netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

bycie zbyt miłym jest złe?

24 odpowiedzi4 728 wyświetleńzałożony przez viola.wu, 06.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » bycie zbyt miłym jest złe?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: bycie zbyt miłym jest złe?

Hej,
dlaczego jest tak, że na dłuższą metę miła dziewczyna dla 'fajnego' faceta jest nudna?
Chodzi mi o to, że znam kilka osób, fajnych ogarniętych facetów z pasją, robią co chcą, niektórzy są po studiach inni nie studiowali. I właśnie. Krecą się w takim artystyczno, projektowytm światku w moim mieście. Są skłonni do wszlekiego rodzaju używek, imprez itp.
Kiedy ja wpadam w taki krąg automatycznie tacy bad boye na mnie lecą bo jestem 'inna'.
Nie jestem bad girl. Mam swoje zdanie, ale nie wciągam, nie upijam się, nie rzygam, nie przeklinam tyle ile kiedyś. Ogarnięłam się życiowo. Robię swoje, kończę studia, chcę mieć dobrą pracę.
Wiem, że znajomości też się przydają. Fajne towarzystwo też.
Studiuję kierunek na politechnice, dość trudny. tamte osoby przewijają się w kręgach ludzi po kulturoznawstwie, filmoznawstwie, kierunkach humanistycznych. Mają więcej czasu, nie są tak zestresowani.
I właśnie czasem wydawało mi się, że takie osoby na dłuższą metę określają mnie jako 'osobę nudną'. Bo jeszcze studiuję, nie mam swoich projektów, jakiś działań artystycznych.
Ale czy muszę? Czy muszę komuś coś udowadniać, żeby danej grupie znajomych się przypodobać?
Od zawsze robiłam swoje, imprezowałam z różnymi ludźmi. Widzę,że w tym światku artystyczno-bohemo-kulturalnym są i barmani, i kuratorzy sztuki i przyszli artyści.
Ja nigdy nie będę mieć takiego zawodu jak oni, postawiłam na coś innego dlatego wybrałam takie studia.
Dlaczego jest tak , że chcąc być miłą od początku dla ludzi, nie wpieprzać im się chamsko w towarzystwo jestem później oceniana jako nudna?
Tak samo moje koleżanki. Mają ten sam problem. robią swoje są miłe. Ale na dłuższą metę dla takiego faceta bycie miłym chyba nie jest ok.
To jaka mam być do znajomego jeśli widziałam go 3  razy w życiu? Od razu mam zaczynać gadać jakieś seksulane żarty, przeklinać? NIe wiem może dlatego jestem niezapraszana, może dlatego nie ma mnie w tych kregach takich 'kulturalnych'.
Kiedyś znajoma powiedziała mi, że byłą miła do faceta, przyjaźnili się, on chyba nie wytrzymał i zerwał przyjaźn bo ona byłą do niego 'za miła' jako koleżanka.

Ja kiedyś miałam sytuację, że wpadłam w takie imprezowe towarzystwo ze znajomościami. Miałam bliższy kontakt z jednym chłopakiem, który później mnie olał, bo byłam 'miła'.
To jaka powinnam być? Może trzeba się dąsać i obrażać tak żeby facet latał z wywieszonym jęzorem??
tongue
Sama nie wiem tongue

2

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Towarzystwo o którym piszesz jest szczególne. Znajomi mojego chłopaka to mniej artystyczny odpowiednik takich "luzaków". Jeśli chcesz być przez nich zaakceptowana musisz się "wyrobić" i zrezygnować z części siebie, albo ich zignorować i szukać swoich kręgów towarzyskich w mniej modnym tonie. Nie pijesz i nie palisz tracisz 50% wspólnych tematów na starcie. Ja jestem taką nudziarą i akceptację nie mojej grupy sobie odpuściłam. Mój facet jest z takiego towarzystwa. Stwierdził kiedyś, że zakochał się we mnie bo mam świra, którego pokazuję tylko przy nim. Może o to chodzi.

3 Ostatnio edytowany przez viola.wu (2015-05-06 16:26:14)

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
Ska napisał/a:

Towarzystwo o którym piszesz jest szczególne. Znajomi mojego chłopaka to mniej artystyczny odpowiednik takich "luzaków". Jeśli chcesz być przez nich zaakceptowana musisz się "wyrobić" i zrezygnować z części siebie, albo ich zignorować i szukać swoich kręgów towarzyskich w mniej modnym tonie. Nie pijesz i nie palisz tracisz 50% wspólnych tematów na starcie. Ja jestem taką nudziarą i akceptację nie mojej grupy sobie odpuściłam. Mój facet jest z takiego towarzystwa. Stwierdził kiedyś, że zakochał się we mnie bo mam świra, którego pokazuję tylko przy nim. Może o to chodzi.

chodzi o to, że ja nie mam potrzeby pokazywania wzystkim jaka jestem. dopiero otwieram się po poznaniu. chociaż może od razu trzeba pokazywać siebie?
pamietam, ze kiedys bylam bardziej przebojowa i chaotyczna taka wlasnie imprezowa. nie mialam problemów ze znalezieniem grupy.
ALE bylam typem kolezanki a nie np dziewczyny. teraz jestem spokojniejsza, ale wlasnie widze zainteresowanie płsci przeciwnej.
i co zrobic?
jesli w glebi duszy czuje, ze jestem wariatka i lubie sobie popic i zapalic ale nie chce byc odbierana jak jakas imprezowa laska, dajaca dupy na kazdej imprezie.
moze mozna to wyważyc?

jeszcze taka glupia prawa. nie odaje nna facebok oprocz muzyki. zdjec dawno nie dodawalam.nie chwale sie tym co roibie

np przestalam palic duzo, bo w mojej rodzinie rozwija się rak. mam to genetyczne. nie musze sie nikomu tlumaczyc. a jak sie tlumacze to jest kiwanie glowa ale i tak olewanie mojej osoby, ale mowienie ze jestem taka ;dobra'. o co chodzi?
serio musze TYLE pic i palic aby byc akceptowana i zeby nie uwazac sie za nudna? nie ogarniam tego, bo zawsze wydawalo mi sie ze jestem spoko mialam pelno znajomych. jednak im jestem starsza tym mam mniejsza tolerancje na alkohol. np nie pije piwa a wole wodke i wino. ludzie tego nie rozumieja ze np wole grzane wino zamowic zamiast browara. zawsze sa jakies komentarze- oo francuzeczka wink

4

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
Ska napisał/a:

Towarzystwo o którym piszesz jest szczególne. Znajomi mojego chłopaka to mniej artystyczny odpowiednik takich "luzaków". Jeśli chcesz być przez nich zaakceptowana musisz się "wyrobić" i zrezygnować z części siebie, albo ich zignorować i szukać swoich kręgów towarzyskich w mniej modnym tonie. Nie pijesz i nie palisz tracisz 50% wspólnych tematów na starcie. Ja jestem taką nudziarą i akceptację nie mojej grupy sobie odpuściłam. Mój facet jest z takiego towarzystwa. Stwierdził kiedyś, że zakochał się we mnie bo mam świra, którego pokazuję tylko przy nim. Może o to chodzi.

Dokładnie smile
Ja tez wychodzę z założenia, że nie jestem klaunem do wynajęcia. Jeśli ktoś będzie chciał mnie bliżej poznać to pozna też i od strony "świra" (mam nadzieję pozytywnego wink)
Na pewno nie traciłabym czasu na facetów, którzy oczekują ode mnie, że będę zapewniać im określony typ wrażeń czy rozrywki, bo inaczej ochrzczą mnie łatka "nudna".

Prawda jest taka, że nie ma nudnych ludzi - są tylko ludzie "nierozruszani" lub niedostatecznie rozbudzeni - najczęściej to powód niedobranego towarzystwa, gdzie zamiast czuć się jak w domu, czujemy się spięci - to znak, że jesteśmy przez to towarzystwo/osobę oceniani, choć nie musi mówić tego wprost, to się czuje przez skórę.

Nie ma najmniejszego sensu brnąc w jakąś znajomość. Choć chyba każdy ma na koncie takie 'pomyłki' towarzyskie wink

5

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
Elle88 napisał/a:
Ska napisał/a:

Towarzystwo o którym piszesz jest szczególne. Znajomi mojego chłopaka to mniej artystyczny odpowiednik takich "luzaków". Jeśli chcesz być przez nich zaakceptowana musisz się "wyrobić" i zrezygnować z części siebie, albo ich zignorować i szukać swoich kręgów towarzyskich w mniej modnym tonie. Nie pijesz i nie palisz tracisz 50% wspólnych tematów na starcie. Ja jestem taką nudziarą i akceptację nie mojej grupy sobie odpuściłam. Mój facet jest z takiego towarzystwa. Stwierdził kiedyś, że zakochał się we mnie bo mam świra, którego pokazuję tylko przy nim. Może o to chodzi.

Dokładnie smile
Ja tez wychodzę z założenia, że nie jestem klaunem do wynajęcia. Jeśli ktoś będzie chciał mnie bliżej poznać to pozna też i od strony "świra" (mam nadzieję pozytywnego wink)
Na pewno nie traciłabym czasu na facetów, którzy oczekują ode mnie, że będę zapewniać im określony typ wrażeń czy rozrywki, bo inaczej ochrzczą mnie łatka "nudna".

Prawda jest taka, że nie ma nudnych ludzi - są tylko ludzie "nierozruszani" lub niedostatecznie rozbudzeni - najczęściej to powód niedobranego towarzystwa, gdzie zamiast czuć się jak w domu, czujemy się spięci - to znak, że jesteśmy przez to towarzystwo/osobę oceniani, choć nie musi mówić tego wprost, to się czuje przez skórę.

Nie ma najmniejszego sensu brnąc w jakąś znajomość. Choć chyba każdy ma na koncie takie 'pomyłki' towarzyskie wink

przez ostatnie pol roku chodze spieta ale sie wyrabiam. studia stresy zwiazane z rodzina , z yciem prywatnym. jestem przewrazliwiona po prostu. widac to. przyjaciolka mowi mi ze mam wyluzowac. na studiach mialam jedna grupe znajomych rozniaca sie od tych z liceum. z tamtymi kontakt sie urwal byli fajni imprezowi. a z ludzmi ze studiow tak jakbym zastała sie umyslowo i towarzysko. wszystko bylo takie grzeczne i takie 'nudnawe'/ teraz kiedy chce wejsc znowu w srodowisko
'fajne' zabawowe to oni mnie uwazaja za nudna. ja nawet nie wiem o czym z nimi gadac. powinnam chyba walic sobie kielicha przed kazda impreza na odwage. nei wiem nigdy tak nei miałam. a naprawde lubie ludzi i kiedys bylam inna- kiedy bylam mlodsza. bardziej towarzyska, zabawna i wesoła.
nie wiem czy z wiekiem , z presja pracy, kierunku, ludzmi tak mi sie zmienilo?

6

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Myślałam, że problem polega na tym, że Ty się zastanawiasz czy dobrze robisz, że jesteś sobą.
Ale tu problem jest taki, że Ty na siłę chcesz się do ludzi dopasować. Pomysł z walnięciem sobie kielicha 'przed' -"świetny"..

Nie zrozumiałaś co chciałam przekazać.

7

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
Elle88 napisał/a:

Myślałam, że problem polega na tym, że Ty się zastanawiasz czy dobrze robisz, że jesteś sobą.
Ale tu problem jest taki, że Ty na siłę chcesz się do ludzi dopasować. Pomysł z walnięciem sobie kielicha 'przed' -"świetny"..

Nie zrozumiałaś co chciałam przekazać.

aha czyli poprostu z mojego postu wynika, że chcę się dopasować do danej grupy?

8

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

ja nawet nie wiem o czym z nimi gadac. powinnam chyba walic sobie kielicha przed kazda impreza na odwage.

Zabrzmiało jak motto desperatki..
Naprawdę MUSISZ się przykleić do jakiejś grupy imprezowiczów, z którymi w dodatku jak sama twierdzisz - nie masz wspólnych tematów, by poczuć się lepiej?
Jeśli tak to problemem nie jest tylko dopasowanie do grupy.

9

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Jak pisze Elle88, chcesz być taka jak oni tylko, z jakichś względów się powstrzymujesz. Ważne (zdrowie) czy mniej ważne, powody te są dla Ciebie tylko przeszkodą. Nie wyróżnikiem tylko czymś czego nie chciałabyś mieć po to żeby być taka jak oni, żeby należeć do ich grupy.
Uwierz faceci z takiego towarzystwa niekoniecznie są "fajni". Są modni i fajnie się z nimi pokazać. Liczyć się musisz z tym, że w wyluzowanym towarzystwie będziesz się nieustannie potykać o ich "byłe", koleżankami, koleżankami z którymi się macali, u których nocowali, psiapsiółami, które kiedy byli wolni były przez nich transportowane, były osobami towarzyszącymi do wyjść na piwo, imprezy i te dziewczyny nigdy Cię nie polubią, bo nawet jeśli nie będą chciały mieć Twojego upatrzonego za faceta to będzie im przeszkadzało, że przez Ciebie (nudziarę spoza grupy) nie poświęca im tyle czasu co wcześniej i nie jest takim super kumplem jak był przed Tobą - więc i tak nie zaczniesz należeć do ich grupy w pełnym sensie. Twoja wola. Facet z "towarzystwa" albo będzie chciał z Tobą być po tym jak Cię pozna i tyle, albo dojdzie do wniosku że zbyt słabo pływasz w ich grupowej "zajebistości" i da sobie spokój pod byle jakim pretekstem. Czasami nie warto pchać się na siłę w towarzystwo do którego z jakichś względów się nie pasuje. Są fajni faceci i poza tą grupą. Nie wszystkie "ciacha" należą do "bohemy naszych czasów".

10

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
Ska napisał/a:

Jak pisze Elle88, chcesz być taka jak oni tylko, z jakichś względów się powstrzymujesz. Ważne (zdrowie) czy mniej ważne, powody te są dla Ciebie tylko przeszkodą. Nie wyróżnikiem tylko czymś czego nie chciałabyś mieć po to żeby być taka jak oni, żeby należeć do ich grupy.
Uwierz faceci z takiego towarzystwa niekoniecznie są "fajni". Są modni i fajnie się z nimi pokazać. Liczyć się musisz z tym, że w wyluzowanym towarzystwie będziesz się nieustannie potykać o ich "byłe", koleżankami, koleżankami z którymi się macali, u których nocowali, psiapsiółami, które kiedy byli wolni były przez nich transportowane, były osobami towarzyszącymi do wyjść na piwo, imprezy i te dziewczyny nigdy Cię nie polubią, bo nawet jeśli nie będą chciały mieć Twojego upatrzonego za faceta to będzie im przeszkadzało, że przez Ciebie (nudziarę spoza grupy) nie poświęca im tyle czasu co wcześniej i nie jest takim super kumplem jak był przed Tobą - więc i tak nie zaczniesz należeć do ich grupy w pełnym sensie. Twoja wola. Facet z "towarzystwa" albo będzie chciał z Tobą być po tym jak Cię pozna i tyle, albo dojdzie do wniosku że zbyt słabo pływasz w ich grupowej "zajebistości" i da sobie spokój pod byle jakim pretekstem. Czasami nie warto pchać się na siłę w towarzystwo do którego z jakichś względów się nie pasuje. Są fajni faceci i poza tą grupą. Nie wszystkie "ciacha" należą do "bohemy naszych czasów".

za dużo rozkminiam i chyba jestem zbyt dobra i miła dla ludzi.muszę znowu zacząć żyć tak. młodość mi umknie na analizie

11

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
viola.wu napisał/a:

serio musze TYLE pic i palic aby byc akceptowana i zeby nie uwazac sie za nudna? nie ogarniam tego, bo zawsze wydawalo mi sie ze jestem spoko mialam pelno znajomych. jednak im jestem starsza tym mam mniejsza tolerancje na alkohol. np nie pije piwa a wole wodke i wino. ludzie tego nie rozumieja ze np wole grzane wino zamowic zamiast browara. zawsze sa jakies komentarze- oo francuzeczka wink

Nie, nie musisz. Problem w tym, że masz niedopasowanych znajomych, mają inne spojrzenie na imprezowanie, niż ty, dlatego czujesz się zobowiązana dopasować, nawet jeśli to wbrew tobie.
I to jest bez sensu.
Zmień znajomych. Widocznie jesteś o krok do przodu "bardziej" niż oni.
Bycie miłym nigdy nie jest złe. Bycie w niedopasowanym towarzystwie - to jest pomyłka.

12 Ostatnio edytowany przez myfaq (2015-05-06 19:25:54)

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Bycie zbyt miłym jest złe jak wszystko co jest zbyt, co jest poza normą. Przymilanie, lizanie tyłka, szukanie akceptacji, ukrywanie prawdziwej siebie, brak asertywności jest złe i to tez wynika z uwazania siebie za kogos gorszego

13

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
myfaq napisał/a:

Bycie zbyt miłym jest złe jak wszystko co jest zbyt, co jest poza normą. Przymilanie, lizanie tyłka, szukanie akceptacji, ukrywanie prawdziwej siebie, brak asertywności jest złe i to tez wynika z uwazania siebie za kogos gorszego

No cóż, ogólnie zbyt wchodzi w odbyt.

Ale nie o tym...

viola, jeśli nie pasuje ci dopasowywanie się, to najwyraźniej tam nie pasujesz.
Nic na siłę.
Nic wbrew sobie.

14

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

No niestety bycie milym jest problemem. Sam sie o tym przekonalem, bylem na kazde skinienie, jedno slowo i od razu bylem. Nie wyzywalem ani nawet nie pomyslalem o tym, bylem szczery nigdy kobiety nie oklamalem i traktowalem ja na prawde powaznie. Jak to sie skonczylo? Zostala z osoba ktora ja zdradza poniza wyzywa siniaczy a ona o tym wszystkim wie.
No ale on to zaje**sta osoba.
Jaki moral z tego?
Powoli zaczynam myslec ze trzeba byc sku**iem i nie liczyc na uczucie a na interes i uklad, no ale niestety nie kazdy tak umie sad

15

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
marcin22 napisał/a:

No niestety bycie milym jest problemem. Sam sie o tym przekonalem, bylem na kazde skinienie, jedno slowo i od razu bylem. Nie wyzywalem ani nawet nie pomyslalem o tym, bylem szczery nigdy kobiety nie oklamalem i traktowalem ja na prawde powaznie. Jak to sie skonczylo? Zostala z osoba ktora ja zdradza poniza wyzywa siniaczy a ona o tym wszystkim wie.
No ale on to zaje**sta osoba.
Jaki moral z tego?
Powoli zaczynam myslec ze trzeba byc sku**iem i nie liczyc na uczucie a na interes i uklad, no ale niestety nie kazdy tak umie sad

Dla młodych kobiet w zdecydowanej większości nie liczą się uczucia tylko emocje. Tacy dranie dają emocje i je to nakręca. Ty jesteś nudny i dajesz miłość, a one tylko gadają że szukają miłości.

16

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

TKZ Piszę któryś raz rzędu, że poszukiwanie emocji ponad wszystko to nie domena kobiet, a kwestia podejścia -ogólnie, a raczej poziom rozwoju emocjonalnego (niezależnie od płci przecież).
I ZAWSZE osoba na niższym szczeblu rozwoju szuka tych emocji (najlepiej skrajnych) jako paliwo by wytrwać w związku. Najlepiej by te emocje generowały się "same" lub - jeszcze lepiej -generował je partner/-ka, ale oni sami niczego nie wnoszą, pozostają bierni. choć wydaje im się, że wnoszą bardzo dużo - swoja osobę i .. swoją zgodę, gotowość i chęci do przyjmowania tych emocji big_smile

17

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
TKZ napisał/a:

Dla młodych kobiet w zdecydowanej większości nie liczą się uczucia tylko emocje. Tacy dranie dają emocje i je to nakręca. Ty jesteś nudny i dajesz miłość, a one tylko gadają że szukają miłości.

Moze i tak tylko w tym przypadku kobieta jest starsza odemnie 8 lat ????
Ogolnie zaczynam myslec ze je**c milosc i uczucia...
Nie rozumiem tylko ze napi**dala sie na kogos a pozniej sie mu poddaje i lize dupe za przeproszeniem. Nie wiem, czy to strach przed samotnoscia, no bo chyba nikt nie chce byc dymany na boku...:(

18 Ostatnio edytowany przez Elle88 (2015-05-07 00:20:54)

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
marcin22 napisał/a:
TKZ napisał/a:

Dla młodych kobiet w zdecydowanej większości nie liczą się uczucia tylko emocje. Tacy dranie dają emocje i je to nakręca. Ty jesteś nudny i dajesz miłość, a one tylko gadają że szukają miłości.

Moze i tak tylko w tym przypadku kobieta jest starsza odemnie 8 lat ????
Ogolnie zaczynam myslec ze je**c milosc i uczucia...
Nie rozumiem tylko ze napi**dala sie na kogos a pozniej sie mu poddaje i lize dupe za przeproszeniem. Nie wiem, czy to strach przed samotnoscia, no bo chyba nikt nie chce byc dymany na boku...:(

Widać, że jesteś bardzo młody wink

Ja już niejedno widziałam i może się zdziwisz, ale możesz mi śmiało zaufać, że SĄ osoby, które wręcz 'pragną' być tak dymane - na boku, na wprost, w swojej obecności, etc. big_smile To się nazywa syndrom rogacza..tudzież syndrom sztokholmski.

Taki partner/-ka to dla takich ludzi skarb smile choć Tobie i mnie powiedzą, że tym się brzydzą i tego nie cierpią.. big_smile Ale w głowie jest zupełnie inny film i jazda..

19 Ostatnio edytowany przez marcin22 (2015-05-07 00:27:29)

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Moze i mlody ale bardziej bym powiedzial ze naiwny????
Mozna pw? smile

20

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?
marcin22 napisał/a:

Moze i mlody ale bardziej bym powiedzial ze naiwny????

Spoko, jeszcze zdążysz się nauczyć wink

I nie daj sobie wmówić, że "wszystkie kobiety to ..coś tam", bo to najgłupsze wnioski jakie ludzie potrafią z toksycznych relacji wyciągać.

21

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Jak na razie to wszystko mi sie zawalilo????
Mozna pw? Tylko masz info o email zablokowane.

22

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Nie udzielam porad na priv, wbrew pozorom mam życie poza Forum, sorki wink

23

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Chcialem tylko krotkiej opini ze szczegolami ktorych nie pasuje pisac publicznie. No ale rozumiem spoko nie ma problemu smile

24

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Hmmm....za bardzo się przejmujesz jak jesteś postrzegana. A widać,że jesteś zdolna (politechnika łatwa nie jest). Kierunki artystyczne jedni kończą,a większość nie smile Bardzo dobrze robisz obserwując środowisko wokół Ciebie,ale nie przejmuj sie,ze Ty nie zachowujesz się jak inni. Nie jesteś "skserowana",jesteś SOBĄ i o to własnie chodzi. Wydaje mi się ,że studiuje sie po to,by mieć start w życiu i samemu sobie radzić. Inni "studiują" dla rozrywki,żeby bawić się,szaleć i później budzą się z ręką w nocniku. Byłam w takim środowisku i wiem jak jest. wink
Pozdrawiam Cię serdecznie i podziwiam za kierunek jaki obrałaś smile

25

Odp: bycie zbyt miłym jest złe?

Ja też jestem po Politechnice i w trakcie Uniwersytetu Ekonomicznego- generalnie ścisłe kierunki, pracuje w zawodzie gdzie siedzę w biurze, kompletna nuda a mam dopiero 25 lat. Natomiast nie przeszkadza mi to w byciu oczytaną, interesującą się kulturą osobą. W wolnym czasie amatorsko teatr, sport itd. Nie pale, pije ale w granicach rozsądku a nie mam problemu żeby odnaleźć się w różnym towarzystwie, łącznie z ASP i światkiem artystycznym. Nie chodzi o to że masz być taka jak oni, tylko żebyś była sobą i się z tego cieszyła. To, że studiujesz trudny kierunek i jesteś miła i spokojna nie powinno być przeszkodą żeby rozwijać swoje pasje. A człowiek z pasją nigdy nie będzie nudny. Kolejna sprawa nie chodzi chyba o to żeby Cię ludzie po imprezach zapraszali na fb tylko żeby mieć grono najbliższych prawdziwych przyjaciół, na których możesz liczyć. Jak dla mnie za bardzo chcesz się gdzieś wkręcić co Ci imponuje. Uważasz, że "artyści" są super i to jest "cool" więc chcesz na siłę się tam wkręcić, a najlepiej to znaleźć chłopaka. Nie wiem ile masz lat, ale masz bardzo złe podejście. Życie to nie liceum tu nie ma rankingu na popularność:)

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » bycie zbyt miłym jest złe?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026