Pisze do Was ponieważ nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.
Mam chłopaka od 4 lat, mamy 1,5 roczna córkę.
Gdy byłam w ciąży on mnie zostawił a gdy po kilku miesiącach znalazłam innego okazało się że on mnie kocha, oskarżył mnie o zdrade. Ze względu na okoliczności w jakich miało to miejsce wybaczył mi. (Mimo że z tym chłopakiem spotykaliśmy sie w grupie jego znajomych i do niczego nie doszło.) Byliśmy razem, co jakiś czas się kłocilismy bo dla niego wazniejsi byli koledzy.
Gdy rok temu miał wypadek, przez 3 miesiące byl uziemiony w szpitalu.
Po powrocie do domu wszystko wrócilo na stary tor.
Zapowiadało się że będzie lepiej ale jednak nie było.
widywaliśmy sie tylko w niedziele jak pojechałam do niego z córką.
W lutym gdy pojechał na kuracje napisał mi że mnie nie kocha, że ma inną.
Ostatnio zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Dla niego nic się nie stalo.
Mam kolege z którym dawno temu się kumplowaliśmy, on ma dziewczynę i jest z nia szczesliwy.
Pisałam sobie z nim smsy, wysyłaliśmy sobie buziaki takie przyjacielskie.
Ostatnio widzialam się z nim, jego dziewczyną i kilkoma znajomymi.
Dawno się nie widzielismy i nie wiedzielismy na co sie zdecydować.
Dziewczyny chciały do kina, chlopaki na pstraga i do knajpy.
I tu zaczyna się sedno historii..
Mój chłopak dorwał mój telefon.
Tam zobaczył smsy i skończył w zlym momencie czytać.
Bylo pytanie czy idziemy do kina, ja że tak rzadko się widzimy że szkoda marnować czasu na kino, to może pstrąg?
Moj chłopak wpadł w gniew, źle to wszystko odebrał.
Ja go na prawde bardzo kocham, nie chce nikogo na jego miejsce.
nie zdradziłabym go..
Ale wiedziałam jak to wygląda..
dostałam w twarz po czym usłyszałam kilka obraźliwych tekstów.
zawsze byliśmy razem, nie umiałabym sie z nikim przespać ani nic a tu na dodatek to chodziło tylko o kolege który jest typem: szkolnego łamacza serc, stąd te buziaki w sms.
Nie wiem co zrobić.. nie uwierzy mi.
Kolosalne nieporozumienie !!
Nie chce go stracić... mogę czekać na niego cale życie by mu udowodnić że nie zrobilam nic zlego..
Co wy na to?
Podobne tematy
Ty jesteś od niego uzależniona. Zamiast uciekać to jesteś z takim cielęciem...
Pisze do Was ponieważ nie wiem jak mam sobie z tym poradzić.
Mam chłopaka od 4 lat, mamy 1,5 roczna córkę.
Gdy byłam w ciąży on mnie zostawił a gdy po kilku miesiącach znalazłam innego okazało się że on mnie kocha, oskarżył mnie o zdrade. Ze względu na okoliczności w jakich miało to miejsce wybaczył mi. (Mimo że z tym chłopakiem spotykaliśmy sie w grupie jego znajomych i do niczego nie doszło.) Byliśmy razem, co jakiś czas się kłocilismy bo dla niego wazniejsi byli koledzy.
Gdy rok temu miał wypadek, przez 3 miesiące byl uziemiony w szpitalu.
Po powrocie do domu wszystko wrócilo na stary tor.
Zapowiadało się że będzie lepiej ale jednak nie było.
widywaliśmy sie tylko w niedziele jak pojechałam do niego z córką.
W lutym gdy pojechał na kuracje napisał mi że mnie nie kocha, że ma inną.
Ostatnio zaczęliśmy ze sobą rozmawiać. Dla niego nic się nie stalo.
Mam kolege z którym dawno temu się kumplowaliśmy, on ma dziewczynę i jest z nia szczesliwy.
Pisałam sobie z nim smsy, wysyłaliśmy sobie buziaki takie przyjacielskie.
Ostatnio widzialam się z nim, jego dziewczyną i kilkoma znajomymi.
Dawno się nie widzielismy i nie wiedzielismy na co sie zdecydować.
Dziewczyny chciały do kina, chlopaki na pstraga i do knajpy.
I tu zaczyna się sedno historii..
Mój chłopak dorwał mój telefon.
Tam zobaczył smsy i skończył w zlym momencie czytać.
Bylo pytanie czy idziemy do kina, ja że tak rzadko się widzimy że szkoda marnować czasu na kino, to może pstrąg?
Moj chłopak wpadł w gniew, źle to wszystko odebrał.
Ja go na prawde bardzo kocham, nie chce nikogo na jego miejsce.
nie zdradziłabym go..
Ale wiedziałam jak to wygląda..
dostałam w twarz po czym usłyszałam kilka obraźliwych tekstów.
zawsze byliśmy razem, nie umiałabym sie z nikim przespać ani nic a tu na dodatek to chodziło tylko o kolege który jest typem: szkolnego łamacza serc, stąd te buziaki w sms.
Nie wiem co zrobić.. nie uwierzy mi.
Kolosalne nieporozumienie !!
Nie chce go stracić... mogę czekać na niego cale życie by mu udowodnić że nie zrobilam nic zlego..
Co wy na to?
Co ja na to? ślpa jesteś czy jak? ja rozumiem, że zakochany człowiek wiele wybacza i wiele rzeczy postrzega inaczej ale bez przesady! zdradził Cię, wyzywał Cię, UDERZYŁ Cię a ty się zastanawiasz jak mu coś wyjaśniać?! Pomyśl o swoim dziecku, które będzie na to patrzeć, pomyśl jakie wzorce rodziny i miłości jej przekażesz....
Zostawil Cie w ciazy, znalazlas sobie innego, z ktorym do niczego nie doszlo, a on okarzyl Cie o zdrade ? Pajac.Podwojny pajac.On Cie zostawil, na dodatek w ciazy.Bylas wiec wolna, mialas prawo spotykac sie z kim chcesz i robic co chcesz. I ON CI TO WYBACZYL? Faktycznie laskawca.
Czy ten caly post to zart moze ?
bardzo mi przykro z zaistnialej sytuacji, jednak jestes w bledzie. To nie Ty musisz sie tlumaczyc z zaistnialej sytuacji tylko on. Przeciez, to on Tobie napisal, ze Ciebie nie kocha i ma inna... To on Ciebie zdradzil. Ty mialas kogos, z kim do niczego nie doszlo, po tym jak Twoj "chlopak" z Toba zerwal. I on zarzuca Ci zdrade? Teraz znowu cos mu nie pasuje i obwinia Ciebie, krzyczy a nawet zaczyna Ciebie bic... Tak wyglada milosc? Czy kogos takiego mozna kochac? Jesli tak, to czy taka milosc jest zdrowa miloscia? Czy tki ktos bedzie dobrym ojcem dla dziecka? nawet jesli bylby on kiedys miec dobrym ojcem dla Waszego dziecka to ryzyko jest zbyt wielkie, zeby teraz z nim byc... A Ty sama jak to oceniasz?
Ten facet nie jest dla Ciebie. Uciekaj od niego...
Taki nigdy się nie zmieni, wiem będzie cięzko, ale jak straci to może doceni