Potrzebne wsparcie mentalne - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Potrzebne wsparcie mentalne

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez miyavia94 (2023-06-29 13:03:14)

Temat: Potrzebne wsparcie mentalne

Cześć, na wstępie powiem że sama nie wiem po co to pisze, chyba tylko po to by się wygadać lub jak w tytule - chyba potrzebuje wsparcia mentalnego, pewnie będzie długo więc od razu życzę powodzenia w czytaniu

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Potrzebne wsparcie mentalne

Ciąg dalszy... no ale od początku. Całe życie mieszkałam na małej wsi, a jak to na wsi bywa zero tam było perspektyw na rozwój, życie lub cokolwiek dlatego też postanowiłam się stamtąd wyrwać, po 20 roku życia spakowałam manatki i wyruszyłam do dużego miasta, oddalonego od mojego domu o jakieś 300 km. Czy było łatwo? Nie, ale zawzięłam się, znalazłam pokój, wynajęłam go z obcymi osobami i szukałam pracy, dosyć szybko ją znalazłam, jednak nie odpowiadała mi ona więc po okresie próbnym zrezygnowałam z niej, szukałam więc dalej, znalazłam pracę na produkcji i postanowiłam się zatrzymać w niej na dłużej gdyż zwyczajnie potrzebowałam kasy. W międzyczasie poznałam chłopaka, spotykaliśmy się, szybko razem zamieszkaliśmy no i było wszystko super, on pracował w swojej pracy a ja w swojej, jednakże w mojej pracy zaczęło się sypać, zostało zwolnionych kilka nowych osób i dowiedziałam się że ja będę następna, mojemu chłopakowi też przestała odpowiadać obecna praca (musiał daleko dojeżdżać codziennie) więc podjęliśmy decyzję że wyjeżdżamy za granicę, nic nas tu nie trzyma a nieźle sobie zarobimy (za granicą mam rodzinę która nas do tego namówiła mówiąc że u nich pracy jest dużo, więc możemy ruszać). Zrezygnowaliśmy z naszych prac, spakowaliśmy się, wypowiedzieliśmy mieszkanie no i w drogę. Jak to za granicą bywa, było różnie, po niecałym roku tam zdecydowaliśmy że wrócimy do Polski bo jednak aż tak bardzo za granicą się nie widzimy. Wróciliśmy do tego samego miasta z którego wyjechaliśmy, znów wynajęliśmy mieszkanie i szukaliśmy pracy. Jakoś poszło, ja co prawda znalazłam pracę na 3/4 etatu ale obiecali że po okresie próbnym będzie cały etat. W międzyczasie w naszym związku rozpętała się rewolucja, zaręczyliśmy się i wzięliśmy ślub. Było super, jako mąż i żona mieszkaliśmy sobie razem, pracowaliśmy i jakoś się układało choć zarobki rewelacyjne nie były tym bardziej u mnie. Po przedłużeniu umowy dowiedziałam się że nie mam w obecnej pracy szansy na cały etat, jest tylko 3/4 i tyle. Do tego właściciele mieszkania podnieśli nam dosyć znacznie czynsz. No tak nie mogło być. Zaczęliśmy rozmyślać co tu robić, ja już rozglądałam się za nową pracą, mój mąż też aż tu nagle moi rodzice zaproponowali coś szalonego. Mianowicie mieszkanie z nimi w domu na tej mojej małej wsi, znajdziemy sobie jakąś pracę, oni od nas kasy za wynajem brać nie będą, odłożymy sobie na coś własnego. Brzmi jak plan idealny? Być może, mąż zgodził się od razu, ja byłam niechętna do czasu aż koleżanka z tej samej wsi wysłała kontakt do pracodawcy który szuka pracownika w zawodzie męża, zaślepiona nie wiem czym po namyśle również się zgodziłam, przecież mój mąż od ręki tam będzie miał pracę! Ja też coś sobie znajdę (jakże się myliłam). Mąż owszem dostał pracę ale uwaga... Na zastępstwo! A ja? Szukałam, szukałam i szukałam i wiecie co? Nie znalazłam. Załamana tym faktem oraz tym że nie chce mieszkać na wsi bo zawsze ciągnęło mnie do miasta i dobrze się w nim czułam nie wiedziałam co robić, mąż również, przestało być sielankowo i zaczęło być trudno, zaczęliśmy się więcej z mężem kłócić, mniej dogadywać, atmosfera była bardzo gęsta i napięta. Po 8 miesiącach pobytu tam i mojego bezrobocia mąż również zakończył swoją pracę, zostaliśmy bez niczego na łasce moich rodziców, najgorszy scenariusz jaki mogłam sobie tylko wymyślić, zaczęliśmy się zastanawiać nad wyprowadzką do jakiegoś miasta, nie tego samego dużego tylko do jakiegoś innego mniejszego, ale jednak do miasta. Zrobiliśmy to! Znaleźliśmy miasto, mieszkanie, wyprowadziliśmy się tam i szukamy pracy to już jest czas obecny, jesteśmy tu już cały miesiąc (prawie półtora) i wciąż nic, wysyłamy cv i cisza, nikt się nie odzywa a też nie chcemy się spłukać ze wszystkich oszczędności, rodzina ciągle wydzwania i pyta jak tam, czy cos już mamy? My wciąż mówimy że nie, babcia męża jest na tyle bezczelna że płacze mu do słuchawki mówiąc jak bardzo jest jej nas szkoda że się tak ciągle tułamy po świecie, mama męża mówi że ona wiedziała że nam się w tym nowym mieście nie uda nic znaleźć a moja chociaż tyle że mówi że w końcu się uda. Tylko kiedy? My z mężem mamy prawie 30 lat i zero perspektyw na cokolwiek, żadnej umowy o pracę, żadnej pracy. Inni ludzie jakoś potrafili swoje życie poukładać a my wiecznie robimy coś co nam w tym przeszkadza, teraz tylko gdybamy że mogliśmy do mojej wsi nie przyjeżdżać, mogliśmy zostać w poprzednim mieście, bo do tej pory pewnie już mielibyśmy stałą pracę i moglibyśmy myśleć o powiększeniu rodziny czego oboje bardzo chcemy ale w obecnej sytuacji to wiadomo, a tak to przynajmniej ja jestem z pracą prawie rok w plecy. Nie wiem już co robić a to że pracodawcy się nie odzywają to ja się nawet nie dziwię, kto by chciał takiego skoczka który na dłużej w jednej pracy nie zostanie tylko zmienia ją co kilka miesięcy?

3 Ostatnio edytowany przez wieka (2023-06-29 16:00:44)

Odp: Potrzebne wsparcie mentalne

Wyjedźcie do większego miasta, zawsze łatwiej o pracę.
Masz jakiś zawód czy tylko wykształcenie ogólne, co umiesz i chcesz robić?
Powinnaś kiedyś, jak będziesz miała możliwości, dalej się uczyć.

Nie wiem jakiej pracy szukasz, ale w większych miastach np. na kasę w markecie, nie trudno chyba się dostać.
Może jakieś kursy/szkolenie wam zaproponują w urzędzie pracy, żeby było łatwiej znaleźć pracę.

Teraz nie ma takiego negatywnego znaczenia, często zmieniana praca, jak kiedyś.

4

Odp: Potrzebne wsparcie mentalne

Musicie niestety wziąć się ostro w garść.
30 lat to ostatni dzwonek by się ogarnąć.

Nie każdemu wyjazd za granicę przyniósł pieniądze, ale to nie znaczy, że nie możesz jeszcze raz spróbować.
Jeśli obecne miasto nie oferuje możliwości pomyśl nad kolejną przeprowadzką.
Powrót na wieś da chwilę wytchnienia, ale nie pozbędziesz się problemów.

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » NASZA SPOŁECZNOŚĆ » Potrzebne wsparcie mentalne

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024