Ciekaw jestem ile osób na tym forum zdaje sobie z pewnych blokad mentalnych które powodują że ludzie nie korzystają z życia tylko czekają bezczynnie z głową w piasku, marnują swoje talenty, ciągle tworzą problemy albo unikają nowych sytuacji?
Mam na myśli blokady typ:
- nie zagadam do nieznajomego faceta pierwsza bo co on sobie o mnie pomyśli, że jestem jakaś napalona albo zdesperowana
- nie powiem mu tego wprost bo nie wiem jak zareaguje, lepiej użyć sugestii albo aluzji, efekt jest taki że ludzie nie potrafią się ze sobą dogadywać nawet w prostych kwestiach bo nie rozumieją swoich potrzeb, albo błędnie rozumią druga osobę
- nie zrezygnuję z etatu bo sobie nie poradzę na swoim, efekt jest taki że ludzie tkwią w nieprzyjaznych firmach i marnują swój talent
- nie powiem mu o swoich fantazjach bo nie wiem co on sobie o mnie pomyśli, efektem jest rutyna która powoduje monotonię wypalenie
- nie będę robić nic co może spowodować jakieś ewentualne problemy, efekt jest taki że człowiek nie uczy się niczego nowego, nie podnosi swoich umiejętności ani możliwości
- nie będę się starać, bo i tak na nic nie mam wpływu, takie przerzucanie odpowiedzialności na drugą stronę powoduje że człowiek sam z siebie robi nieudacznika
- nic mi w życiu nie wyszło, więc przestanę się starać
Pytam bo moim zdaniem życie było by prostsze gdyby ludzie zamiast tworzyć problemy zaczęli by je rozwiązywać. To tak apropo tych tematów które non stop się pojawiają na tym forum typu: ciągle jestem sama, nic mi w życiu nie wyszło, nie mam motywacji, itd. Czasami proste uświadomienie sobie błędnego myślenia powoduje że człowiek przestaje zmierzać po równi pochyłej na dół, tylko się budzi i ma ochotę to życie przeżyć a nie przeczekać.