Witam wszystkich którzy postanowili z jakiegoś powodu tu zajrzeć .
Zacznę od początku
Dwa miesiące temu prowadziłam całkiem inne zycie
-imprezy
-alkohol
-koleżanki
-koledzy
Na jednej z nich poznałam jego , pana P.
Wysoki naprawdę dobrze zbudowany , poznalismy się naprawde w najgorszym momencie mojego życia
Już 2 noc spędzilismy razem ... miał byc seks bez zobowiązan.Jednak każdej następnej nocy opowiadałam mu o swoim życiu , ten człowiek porafiuł do mnie dotrzec moze dlatego ze nie szczedzil słów i przedstawiał mi moje zycie w swietle jakiego nie dostrzegałam
On mial wyjechac za poltora tyg nie sądziłam ze ta znajomosc się utrzyma.
Rozmawialismy na skype po dwa trzy razy dziennie nie raz 2 dni wogole ...
Przed wyjazdem powiedział , ze nie wierzy ze dam rade wytrzymac bez tego czym zyłam gdy go poznawałam ...
Nie bylo go miesiac czasu . Przez ten czas zrobiłam ekspresowy kurs prawa jazdy , zapisalam sie dalej do szkoly.
Jak wychodziłam to kulturalnie
Gdy wrócił został 1 noc u mnie ...pozniej drugą ...i na tym koniec ...
mowil ze wyladnialam , ze widzi tą zmiane ...
Jednak przez ludzi ktorzy tylko patrzyli jak nam utrudnic znajomosc zaczely sie sprzeczki niejasności ...nigdy nie obiecywał mi niczego ale zachowywal sie jak bym ja tez dla niego cos znaczyla...
Wczoraj postanowilismy , ze nasza znajomosc schodzi na tryb "kolega" "koleżanka"
jest mi bardzo przykro i smutno ... wczesniej mialam dwa burzliwe związki ... i gdy znalazlam osobę która znaczy dla mnie wiele ...wszystko się posypało ... Nie oczekuje rad co robic ... szukam kogos kto porozmawia ze mna i spojrzy na to obiektywnie ...:( Dodam , że kazde z nas doszło do wniosku ze pasujemy do siebie w łózku ... uzupełniamy sie ... ale w zyciu ?
Niewiem czy walczyc , odpuscic ? poczekac?