Hej,
dlaczego jest tak, że na dłuższą metę miła dziewczyna dla 'fajnego' faceta jest nudna?
Chodzi mi o to, że znam kilka osób, fajnych ogarniętych facetów z pasją, robią co chcą, niektórzy są po studiach inni nie studiowali. I właśnie. Krecą się w takim artystyczno, projektowytm światku w moim mieście. Są skłonni do wszlekiego rodzaju używek, imprez itp.
Kiedy ja wpadam w taki krąg automatycznie tacy bad boye na mnie lecą bo jestem 'inna'.
Nie jestem bad girl. Mam swoje zdanie, ale nie wciągam, nie upijam się, nie rzygam, nie przeklinam tyle ile kiedyś. Ogarnięłam się życiowo. Robię swoje, kończę studia, chcę mieć dobrą pracę.
Wiem, że znajomości też się przydają. Fajne towarzystwo też.
Studiuję kierunek na politechnice, dość trudny. tamte osoby przewijają się w kręgach ludzi po kulturoznawstwie, filmoznawstwie, kierunkach humanistycznych. Mają więcej czasu, nie są tak zestresowani.
I właśnie czasem wydawało mi się, że takie osoby na dłuższą metę określają mnie jako 'osobę nudną'. Bo jeszcze studiuję, nie mam swoich projektów, jakiś działań artystycznych.
Ale czy muszę? Czy muszę komuś coś udowadniać, żeby danej grupie znajomych się przypodobać?
Od zawsze robiłam swoje, imprezowałam z różnymi ludźmi. Widzę,że w tym światku artystyczno-bohemo-kulturalnym są i barmani, i kuratorzy sztuki i przyszli artyści.
Ja nigdy nie będę mieć takiego zawodu jak oni, postawiłam na coś innego dlatego wybrałam takie studia.
Dlaczego jest tak , że chcąc być miłą od początku dla ludzi, nie wpieprzać im się chamsko w towarzystwo jestem później oceniana jako nudna?
Tak samo moje koleżanki. Mają ten sam problem. robią swoje są miłe. Ale na dłuższą metę dla takiego faceta bycie miłym chyba nie jest ok.
To jaka mam być do znajomego jeśli widziałam go 3 razy w życiu? Od razu mam zaczynać gadać jakieś seksulane żarty, przeklinać? NIe wiem może dlatego jestem niezapraszana, może dlatego nie ma mnie w tych kregach takich 'kulturalnych'.
Kiedyś znajoma powiedziała mi, że byłą miła do faceta, przyjaźnili się, on chyba nie wytrzymał i zerwał przyjaźn bo ona byłą do niego 'za miła' jako koleżanka.
Ja kiedyś miałam sytuację, że wpadłam w takie imprezowe towarzystwo ze znajomościami. Miałam bliższy kontakt z jednym chłopakiem, który później mnie olał, bo byłam 'miła'.
To jaka powinnam być? Może trzeba się dąsać i obrażać tak żeby facet latał z wywieszonym jęzorem??
![]()
Sama nie wiem ![]()