Cynicznahipo napisał/a:Excop napisał/a:Excop napisał/a:Przecież Autorka wyraźnie napisała, że rodziną zostali 2 lata temu. Nie jest to więc osoba w żaden sposób spokrewniona, a ktoś z rodziny matki chrzczonego dziecka.
Nie widzę nic zdrożnego w związku z taką osobą.
Mam wrażenie, że niektórzy tylko po to piszą, by wykłócać się anonimowo.
Czytał któryś z Panów dokładnie post Autorki?
Pewnie, że nie czytał - lepiej wciskać swoje ''uważam, że to chore'' ;-).
Autorko, nie jesteście spokrewnieni w żaden sposób, więc nie widzę w tym nic złego.
A koleżanka chyba nie czytała uważnie co napisałem. A więc polecam jeszcze raz przeczytać
"Jeśli jest to np syn brata ciotecznego Twojej mamy to myślę, że takie relacje są chore..... Ale jeśli jest to tak, że np... Twoja mama ma brata rodzonego, ten brat ma żonę, a facet o którym mówisz jest np synem siostry tej żony to myślę, że ciężko to nazwać rodziną... Nie ma tu nawet najmniejszego stopnia pokrewieństwa... Skoro po tylu latach poznaliście się dopiero teraz to wnioskuję, że jest to baaardzo daleka rodzina i w żadnym stopniu nie jesteście spokrewnieni. Jeśli tak jest to droga wolna i powodzenia życzę"
relacje są chore w przypadku który opisałem, a nie w przypadku opisu autorki. Autorka nie określiła konkretnie czy jest spokrewniona czy nie, ale skoro napisała, że rodziną zostalo 2 lata temu to WYWNIOSKOWAŁEM (tak jak napisałem w komentarzu) że nie są spokrewnieniu i w tym przypadku jest droga wolna.
Na przyszłość zanim się uniesiesz proponuję użyć trochę rozumu i czytać ZE ZROZUMIENIEM