12 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Rozstanie z powodu wiary

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026