netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Zdrada

40 odpowiedzi8 358 wyświetleńzałożony przez Aaakkk, 02.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Zdrada

Witam,
Kilka godzin temu odkrylam, ze maz mnie zdradza. Moze wlasciwie nie tyle odkrylam co sie upewnilam - przycisniety przyznal sie. Nie bylo zreszta juz sensu zaprzeczac. To jak sie teraz czuje jest trudne do opisania - bol psychiczny i fizyczny, kolatanie serca, napady histerii i paniki. Jestem z moim mezem w zasadzie od zawsze. Zaczelismy sie spotykac w liceum i od tamtej pory bylismy razem. Mamy 2 dzieci, ze wzgledu na jego prace wyjechalismy i zostawilam prace. Jestem teraz sama, bez bliskich, bez pracy, oszukana, zdradzona itd. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze on sam nie wie czego chce. Nie zakladal nawet, ze moze istniec szansa na to zebysmy byli nadal razem, wiec nawet o to nie poprosil... Potrzebuje czasu na zastanowienie sie nad swoim zyciem... A ja nie mam poza nim swiata. Boze brzmie jak ostatnia idiotka, ale tak wlasnie czuje. Nie chce zostac sama, nie chce dla dzieci rozbitej rodziny, nie chce byc bez niego. Ale czy tak strasznie sama siebie nie szanuje zeby sie starac o nas (zakladajac, ze on w ogole bedzie tego chcial).

2

Odp: Zdrada

Minęło dopiero kilka godzin odkąd dowiedziałaś się, że za Twoimi plecami działo się skurwysyństwo- czego na ten moment oczekujesz od ludzi na tym portalu?
Przecież wiadomo, że Ty będziesz teraz lizała dupę tego człowieka, zrobisz wszystko, żeby tylko on broń Boże, nie poszedł do bocznej, bo cóż to byłaby za tragedia dla Ciebie? przecież zrosłas się już tak z tym menem, że nawet organy wewnętrzne masz z nim wspólne, już nie mówiąc o rękach czy nogach albo o wspólnym kręgosłupie.,
Dziewczyno ochłoń najpierw, a dopiero potem zwracaj się o radę, ponieważ teraz Ty potrzebujesz ściany płaczu, a nie ludzi, którzy poprowadziliby cię krok po kroku.
Na ten moment ja powiem ci tylko jedno- nie proś tego człowieka o powrót, nie błagaj go i nie poniżaj się przed nim. niech jego kochanka wchodzi mu w dupę- Ty tego nie rób. Nie płacz przed nim- zamiast tego zacznij zastanawiać się czy nie masz długów, które bedziesz musiała spłacać i gdzie mogłabyś pójść albo czy możliwe, jest, byś mogła natychmiast i w trybie pilnym wystawić lowelasa za drzwi.
Za jakiś miesiąc ja z Tobą pogadam- na razie i tak nic do Ciebie nie trafi. Zrobisz z siebie szmatę, bo będziesz walczyć o męską kurwę. Przykro mi, ale ja inaczej tego, na ten moment, nie widzę.

3

Odp: Zdrada

na pocieszenie - mój tata po 20 latach małżeństwa był z kobietą, którą znała cała nasza rodzina /razem spotykaliśmy się/.
Moi rodzice są nadal, razem 47 lat, żyją dobrze, czego im zazdroszczę.
Mama o tym pamięta, ale wybaczyła. Nigdy nie rozmawiali i nie roztrząsali przeszłości.
Tata "wrócił" w sekundzie, nie potrzebował czasu na myślenie.  Wiem ,ze mama mu oddała;-)

4

Odp: Zdrada

ja wiem, ze teraz bede wyc, uzalac sie nad soba itd. ale musialam gdzies to wypluc, a poniewaz nie mam chwilowo nikogo napisalam na forum. Ja chyba niczego nie oczekuje - wiem, ze nikt mi nie pomoze, ale nie moge jesc, spac, wstac z lozka ani nic innego. troche czasu minie zanim zaczne funkcjonowac, ale mam 2 dzieci I musze sie nimi zajac, wiec jakos musze przyspieszyc caly process odretwienia. Wiem, ze nie ma sensu...

5

Odp: Zdrada

Nie ma to jak porządne wsparcie osoby potrzebującej... Najlepiej zjechać że i tak nic nie zrozumie i po co w ogóle się odzywa.

Właśnie w takich chwilach, zaraz po odkryciu zdrady jest najtrudniej i właśnie w takich chwilach najbardziej szuka się rozmowy, pocieszenia, jakieś rady (choćby się miało nigdy z niej nie skorzystać) i szuka się zrozumienia tego czego samemu się jeszcze zupełnie nie rozumie.

Droga Aaakkk przede wszystkim nie podejmuj w tej chwili żadnych decyzji. Daj sobie i mężowi czas na zastanowienie czego tak naprawdę chcecie.
Nie proś go o powrót, to on powinien Cię przepraszać i starać się wszystko naprawić. Jeśli tego nie robi to znaczy, że tak na prawdę nie chce z Tobą być i szkoda twojego czasu i twoich cierpień na próbowanie naprawy tego związku.

Sama w ostatnią niedzielę dowiedziałam się, że zdradza mnie mój chłopak. Historia trochę bardziej skomplikowana. Rozstaliśmy się pod koniec grudnia po 5 latach związku, dość niespodziewania przynajmniej dla mnie. Ja czekałam na pierścionek na palcu on planował jak ze mną zerwać. Nie mieliśmy ze sobą większego kontaktu przez 2 miesiące, wiedziałam, że w tym czasie zaczął spotykać się z inną. Po 2 miesiącach jakoś tak wyszło, że się spotkaliśmy i postanowiliśmy spróbować od nowa. On zapewniał, że z tamtą w zasadzie nic innego go nie łączyło, że nigdy nie przestał mnie kochać. Spotykaliśmy sie znów przez 2 miesiące, aż w niedzielę odkryłam, że nigdy nie zerwał z tamtą, a co więcej, że właśnie dla niej mnie zostawił w grudniu.
Na początku miałam tak samo jak ty. Nie wyobrażałam sobie życia bez tego człowieka, chciałam mu wybaczyć i próbować dalej naprawiać naszą relację. Na szczęście nie wstrzymałam się z podjęciem jakiejkolwiek decyzji i nadal się wstrzymuje. On bardzo chce żebym wróciła, zerwał z tamtą przy mnie (ona również o mnie nie wiedziała), twierdzi, że mnie kocha, zapisał się nawet na terapię do psychologa. Nie wiem co mam zrobić, kocham go mimo wszystko ale nie potrafię wierzyć jego zapewnieniom. Nie wyobrażam sobie jakby miał wyglądać nasz ewentualny związek teraz. Nie wiem czy jestem w stanie odbudować  zaufanie. A przede wszystkim nie wiem czy jego zapewnienia o chęci powrotu są szczere i na prawdę wynikają z tego że mnie kocha, a nie z przywiązania.

Tak że Aaakkk nie jesteś sama, jest nas wiele (oby jak najmniej). Daj sobie czas, takie decyzje wymagają czasu i przemyśleń. Przede wszystkim to on musi chcieć to naprawić. Życzę ci żebyś podjęła najlepszą dla siebie decyzję i abyś nie kierowała się strachem.

6

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

Witam,
Kilka godzin temu odkrylam, ze maz mnie zdradza. Moze wlasciwie nie tyle odkrylam co sie upewnilam - przycisniety przyznal sie. Nie bylo zreszta juz sensu zaprzeczac. To jak sie teraz czuje jest trudne do opisania - bol psychiczny i fizyczny, kolatanie serca, napady histerii i paniki. Jestem z moim mezem w zasadzie od zawsze. Zaczelismy sie spotykac w liceum i od tamtej pory bylismy razem. Mamy 2 dzieci, ze wzgledu na jego prace wyjechalismy i zostawilam prace. Jestem teraz sama, bez bliskich, bez pracy, oszukana, zdradzona itd. Najgorsze w tym wszystkim jest to, ze on sam nie wie czego chce. Nie zakladal nawet, ze moze istniec szansa na to zebysmy byli nadal razem, wiec nawet o to nie poprosil... Potrzebuje czasu na zastanowienie sie nad swoim zyciem... A ja nie mam poza nim swiata. Boze brzmie jak ostatnia idiotka, ale tak wlasnie czuje. Nie chce zostac sama, nie chce dla dzieci rozbitej rodziny, nie chce byc bez niego. Ale czy tak strasznie sama siebie nie szanuje zeby sie starac o nas (zakladajac, ze on w ogole bedzie tego chcial).

Aaakkk,
Nie jesteś sama - jest nas tu wiele, które przechodziły mniej lub bardziej podobną traumę.
Uwierz mi to, co teraz czujesz z czasem osłabnie aż wreszcie minie całkowicie.
To jest zupełnie normalna sytuacja, że czujesz jak runął Twój dotychczasowy świat, ale przetrwasz ten stan jak my wszystkie. Jednak to, w jak teraz będziesz się zachowywać i postępować może mieć duży wpływ na Twoją przyszłość i Twoje samopoczucie w przyszłości, dlatego przyjmij proszę ode mnie kilka rad:
- NIE POZWÓL mu na ciepły kącik w domowym zaciszu, podczas gdy on biedny nie wie, czego chce. On MUSI wybrać, MUSI zdecydować co jest dla niego najważniejsze - do tego czasu niech się WYPROWADZI. Wiem, że to bolesne, ale jeśli teraz będziesz stanowcza możesz tylko zyskać.
- UŚWIADOM mu, źe nie będziesz na niego czekała aż mu się znudzi romansowania, ale oczekujesz, że wykorzysta ten czas na przemyślenie, co dla niego w życiu ma wartość i dokąd zmierza.
- NIE WALCZ o niego. NIE WARTO!!! Czy uważasz, że facet, który tak Ciebie i Wasze dzieci potraktował zasługuje, aby o niego walczyć? Jeśli uważasz, że go wciąż kochasz, to zastanów się, czy możesz kochać kogoś, kto Ciebie nie kocha, nie szanuje, nie liczy się z Twoimi uczuciami? Czy ktoś taki zasługuje na Twoją miłość?
- Zacznij tworzyć listę osób, do których możesz się zwrócić o pomoc: kroków, które możesz przedsięwziąć (wyjazd do rodziny, zabezpieczenie finansowe siebie i dzieci, podjęcie pracy, powrót do kraju/miasta, który opuściłaś dla niego,...)

Przytulam Kochana smile. Nie jesteś sama. Trzymaj się!

7

Odp: Zdrada

AaaKaa, nie ma najmniejszego nawet sensu, żebyś Ty, jako kobieta, miała teraz zabiegać o faceta, który moczy w innej. Nie jesteś bowiem pierwszą lepszą, żeby ktoś tak miał Ciebie tak traktować. Jesteś żoną i matką jego dzieci, wieloletnią przyjaciółką- sroce spod ogona nie wypadłaś, by ktoś fundował Ci byle kurwę, jako krzyż pański, który Ty mialabyś teraz nosić.
Nie proś o nic, nie błagaj, nie poniżaj się- płacz w samotności, ale po sobie niczego nie pokazuj. To co pokazałaś przez te kilka godzin wystarczy- więcej nie musisz już się poniżać.
Sprawdź sobie dokładnie z jakiego typu facetem Ty do tej pory zyłaś, kto dokładnie jest ojcem Twoich dzieci. Czy ta boczna jest jego pierwszą dupą, czy też bbyły wcześniej także inne. Sprawdź jak długo już ten człowiek robi Cię w uja i czy dupa jest mężatką, czy wolną polującą na chłopa. Jeśli to mężatka, to nawiąż kontakt z jej mężem. Nie spowiadaj się jednak z niczego swojemu mężowi, ponieważ im mniej mniej będzie wiedział on, tym więcej będziesz wiedziała Ty- to nie jest Twój przyjaciel ani ktoś Tobie życzliwy, zebyś Ty miała zwierzać mu się z czegokolwiek.
Idź do psychiatry, bo będą potrzebne Ci leki na wyciszenie (jednak nie zaczynaj z grubej rury, od antydepresantów- na to, być może, jeszcze będziesz miała czas), dużo czytaj (wejdź sobie na portal dla zdradzonych i poczytaj tamtejsze wątki- oczy wyjdą Ci z orbit i wkrótce będziesz wiedziałam że zaprzaństwo jest dzisja normą, a bab, które pójdą z zonatym i dzieciatym nie brakuje). Temu człowiekowi powiedz, że przez jakiś czas Ty chcesz miec święty spokój, nie wdawaj się z nim w żadne dyskusje nie daj się zwieść jego ewentualnym przeprosinom- rób natomiast wiele za jego plecami, dokładnie tak, jak robił to on w stosunku do Ciebie.
I ochłoń- nie jesteś pierwszą ani ostatnią kobietą na świecie, która została skrzywdzona przez skurwiela i jego flamę.
Żyj teraz dla siebie i dla dzieci i szukaj dla siebie drogi ewakuacji z tego skazonego malżeństwa.

8

Odp: Zdrada

zyje w jakims alternatywnym swiecie. Minal dzien - nie spalam, nie jadlam, gram w gry planszowe z 4 - letnia corka, jak wybucham placzem (nie przy nim) to mowie, ze boli mnie noga. Jakis absurd. dlaczego mnie to spotkalo? o co chodzi? czym zawinilam? jak duzo musze za to zaplacic? czy naprawde jestem tak zlym czlowiekiem, ze to mnie spotkalo? boje sie

9

Odp: Zdrada

czy ktos potrafi mnie zapewnic, ze bedzu=ie dobrze? nie lepiej - dobrze. Ja sie rozpadam. Nie potrafie tak zyc, nie chce. Dlaczego nie zasluguje na milosc I szacunek? mam 36 lat I nie widze szans na przyszlosc. Skoncze jak moja mama, ktora poswiecila zycie dzieciom po smierci meza - nigdy nmnic dla siebie - mnie tez to czeka? to juz koniec mnie? wiem, zalosna jestem, ale tak czuje

10

Odp: Zdrada

Spokojnie może jeszcze nie jutro..... ale będzie dobrze. Potrzebujesz czasu, czasu
aby ochłonąć. Teraz niestety pocierpisz ... wiem to boli ale niestety trzeba to przejść ....

Trzymaj się mocno -rumpel

11

Odp: Zdrada

Aaakaa, on powiedział Ci łaskawie, że potrzebuje czasu, aby poukładać sobie we łbie oraz, że nie poprosił Cię nawet o szansę, bo jakby z góry zakłada, że po czymś takim nie ma dla was szans. Ja myślę więc, że ten facet jest dość pewny swojej bocznej, wie że ta druga chętnie go przyjmie, a skoro tak, to znaczy, że on czuje się panem dwóch kobiet i że jego łajdactwo trwa już dość długo.
Nie dość więc, że zrobił swojej rodzinie podłość i zasługuje na kop w dupę, to jeszcze ktoś taki dyktuje swoje warunki- dla mnie wlaśnie coś takiego jest nie  do pomyślenia. Śmieć jeszcze będzie pokazywał, kto tu rządzi. Boczna też o niczym innym nie marzy, jak tylko o tym, by to cudo wprowadziło się do niej.
Ciekawa jestem czy wiesz już, jak długo on Ciebie zdradza i czy ta baba jest mężatką- jakie on ma plany wobec tej dupy i czy w ogóle jakieś miał. Czy dla niego ta druga była tylko klozetem do spuszczania sobie z krzyża, czy też on traktował ją poważnie? Nic o tym nie piszesz, bo domyślam się, że na ten moment, sama tego nie  wiesz.
Na razie musisz ochłonąć, ale musisz też powoli uczyć się myślenia  o swoim małżeństwie w czasie przeszłym.

Przed lowelasem nie okazuj swoich uczuć, bo jedyne co przez to osiągniesz, to fakt, że napompujesz ego tego człowieka (i tak na ten moment ten człowiek ma o sobie nie wiadomo, jakie   to mniemanie, z jednej strony on, być może, czuje się jak ostatni chuj, ale z drugiej strony, on czuje się też panem dwóch czekających na niego kobiet i ma z tego powodu wielką satysfakcję- każda z was kobiety powinna kopnąć takiego w zad, ale przecież wiadomo, że póki co, żadna z was tego nie zrobi- ja nawet się nie łudzę, obie będziecie teraz ze wzmożoną siłą zabiegały o łaskę tego chłopa), nie prowokuj żadnych z nim rozmów, nie poganiaj go. On za jakiś czas, gdy całą rzecz uzgodni z kochanicą i będzie wiedział na czym stoi, on powie Ci, jak będzie dalej.
Ja bym takiego wywaliła z domu, ale wiem, że to nie zawsze jest takie proste, bo nie każdy ma swoje jakieś miejsce tylko i wyłącznie dla siebie. Ty nie pracujesz, więc jesteś uzależniona finansowo od lowelasa.
Może więc on pójdzie sobie sam? Może zostanie Ci w domu, a za Twoimi plecami dalej będzie chodził na seks party z boczną? Boczne mają to do siebie, że jak już włażą w cudzą rodzinę, to potem ciężko jest taką od tej rodziny odwalić. To baby bez honoru i ambicji, więc wiadomo, że taka będzie teraz jeszcze bardziej zabiegała o żonatego kochanka, bo dla niej nastąpiło teraz  to JEJ PIĘĆ MINUT- one zawsze to wykorzystują. Dlatego Ty o nic tego człowieka nie błagaj i nie narzucaj się mu, bo zrobisz tylko przysługę jego bocznej dupie. Niech ona zostanie teraz sama na sam ze swoim kochankiem- dla nich będzie to rodzaj konfrontacji, a potem będzie albo w jedną, albo w drugą stronę. Co by się jednak miało nie dziać, Ty nie będziesz żebrała o łaskę tego człowieka.
Nie wiadomo, jak będzie a i ja na ten moment mam za mało danych na temat tego, z jakim gatunkiem faceta, Ty masz do czynienia, żebym mogła przewidzieć jego dalsze postępowanie.
Musisz być teraz dzielna i cierpliwa- na razie nie da się dla Ciebie nic zrobić, poza zwykłym pocieszaniem.

12

Odp: Zdrada

Sytuacja wyglada tak, ze wiem, ze ona nie ma meza, wiem, ze to trwa od grudnia. Wiem, ze ona chce z nim byc. Oni razem pracuja, my mieszkamy daleko, wiec spotykaja sie na "wyjazdach sluzbowych" wiec wiem bardzo dokladnie kiedy. Emocji przed nim nie okazuje, bo wlasnie teraz go nie ma. Cala rozmowa odbyla sie przez telefon i nie plakalam (bylam na prochach), rozkleilam sie pozniej, bez swiadkow. Od wczoraj jest u swoich rodzicow (wiem na pewno), ale jutro wraca do domu i nie mam szans ani go wystawic ani sie wyprowadzic do konca roku szkolnego, a to kilka dlugich tygodni. Popieprzone to.

13

Odp: Zdrada

Nie pozwól mu wygrać walcz o siebie o swoją godność dla swoich dzieci.

14 Ostatnio edytowany przez kochanka 1973 (2015-05-03 15:14:21)

Odp: Zdrada

pytasz czy będzie dobrze...
Oczywiście.
Ale jest wiele definicji słowa dobrze. Dobrze - bo On się opamięta i będziecie żyli długo i szczęśliwie? czy dobrze, że Ty poukładasz sobie życie po swojemu?
w tej chwili świat Ci się wali, nagle zorientowałaś się ,że Twoje życie nie jest takie jak myślałaś. Że nic w nim nie jest juz pewne... I zastanawiasz się co przegapiłaś, dlaczego...
Możesz iść tym tropem i szukać przyczyn wszak nie ma dymu bez ognia ale tak naprawdę na chwilę obecną niewiele to zmieni. Piszesz,że Twój mąż nie wie co dalej. Uważam ze to normalne. zdradzał, ukrywał, oszukiwał, być może sam ze sobą nie może się dogadać Sam nie wie czego chce. Pewnie nad tym mysli...
Dużo wazniejsze teraz jest jednak czego Ty  tak naprawdę chcesz teraz gdy już wiesz. czy chciałabyś by zdecydował,że chce jednak być z Tobą? Czy chcesz po prostu sił by żyć bez niego? Czy chcesz i umiesz wybaczyć czy raczej kiełkuje w Tobie ziarno nienawiści? Jedno jest pewne- nigdy nie będzie już jak dawniej - nigdy. Jakąkolwiek decyzję podejmiecie czasu nie da się cofnąć...
Moja rada- ochłoń. Zbierz w sobie pokłady sił o jakie nigdy się nawet nie podejrzewałaś ale jestem pewna,że w sobie masz. Ogarnij dom, dzieciaki siebie. Ustal swoje priorytety-i trzymaj się ich. Nie zamieniaj się w marudząca fontannę. Jak przyjdzie czas na ponowne rozmowy między Wami postaraj się o spokój i racjonalne argumenty. Unikaj awantur, żali, wyzwisk szantażu i gry dziećmi - to tylko uderzy w Ciebie rykoszetem a On poczuje się usprawiedliwiony- wszak w takich warunkach ciężko żyć prawda? A bardzo tego usprawiedliwienia będzie się doszukiwał.
Nie zastanawiaj się kim jest Ona. To nie jest ważne. A rozpamiętywanie tego zatruje Ci wiele dni.
Być może skończył się pewien etap Twojego życia. Być może właśnie skończyło się Twoje małżeństwo. Ale Twoje życie trwa nadal. Nie marnuj go na próżny żal i pretensje. Otrzyj łzy. I ruszaj.
Powodzenia
Będzie dobrze. smile

15

Odp: Zdrada

Do Kochanka 1973
Jestes bardzo madra osoba i bardzo dziekuje za Twoja odpowiedz i rade. Sprobuje wziasc sie w garsc. Sprobuje zastanowic sie czego chce (chwilowo jeszcze nie potrafie tego sama okreslic), sprobuje dac rade. Dziekuje

16 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-05-03 18:08:37)

Odp: Zdrada

Napisałaś, że nie chcesz rozbitej rodziny dla swoich dzieci. I tu się zatrzymaj. Zastanów nad motywem swojego ewentualnego działania. Z doswiadczenia wiem, że ta scieżka donikąd Ciebie nie zawiedzie. I jego również. Bardzo możliwe, że i on nad tym się zastanawia. Bo lepsze dwa domy w spokoju jak jeden budowany na iluzji.

Czytam czasem zdradzone kobiety. Ich podejscie do swoich mężów, którzy dopuscili się zdrady. Bo to on musi... Udowodnić, że żałuje, że mu zależy... Wedlug mnie, tak jak napisala Kochanka, nigdy już nie będzie tak samo po takich przejsciach. Będzie inaczej.  I będzie dobrze, choć nie zawsze to oznaczać będzie pozostanie w związku, dotychczasowym związku...

Nie buduj niczego na obawach. Na strachu. Bo to wszystko kiedys nie wytrzyma próby czasu. Nie marnuj swoich lat. I pomyśl dlaczego  Twój mąż i Ty dotarliscie do takiego punktu. Powtórzę się za Kochanką: nie ma dymu bez ognia.

17

Odp: Zdrada

wiem, ze macie racje, ze on zdradzil, klamal, oszukiwal, ze mnie nie itd. jak uzywam mozgu to wszystko to wiem, ale niestety mam tez serce (mocno chwilowo poobijane). Przezylismy 18 lat, bylo dobrze, pewnie, ze zdarzaly sie kryzysy, ale zawsze z nich wychodzilismy, bo byla milosc. tak nagle to wyparowalo? czy te 18 lat tez bylo iluzja? - nie wierze w to. Bylismy ze soba, bo tak zdecydowalismy. Wiem, ze pewnie jestem glupia I naiwna ale chce wierzyc, ze jest jakis cien szansy, ze znowu mozemy to wybrac.
a jesli chodzi o dzieci - one tatusia uwielbiaja, zreszta on jest dobrym ojcem. dla nich to bedzie cios przestac go widywac codziennie, do tego moj syn jest baaardzo wrazliwy I nie ukrywam, ze boje sie, ze on bedzie bral to wszystko do siebie.
Ja wiem, ze szukam powodow dla ktorego moglabym rozwazac wybaczenia. Moze tych powodow wcale nie ma a moze jednak sa...

18

Odp: Zdrada

A czy wiesz o tym, że wybaczyć oznacza kilka opcji? W tym życie osobno? Blagam Ciebie na wszystko. Nie zasłaniaj się dziećmi. Nie rób tego. One są bardzo dobrymi sluchaczami i obserwatorami. Ocenią Ciebie po latach. I wiedz, że wcale nie musi być przyjemne co uslyszysz. Dla dzieci musisz byc silna i to nie podlega żadnej dyskusji.

Ochłoń jak sugerują Dziewczęta. Dasz radę czyms się zająć by nie miotać się z myślami o tym co się stało?

19

Odp: Zdrada

postaram sie ochlonac. I tak nie mam wyjscia I musze wytrzymac 7 tygodni. wiec lepiej sprobowac wytrzymac je w jednym kawalku. zobaczymy jak sie to potoczy.
obiecuje (przede wszystkim sobie), ze sprobuje. A ze sie boje - no coz, w zyciu nie bylam tak sparalizowana strachem

20

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

postaram sie ochlonac. I tak nie mam wyjscia I musze wytrzymac 7 tygodni. wiec lepiej sprobowac wytrzymac je w jednym kawalku. zobaczymy jak sie to potoczy.
obiecuje (przede wszystkim sobie), ze sprobuje. A ze sie boje - no coz, w zyciu nie bylam tak sparalizowana strachem

Dlaczego 7 tygodni? Chodzi o jego wyjazd?
Postaraj się tu być, na forum. Jest kilka naprawdę madrych i ciepłych Kobiet wśród forumowiczek. Stąd nie uciekaj. Tu będziesz miała wsparcie Tobie tak teraz potrzebne.

21

Odp: Zdrada

7 tygodni, bo nie moge wyjechac do konca roku szkolnego - moj syn chodzi do szkoly. mieszkamy w innym kraju, dlatego nie mam pod reka moich bliskich, ani mozliwosci wyprowadzenia sie/jego. Jak skonczy sie szkola wracam do domu. Plan byl taki, ze wracamy razem, ale teraz wszystkie plany trzeba zweryfikowac

22 Ostatnio edytowany przez Sponi (2015-05-03 20:20:48)

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

7 tygodni, bo nie moge wyjechac do konca roku szkolnego - moj syn chodzi do szkoly. mieszkamy w innym kraju, dlatego nie mam pod reka moich bliskich, ani mozliwosci wyprowadzenia sie/jego. Jak skonczy sie szkola wracam do domu. Plan byl taki, ze wracamy razem, ale teraz wszystkie plany trzeba zweryfikowac

Trzymaj się tej decyzji. Zaufaj sobie. Warto. Nawet jeśli biła się będziesz z myślami, podązaj tam, gdzie staniesz na nogi.

23

Odp: Zdrada

Aaakkk, a nie mogłabyś dla uspokojenia myśli na parę dni, jak mąż wróci, pomieszkać w jakimś hotelu? Po prostu bez wdawania się w jakieś rozmowy powiedzieć mężowi, że potrzebujesz ze trzy dni sama dla siebie, że nie ukrywasz, że jego zachowanie rozwaliło Cię na kawałki i musisz choć trochę się zebrać, dla dzieci i siebie. On, zajmie się dziećmi, a Ty się zaszyjesz w jakiejś samotni, wypłaczesz się i wyśpisz. Ciężko Ci będzie w obecności męża i dzieci przygotować się na te wspólne 7 tygodni, no chyba, że mąż będzie chciał "uciec". Siły życzę.

24

Odp: Zdrada

no coz, w pewnym sensie bede miala chwile na poukladanie mysli. 2 dni po jego powrocie wyjezdzam na 6 dni - lece do domu, ale... lece na wesele przyjaciolki (doskonala okazja w mojej sytuacji...). oderwe sie od niego, ale bede wsrod ludzi przy ktorych plakac bedzie mi sie chcialo non stop, a wiem, ze nie powinnam. Przyjaciolce nie zwale na glowe zdrady meza w dniu slubu; mamy/tesciow/siostr tez nie powinnam tym uszczesliwiac, bo w niczym nie pomoga a tylko sie zdoluja, a ja I tam musze tu wrocic, bo dzieci tu zostaja. Troche mnie ten wyjazd zaczyna przerastac zamiast zachwycac...

25

Odp: Zdrada

Najgorsze chyba będzie to milczenie. I nie wiem czy to Tobie pomoże. Niemniej jednak odrobina samotności w jakimś sensie sprawi, że poczujesz się obdarta ze wszystkiego. Może wtedy więcej dostrzeżesz. Bo będziesz tylko Ty i Twój ból. Wbrew pozorom szykowne towarzystwo.

Będziesz tęsknić jak cholera licząc godziny do powrotu do domu, do dzieci i myślę, że i do niego. Za wszelką cenę próbuj go nie znienawidzieć, bo to ostatnie co Tobie pomoże.

Wiem, że się podźwigniesz. To jednak potrwa troszeńkę. Pisz tutaj. Opisuj każdą łzę płynącą po policzku. Każdą myślą się dziel. Zaczniesz od analizowania Waszego wspólnego życia. I może być, że żal i rozpacz doda Tobie sił. Jest mi naprawdę bardzo przykro z Twojego powodu... Mam wątpliwą nadzieję, że oddychasz spokojniej, kiedy tu zaglądasz.

26

Odp: Zdrada
Sponiewierana napisał/a:

Najgorsze chyba będzie to milczenie. I nie wiem czy to Tobie pomoże. Niemniej jednak odrobina samotności w jakimś sensie sprawi, że poczujesz się obdarta ze wszystkiego. Może wtedy więcej dostrzeżesz. Bo będziesz tylko Ty i Twój ból. Wbrew pozorom szykowne towarzystwo.

Będziesz tęsknić jak cholera licząc godziny do powrotu do domu, do dzieci i myślę, że i do niego. Za wszelką cenę próbuj go nie znienawidzieć, bo to ostatnie co Tobie pomoże.

Wiem, że się podźwigniesz. To jednak potrwa troszeńkę. Pisz tutaj. Opisuj każdą łzę płynącą po policzku. Każdą myślą się dziel. Zaczniesz od analizowania Waszego wspólnego życia. I może być, że żal i rozpacz doda Tobie sił. Jest mi naprawdę bardzo przykro z Twojego powodu... Mam wątpliwą nadzieję, że oddychasz spokojniej, kiedy tu zaglądasz.

czy oddycham spokojniej? ja tu jestem non stop - to mnie trzyma. pewnie ze sie podniose - ja generalnie twarda jestem (przynajmniej tak mi sie wydaje). Najgorsze sa 2 rzeczy - po pierwsze (wiem, ze zabrzmi to fatalnie) to ze mam dzieci. nie moge myslec tylko o sobie, nie moge sobie pozwolic na egoizm - mnie jest 3. a po drugie to ze to tak strasznie ma aspect fizyczny - nie jem, nie spie, kreci mi sie w glowie, nie mam sily. Nawet najprostsza czynnosc sprawia, ze mam cisnienie 180. to wszystko strasznie komplikuje. A jutro (moje jutro) on wraca, dzieci skacza ze szczescia, a ja nie wiem co mam zrobic ze soba.

27

Odp: Zdrada

Dzieci skaczą z radosci... I nie wiesz co począć z tym wszystkim. Wiesz, dobrze wiesz...

Jakże złudne jest myślenie, że nie możesz postąpić jak egoistka. Bo co? Bo chcesz się ratować? Niby kosztem dzieci? Więc odpowiedz mi na pytanie, co im powiesz, kiedy ich tato będzie znikał na pół dnia? Na noce? Wytłumaczysz, że jest w pracy?

Będziesz kierowała się zasadą, że dzieci muszą mieć pełną rodzinę? I że jakoś to przetrwasz. I że kiedy dzieci dorosną, wtedy coś z tym zrobisz? Nie miej złudzeń. To błędne koło.

I nie myśl, że łatwo mi mówić Tobie to wszystko. Nie masz pojęcia jak bardzo zdaję sobie sprawę, że nie chcesz tego czytać, bo to boli...

28

Odp: Zdrada

ja nie twierdze, ze zostane z nim bo dzieci. To sprawia, ze czuje, ze nie wolno mi tego rozwiazania z miejsca skreslic. Tak jak mi radza tu wszyscy musze ochlonac I rozwazyc wszystko na zimno. Oczywiscie kocham Debila I to jest moje przeklenstwo. Oczywiscie sa to czysto akademickie rozwazania, bo przeciez moze on wybierze prostsze rozwiazanie I pojdzie do niej. Jestem po prostu strasznie zagubiona, sponiewierana, odrzucona I przegrana. Dzieci chwilowo sa moim wsparciem (corka dzis w nocy przyszla spac ze mna, tak po prostu, pomimo, ze nie robi tego w zasadzie nigdy) I obciazeniem - bo musze wstac z lozka, bo nie moge wybuchac placzem jak tylko mam ochote, bo musze je karmic pomimo, ze na widok jedzenie mam mdlosci itd.
A ze dzieci go kochaja - to chyba dobrze, ale tym bardziej mam obciazenie, bo nie moge zrobic im krzywdy I uzmyslowic, ze ich tatus nie jest idealem (delikatnie mowiac)

tak strasznie chcialabym uwierzyc, ze bedzie mi jeszcze dobrze, ze sie pozbieram I kiedys moze nawet pomysle, ze jestem szczesliwa.

29

Odp: Zdrada

Tak będzie. Wszystko się kiedyś ułoży. Musi...

Widzisz? Dziecko do Ciebie przyszło w nocy? Sądzisz, że jesteś w stanie ukryć samą siebie przed nim? Oto dziś nocą świat temu zaprzeczył.

30

Odp: Zdrada

Zaczyna sie u mnie noc. Ide spac, albo chociaz sprobuje. Jestem tak strasznie zmeczona, tak strasznie mam dosyc.

31

Odp: Zdrada

Wiem... Odpoczywaj. Przynajmniej się postaraj.

32

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

postaram sie ochlonac. I tak nie mam wyjscia I musze wytrzymac 7 tygodni. wiec lepiej sprobowac wytrzymac je w jednym kawalku. zobaczymy jak sie to potoczy.
obiecuje (przede wszystkim sobie), ze sprobuje. A ze sie boje - no coz, w zyciu nie bylam tak sparalizowana strachem

Witaj Aaakkk,
jesteś w szoku, rozpaczy. Napisałaś o sobie że jesteś przegrana- otóż nie. Jesteś kobietą którą oszukał mąż.

On nie jest ideałem, nie ma mocnego kręgosłupa moralnego, nie chce być odpowiedzialny za ciebie, nie jesteś już dla niego atrakcyjną kobietą, on ma swoje potrzeby których nie chce z tobą realizować...
Twój "błąd" polegał na tym, że wszystko uzależniłaś od niego... "poświęciłaś" siebie dla rodziny bo kierowałaś się miłością.

To wydarzenie, ta sytuacja kryzysu przewartościuje twoje poglądy na siebie i na małżeństwo.

To ty jesteś najważniejsza dla siebie, to ty dokonujesz wyboru.
Kochaj siebie, korzystaj z dobrych chwil, z życia, bądź dla siebie dobra i wyrozumiała w tym trudnym momencie ,zaopiekuj się sobą. Teraz jest czas smutku, żalu, ale to minie.
Myśl o swojej przyszłości bez niego, planuj swoje "nowe życie" i wyciągnij wnioski z tej lekcji.

Zadbaj o sprawy majątkowe- poszukaj sobie prawnika, i jeżeli masz możliwość to wygadaj, wyżal się bliskim, może spotkaj z psychoterapeutą, to pomaga.

33

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

Zaczyna sie u mnie noc. Ide spac, albo chociaz sprobuje. Jestem tak strasznie zmeczona, tak strasznie mam dosyc.

Dasz radę to przezwyciężyć ! narodzisz się silniejsza.

Nie zasłaniaj się dziećmi.. uwierz , że lepiej dla nich wychowywać się w dwóch spokojnych domach. One widzą i czują więcej niż nam dorosłym się wydaje.

Teraz są najgorsze chwile dla Ciebie, i będzie ich jeszcze dużo. Panika , strach, smutek, żal, nienawiść .. Ale pózniej zawita słońce!

Karma wraca - i do niego wróci z zdwojoną siłą.

Nie poddawaj się, nie daj mu się !

34

Odp: Zdrada

Witaj,

Dokładnie wiem co czujesz. Wiem jak reagujesz i czekasz.
Ja ? mimo, że sama wcześniej zdradziłam męża i rok temu dostałam rykoszetem- nie mogę sobie do dzisiaj z tym poradzić. A w teorii niektórych ? powinnam a tym bardziej nie mogę dziwić się pewnym zachowaniom ?
Wszystko o czym piszesz ? przestanie być tak intensywne, ucichnie ? z czasem , ale od Ciebie i tylko od Ciebie zależy jak szybko, jak mocno się zapętlisz i czy w tym zostaniesz.
Chcesz płakać- płacz, krzyczeć- krzycz, kwilić ? zrób to. Dzieci są, i widzą wszystko nawet jak myślisz, że nie patrzą. Takie małe barometry uczuć i nie uda Ci się tego ukryć, więc czy warto? Nie musisz mówić wprost o tym co się stało, ale informacja, że jest Ci źle, jesteś smutna i zrozpaczona ? może do nich trafić. I powiem Ci z doświadczenia - docenią to, będą spokojniejsze, bo nie będą myślały, że to ich wina. Ja przestałam oszukiwać własne dzieci mówiąc, że nic się nie stało jednocześnie kryjąc opuchnięte od płaczu oczy.
Co do Twojego m. ? ochłoń i nie działaj w emocjach- trudno, wiem, ale dzięki temu szerzej spojrzysz na sprawę. Zbyt szybkie przebaczenie ? jest na ogół pozorne, bo po jakimś czasie całe to wielkie g*** wraca. Ja działałam szybko, chciałam jak najszybciej zacząć naprawiać : psycholog, rozmowy, seks ? a teraz ? ciągle tkwię w wielkim g*** mimo, że postawa mojego m. jest o 180 stopni inna niż rok temu ? i niestety nie mogę tego docenić, bo ja emocjonalnie zostałam tam, gdzie nie powinnam. Nie było żałoby i pochówku.
Także czas, czas i czas
Dystans
I rozmowa z kimś życzliwym ?:)

35

Odp: Zdrada

przezylam kolejna noc, ale od rana jestem w fatalnej formie. nie wiem czy dam rade poleciec do Polski, spotkac sie z mama I przyjaciolmi, z jego rodzina, przezyc wesele przyjaciolki. On dzis wraca, nie wiem jak sie zachowam. Wiem, ze powinnam byc twarda, schowac emocje, ale jak???

36

Odp: Zdrada

Na wesele jedz, to twoja przyjaciółka, nie zawiedź jej i baw się dobrze, nawet bardzo i chętnie ale z innymi facetami. Po uroczystościach wygadaj się, szukaj wsparcia i zacznij planować może powrót na stałe...

Co do tmeża, to bądź sobą, nie udawaj, bądź z nim na dystans, nie narzucaj się, niech odczuje twój chłód. Traktuj go jak znajomego który ciebie nie obchodzi, który jest dla ciebie obcym człowiekiem. Wbił tobie nóż prosto w serce...
I powiedz mu, wyraz swoje uczucia, jak tobie jest z tym ciężko, ze skrzywdził, ze oszukał ...  nie tłum w sobie tego wszystkiego, może nawet napisz mu z tym żalem, smutkiem list i daj go mu do przeczytania. I nie rób sobie nadziei, ani nie zmieniaj swojego zdania pod wpływem jego rozterek. Może próbować tobą manipulować, aby zyskać na czasie i aby nie ponieść konsekwencji finansowych.
Przemyśl to i działaj z głową, bo on z tą dziunią wiją już sobie gniazdko. Jego nie obchodzą twoje uczucia, liczy się tylko ona...

Oczyść siebie i nie obwiniaj za nic, bo to on tak wybrał, unieważnił tym romansem waszą miłość i rodzinę. Głowa do góry będzie jeszcze dobrze.

37

Odp: Zdrada

Przyjechal. Dzieci wychodza z siebie zeby mu opowiedziec wszystko co u nich. Widzielismy sie 10 minut, bo musialam zawiesc syna na zajecia pozaszkolne. Nawet w tym czasie na mnie nie spojrzal - nic kompletnie. Ja nie dam rady, rozpadam sie. Chcialabym zniknac. Nie wiem co mam ze soba zrobic. To jest naprawde ponad moje sily...

38

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

Przyjechal. Dzieci wychodza z siebie zeby mu opowiedziec wszystko co u nich. Widzielismy sie 10 minut, bo musialam zawiesc syna na zajecia pozaszkolne. Nawet w tym czasie na mnie nie spojrzal - nic kompletnie. Ja nie dam rady, rozpadam sie. Chcialabym zniknac. Nie wiem co mam ze soba zrobic. To jest naprawde ponad moje sily...

prawda jest taka,ze uzaleznilas sie od osoby,kyora Cie zdradzila i skrzywdzila.Teraz cierpisz ,ze on zoobojetnial na Ciebie.Niestety,nie masz na to wplywu.Nie mozna w kims wywolac zainteresowania ,uczucia itd.To ,co jest niepokojace w tym ,co piszesz,to fakt,ze on jest dla Ciebie wazniejszy niz Ty sama.Wiem,ze jest Ci ciezko.Ale pamietaj jednak,ze tesknisz za kims,kto Cie zdradzil.I to ostatnie zdanie,ktore Ci napisalam powinno ci sie stale przypominac.To jest jedyny logiczny argument w tej sytuacji.Wyobraz sobie zycie po zdradzie,ho0dowanie urazu,walka z sama soba,brak zaufania do niego,lek ,ze znow sie powtorzy.I zacznij wreszcie myslec o sobie.Pzdr.

39

Odp: Zdrada
Aaakkk napisał/a:

Przyjechal. Dzieci wychodza z siebie zeby mu opowiedziec wszystko co u nich. Widzielismy sie 10 minut, bo musialam zawiesc syna na zajecia pozaszkolne. Nawet w tym czasie na mnie nie spojrzal - nic kompletnie. Ja nie dam rady, rozpadam sie. Chcialabym zniknac. Nie wiem co mam ze soba zrobic. To jest naprawde ponad moje sily...

Kochana dasz radę !! Wierzę w Ciebie, nawet nie zdajesz sobie sprawy ile jest w Tobie siły..

Zapomnij po mału o tym małżeństwie, rozwód z orzekaniem o winie, .. karma wraca ! Życie na pewno sobie ułozysz całkowicie od nowa. Wiem, że boli i to bardzo .. Ale w końcu przestanie !!

Pamiętaj, że jesteś wartościowym człowiekiem..a Twój mąż nie zasługuje nawet na jedną Twoją łzę

40

Odp: Zdrada

Ciekawe w tym momencie ludzi, w hotelach robi to samo ?

41

Odp: Zdrada

Aaakkk- tez kilka dni temu dołaczyłam do tego forum z podobnych przyczyn jak Ty. Doskonale Cie rozumiem chciaz Ty masz pewnosc już ze mąż Cie zdradza. Przynajmniej wiesz na czym stoisz... Słabe pocieszenie ale wierz mi, że lepiej o tym wiedziec niż trawać w takim zawieszeniu jak ja. Na innym wątku napisałam, że ode mnie odszedł mąż bo przestał mnie kochać- tak twierdzi...Podobno nie jestem dla niego odpowiednią kobietą i mamy zupełnie rozne charaktery. ja jednak jestem pewna, że chodzi o inna kobiete. On zaprzecza ale takie rzeczy sie po prostu czuje. Podobnie jak Ty- nie potrafie normalnie funkcjonowac. Po 15 latach wspolnego zycia w miesiac mam o wszytskim zapomniec, przekreslic....Doskonale Cie rozumiem, wiem co czujesz, domyslam sie jak wyglada Twoje zycie. Dobrze, że spedzasz czas z dziecmi. Pisz tutaj, mi to pomaga, tyle ciepłych słów otzrymujemy od mądrych ludzi więc nie jestesmy same....A co do mężów, o których mówimy, że ich znamy....musimy niestetey wbrew temu co czujemy stawić im czoła. To boli bardzo, na razie nie wierze  w to, że bede jeszcze kiedys szczesliwa ale zaczynam się powoli usmiechac i wychodzic z ludzmi do ludzi....Jestesmy warte tego zeby przezyc jeszcze zycie w usmiechu i zadowoleniu....ale...niestey czeka nas długa droga....badzmy silne dla naszych dzieci

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026