Nie wiem czy dobrze umieściłam temat i mam nadzieje, że nie powielam istniejącego.
Do rzeczy.
Postanowiłam tutaj napisać, bo już sama nie wiem jak robić, jak odzyskać chłopaka, którego kocham szczerze i prawdziwie, ale zawaliłam, zawaliłam na całej lini... Zamiast budować związek na szczerości nie powiedziałam mu do końca o swojej przeszłości..
Żeby było jasne, nie jestem jakąś nastolatką a 27 letnią kobietą. On ma 28 lat. Zgadzaliśmy się we wszystkim. Byliśmy ze sobą 4 miesiące, widzieliśmy się dzień w dzień. Napisał mi w sms, że chciał mi się w wakacje oświadczyć a ja tak zraniłam jego uczucia. Wiem, że mnie kocha, nadal kocha,ale znać mnie nie chce. Bo nie byłam do końca szczera. Mam za sobą biseksualną przeszłość. Nie powiedziałam mu o tym.. Powiedziałam w ilu byłam związkach, który jak się skończył, o tym też mówiłam, ale nie mówiłam, że to była relacja z kobietą. Niedawno spotkaliśmy jego kolegę, który mnie poznał, wiedział o mnie. Po całym zdarzeniu przyznałam sie. Kolega dolał jeszcze oliwy do ognia. Dodam, że P jest strasznym homofobem. I nie może znieść, że spałam z kobietą, mimo, że to przeszłość. Poza tym nie toleruje braku szczerości. Wiem, czuję się winna, nie dziwie mu się wcale. Żałuje przeszłości, ale wstydziłam mu się o tym powiedzieć. Nie wiem co zrobić. Pisze, dzwonie, jezdze do niego. List mu nawet napisałąm, w którym ma wszystko opisane po kolei co i jak. Bardzo szczery. Bardzo go kocham, wiem, że to osoba, z którą chce spędzić życie. Ale boję się, że już na zawsze go straciłam. Dzisiaj już mu odpuściłam, napisałam tylko rano sms, że nie będę go męczyć, że będę czekać a on jak będzie mieć ochote to sie sam odezwie. Wiem, że jestem jego miłości, ale czy moja przeszłość i zatajenie jej nie pozwoli mu być ze mną?
Chciałabym znać Wasz obiektywne zdanie. Ja jestem załamana:(
Podobne tematy
2 2012-04-14 17:44:19 Ostatnio edytowany przez Emilia (2012-04-14 17:48:08)
4 miesiące to bardzo krótko i już się chciał oświadczać? Dziwne... To raczej była próba ukarania cię, taka manipulacja na zasadzie: "ja chciałem być z tobą na zawsze, a ty to spierniczyłaś", chciał ci tylko dowalić, nic więcej
.
Moim zdaniem przeszłość seksualna partnera, o ile nie była nacechowana jakimiś perwersyjnymi zachowaniami albo uzależnieniem od seksu nie jest naszą sprawą. U twojego eks wystąpiła zazdrość wsteczna powiązana z nietolerancją i lękiem przed innością. Dobrze że wyszło to teraz a nie po kilki latach. Oczywiście on ma prawo czuć to, co czuje, ale zastanów się, czy warto o niego walczyć. Z wiekiem pewnie nietolerancja będzie mu się pogarszać, a zazdrość przejdzie w chorobę. Będzie cię podejrzewał o wszystko, co najgorsze, bo przecież "kiedyś spałaś z kobietą" - taki będzie główny argument. Dlaczego jestem tego pewna? Bo obserwacja życia mnie tego nauczyła.
Nie musisz żałować swojej przeszłości ani się jej wstydzić. To były twoje autonomiczne decyzje i miałaś do nich prawo. Nikogo nie skrzywdziłaś, nie działałaś wbrew sobie. Wstydzić to on się powinien - swojej nietolerancji i głupoty.
Nie musisz również szczegółowo opowiadać żadnemu facetowi o swojej przeszłości. Bo to tylko i wyłącznie twoja sprawa.
Moim zdaniem nie warto się przed nim płaszczyć i pokazywać, że ci zależy, ani tym bardziej walczyć.
Edit: myślisz, że gdybyś powiedziała mu o tym na początku, to wszystko byłoby dobrze? Bo ja myślę, że to był tylko pretekst do rozstania z tobą. Sama pisałaś, ze jest homofobem. Pewnie zerwałby z tobą już wtedy, bo nie mógłby zaakceptować tego, że jesteś wolną kobietą, samodzielnie podejmujesz decyzje itp.
Niby 4 miesiące to krótko, ale wiem, że naprawdę tego chciał, wiesz, to się czuje.
I w zasadzie nie wiem o co bardziej się wkurzył, czy o przeszłość czy o to, że od razu mu nie powiedziałam. Wiem, że nieważne kiedy bym powiedziała to by tak właśnie się skończyło.
Z jednej strony wiem, że jest wartościowym człowiekiem i warto o niego walczyć a z drugiej masz racje, skoro dla niego moja przeszłość jest takim problemem. Tym bardziej, że on ma przeszłość trochę kryminalną i ja o to problemów nie robiłam.
Eh nie wiem już co robić:/
Pojechałam do niego, gadaliśmy godzinę. Był nieugięty. Ale chwile z nim smsowałam i dostałam sms, żebym dała mu czas. Że za nikim tak nie był i żadna jego była nie była tak inteligentna jak ja.
Więc ja widzę to jako małą iskierkę nadziei. Będę czekać cierpliwie.
Chyba będzie mi lepiej jak się wygadam.
Emilia miała rację. Jestem po wczorajszej rozmowie z nim. Rozmowa była konkretna i rzeczowa. Nie ma opcji,żeby ze mną był, nie jest w stanie tego udźwignąć. Rozumiem. Nie mam o to pretensji. Odpuściłam. Na koniec rozmowy powiedział mi, że nie chce, żebyśmy zupełnie urywali kontakt, że zawsze mogę przyjść do niego z problemem. Jego drzwi są zawsze dla mnie otwarte ale,żebym nie łudziła się na związek. Dodał oczywiście, że dalej do mnie bardzo wiele czuje.
Rano dostałam sms'a, że nie ma do mnie obrzydzenia, że bez problemu poszedłby ze mną do łóżka, że go pociągam dalej.
Później jeszcze było, że nawet jakby udźwignął to nie da rady z moim charakterem, bo mam perfidny.
Następnie napisała jak mu cudownie ze mną było i co to wspomni to płacze.
Na gadu mi zostawił wiadomość, że nie rozumie sam układu, który mi zaproponował i że to chyba dlatego, że tyle do mnie czuje.
Ja już nie męcze. Jak on sam się odzywa to odpisuje i tyle.
Tylko męczy mnie po co mi to wszystko pisze?
Następnie napisała jak mu cudownie ze mną było i co to wspomni to płacze.
Na gadu mi zostawił wiadomość, że nie rozumie sam układu, który mi zaproponował i że to chyba dlatego, że tyle do mnie czuje.
Ja już nie męcze. Jak on sam się odzywa to odpisuje i tyle.
Tylko męczy mnie po co mi to wszystko pisze?
Jak to, po co ?
Żeby się nad sobą poużalać i obarczyć Ciebie poczuciem winy, że w ogóle masz jakąś przeszłość...
Facet, nie radzi sobie z emocjami i nie rozumie, że problem jest tak na prawdę w nim. Reakcja i zachowanie, jakbyś "zataiła" co najmniej przeszłość kryminalną. Szkoda gadać. Życzę, szybkiego powrotu do równowagi psychicznej... ![]()
Masz racje Volver!!:) Nie ogarnia to niech w ogóle mi żadnych takich nie pisze. On ma problem nie ja..
Musisz mu dać czas i ODPISYWAĆ TYLKO na jego smsy, nie narzucaj się. facet przeżył szok i daj mu czas sie pozbierać. Jesli Cię kocha zrozumie, że to co było kiedyś nie ma już znaczenia, a ciagłe "napadanie" go smsami tylko pogorszy sprawę. Ochłon i daj mu czas...
Chanell_11 dałam mu właśnie ten czas:) I też zrozumiałam, że jeśli kocha to wróci, wiem, że jest w szoku, musiał minąć tydzień, żebym to zrozumiała..
Czas tu już nic nie da. Nie mam się co łudzić i czekać. Napisał mi dzisiaj na gg, że zniszczyłam mu psychike. Muszę się jakoś ogarnąć. Na razie nie potrafię:((( Ale na całe szczęście minął mi etap atakowania go telefonami. Tak mi źle:(((
Napisał mi dzisiaj na gg, że zniszczyłam mu psychike.
Wiem, że Ci ciężko biedrona, ale nie daj sobie wmówić, że coś mu zniszczyłaś. Swoją psychikę niszczy sobie sam, brakiem tolerancji i postrzeganiem homoseksualizmu, jako jakiejś dewiacji. Nie wiem...ale mam wrażenie, że osoby płci męskiej są chyba bardziej homofobiczne... ![]()
Taka wiadomość mi wysmarował na gadu,że popłakałam się w pracy:/// Coś w stylu, że byłaś taka idealna a wszystko runęło.Że po tym wszystkim będzie musiał się leczyć itp. Dobija mnie jeszcze bardziej. Ja już nie zareagowałam, bo to sensu nie ma. Czemu to tak boli:((((
Muszę wylać tutaj mojego smutku ciąg dalszy:( Teoretycznie już się z faktem pogodziłam, wiem, nie akceptował mnie w pełni i dobrze się stało- tak sobie tłumacze. To już prawie miesiąc. Więc powoli zaczynam się trzymać. Już nie płaczę przynajmniej. A już na pewno nie ciągiem;) On nie odzywa się zupełnie. Ja potrzebnie/niepotrzebnie zostawiłam mu wczoraj wiadomość na gadu, że w moim aucie są jego płyty, więc nie wiem czy je chce czy co mam z nimi zrobić. Nawet łaskawie nie odpisał. To chyba mnie tak poruszyło.
Staram się zapomnieć, wmawiam sobie, że go nie ma i nie było. Trudne to jednak jest.
Dalej mi strasznie źle.
Ja ci cos w tym temacie napisze.
Jestem tu nowy ale mam dos spore doswiadczenie w tym temacie.
Sprawa wyglada nastepujaco,nie sluchaj bredni ktore ci ludzie wmawiaja(niby wyksztalceni czy innaczej...)
Ja jestem facetem wiek 36 lat po przejsciach..... i zylem z osoba homoseksualna...niby nic takie tam zabawy czy doswiadczenia a jednak po 6 latach wszystko runelo.
Zrobials dobrze mowiac mu o tym na wstepie,ja sie dowiedzialem po wstepie i tak zylem z tym, a to boli ,kazdego dnia sie zastanawialem czy wziela mnie bo bylo wygodnie czy dla innego powodu...
Ja nie jestem zadnym homofobem,ale faceci na te sprawy patrza innaczej,a on nie mogl sobie z tym poradzic dlatego tak sie stalo.
Dodam na pocieszenie ,lepiej teraz niz po 6 latach.
P.S mnie to spotkalo i z tym zyje
Ale trzymaj sie ,zycze powodzenia.
Dzięki Jacek1xxx, ja to rozumiem, wszystko rozumiem. Wiem, że sobie z tym nie radzi. A ja sobie nie radze z tym, że go nie ma ze mną. Wiesz, to przeszłość, nie cofnę czasu. I nie byłam z nim dla jakiegoś doświadczenia- jak mi zarzucił.
Jeszcze pytanie do Jacek1xxx- czyli po takiej przeszłości nie mam prawa stworzyć normalnego związku?
biedrona, faktycznie Twój eks ma problem, nie Ty. Rozumiem, że mu ciężko, bo to dość nietypowa dla niego sytuacja i pewnie się po prostu nie spodziewał. Ale na miłość boską, przecież nie zrobiłaś nic złego! A on Cię odrzucił conajmniej jakbyś uprawiała seks ze zwierzętami albo miała jakiś inny chory fetysz. Niektóre osoby po prostu są biseksualne, to normalne. Musisz sobie po prostu poszukać odpowiedniego faceta, trochę mądrzejszego od eksa
A btw. moja kumpela jest bi, ma za sobą jakieś związki i przygody z kobietami, ale jest obecnie szczęśliwa z facetem. I on nie ma z tym problemu.
No nie mogę, co za koleś, ma przeszłość kryminalną, a psychika mu siadła po 4 miesięcznym związku z kobietą, która miała przeszłość bi seksualną. Porażka nie facet, aż strach pomyśleć, jak on reaguje na prawdziwe życiowe problemy, które mają miejsce w czasie teraźniejszym... Kobieto. Daj sobie spokój, machnij na to ręką i brnij na przód. Koleś nie jest wart, poza tym dobrze, że to tylko 4 miesiące było i nie poszło w lata. Na pewno znajdziesz faceta, któremu nie będzie przeszkadzała Twoja przeszłość.
Tacy naprawdę istnieją, a wręcz są zaintrygowani kobietą, która ma doświadczenie nie tylko z mężczyznami.
Dziękuje dziewczyny:) Wczoraj mnie jakiś dołek w tej kwestii złapał i musiałam się pożalić:)
biedrona,jak najbardzie masz szanse,musisz probowac.Tylko pamieta o jedym,jak bedzie ci zalezalo na danym facetcie ,po kilkum spotkaniach musisz mu to powiedziec,bo potem to boli i dlatego tak teraz cierpisz,jak na dzis tez cierpie......
Ale jak wyzej napisalem napewno kogos znajdziesz,ale tym razem rozsadniej wbieraj,mogze troche skromniejszego i brzydszego faceta ale tacy zawsze zrozumia i ci nigdy niezostawia.
tym razem rozsadniej wbieraj,mogze troche skromniejszego i brzydszego faceta ale tacy zawsze zrozumia i ci nigdy niezostawia.
Litości, co za brednie...
Ale, że co przepraszam boli?? To, że kobieta ma taka przeszłość?? Bo nie rozumiem. Czy, że nie powiedziała od razu na pierwszej randce??
A jeśli tego zostawi czy nie zostawi- jeśli kocha to nie zostawi. Tyle w temacie, a nie, że brzydszy czy skromniejszy.
Biedrona, daj sobie spokój z przygłupem. Kryminalista, bez sumienia, a Ty mu zniszczyłaś psychikę?
No bo padnę ze śmiechu
To zwykły, ograniczony homofob, który walczy pomiędzy obrzydzeniem do Ciebie, tak jak brzydzi się wszystkich "odmieńców", a chęcią zatrzymania takiej miłej, fajnej i zaangażowanej laski na jakieś bzyknięcie od czasu do czasu. A z przeszłości nie musisz się nikomu spowiadać. Jak to niby ma wyglądać?
"Cześć, jestem Ania, miło cię poznać, bzykałam się z 2 facetami i 2 kobietami, idziemy na kawę, czy już jestem skreślona?" ![]()
Biedrona, daj sobie spokój z przygłupem.
To zwykły, ograniczony homofob,
Akurat nie jestem homofobem i taka przeszłość u kobiety by mi nie przeszkadzała. Ale zastanawiam się czy Sz. Panie piszące wyżej same by tak bezproblemowo zaakceptowały przeszłość homo u swojego mężczyzny... Przypuszczam, że wątpię ![]()
Myslę, że kobiety i mężczyźni inaczej odbierają sytuację. Dla kobiet to jest, no ok miałam taka przeszłość czasu nie cofne. Dla mężczyzn- ooo moja droga z taką przeszłością to nie ma co mówić o związku.
Do Vuk :
Ja zdaję sobie sprawę, że nie da się przejść ot tak, do porządku dziennego z taką informacją, no ale, żeby znowu taka aferę z tego robić??
26 2012-05-09 02:46:39 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-05-09 02:48:25)
Ja zdaję sobie sprawę, że nie da się przejść ot tak, do porządku dziennego z taką informacją, no ale, żeby znowu taka aferę z tego robić??
A jaką należy robić? Przecież wy nie byliście razem 10 lat, a zaledwie 4 miesiące. To chyba lepiej takie decyzje podjąć szybko i uciąć związek, który nie pasuje.
No i powiedz jak Ty byś przyjęła, gdybyś od osób trzecich dowiedziała się, że Twój facet ma za sobą związek homoseksualny?
Chyba masz problem ze zrozumieniem tekstu pisanego, bo nie dowiedział sie od osób trzecich, a po spotkaniu tej osoby trzeciej JA mu powiedziałam. Kwestią sprostowania;)
I zgadzam się, lepiej po taki krótkim czasie uciąć związek, który nie pasuje;)
Ale po wypowiedziach panów widzę, że jestem na wieczne życie singla skazana:D
Biedronko kochana, czym tu się przejmować? Bucem-homofobem z kryminalną przeszłością? No proszę Cię. Mnie się wydaje, że to lepiej dla Ciebie, być może zaoszczędziaś sobie więcej kłopotów i cierpień niż myślisz. Poza tym nie wątpię, że dla sporej ilości facetów Twoja przeszłość będzie podkręcającym atmosferę atutem. ![]()
biedrona85 napisał/a:Ja zdaję sobie sprawę, że nie da się przejść ot tak, do porządku dziennego z taką informacją, no ale, żeby znowu taka aferę z tego robić??
A jaką należy robić? Przecież wy nie byliście razem 10 lat, a zaledwie 4 miesiące. To chyba lepiej takie decyzje podjąć szybko i uciąć związek, który nie pasuje.
No i powiedz jak Ty byś przyjęła, gdybyś od osób trzecich dowiedziała się, że Twój facet ma za sobą związek homoseksualny?
Czesc Biedrona i facet ma w 100000% racje....Moim zdaniem skromniej a dalej.Pseudo boski facet nie zaakceptuje takiego faktu,chyba ze bedzie chcial sie z Toba "zabawic"Ale trzymaj sie napewno kogos wartosciowego poznasz.Na przyszlos poprostu wal prosto z mostu bylo taki i tak i odrazu tekst czy on chce sie dalej spotykac...
I sama zobaczysz jak facet bedzie normalny to odrazu to zaakceptuje.
To Cie trochę rozczaruje:)
Lepiej przyjął to właśnie pseudo boski facet i nie miał z tym problemu, ja go zostawiłam przez jego próbę trzymania mnie w złotej klatce, niż właśnie ten hmm bardzo przeciętny( że tak delikatnie napisze:) aczkolwiek jak mi się wydawało wartościowy.
I masz racje, trzeba mówić, cześć jestem X, spałam też z laską, wchodzisz w to czy nie;)
I wejdzie tylko ten co właśnie będzie chciał się zabawić, bo jak to mi ex wytłumaczył, żaden facet nie będzie miał żony, która ma taką przeszłość.
Biedronko kochana, czym tu się przejmować? Bucem-homofobem z kryminalną przeszłością? No proszę Cię.
Dla Ciebie facet z homoseksualną przeszłością byłby do zaakceptowania?
Masz racje, nie były.
busiu napisał/a:Biedronko kochana, czym tu się przejmować? Bucem-homofobem z kryminalną przeszłością? No proszę Cię.
Dla Ciebie facet z homoseksualną przeszłością byłby do zaakceptowania?
Raczej z biseksualną przeszłością. Dlaczego nie? Jest jeszcze kwestia tego, że przeszłość seksualna partnera jest dla mnie niezbyt znacząca i nie poruszam takich tematów, więc możliwe, że wcale bym się nie dowiedziała.
busiu napisał/a:Biedronko kochana, czym tu się przejmować? Bucem-homofobem z kryminalną przeszłością? No proszę Cię.
Dla Ciebie facet z homoseksualną przeszłością byłby do zaakceptowania?
Jaka jest roznica, czy gosc ma przeszlosc homoseksualna, czy nie? Przeciez jesli ktos jest bi i mial w przeszlosci kontakty homoseksualne nie oznacza, ze zamierza nas zdradzac na lewo i prawo. Jesli zwiazek funkcjonuje OK, to jakie to ma znaczenie? W czym gorsza jest osoba, ktora byla w takim zwiazku?
Mozna byc zdradzana tak samo przez bi jak i hetero. Wszystko zalezy od uczciwosci osoby, z ktora jestesmy.
No właśnie, próbowałam to tłumaczyc, na marne, bo skoro jestem bi to na pewno będę sypiać z laskami- tak usłyszałam. Na nic się zdały tłumaczenia, że to od wierności zależy, od charakteru człowieka.
No właśnie, próbowałam to tłumaczyc, na marne, bo skoro jestem bi to na pewno będę sypiać z laskami- tak usłyszałam. Na nic się zdały tłumaczenia, że to od wierności zależy, od charakteru człowieka.
Nie ma co tlumaczyc jak ktos ma klapki na oczach i zachowuje sie jak ograniczony buc. Uwazam, ze dojrzala milosc dwojga ludzi polega nie tylko na lataniu nad ziemia ale tez na wspolnym pokonywaniu problemow. Zycie to nie bajka, zdarzaja sie przerozne historie.
38 2012-05-09 13:33:40 Ostatnio edytowany przez Vuk (2012-05-09 13:38:36)
Jaka jest roznica, czy gosc ma przeszlosc homoseksualna, czy nie?
A taka że np. za kilka lat może stwierdzić, że homo jest mu/jej bliższe niż hetero. Znam taki przypadek, gdzie kobieta zostawiła męża z dzieckiem, bo stwierdziła, że mężczyzna to nie to i związała się z kobietą.
Poza tym nie pojmuje czemu krytykujecie tego faceta. Ma jakieś kryteria doboru partnerki - jego sprawa, każdy jakieś ma (np. wiele pań skreśla mężczyznę, który korzystał z usługi prostytutki, miał "zbyt wiele" partnerek, albo właśnie przeszłość homo ma za sobą). W każdym razie sytuacja była jasna od początku, autorka wiedziała, że dla niego homo jest nie do zaakceptowania, a mimo to brnęła w związek ukrywając przed nim ten istotny fakt ze swej przeszłości. To chyba on ma prawo czuć się oszukanym. Do tego to nie był jakis nie wiadomo jak długi związek, tylko zaledwie 4 miesiące. Więc moim zdaniem, postąpił słusznie ucinając to na początku.
A ja już mam tak namieszane w głowie, że masakra:/
Zresztą zaczynam myśleć, że tak miało być.
Poza tym masz racje, wiedziałam, że jest strasznym homofobem i właśnie dlatego nie wiedziałam jak mu to powiedzieć.
Kawencja napisał/a:Jaka jest roznica, czy gosc ma przeszlosc homoseksualna, czy nie?
A taka że np. za kilka lat może stwierdzić, że homo jest mu/jej bliższe niż hetero. Znam taki przypadek, gdzie kobieta zostawiła męża z dzieckiem, bo stwierdziła, że mężczyzna to nie to i związała się z kobietą.
Poza tym nie pojmuje czemu krytykujecie tego faceta. Ma jakieś kryteria doboru partnerki - jego sprawa, każdy jakieś ma (np. wiele pań skreśla mężczyznę, który korzystał z usługi prostytutki, miał "zbyt wiele" partnerek, albo właśnie przeszłość homo ma za sobą). W każdym razie sytuacja była jasna od początku, autorka wiedziała, że dla niego homo jest nie do zaakceptowania, a mimo to brnęła w związek ukrywając przed nim ten istotny fakt ze swej przeszłości. To chyba on ma prawo czuć się oszukanym. Do tego to nie był jakis nie wiadomo jak długi związek, tylko zaledwie 4 miesiące. Więc moim zdaniem, postąpił słusznie ucinając to na początku.
Ale przeciez rownie dobrze mogla go zostawic dla innego faceta. Nie ma tu roznicy. Po prostu zachowala sie podle i odeszla do kogos innego.
Tak, Eksio naszej Szanownej Autorki ma prawo czuc sie oszukany. Natomiast my tutaj staramy sie przekazac Szanownej Autorce, ze nie warto brnac z kims takim w dalszy zwiazek. Niech Eksio zyje w swoim swiecie i znajdzie te jedyna, w zadnym razie nie Bi. A takze taka, ktora zaakceptuje jego kryminalna przeszlosc.
Generalnie chodzi o to, ze trzymamy strone autorki, bo z nia wszystko w porzadku.... ![]()
Ale przeciez rownie dobrze mogla go zostawic dla innego faceta. Nie ma tu roznicy. Po prostu zachowala sie podle i odeszla do kogos innego.
Wymiana faceta na faceta, a dojście do wniosku, że w ogóle nie chce mężczyzn to jednak nie to samo.
Generalnie chodzi o to, ze trzymamy strone autorki, bo z nia wszystko w porzadku....
Tego to już nie wiem, bo nie ośmieliłbym się stawiac takiej diagnozy po paru postach na forum
. Natomiast uważam, że wobec faceta zachowała się nie w porządku i tak de facto sama sobie kuku zrobiła. Zwyczajnie: znając swoją przeszłość i poglądy tego mężczyzny powinna się od niego trzymać z dala.
Więc poglądów nie znałam od początku:) A krótko przed tym jak mu powiedziałam, więc fajnie, gdybyś nie robił ze mnie aż takiego potwora;).
I myslę, że mam też prawo źle się czuć z sytuacją bo jestem tylko człowiekiem i mam uczucia.
A pisząc na forum szukałam bardziej pocieszenia aniżeli krytyki mojego zachowania. Wystarczy to jak się czuję. leżącego się nie kopie.
43 2012-05-09 14:13:00 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-05-09 14:13:17)
Kochana, nikt Cie nie kopie, troche sobie docinamy z Panem Vuk-iem. On prezentuje meskie podjescie, ja kobiece. Nie ma co szukac tu kompromisu
![]()
Uszy do gory i wez sie w garsc. Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem. Krzyzyk na droge Eksiowi.
Ex-owi chyba emocje opadły. Pisaliśmy wczoraj sms'y z jego inicjatywy. Zapytał jak się czuje ( bo wie, że mam pewien problem zdrowotny), czy poprawa jest, napisał co akurat robi. Taka normalna wymiana smsów. Zaskoczył mnie tym BARDZO.
Oj dawno tu już nie pisałem, a zatem witojcie
. Od mojego rozstania minęło przeszło 5 miesięcy i właściwie jeśli spotkam się z nią kiedyś, szczerze jej podziękuje za cały związek i rozstanie. Tak wiele się dzieki temu nauczyłem i ogromne zmiany w życiu poczyniłem. Czyli "nie ma tego złego co by ..." Ogromny impuls do działania i gdyby nie to, byłbym takim samym człowiekiem jak wcześnie, ale nie o tym miało być, choć uznajmy to za wprowadzenie
.
biedrono85
powiem Ci, albo nie ... lepiej napisze
też miałem początkowo problem z zaakceptowaniem przeszłości swojej EX (duża ilość partnerów), nic jej nie mówiłem, bo wiedziałem że to tylko i wyłącznie w mojej głowie siedzi. W końcu wszystko sobie sam poukładałem i zaakceptowałem, bo przecież kochałem te kobietę (rozstanie z innych przyczyn nastąpiło).
Twój EX ma problem tylko i wyłącznie ze sobą, ewentualnie jakieś klapki na oczach i średniowieczne poglądy. Nie wiem jak długo się znaliście zanim Wasz związek się rozpoczął, ale z doświadczenia nauczyłem się, że zanim w to wejdziecie, dobrze jest się w jakimś stopniu poznać by wiedzieć czy dane wytyczne partnera są w miarę zgodne, a bynajmniej by nie były przeszkodą.
Uwierz mi, duża część facetów nie będzie Twojej przeszłości widziała jako coś złego, ba ... nawet będzie dodatkowym bodźcem w łóżku
Głowa do góry, świat jest pełen ludzi którzy chcieliby nas poznać i w zupełności zaakceptują nasze życie.
PS. Nie jestem pewien czy w ciągu 4 miesięcy miłość może się aż tak rozwinąć, bardziej to zauroczenie i nienasycenie partnerem. Ewentualnie strach przed czasem "samotności" w którym będziemy wyczekiwać kolejnej szansy ...
Pozdrawiam
Ten sam, ale jednak inny, we własnym świecie lepszy ... WUJO ![]()
Dzięki, bo ja już zaczynałam mysleć, że dla każdego faceta to będzie przeszkodą, więc trochę mnie podbudowałeś;)
I super, że w Twoim życiu tak pozytywnie:)