Byłem z dziewczyną na imprezie. Mnóstwo ludzi, za dużo alkoholu i moja dziewczyna zaczęła odgrywać sceny zazdrości. Wyzywać mnie i moją przyjaciółkę. Zabrałem ją z tej imprezy do siebie(było bliżej, a jej rodzice raczej nie byliby zadowoleni gdybym przyprowadził ją w takim stanie). Przez całą drogę i w mieszkaniu wyzywała mnie. Myślałem, że odpuści położy się spać, ale w nią coś wstąpiło i ani myślała odpuścić. W końcu uderzyła mnie w twarz. Wziąłem ją za ręce, przycisnąłem do ściany i powiedziałem, że jeśli jeszcze raz to zrobi, to jej oddam. Po chwili opluła mnie i znowu uderzyła, a ja zrobiłem to przed czym ostrzegałem. Wydaje mi się, że nie było mocno, ale upadła na podłogę, rozpłakała się i wybiegła z mieszkania. Nie jestem dumny z tego co zrobiłem, ale co miałem innego zrobić? Już dostatecznego wstydu zrobiła nam na imprezie. Nie wytrzymałem po prostu.
Powinienem ją przeprosić? Z jednej strony myślę, że powinienem, a z drugiej, że to ona zaczęła i ma to na co zasłużyła. Nie mam z nią kontaktu od nocy z soboty na niedziele.
Dodam, że to pierwszy raz, gdy okazała zazdrość w taki sposób. Zawsze to wszystko rozgrywało się o wiele spokojniej, a ja raczej nie daje jej powodów do zazdrości. Z tą przyjaciółką widuje się rzadko, a jeśli już to w 4(ja, dziewczyna, przyjaciółka, chłopak przyjaciółki), no chyba, że gdzieś spotkamy się przypadkiem na ulicy. W zasadzie to utrzymujemy kontakt głównie telefoniczny i facebookowy, ale też nigdy się przed tym nie ukrywałem przed dziewczyną.
Podobne tematy
Tak to jest jak ludzie niedojrzali biorą się za picie alkoholu. Ukryta frustracja i złe emocje wyłażą z każdego jak zaraza po chlaniu. W sumie oboje jesteście niedojrzali. Dlaczego nie wyjaśniłeś jej jakie relacje łączą cię z tą dziewczyną? A z was to raczej pary nie będzie. W życiu bym nie pozwoliła, żeby facet mnie uderzył.
Alkohol jest dla ludzi myślących.
Tak to jest jak ludzie niedojrzali biorą się za picie alkoholu. Ukryta frustracja i złe emocje wyłażą z każdego jak zaraza po chlaniu. W sumie oboje jesteście niedojrzali. Dlaczego nie wyjaśniłeś jej jakie relacje łączą cię z tą dziewczyną? A z was to raczej pary nie będzie. W życiu bym nie pozwoliła, żeby facet mnie uderzył.
Ależ oczywiście, że wyjaśniłem. Jeszcze na etapie randkowania coś wspominałem, że mam przyjaciółkę, taką którą znam od zawsze. Wie, że znamy się długi czas, wie, że się w niej podkochiwałem, wie, że była moją pierwszą partnerką seksualną. Wie praktycznie o wszystkim co nas łączy czy łączyło. Zawsze byłem względem niej szczery. Miałem na każdym kroku powtarzać: "patrz to tylko moja przyjaciółka"?
Czesto miewa takie ataki zazdrosci?W ogole napisz cos wiecej o Twoim i jej zachowaniu w tym zwiazku.Pzdr.
Mimo wszystko autorze naucz się kontrolować nerwy. Bo Twoja dziewczyna zachowała się strasznie źle. Nie oznacza to, że miałeś prawo ją uderzyć. Tak samo jak ona nie miała prawa uderzyć Ciebie. Gdybym taka na mnie ruszyła z łapami to po prostu wystawiłbym ją za drzwi.
Czesto miewa takie ataki zazdrosci?W ogole napisz cos wiecej o Twoim i jej zachowaniu w tym zwiazku.Pzdr.
No właśnie to był pierwszy raz. Jesteśmy razem już 3lata i nigdy czegoś takiego nie było. Mówiła, że jest zazdrosna o przyjaciółkę, bo była moją taką pierwszą miłością i mimo, że nie wyszło to nadal się przyjaźnimy. Zawsze ją zapewniałem, że tylko ją kocham, inaczej byśmy razem nie byli. Rozmów z przyjaciółką też nigdy nie ukrywałem przed dziewczyną. Zawsze gdy chciała wiedzieć o czym gadamy, to nie robiłem żadnych problemów, bo i do ukrycia nic nie miałem. Można powiedzieć, że wie tyle o obecnym życiu przyjaciółki co i ja. Nigdy też nie robiłem problemów z żadnymi wyjściami czy wyjazdami(w ubiegłe wakacje został rzucony pomysł, żeby jechać na wspólne wakacje we 4, moja kobieta nie chciała, ja starałem się to zrozumieć i nie naciskałem i pojechaliśmy we dwoje, choć ze względów finansowych chociażby nie było tak dogodnie).
Co do naszego związku to wiadomo, raz lepiej raz gorzej, zawsze wydawało mi się, że się mocno kochamy, nigdy też nie kłóciliśmy się o przyjaciółkę. W ogóle raczej przez te 3 lata rzadko się kłóciliśmy, a jeśli już to szybko się godziliśmy.
Przekonales mnie...Jestem w stanie Ci uwierzyc,bo opisales to wszystko w sposob spojny i w sposob szczery.Nie traktuje Cie jak damskiego boksera-wydaje mi sie ,ze nie masz profilu sprawcy-w tym ,co piszesz ,jest za duzo szczerosci.Typowy damski bokser zawsze przerzuca wine na ofiare,a Ty tego nie robisz.Twoja dziewczyna ma problem do opanowania -jest bezpodstawnie zazdrosna.uderzyles ja w wyniku szarpaniny,nie na zimno-z wyrachowania.Nie obwiniaj sie ,czasu nie cofniesz.Postaraj sie z nia szczerze rozmawiac na temat Waszego zwiazku.Wiele tu zalezy od niej.Niestety,nie masz wpywu na to co ona mysli na ten temat.Moze przeciez uznac,ze problem jest poza nia,a Ty nie powinienes miec kontaktu z tamta dziewczyna.Nie pozwol sobie na cos takiego,bo jezeli naprawde masz czyste intencje i nic juz z tamta dziewczyna Cie nie laczy -nie mozesz ulegac jej obsesyjnej zazdrosci.Ona nie moze Cie zniewolic.Ma prawo wymagac od Ciebie lojalnosci i uczciwosci,ale nie moze Cie szantazowac i wymuszac niczego na Tobie.Ty musisz byc soba,i ona rowniez.Nie nalezy zadreczac swoja osoba drugiej osoby w zwiazku.Obserwuj ja uwanznie.Rozmawiaj z nia szczerze-jezeli bedzie chciala wspolpracowac,wtedy jest dla Was szansa na zbudowanie zdrowego zwiazku.Pzdr.
Miałam takiego przyjaciela i mimo, że miałam chłopaka ( przyszłego męża ) jego dziewczyna nie mogła przeboleć tego, że rozumiemy się bez słów.Między nami panowała taka więź, na którą oni nigdy nie mogliby sobie pozwolić, bo to były układy innego rodzaju.I ona tego nie mogła znieść.Pewnie będziesz musiał wybrać między nią a kumpelą.Tego raczej nie da się pogodzić.
Tylko jest jeszcze taki problem, że nie odbiera ode mnie telefonów. Dzwoniłem 3 razy i nic. Jechać do niej, czy dać jej czas, niech oddzwoni, a jak nie to jutro jeszcze telefonicznie spróbować?
Nie ma różnicy czy osobą bijącą jest dziewczyna czy chłopak, skoro jest na tyle cwana żeby na Ciebie pluć i bić to niech będzie też świadoma, że można jej oddać. Może Twoja reakcja da jej do myślenia i następnym razem zastanowi się czy może wylecieć z łapami, kiedy uroi sobie coś w swojej chorej główce. I nie mówcie, że kobiet się nie bije... bo ona sie nie zachowała jak kobieta!
Mówią że jak facet raz uderzy to zrobi to znowu.Ja z moim facetem wiele przeszłam ,duużo ale nigdy mnie nie uderzył.Nie umiem radzić w tej sprawie.Nie wiem co ona chciała osiagnać bijac cię.ja bym prędzej opluła i uciekła.no i rzecz jasna nie odbierała bym tel
Słuchaj, ja nawet nie przeczytałam ani jednego zdania z tego, co napisałeś, wystarczył mi tytuł... Co ja ci mogę poradzić? Wsadź sobie ten żal głęboko w nozdrza i szukaj sobie innej dziewczyny, albo najlepiej chłopaka, bo widać, że pięści używać lubisz, to może kogoś o podobnej posturze do twojej i odmiennej płci niż kobieta, bo do tej płci widać szacunku nie masz, a jak go nie masz, to i mieć nie będziesz...
Nie miała prawa Cię uderzyć, Ty nie miałeś prawa oddać.
Nie dzwoń do niej, nie pisz. Nie jedź. Poczekaj, aż emocje opadną i sama zechce z Tobą pogadać.
Wtedy ją przeproś i wyjaśnij, że sobie nie życzysz więcej takich akcji.
15 2015-05-12 02:26:12 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-05-12 02:26:31)
Słuchaj, ja nawet nie przeczytałam ani jednego zdania z tego, co napisałeś, wystarczył mi tytuł... Co ja ci mogę poradzić? Wsadź sobie ten żal głęboko w nozdrza i szukaj sobie innej dziewczyny, albo najlepiej chłopaka, bo widać, że pięści używać lubisz, to może kogoś o podobnej posturze do twojej i odmiennej płci niż kobieta, bo do tej płci widać szacunku nie masz, a jak go nie masz, to i mieć nie będziesz...
Kompletnie nie ogarniam marnowania czasu na pisanie bezwartościowych rad. Bezwartościowe są z uwagi naniezapoznanie się z treścią problemu.
Autorze, ja radzę Ci dokładnie to samo, co Cyniczna.
Ja również uważam,jak moje przedmówczynie ,do tego dodałabym jeszcze psychologa dla Was oboje.
17 2015-05-12 07:59:37 Ostatnio edytowany przez verdad (2015-05-12 08:16:07)
Znalazlam cos takiego -
- Policzek czy potrząśniecie jest starym ludowym sposobem. Prawdopodobnie ten dosyć zdecydowany krok stawia granice wylewającym się uczuciom i mówi: ?Już dość? - twierdzi dr Sławomir Murawiec, psychiatria i psycholog z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii. - W ten sposób mamy szanse przywrócić danej osobie świadomą kontrolę nad swoim zachowaniem. Wraca wtedy do działania rozum i osoba histeryzująca na powrót przejmuje świadomą kontrole nad swoim zachowaniem.Mechanizm histerii, jest dosyć prosty. Następuje odwrócenie sytuacji: nagle część emocjonalna mózgu bierze górę nad rozumową.http://www.swiat-zdrowia.pl/artykul/spokojnie-to-tylko-histeria
Mysle,ze intencja tego policzka nie byla agresja z Twojej strony, tylko chec przywolania do porzadku histeryczki.Nie zrobiles tego impulsywnie, byl to ruch przemyslany i wywazony, przedtem ja uspokajales.Jak mimo to nie opanowala sie, miales prawo tak zrobic.Ona w tym swoim szale mogla zrobic krzywde sobie albo innej osobie.
Jesli ten policzek jej pomogl. to nie miej zadnych wyrzutow sumienia, nie jestes damskim bokserem. Psychologowie mówią, że paradoksalnie dobrze sprawdza się lekki policzek, bądź dosyć mocne potrząśnięcie rozhisteryzowaną osobą (Uwaga! Histeryk jest w stanie oddać cios). Taki silny bodziec zwykle pomaga wrócić emocjom na swoje miejsce. Można, oczywiście, przeczekać atak lub mocno przytulić histeryzującą osobę. Nie należy zostawiać jej samej.
Ona powinna sie zastanowic nad soba.
Nie odbiera telefonow ? Moze jej wstyd za swoje zachowanie ?
I denerwuja mnie wpisy innych osob, ktore potepiaja autora posta.A co mial robic ? Zostawic ja sama jak pluje i wariuje i odejsc ? Zadzwonic do psychiatryka, zeby zrobili jej zastrzyk ?
No. chyba ze ten policzek byl mocniejszy niz to bylo konieczne,to wtedy potepilabym autora.
Za co Ty chcesz ja przepraszac ? Prosze, wytlumacz mi to, bo nie rozumiem.
dobrze zrobiłeś, a jak się nie odzywa, to tym lepiej dla ciebie. Poszukaj innej...
Ja bym nie przepraszal...w tej sytuacji. Albo przeproscie siebie oboje.
Z drugiej jednak strony ktorys raz potwierdza sie ze alkohol jest prawdziwym powodem przemocy, ze nie jest tez kwestia z ktorej strony to sie odbywa (kontrowersyjna konwencja) bo zachodzi ze strony zarowno kobiety, jak i mezczyzny.
Poniewaz uczymy sie na swoich doswiadczeniach, dzis widzisz ze raz, warto sie jednak powstrzymac, dwa mozesz wyciagnac wnioski na przyszlosci i postawic sobie granice, lub nie w przyszlosci.
Ktos zwrocil tutaj uwage na kwestie sily tego policzka. Moze byl potrzebny? Moze nie? Nie wolno jednak dac sobie cos wmowic czego nie bylo. Postawic sprawe jasno jak oboje i czemu zachowywalismy sie.
Ona Cię uderzyła, opluła Ty jej oddałes.. no to nieźle.
Jej zachowanie było skandaliczne ale Twoje w sumie nie lepsze. Ogólnie jestem bardzo przeciwna biciu kobiet ale z drugiej strony to co ona wyprawiała to aż w głowie mi się nie mieści.
Popieram Panie wyżej. Nie dzwoń, nie pisz i poczekaj. Ona powinna przeprosić Cię tak samo jak Ty ją więc sugeruję tu szczerą rozmowę ale jak już emocje opadną. I wyznacz jej granice bo to jak ona Cię potraktowała nie jest normalne ![]()
Bestbelva83 napisał/a:Słuchaj, ja nawet nie przeczytałam ani jednego zdania z tego, co napisałeś, wystarczył mi tytuł... Co ja ci mogę poradzić? Wsadź sobie ten żal głęboko w nozdrza i szukaj sobie innej dziewczyny, albo najlepiej chłopaka, bo widać, że pięści używać lubisz, to może kogoś o podobnej posturze do twojej i odmiennej płci niż kobieta, bo do tej płci widać szacunku nie masz, a jak go nie masz, to i mieć nie będziesz...
Kompletnie nie ogarniam marnowania czasu na pisanie bezwartościowych rad. Bezwartościowe są z uwagi naniezapoznanie się z treścią problemu.
Autorze, ja radzę Ci dokładnie to samo, co Cyniczna.
Skoro ktoś nie toleruje totalnie przemocy wobec kobiet, to nie twoja w tym rola, żeby to krytykować. Ja też uważam, że ?zapoznanie się z problemem? jest nieistotne, jeśli chodzi o uderzenie kobiety, choćby nie wiem, jaką była wariatką. Może ty masz jakiś margines tolerancji na ?uzasadnione? dostawanie w twarz, ja nie, jak i chyba większość kobiet. Pozdrawiam
Lwica_ napisał/a:Bestbelva83 napisał/a:Słuchaj, ja nawet nie przeczytałam ani jednego zdania z tego, co napisałeś, wystarczył mi tytuł... Co ja ci mogę poradzić? Wsadź sobie ten żal głęboko w nozdrza i szukaj sobie innej dziewczyny, albo najlepiej chłopaka, bo widać, że pięści używać lubisz, to może kogoś o podobnej posturze do twojej i odmiennej płci niż kobieta, bo do tej płci widać szacunku nie masz, a jak go nie masz, to i mieć nie będziesz...
Kompletnie nie ogarniam marnowania czasu na pisanie bezwartościowych rad. Bezwartościowe są z uwagi naniezapoznanie się z treścią problemu.
Autorze, ja radzę Ci dokładnie to samo, co Cyniczna.
Skoro ktoś nie toleruje totalnie przemocy wobec kobiet, to nie twoja w tym rola, żeby to krytykować. Ja też uważam, że ?zapoznanie się z problemem? jest nieistotne, jeśli chodzi o uderzenie kobiety, choćby nie wiem, jaką była wariatką. Może ty masz jakiś margines tolerancji na ?uzasadnione? dostawanie w twarz, ja nie, jak i chyba większość kobiet. Pozdrawiam
Nie krytykuję braku tolerancji dla bicia kobiet, tylko wypowiadanie się na temat, o którym nie ma się bladego pojęcia, bo się z góry założyło, że jest tak a nie inaczej.
Może nie miałaś nigdy do czynienia z osobami, których ogarnęła furia, ale - wierz lub nie - czasem taki policzek może z miejsca uspokoić histeryczkę. W innym wypadku laska mogłaby się rozkręcić jeszcze bardziej i poza pluciem i biciem po twarzy wymyślić ciekawsze formy przemocy, np. kopanie w krocze, gryzienie (wyjątkowo nieprzyjemne doznanie), drapanie. Czasem agresja wyzwala w histeryczce tak dużą siłę, że trudno ją powstrzymać nawet sporych gabarytów facetowi.
Nie popieram JAKIEJKOLWIEK przemocy, ale jakbym zachowywała się jak dziewczyna autora i dostała w twarz na uspokojenie, nie winiłabym o to chłopaka, bo to MOJE zachowanie było karygodne, a on mnie wcześniej ostrzegał, że jak się nie uspokoję, to oberwę.
23 2015-05-12 11:36:44 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-05-12 11:37:27)
Ja tam popieram wpi***ol dla psycholek. Nie wiem jak trzeba miec wypalony mozg żeby pluc na kogos po pijaku.
Przepraszac ja? A za co? Za to, ze się upodlila po alko?
Omijac szerokim lukiem i cieszyc się ze pokazala do czego jest zdolna teraz, a nie 5 lat po slubie.
Bardzo ci wspolczuje autorze, bo teraz ty masz wyrzuty, ze zostales sprowokowny przez pijana psycholke.
Cóż....pić trzeba umieć.
Ja się zgadzam z Iceni. Dziewczyna zachowała się jak idiotka. Owszem, bić kobiet się nie powinno, ale kobiety to nie święte krowy i jak same zaczynają bić, to powinny mieć świadomość, że można im oddać. A nie tak jak teraz, część pisze, że kobiety uderzyć nie można pod żadnym pozorem. No sorry, jakbym się zaczęła zachowywać jak nienormalna, bić, pluć, wyzywać itd., to nie można mnie ruszyć? Bo jestem kobietą? Raczej wariatką...
Nie miała prawa Cię uderzyć, Ty nie miałeś prawa oddać
dlaczego nie miał prawa? To chyba oczywiste, że jak ktoś używa przemocy, to tym samym przyzwala na przemoc wobec siebie, czyli oberwała na własne życzenie.
27 2015-05-12 19:32:55 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-05-12 20:57:05)
Alkohol u Twojej dziewczyny wyzwolił skrywane zapewne dość długo emocje. Te nieszczęsne raczej. I dobrze wiesz, co ją bolało. Twoja przyjaźń z byłą (dobrze kojarzę?).
Tłumiła tę złość na tyle długo już, że nie wytrzymała. Co nie znaczy, że powinna być teraz usprawiedliwiana.
Pojechałabym na Twoim miejscu do niej. Nie po to by przepraszać. O nie... Raczej porozmawiać o tym co zaszło. Na zimno i bez zbędnych emocji.
Alkoholem niczego to dziewczę nie rozwiąże.
Dziewczyna zachowała się jak wariatka.. z twojej strony tez to nie było do końca ok ale jestem w stanie Cię zrozumieć i jeśli ja byłabym facetem i dziewczyna odwalala by takie akcje to tez bym jej oddala. . A ja ci radzę żeby do niej nie pisać bo ty nie masz za co przepraszać to ona zachowała się jak psychicznie chora. ... daj sobie spokój z taką laska skoro raz oddaliła taka akcje to może zrobić to jeszcze raz i kolejny. . A na taką dziewczynę szkoda zachodu
29 2015-05-13 11:59:59 Ostatnio edytowany przez Sagi (2015-05-13 12:08:14)
Przekonales mnie...Jestem w stanie Ci uwierzyc,bo opisales to wszystko w sposob spojny i w sposob szczery.Nie traktuje Cie jak damskiego boksera-wydaje mi sie ,ze nie masz profilu sprawcy-w tym ,co piszesz ,jest za duzo szczerosci.Typowy damski bokser zawsze przerzuca wine na ofiare,a Ty tego nie robisz.Twoja dziewczyna ma problem do opanowania -jest bezpodstawnie zazdrosna.uderzyles ja w wyniku szarpaniny,nie na zimno-z wyrachowania.Nie obwiniaj sie ,czasu nie cofniesz.Postaraj sie z nia szczerze rozmawiac na temat Waszego zwiazku.Wiele tu zalezy od niej.Niestety,nie masz wpywu na to co ona mysli na ten temat.Moze przeciez uznac,ze problem jest poza nia,a Ty nie powinienes miec kontaktu z tamta dziewczyna.Nie pozwol sobie na cos takiego,bo jezeli naprawde masz czyste intencje i nic juz z tamta dziewczyna Cie nie laczy -nie mozesz ulegac jej obsesyjnej zazdrosci.Ona nie moze Cie zniewolic.Ma prawo wymagac od Ciebie lojalnosci i uczciwosci,ale nie moze Cie szantazowac i wymuszac niczego na Tobie.Ty musisz byc soba,i ona rowniez.Nie nalezy zadreczac swoja osoba drugiej osoby w zwiazku.Obserwuj ja uwanznie.Rozmawiaj z nia szczerze-jezeli bedzie chciala wspolpracowac,wtedy jest dla Was szansa na zbudowanie zdrowego zwiazku.Pzdr.
Tak z ciekawości- co to znaczy damski bokser? Że jak 'kobietę' o ile można tak nazwać wariatki rzucające się z pięściami z takich głupich powodów się uderzy, to jest się złym? Rozumiem że to wynika z tego że jako kobieta jest słabsza psychicznie więc nie wypada? Zatem jak będzie do mnie jakiś chłopaczek ważący 50kg ale np mojego wzrostu 'skakał', i mnie uderzy, to mogę go tylko złapać za rączki i uspokajać?
A ponoć to faceci są seksistami.
Aha i co do autora, ciesz się, że pokazała na co ją stać przed ślubem, a nie po. I lepiej kup sobie jakiś gaz pieprzowy, chyba że potrafisz się dobrze bić. Bo jak widzisz po wypowiedziach niektórych z 'kobiet' w tym temacie, typu Bestbelva83, NA PEWNO znajdzie się jakiś biały książę, znajomy Twojej mam nadzieję że już byłej dziewczyny, który będzie chciał pokazać Ci (oczywiście przemocą) razem ze swoimi koleżkami jakie to zło bić kobiety.
I żeby nie było- nigdy kobiety nie uderzyłem, nie wiem co zrobiłbym w takiej sytuacji, ale na pewno lepsze uderzenie w twarz niż dawanie się upokarzać jakieś wariatce.
Na Twoim miejscu też wariatce bym oddała.
I co zamierzasz dalej zrobić ?:) jestem ciekawa jak zakończy się takowa historia ![]()
32 2015-05-18 20:30:35 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2015-05-18 20:43:52)
Byłem z dziewczyną na imprezie. Mnóstwo ludzi, za dużo alkoholu i moja dziewczyna zaczęła odgrywać sceny zazdrości. Wyzywać mnie i moją przyjaciółkę. Zabrałem ją z tej imprezy do siebie(było bliżej, a jej rodzice raczej nie byliby zadowoleni gdybym przyprowadził ją w takim stanie). Przez całą drogę i w mieszkaniu wyzywała mnie. Myślałem, że odpuści położy się spać, ale w nią coś wstąpiło i ani myślała odpuścić. W końcu uderzyła mnie w twarz. Wziąłem ją za ręce, przycisnąłem do ściany i powiedziałem, że jeśli jeszcze raz to zrobi, to jej oddam. Po chwili opluła mnie i znowu uderzyła, a ja zrobiłem to przed czym ostrzegałem. Wydaje mi się, że nie było mocno, ale upadła na podłogę, rozpłakała się i wybiegła z mieszkania. Nie jestem dumny z tego co zrobiłem, ale co miałem innego zrobić? Już dostatecznego wstydu zrobiła nam na imprezie. Nie wytrzymałem po prostu.
Powinienem ją przeprosić? Z jednej strony myślę, że powinienem, a z drugiej, że to ona zaczęła i ma to na co zasłużyła. Nie mam z nią kontaktu od nocy z soboty na niedziele.
Dodam, że to pierwszy raz, gdy okazała zazdrość w taki sposób. Zawsze to wszystko rozgrywało się o wiele spokojniej, a ja raczej nie daje jej powodów do zazdrości. Z tą przyjaciółką widuje się rzadko, a jeśli już to w 4(ja, dziewczyna, przyjaciółka, chłopak przyjaciółki), no chyba, że gdzieś spotkamy się przypadkiem na ulicy. W zasadzie to utrzymujemy kontakt głównie telefoniczny i facebookowy, ale też nigdy się przed tym nie ukrywałem przed dziewczyną.
Zasłużyła sobie kretynka, jak na mnie dobrze zrobiłeś. Kopnij ja w dupę (tym razem w przenośni) i wywal najlepiej przez okno ze swojego życia. Miałem kiedyś podobnego patusa ale tylko raz na mnie ręke podniosła. Jedną z manipulacji na jakie nigdy nie dałem się nabrać to struganie ofiary potem, nie daj się na to nabrać bo ta k.... widząc że nie trafiła na mięczaka który da się zgnoić będzie stosować inne jeszcze obrzydliwsze metody - jedną z nich jest właśnie próba szantażu i wzbudzania litości - celowanie w ludzie emocje i poczucie przyzwoitości.
Opluć, wykopać, zapomnieć. Wierz mi człowieku wiem co mówię, nawet się nie zastanawiaj bo to nie minie. Po alko wychodzą z człowieka rzeczy które na trzeźwo potrafią wychodzić miesiącami albo nawet latami - coraz łagodniej a potem całkowicie. Nie trać czasu jak ja żeby to zrozumieć.
Co do damskich bokserów - nazwiesz tak funkcjonariusza który wariatkę lecącą do niego z pięściami i pazurami trzaśnie w twarz i przewróci na ziemię i obezwładni albo porazi taserem/gazem pieprzowym? Nie sądzę.