Witam ,
Narzeczona zostawiła mnie po 8 latach za błachostkę przez ten czas próbowaliśmy wrócić do siebie wybaczyłem kłamstwo że spotkała się z kimś kłamiąc i przysięgając mi w oczy że była tam gdzie jej nie było bo ja tam byłem . Przy próbie 3 dni super jak dawniej a potem 4 dni znów jakieś miała dziwne dni . Brakło mi sił na wybaczanie i jak poruszyła temat że chce chodzić na imprezy po 1 tygodniu jak spotkała się ze swoim i kłamała mnie o tym nie wytrzymałem . Powiedziałem że już nie mam sił nie dam rady próbować walczyć o nas . Powiedziała że nie poruszy tego tematu i dzwoniła jeszcze do mnie w ten sam dzień . Przespałem się z tym próbowałem zadzwonić do niej następnego dnia ale już miałem zablokowane połączenia , zablokowane smsy , zablokowany skype , zablokowane smsy . Kontakt od tego czasu się urwał . Zadzwoniła do mnie przez ten czas 2 razy w środę tamtą mnie zablokowała . W poniedziałek czy chce coś kupić , i dziś czy jej oddam okulary przez kogoś . Na moje pytanie czy może mi coś powiedzieć '' NIE '' ze chcę zrozumieć czy mnie nie kocha czy ma kogoś rzuciła czy coś się wypaliło usłyszałem daj mi spokój i rzuciła mi telefonem . Mam 28 lat ona będzie mieć w tym roku 36 lat poznaliśmy się w pracy . Była mężatką rozwiodła się związaliśmy się ze sobą . Wcześniej mając rocznego syna zdradzała męża z kolegą z pracy . Wiedząc to uwieżyłem w nią twierdziła że się zmieniła że kocha mnie jak nikogo innego na świecie i nie wyobraża sobie mnie stracić . Po tym jak w lutym się rozstaliśmy choć próbowaliśmy pisząc cały czas ze sobą dzwoniąc Spotkała się z byłym 3 lata temu miała 4 miesiące gdzie sobie kogoś na pół roku znalazła i kłamała mnie w oczy że była gdzie indziej przysięgała przyznała się po 3 dniach . Tańczyła całą noc z jakiś facetem i co tydzień tylko dyskoteki z koleżanką . Nigdy wcześniej nie chodziliśmy bez siebie a teraz liczą się tylko imprezy i kłutnie o to bo ona teraz będzie sobie sama chodzić po dyskotekach a ja siedzieć sam w domu . Ciężko mi się pisze niema składni w tym po prostu dalej jestem zakochany w tej osobie z przed paru lat gdzie myślałem że się zmieniła nie wiem czemu nie da mi odejść nie powie nie kocham Cie , wypaliło się coś , mam kogoś . Żyje w niewiedzy i po tylu latach nawet nie zasługuję na szczerość . Nie mogę jeść nie mogę spać nie mam siły na nic cały czas myślę o niej i nie wiem jak sobie z tym poradzić. Nie mam żadnych koleżanek musiałem zerwać wszystkie kontakty bo sobie tak życzyła . Moi koledzy piją cały czas a unikam alkoholu to nie jest rozwiązanie problemów . Cały czas mam myśli że już za stary jestem mam 28 lat przeboleję z rok może 2 poznam kogoś kolejne 2 lata . Mieliśmy plany na ten rok dziecko mieszkanie wszystko do przodu to miał być ten rok a jest wszystko w tył .