netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Boję się śmierci, a Ty?

41 odpowiedzi10 373 wyświetleniazałożony przez kobietanaswoim, 24.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Boję się śmierci, a Ty?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 42 ]

1

Temat: Boję się śmierci, a Ty?

Cześć,

Właściwie to pierwszy mój post, więc powinnam się przedstawić. Mam na imię Justyna. Mam 40 lat. Ostatnio wiele bliskich mi osób odeszło. Nie przekroczyli 40. To zmieniło moje podejście do życia. Długa historia, ale ... dziś natknęłam się na pewien dokument.
Opisałam swoje wrażenia na blogu. Wkleiłabym link, ale nie wiem czy można...więc treść podaję tu. Zaś jeśli chcecie zajrzeć do mnie to znajdziecie mnie pod justynakotowiecka.pl...ale do rzeczy...jestem gadułą.

Boję się śmierci. Okropnie...ale - zobaczcie same:

"102 lata to nie za dużo, by tańczyć

Mówi się, że żyjemy coraz dłużej, a ja tego nie zauważam. Ostatnio umierają ludzie nie dożywszy 40. Nie chodzę na pogrzeby. Nie jestem przygotowana, by żegnać się z kimś, kto powinien tu być. Egoistyczne, ale wolę łudzić się, że są nadal, tylko chwilowo gdzieś daleko. Myślę, że każdy chciałby dożyć do setki. Nawet jeśli się do tego nie przyznaje, to chciałby przeżyć to, czego nie przeżył. Tak zwyczajnie. Zasmakować podeszłego wieku i mieć okazję przyjrzeć się sobie z dystansu. Starość wydaje się być teraz luksusem i tylko nieliczni jej doznają. Ja bym chciała. Tak mi się wydaje. Właściwie wydawało do tej pory.

Obejrzałam ten film. Spłakałam się ze wzruszenia, a potem pomyślałam, że to okrutne. Tak! Dosłownie. I jakoś nie zazdroszczę Alice. Przeżyła 102 lata. Nie chce się wierzyć, że nigdy nie zobaczyła siebie na ekranie. A jednak. To co zrobili dla niej inni jest cudownie niehumanitarne (odnaleźli nagrania z występów tancerki z lat 30. i 40. ubiegłego wieku).

Oczywiście masz prawo myśleć inaczej. Oglądam drugi raz reportaż. Fragmenty tylko. Przewijam kilka razy tę scenę, gdzie pytają jak się czuje widząc siebie (Marzę, aby wstać z tego łóżka i przeżyć to jeszcze raz).
How did it feel seeing yourself? one woman asks Barker. Making me wish I could get out of this bed and do it all over again, Baker responds.
Teraz już płaczę jak bóbr. Matko! Myślę sobie. Stawiam się na jej miejscu. Leżę. Serce się wyrywa. Wspomnienia ożywają boleśnie. Patrzę na siebie tańczącą. Wymachuję niesprawnie ręką, chcę, pragnę przeżyć to jeszcze raz, a tu przecież pora umierać. Boli. Starość boli. I sama nie wiem po co mi to, bo przecież leżałam spokojnie, pogodzona z losem czekając na ostatnią herbatkę z kostuchą. A tu... życie, piękne, młode się przyplątało na ekranie i przypomniało o tym, co już było. Nigdy nie wróci. A ja tak bardzo, tak cholernie chcę cofnąć czas! I nade wszystko nie chcę umierać! Boję się.


Ja nie umiem się pogodzić z uciekającym czasem.
Chciałabym, aby biegł wolniej.
Abym miała znowu 20 lat. Nie...
Nic bym nie zmieniła. Jestem szczęśliwa.
Niemniej chciałabym przeżyć to wszystko jeszcze raz.
Świadomie delektować się chwilą.
Lubię też myśl o jutrze. Oczekiwanie na nowe.
Myślę, że wiele dobrego mnie jeszcze czeka,
choć włos posiwiał, a czas zmarszczką się przykrył
to przecież dusza jeszcze wciąż taka młoda!

Eh... Mam nadzieję, że Alice myśli inaczej, a i ja z wiekiem spojrzę na to innym okiem. Polecam film. To krótki dokument, a jakże wstrząsający.

I jeszcze jedno! To czego zazdroszczę Alice to pasji! Kochani, kolejny dowód na to, że w życiu należy je mieć. Nie wiem czy one mają cokolwiek wspólnego z długością życia, ale na 100% czynią nas szczęśliwszymi ludźmi z uśmiechem i iskrą w oku. Mam nadzieję, że z tym się zgadzacie, co?"

Film i oryginalny tekst znajdziesz TU - hmm, nie wiem jak podlinkować  - film jest u mnie na blogu. Trzeba go zobaczyć.

2

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja zaczynam oswajać się ze śmiercią. Mam wyrok, pogarszające się wyniki badań przypominają, że jestem coraz bliżej końca.
Na razie jeszcze się nie boję, jedynie trochę  mi żal, że niedługo wieko na zawsze się zamknie za mną, nie będę mogła podziwiać tego pięknego świata, że muszę opuścić go na zawsze, że muszę opuścić rodzinę..
Będę się bała gdy już będę wiedziała, że to już za kilka dni, za kilka godzin. O ile do końca zachowam świadomość.
Bała się będę cmentarza, tego, że moje ledwo ostygłe ciało  musiało będzie  leżeć wśród innych grobów, w ciemności, w samotności. Irracjonalny, bezsensowny strach ale jest.
Nie boję się sądu ostatecznego, czyśćca czy nawet piekła. Na razie nie, może też to się jeszcze wszystko zmienić.

3

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Kleoma co się dzieje?

skąd takie czarne myśli, czy aż tak jest zle?

4

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja się nie boję śmierci. Boję się stanu, w którym do śmierci nie dojdzie, choć powinno. Boję się bólu i bycia warzywem. Nie chciałabym umierać teraz, bo osierociłabym córkę, a chyba jeszcze jestem jej potrzebna.
Ale gdyby chodziło po prostu o samo zgaszenie światła?...  po prostu pewnego dnia zgaśnie  wink

5 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-04-24 22:48:08)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ano jest Milionku. Mam AZW, przebiegało bezobjawowo, na wyleczenie za późno.

6 Ostatnio edytowany przez ZrezygnowanaSky (2015-04-25 00:04:56)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Podobno Smierc to najpiekniejsza,najlepsza rzecz jaka moze sie przydarzyc czlowiekowi smile

Zalezy jaki byles do ludzi czlowieka w tym zyciu..

Byc moze jest drugie zycie ? narodzisz sie na nowo,w nowym ciele- w innym kraju -zalezy na co w tym zyciu zasluzyles-jaki byles ,kto wie?  wink

Zycie kazdego rozliczy,predzej czy pozniej..

7

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
ZrezygnowanaSky napisał/a:

Podobno Smierc to najpiekniejsza,najlepsza rzecz jaka moze sie przydarzyc czlowiekowi smile

Zalezy jaki byles do ludzi czlowieka w tym zyciu..

Byc moze jest drugie zycie ? narodzisz sie na nowo,w nowym ciele- w innym kraju -zalezy na co w tym zyciu zasluzyles-jaki byles ,kto wie?  wink

Zycie kazdego rozliczy,predzej czy pozniej..

No rzeczywiście - wypluwanie sobie po trochu płuc albo Alzheimer, czy ciało gnijące od odleżyn, to najpiękniejsze co spotyka człowieka...

8 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-25 03:00:05)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Rozumiem to. Też boję się śmierci. Na pewno najgorsze jest cierpienia, ale samo to, że kiedyś trzeba odejść jest dla mnie smutne. Czas szybko leci. Bardzo lubię życie, świat, to po prostu przykre, że trzeba się z nim pożegnać kiedyś, a żegnać z tymi co się ich kocha jak odchodzą jeszcze ciężej. Szkoda, że chociażby nie żyjemy dłużej. A to jest niesprawiedliwe, wiadomo, jeden przeżyje bardzo długa, inna osoba krótko i nie ma sprawiedliwości tutaj. Zawsze mi smutno jak pomyślę o moim wujku, już nie żyje z 9 lat, miał wypadek. Dobry kierowca, ale coś nieświadomie na chwilę za kierownicą zamknął oczy, uderzył w niego chyba tir jak pamiętam. Ogromna tragedia. Do tego jego żona, moja chrzestna, pochowała swoją córkę jak córka miała 5 lat to zmarła na białaczkę. Najgorsza tragedia myślę sad No, a potem po iluś latach właśnie mąż w tym wypadku. To wspaniała osoba, a tyle spadło na jej barki. Wiem, że po tylu latach jakoś sobie radzi, ale było bardzo ciężko.

Kleoma, czytałam, że można jeszcze zrobić przeszczep wątroby. Pewnie to jest trudne, ale czy jest taka możliwość u Ciebie?

9

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja się śmierci jako nieistnienia nie boję, bo czego tu się bać. Ale boję się umierania, szczególnie długiego i powolnego. Chciałabym umrzeć szybko albo we śnie. Boję się też, że mi się przed śmiercią coś stanie (wylew, paraliż, choroba psychiczna), co mi uniemożliwi popełnienie samobójstwa w razie czego.

10

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Czasami ta mysl o smierci jest bardzo nostalgiczna. Nie boje sie umrzec, chcialabym byc swiadoma , ze umieram.
Chcialabym wiedziec, ze to moje ostatnie chwile. Chce wiedziec jakie to uczucie.

Gdybym mogla wybrac smierc to wybralabym albo smierc z wlasnej reki, albo wypadek gdzie zylabym jeszcze kilka minut wiedzac co sie stalo.

11

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja już miałam uczucie, że umieram, zresztą umarłam prawie, tylko mnie odratowali i uważam, że to nic przyjemnego. Tzn mogłoby być ciekawe bez bólu a z bólem... to jest ból a potem pewnie nic nie ma.

12 Ostatnio edytowany przez NinaLafairy (2015-04-25 04:41:42)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja tez mialam, ale wiedzialam ze to nie czas jakos podswiadomie. Czulam sie jakgdybym jechala wagonikiem w ciemnosc.

Nie oczekuje raczej przyjemnosci, nawet nie przyszlo mi to do glowy. Chce wiedziec, ze umieram.

13

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja pamiętam ból w klatce piersiowej (bo ona była źródłem mojego umierania) taki bardzo mocny, jakby mnie fortepian przygniótł (nie żeby kiedyś przygniótł, ale tak to sobie wyobrazić można) i w sumie nic poza tym. Pamiętam, że się obudziłam w szpitalu z absolutnie paskudnym uczuciem wszędzie.

Ja się w sumie najbardziej boję, że z moim mózgiem coś się stanie, albo że będę całkiem sparaliżowana, jak Christopher Reeve.

14

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
Vian napisał/a:

Ja pamiętam ból w klatce piersiowej (bo ona była źródłem mojego umierania) taki bardzo mocny, jakby mnie fortepian przygniótł (nie żeby kiedyś przygniótł, ale tak to sobie wyobrazić można) i w sumie nic poza tym. Pamiętam, że się obudziłam w szpitalu z absolutnie paskudnym uczuciem wszędzie.

Ja się w sumie najbardziej boję, że z moim mózgiem coś się stanie, albo że będę całkiem sparaliżowana, jak Christopher Reeve.

Tak, ja tez tak sie obawiam.

Kazalam mojemu mezowi przysiegac, ze znajdzie sposob zeby mnie zabic w takiej sytuacji.

15 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 06:25:31)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Nie wiem czy się boję czy nie wiem natomiast jak boją się ludzie,Którym dzieci chorują na śmiertelne choroby.Nawet chciałem link wkleić taki z prośbą o pomoc dla młodego kibica dzieciaka ale Vian by mnie chyba na 100 lat zbanowała.Musi chłopak przyjmować szczepionkę przed przeszczepem i co miesiąc potrzebuje 10 tys ja wysłałem mu sporo bo w końcu brat po szalu.Mam nadzieje ,że mu się uda i jeszcze kiedyś się zobaczymy na meczu.Kruche to życie jest.

16

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Słodko-kwaśny, a nie możesz kopiuj-wklej zrobić i dać to w ogłoszeniach..?
W sensie MUSI być LINK? Nie wystarczy treść i numer konta etc..?

@Ninka
O, ja wszystkim bliskim poza siostrzeńcem, który jest dzieckiem, i mamą moją, która na pewno by tego nie zrobiła, bo nie ma odpowiedniej kondycji psychicznej do tego, kazałam przysięgać. Ale ja w takich kwestiach jestem nieufna bardzo i przeraża mnie sam fakt, że JA żadnej kontroli nad tym bym nie miała.

17 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 05:24:26)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
Vian napisał/a:

Słodko-kwaśny, a nie możesz kopiuj-wklej zrobić i dać to w ogłoszeniach..?
W sensie MUSI być LINK? Nie wystarczy treść i numer konta etc..?

@Ninka
O, ja wszystkim bliskim poza siostrzeńcem, który jest dzieckiem, i mamą moją, która na pewno by tego nie zrobiła, bo nie ma odpowiedniej kondycji psychicznej do tego, kazałam przysięgać. Ale ja w takich kwestiach jestem nieufna bardzo i przeraża mnie sam fakt, że JA żadnej kontroli nad tym bym nie miała.

O widzisz nie wpadłem na to aż tak nisko nigdy w tym serwisie nie zjechałem:)
Wiesz co Vian,ponieważ nigdy w młodości grzeczny nie byłem to chciałem czy nie chciałem na 4 miechy zostałem"oddelegowany"do pomocy w fundacji dla dzieci niepełnosprawnych.Wiesz jakie ja tam widziałem rzeczy jakie tragedie cholera wycisnąć ze mnie łze to zadanie bardzo ale to bardzo trudne tam pękłem.No i zżyłem się z tymi dzieciakami robiły ze mną co chciały:)

18

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
Vian napisał/a:

Ja się śmierci jako nieistnienia nie boję, bo czego tu się bać. Ale boję się umierania, szczególnie długiego i powolnego. Chciałabym umrzeć szybko albo we śnie. Boję się też, że mi się przed śmiercią coś stanie (wylew, paraliż, choroba psychiczna), co mi uniemożliwi popełnienie samobójstwa w razie czego.

Teoretycznie tak, ale jednak taka myśl, że pewnego dnia nie widzi się już świata jest dla mnie przykra. Można niby przeżyć wiele, być zadowolonym z życia, ale jednak i tak mam wrażenie, że na tyle lubię życie, że to i tak przykre, że trzeba odejść. No, ale cóż zrobić, tak jest. Staram się żyć tak jak chce i nie myśleć o tym. Jednak dla mnie osobiście jest to smutne, więc rozumiem, że można i tego się obawiać, czuć smutek na myśl. No, ale oczywiście ból, cierpienie to najgorsze wtedy, więc wiadomo lepiej jak najbardziej bez bólu.

19 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 06:13:33)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Widzisz Vian z fb i WTM  zniknęłą już strona ze zbiórką mam nadzieję ,że nic złego się nie stało czekam na wyjaśnienia z WTM.
A żeby nie być goło słownym wkleje na razie(potem usunę) początek akcji która potem przerodziła się w coś naprawdę fajnego

W dniu 11.12.2014 roku delegacja Fan Clubu Koluszki udaje się do szpitala przy ulicy Spornej do chorego na białaczkę kibica Widzewa z naszego miasta ? Kuby Gołębiowskiego. W odwiedziny do Kuby wybierają się z nami trzej zawodnicy Widzewa: Damian Warchoł, Mateusz Ławniczak oraz Mateusz Janiec, którzy wręczyli młodemu kibicowi z Koluszek meczową koszulkę wraz z kompletem podpisów całej drużyny.
Po krótkiej rozmowie (stan zdrowia Kuby nie pozwala na odwiedziny dłuższe, niż zaledwie kilka minut) nie mogło zabraknąć oczywiście pamiątkowego zdjęcia. Piłkarze życzyli chłopcu rzecz jasna dużo zdrowia i kolejnego spotkania w lepszych, niż dziś, okolicznościach.
Nie trzeba pisać, że radość chorego chłopca po spotkaniu z piłkarzami była bezcenna! Miejmy nadzieję, że organizacja tej akcji przez FCK doda Kubie siły w walce z tak trudną i ciężką chorobą!

P.S. Szkoda, że w tak szlachetnej i wyjątkowej akcji jeden z pracowników klubu wystawił nas do wiatru na 10 minut przed planowanym wyjazdem do chorego dziecka? Sytuacja ta nie wymaga komentarza. Nie chodziło tu o sprawy kibicowskie, ale o jednorazową pomoc w walce z chorobą chłopca.
Po krótkiej i szybkiej rozmowie z piłkarzami po treningu w przeciągu 10 minut zebrane są wszystkie podpisy i skrystalizowana delegacja, z którą wyruszamy w drogę do piłkarzy

SERDECZNE PODZIĘKOWANIA DLA DAMIANA WARCHOŁA, DZIĘKI KTÓREMU CAŁA TA AKCJA DOSZŁA DO SKUTKU ORAZ POZOSTAŁEJ DWÓJCE PIŁKARZY, KTÓRZY Z WIELKA CHĘCIĄ PRZYŁĄCZYLI SIĘ DO ODWIEDZIN! WIELKIE DZIĘKI CHŁOPAKI ? DZIĘKI WAM NIE ZAWIEDLIŚMY KUBY KTÓRY OD KILKU DNI Z UTĘSKNIENIEM NA WAS CZEKAŁ!

Panowie gracie tak kiepsko aż bolą oczy ale dumny z Was jestem jak nigdy!!!!

20

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja nie tyle śmierci, co tego, że zostawię tu niedokończone sprawy, cały ten świat i osoby, których potrzebuję i które mnie potrzebują, oraz tego, co będzie po tym, jak się już nie obudzę. Moja babcia bardzo spokojnie odeszła. Mieszkała u wujka. Rano zjadła śniadanie, podreptała do pokoju, usiadła w fotelu przed tv i po prostu zasnęła. Nic ją nie bolało. 94 lata miała.

21

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Boję się śmierci, chyba każdy się boi bo to coś nieznanego. Wiem, że będzie ból i nie będzie przyjemnie ale to nieuniknione i jakbym się nie wzbraniała to ten moment i tak nadejdzie.  Panicznie boję się tego,że mogłabym odejść zbyt wcześnie zostawiając moje dziecko. I boję się śmierci moich bliskich bo świat bez nich będzie dla mnie obcy. To co przykre to przemijanie, kiedy młoda dusza jest uwięziona w starym ciele. I ta niepewność czy jest coś potem.

22

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Myślę,że śmierć jest....wybawieniem,zwłaszcza jeśli ktoś w życiu cierpi,nie oszukujmy się,"w życiu piękne są tylko chwile" a z resztą różnie bywa..
Po kilku pogrzebach bliskich mi osób,po prostu się z nią oswoiłem i tyle,to element naszego życia i trzeba to zaakceptować...Instynkt przetrwania powoduje,że chcemy żyć jak najdłużej,niestety także w tym aspekcie życia sprawiedliwości nie ma,więc praktycznie nic nie możemy zrobić,oprócz cieszenia się każdym kolejnym pięknym dniem smile

23

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja nie boję się samej śmierci, tylko bólu. Chociaż na co dzień się nad tym nie zastanawiam. Bardziej się boję, że to spotkałoby bliskie mi osoby. Raz tylko okoliczności skłoniły mnie do zastanowienia się, co by było, gdybym faktycznie umarła. I strachu jakoś nie czułam, bardziej żal, że jeśli to byłby koniec, to musiałabym zostawić całe moje życie i ominęłoby mnie tyle rzeczy, które jeszcze chciałam zrobić.

24 Ostatnio edytowany przez słodko-kwaśny (2015-04-25 13:29:35)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

A ja umrę dopiero jak wypije wszystko co jest w moim sklepie monopolowym wiec kilkanaście lat jeszcze na lajcie pożyje:)

Ps zastanawiam się co się stało z Kubą tel mam czerwony od ilości połączeń łzy w oczach każdy ma taki dziwny łamiący głos jak pyta znikają strony o zbiórce co się cholera dzieje.
Wysłałem ludzi na mecz jak będzie na czarno to będę wiedział.

25

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Nieistnienie jest moim największym pragnieniem, ale nie umiem się przemóc, i zrobić coś w tym kierunku. Umierania sie nie boję, boję się życia.

26

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

A ja właśnie boję się najbardziej nieistnienia. Tego, że świat będzie nadal kręcił się wokół, a mnie już nie będzie. Samo zdanie "nie będzie mnie" jest dla mnie niesamowicie trudne do wymówienia.
Czy boję się śmierci ? bardziej chyba starości, zniedołężnienia, tych wszystkich paskudnych chorób, które mogą doprowadzić do śmierci.
Bardzo ważny temat poruszyliście. Tak naprawdę nie umiemy rozmawiać o śmierci, zauważyliście to ? omijamy ten temat jak tylko można, udajemy, że nas to nie dotyczy, że nas to ominie, no może kiedyś tam, za 100lat, ale nie teraz.

27

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Samą śmierć wyobrażam sobie jak wyłączenie świadomości, a jej moment jak taki "odlot", jakiego doznałam przed operacją w pełnej narkozie. Człowiek jest, zgaśnie i przecież nawet o tym nie wie. Kiedy jednak, całkiem zresztą nie tak dawno, śmierć zajrzała mi w oczy, to już wiedziałam, że bardzo chcę żyć!

Kiedy dziś o tym myślę, to boję się śmierci przedwczesnej. Boję się tej nagłej, na którą nie będę mogła się przygotować, ale także powolnej, od której nie ma odwrotu, jest za to sprecyzowany czas, jaki choremu pozostał. Nawet nie umiem sobie wyobrazić co czują ludzie w zaawansowanym stadium raka, kiedy wiedzą, że nie ma nadziei, więc pozostał im miesiąc życia, dwa, może kilka. Jak z taką świadomością można wieczorem kłaść się do łóżka i spokojnie zasypiać? Czy w ogóle można spokojnie?
Ja nie miałam nowotworu, nie miałam wyroku, a jednak kładłam się wieczorem i zastanawiałam czy dożyję do rana, z kolei rankiem dziękowałam za cud życia. To było nieco irracjonalne, bo na tamtą chwilę nikt jeszcze nie postawił diagnozy, a jednak ten strach mnie paraliżował.

28

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Olinka wbrew pozorom można. Jest dużo przykładów ludzi którzy się z tym pogodzili. Koronnym przykładem jest mój dobry znajomy. On jest w tej chwili w zaawansowanym stadium raka. Choruje od kilkunastu lat. 2 lata temu miał nawrót nie podlegający leczeniu. W tej chwili nie jest już leczony na wyleczenie, a paliatywnie. Mimo tego on pogodził się z sytuacją i żyje... normalnie. Tak jakby wcale nie był chory. Mówi, że najgorsze co można zrobić to usiąść i się załamać. On sam widział wiele osób chorych z racji tego, że jeździł na leczenie. I  mówi, że ludzie którzy się poddali bardzo szybko umierali. On z tym żyje już wiele lat. To jest wyrok, odłożony w czasie. Ale on się całkowicie z tym pogodził. Tak samo odchodził mój wujek. Całkowicie pogodzony ze swoim losem. Jeśli śmierć może być piękna to jego była. Wstał rano w hospicjum. Wykąpał się, ogolił, zjadł ulubione jedzenie. Potem się położył i się zaczęło. Lekarze od razu wiedzieli o co chodzi i mówili, żeby tego nie przerywać a zadzwonić po tego kto chce przy tym być. Wujek po prostu leżał i oddychał. Coraz wolniej i wolniej. Na koniec tylko otworzył oczy, spojrzał po wszystkich i wciągnął powietrze ostatni raz. Odszedł w spokoju. Leki miał tak dobrane, że do końca nie odczuwał bólu.
Dlatego właśnie. I dlatego też, że w swoim czasie miałem sporo do czynienia ze śmiercią i bardzo dużo niej czytałem nie boję się jej. A może inaczej. Nie boję się swojej śmierci. Jestem z nią pogodzony. Jeśli nadejdzie to nadejdzie. Nie chciałbym tylko cierpieć niepotrzebnie. Bo cierpienie kiedy wyrok jest znany jest niepotrzebne. Boję się za to śmierci bliskich.

29

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Zgadzam się z tym co Olinka napisała, sama śmierć to po prostu nieistnienie i to jest to dobrodziejstwo , natomiast choroba, cierpienie , zależność od innych a więc ta droga do śmierci jest okropna . Straszne jest to że człowiek przez chorobę zniszczony jest fizycznie i psychicznie i ma tego świadomość , a więc wolę umierać nieświadomie ale niestety nie ja wybieram swój koniec , chyba że w porę zauważę że nie mam wyjścia.

Kaja , nieistnienie to też brak świadomości więc nie masz się czego bać.

30

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Martainn, podziwiam takich ludzi, jak Twój znajomy. Naprawdę szczerze podziwiam ich za siłę i odwagę.   
Mojego kolegi siostra w ubiegłym roku zmarła właśnie na nowotwór. Umierała w domu, powoli. Na koniec przyjmowała morfinę w dawce, która niemal wyłączała jej świadomość, a w niewielkich jej przebłyskach łzy właściwie nie przestawały lecieć. Bała się śmierci, bała się jej tym bardziej, że zostawiła dwoje małych dzieci.

Wspomniałeś, że Twoja śmierć Cię nie przeraża, a jeśli czegoś się boisz, to śmierci bliskich. Ja mam podobnie, przy czym raz jeszcze powtórzę - w odniesieniu do własnej śmierci nie boję się jej momentu i tego, co następuje później. Za to bardzo boję się, że mogę stracić kogoś, kto jest ważną częścią mojego realnego świata. To jest prawdziwe cierpienie. Kilka bliskich mi osób już odeszło, ale na dobrą sprawę moje życie, choć stało się uboższe, nie zmieniło się w jakiś radykalny sposób, niemniej nie potrafię sobie wyobrazić, co byłoby, gdybym straciła męża albo syna. Obecnie poraża mnie też myśl, że kiedyś może zabraknąć mojej mamy albo brata. Są to bowiem cztery najbliższe mi osoby. Ze śmiercią taty do tej chwili nie mogę się pogodzić.
Wiem też, jak kruche jest ludzie życie i jak bardzo na wiele spraw nie mamy wpływu - taka bezsilność również mnie paraliżuje.

31 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-04-26 03:32:16)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

No racja, myśl o śmierci bliskich jest najgorsza. Tutaj już raczej człowiek nigdy się nie pogodzi z tym, jak się kogoś kocha, to wiadomo, że cierpi się bardzo, gdy tej osoby zabraknie, jak się pogodzić, że nie usłyszy się już głosu tej osoby, że nie jest obecna w naszym życiu. Niektórym pomaga wiara w życie pozagrobowe, ale i tak to boli jak nie ma bliskich osób. A jak się nie wierzy, to wiadomo, nikt na siłę nie będzie wierzył, a brak obecności boli tu i teraz.

No to prawda, i nagła, i powolna śmierć jest okropna. Nagła, bo nie możemy ani trochę "pożegnać się" z tą osobą, a jeśli dotknie kogoś, to po prostu on sam też nie będzie ani trochę przygotowany. Powolna dlatego, że często powoduje cierpienie, no psychiczne też, ale najbardziej fizyczne, choć wiadomo zależy od sytuacji i choroby. Często jednak śmierć jest w sumie nagła lub powolna, często dosyć towarzyszy jej cierpienie i to jest smutne. Najlepiej zawsze by było bez cierpienia, ale tak to rzadko chyba albo może w zaawansowanej starości u ludzi, którzy mieli całe życie bardzo dobre zdrowie, a umierają po prostu ze starości. Tak mi się wydaje, że skoro nie ma u nich poważnej choroby, skoro zdrowie ogólnie mieli ok, to może wtedy mniej cierpią. Może wtedy zdarzy się we śnie. No, ale to jest chyba rzadsze.

32

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
truskaweczka19 napisał/a:

No racja, myśl o śmierci bliskich jest najgorsza. Tutaj już raczej człowiek nigdy się nie pogodzi z tym, jak się kogoś kocha, to wiadomo, że cierpi się bardzo, gdy tej osoby zabraknie, jak się pogodzić, że nie usłyszy się już głosu tej osoby, że nie jest obecna w naszym życiu. Niektórym pomaga wiara w życie pozagrobowe, ale i tak to boli jak nie ma bliskich osób. A jak się nie wierzy, to wiadomo, nikt na siłę nie będzie wierzył, a brak obecności boli tu i teraz.

A ja tak mam że jak kogoś kocham to zazwyczaj pragnę aby umarł, pragnę dla niego nieistnienia bo to najlepsze co może być. Oczywiście, jest mi bardzo przykro że już go/jej/ich nie zobaczę, ale kochając stawiam Dobro JEGO/JEJ/ICH ponad moje, a nieistnienie =dobro. Najwyższe.

33

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
lilly25 napisał/a:

A ja tak mam że jak kogoś kocham to zazwyczaj pragnę aby umarł, pragnę dla niego nieistnienia bo to najlepsze co może być. Oczywiście, jest mi bardzo przykro że już go/jej/ich nie zobaczę, ale kochając stawiam Dobro JEGO/JEJ/ICH ponad moje, a nieistnienie =dobro. Najwyższe.

Czyli wszyscy ludzie, których kochasz są nieszczęśliwi i lepiej by im było, gdyby nie istnieli? Czy projektujesz na nich własne nieszczęście?

34

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
truskaweczka19 napisał/a:

Najlepiej zawsze by było bez cierpienia, ale tak to rzadko chyba albo może w zaawansowanej starości u ludzi, którzy mieli całe życie bardzo dobre zdrowie, a umierają po prostu ze starości.

Moja babcia tak zmarła. Pewnego dnia, około południa, powiedziała do dziadka, który właśnie jechał po chleb (mieszkali na wsi, więc to była mała wyprawa), żeby dla niej nie kupował, bo jej nie będzie już potrzebny. Dziadek wyszedł w domu, a kiedy wrócił babcia leżała na łóżku, wyglądała jakby spała, a ona po prostu ułożyła się do snu wiecznego i odeszła.

lilly25 napisał/a:

A ja tak mam że jak kogoś kocham to zazwyczaj pragnę aby umarł, pragnę dla niego nieistnienia bo to najlepsze co może być. Oczywiście, jest mi bardzo przykro że już go/jej/ich nie zobaczę, ale kochając stawiam Dobro JEGO/JEJ/ICH ponad moje, a nieistnienie =dobro. Najwyższe.

Ale przecież każdy z nas kiedyś umrze, tym samym każdy z Twoich bliskich nieuchronnie w końcu doczeka wspomnianego nieistnienia. Na dobrą sprawę jest to jedyna równość i sprawiedliwość. Za to niesprawiedliwością jest, że jedni żyją dłużej, inni krócej, jedni umierają spokojnie, inni w cierpieniu, może powinnaś zapytać bliskich czego ONI chcą i dla NICH zacząć pragnąć czegoś więcej niż ich śmierci?

35

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Śmierć to naturalna rzecz, tak ja to widzę wink

36

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja sie nie boje, tzn. nie boje sie faktu nieistnienia, taka kolej rzeczy po prostu. Za to bardzo boje sie bolu.. Chciałabym umrzec szybko i bezbolesnie.

37

Odp: Boję się śmierci, a Ty?
cslady napisał/a:
lilly25 napisał/a:

A ja tak mam że jak kogoś kocham to zazwyczaj pragnę aby umarł, pragnę dla niego nieistnienia bo to najlepsze co może być. Oczywiście, jest mi bardzo przykro że już go/jej/ich nie zobaczę, ale kochając stawiam Dobro JEGO/JEJ/ICH ponad moje, a nieistnienie =dobro. Najwyższe.

Czyli wszyscy ludzie, których kochasz są nieszczęśliwi i lepiej by im było, gdyby nie istnieli? Czy projektujesz na nich własne nieszczęście?

Nie projektuję, sami to przyznają. Jeden nawet chciał żebym go zabiła.

38

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja mam tak nieszczesliwe zycie, ze czekam na smierc z niecierpliwoscia...

39

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja zawsze uważałam, że gorzej mają Ci co zostają. Ale nie dlatego że świat jest zły a "niebyt" jest lepszy.. tylko ten ból po straci kogoś. Gdybym wiedziała że umieram najbardziej chyba bolałby mi ten ból ludzi którzy mnie kochają i którzy nie chcą się ze mną rozstać bo jak nadejdzie ta chwila to ja nie będę czuć nic - a oni wstąpią do piekła. Straszne to.. nawet samo myślenie przyprawia mnie o łzy. Co by zrobiła mama? Moja siostra? Mój chłopak? Taki ból zadany za życia - przeze mnie.

40 Ostatnio edytowany przez znajda (2015-06-12 22:49:38)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Były dwie siostry: noc i śmierć,
Śmierć większa, a noc mniejsza.
Noc była piękna jak sen, a śmierć,
Śmierć była jeszcze piękniejsza

Na Żoliborzu są ulice takie śliczne,
Takie topole, a w topolach taki wiatr,
Gdy przyjdzie wieczór,
Świecą światła elektryczne.
I tak mi dobrze, jakbym miał osiem lat.

41

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja bardziej od śmierci boję się samotności, że kiedyś umrą bliscy mi ludzie, moje ewentualne dzieci wyjadą, zajmą się swoim życiem i zostanę sama. Obserwując moją babcię boję się też momentu śmierci ukochanej osoby. Chciałabym umrzeć przed moim Pawłem. To egoistyczne, ale ci co zostają mają gorzej, a ja mogłabym sobie z tym nie radzić, to jest takie trudne...

Boję się przedwczesnej śmierci. Nie chciałabym umrzeć zanim zostanę matką, babcią. Chciałabym jak najdłużej być przy swoich (planowanych na nieokreśloną przyszłość ) dzieciach, nauczyć je jak radzić sobie w życiu, jak dojrzeć do podejmowania decyzji, a potem patrzyć jak one zakładają swoje rodziny i odnajdują swoje ścieżki do szczęścia smile

Boję się męki przed śmiercią, ciężkiej choroby, bycia ciężarem, cierpienia ponad siły.
Boję się umrzeć niepogodzona z samą sobą i z Bogiem. Bez sakramentu spowiedzi i komunii, bez pożegnania z bliskimi i bez załatwienia swoich spraw i spełnienia marzeń.
Boję się też, że swoim odejściem mogłabym skrzywdzić zbyt mocno bliskich mi ludzi. Dlatego nie chciałabym umrzeć młodo. Co innego, kiedy pogrzeb się sprawia 70-80-letniej babci, a co innego, kiedy pogrzeb sprawia się 30-letniej córce, żonie, matce małych dzieci. Wiadomo, że każda śmierć niesie za sobą żal i tęsknotę, ale w niektórych przepadkach jest to taka kolej rzeczy, element życia, a w innych śmierć zdaje się niespodziewanym i stokroć niesprawiedliwym ciosem od losu.

Myślę, że kiedy miałabym umierać to obawiałabym się, że przeżyłam życie nie do końca tak jak powinnam, za mało dawałam od siebie, za mało okazywałam jak mi na kimś zależy, za mało pomogłam, chociaż miałam możliwość, za bardzo goniłam za błahymi sprawami. Jestem religijna, więc obawiałabym się również Sądu Ostatecznego, że właśnie wtedy będę żałowała tego dobra, które mogłam komuś dać, a nie dałam i tych uczynków, których nie spełniłam przez lenistwo albo zasłanianie się brakiem czasu.

42 Ostatnio edytowany przez jagodzinka123 (2015-06-13 21:12:19)

Odp: Boję się śmierci, a Ty?

Ja się boję się śmierci, chociaż były takie momenty, że się nie bałam. Wierzę w Boga i wierze, że jest życie po życiu. Bałam się tej chwili pierwszej ale dużo czytałam o śmierci klinicznej i już wiem jak to wygląda. Bałaby się też, że trafie do piekła. Takie wieczne cieprienie, nawet jak się w życiu cierpi to kiedyś minie a w piekle jest się wieczność. Wiem, że Bóg istnieje ale mogę sobie wyobrazić alternatywe nieistnienia i tego też się strasznie boję. Chociaż czemu ludzie się tego boją, wkońcu jedno nieistnienie już 'przeżyliśmy' przed swoim urodzeniem. Chciałabym dożyć starości. Uważam, że to jest fajny okres w życiu. Nie musisz pracować możesz się opiekować wnukami albo nawet prawnukami, opowiadać historie ze swojego życia. Choć jak byłam dzieckiem to panicznie bałam się starości bo jak masz 90 lat to już wiesz, że dużo ci nie zostało. Jak byłam młodsza to myślałam, że życie jest takie niezniszczalne, ale w niedawnym czasie umarło kilku moich znajomych. Młodzi ludzie i już wiem jak życie jest kruche. Boję się też cierpienia. Jakbym miała wybierać to wolałabym zginąć w wypadku, niż przed jakąś chorobę z tą świadomość, że za parę miesięcy umrę. Chociaż śierć jest lepsza niż nieśmiertelne życie na tym świecie pełnym cierpienia. Choć kilkaset lat to chciałabym pożyć.

Posty [ 42 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Boję się śmierci, a Ty?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026