nienawidzę swojej rodziny. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nienawidzę swojej rodziny.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: nienawidzę swojej rodziny.

Witajcie! Nie wiedziałam gdzie mam umiejscowić ten temat, zdecydowałam się tutaj, bo chyba już cierpię na nerwicę. Trzęsę się jak pomyślę o tych ludziach.
Jak w temacie, nienawidzę swojej rodziny. Mam 18 lat i oni na każdym kroku mnie dobijają i podcinają mi skrzydła.
Ostatni rok nie był dla mnie najlepszy, wiem, że wstąpiłam na złą drogę, ale wszystko jakoś się uformowało.
W każdym bądź razie została mi dana druga szansa, a oni wypominają mi stare błędy z przeszłości.

Na przykład to, że ROK temu poznałam chłopaka, który mnie olał po drugiej randce. Nie umiałam sobie wtedy z tym poradzić, a oni za każdym razem wypominali mi to, wiedzieli, że cierpię, że dotknęło mnie to, bo jestem osobą sentymentalną i strasznie szybko przywiązuję się do ludzi, głupia wierzyłam w to, co mi obiecał. Ale to inna sprawa. Istota polega na tym, że oni mnie nie rozumieją.

Czuję się strasznie samotna, chciałabym kogoś poznać, ale nie mam jak! Na dyskotekę nie wolno mi pojechać, do kina idę SAMA z wielkim ich bólem, na zakupy z wielką łaską dostaję pieniądze, na korepetycje też. Nawet moje koleżanki nie mogą do mnie przyjechać ani ja do nich. Ostatnio gdy umówiłam się z nimi na pizzę, miałam problem, BO MUSI MNIE ZAWIEŚĆ.

Chciałabym znaleźć sobie pracę, ale mieszkam w takim małym mieście, że niestety bez znajomości nie da rady, tym bardziej, że nigdzie nie pracowałam i jest bardzo ciężko o pracę chociaż na pół etatu.

Po maturze chciałabym iść na studia, ale oni JUŻ wiedzą, że ja się na nie nie dostanę, że nic w życiu nie osiągnę. Dla nich jestem zerem totalnym. Przez cały czas porównują mnie z kuzynką, która jest dwa lata starsza ode mnie-jest na studiach, ma chłopaka, z którym mieszka i w ogóle sakralizacja tych osób jest numerem jeden w tej rodzinie. Ja jestem gorsza, pod każdym calem, z każdej dziedziny. Już widzę, jak moja matka pozwala mi mieszkać z chłopakiem pod jednym dachem. Kiedyś wykrzyczałam to, ale moje zdanie się nie liczy. Nic się nie liczy co powiem, bo jestem jednym wielkim zerem !!!

Moja matka przez cały czas wypomina przeszłość jak wspominałam wcześniej, czepia się mojego stroju - ha ha ha, co jest żałosne. Nie chodzę ubrana jak panna lekkich obyczajów, po prostu chodzę w tym, co mi się podoba ! Ale ludzie w moim domu tego nie akceptują, bo IM SIĘ NIE PODOBA. Przepraszam, ale ludzie mają gorsze problemy, są chorzy na raka i co, to, że potrafią cieszyć się banałami, a w tym domu panują zasady trzeciego świata. Jak ona się ubierze, ja nie krytykuję tego, bo ZWISAMI TO, a ona czepia się nawet tego, że złe skarpetki ubrałam. Ostatnio przyczepiła się tego, że kupiłam GUMKI DO WŁOSÓW. Czy to jest taki mega problem? Nie sądzę.

Kiedyś nawet kazała mi się wyprowadzić. Marzę o tym, by coś osiągnąć i pokazać im, że mylili się. Chciałabym wyprowadzić się stad jak najszybciej, ale niestety trzymają mnie tutaj tylko pieniądze, bo sama nie jestem w stanie się utrzymać. Przyrzekłam sobie, że gdy wyprowadzę się nie wrócę tu, nie przyjadę ich nawet odwiedzić PO CO? Żeby krytykowali to kim jestem, jakie mam poglądy, jak się ubieram?

Było w życiu dużo sytuacji, gdzie miałam dosyć. Wiem, że ja też nie jestem idealna, ale kurde nie jestem taka jak ONI. 
ONA nawet grzebie w moich rzeczach, szafach, KOSZU, portfelu, torebce wszędzie, gdzie się da, czy to jest normalne?
Ona przgina. Już dwa razy przeczytała nawet mój pamiętnik. Tam było wszystko.

Nienawidzę ich z całej siły, oni nigdy nie zrozumieją mojego świata. NIGDY.Chce zniknąć, myślałam o samobójstwie już nie raz, ale nie mam tyle odwagi, by to zrobić.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Współczuję. Byłam dokładnie w Twoim wieku, jak wyprowadziłam się od matki.
Byłam bez grosza, bez dachu nad głową. Miałam ciężkie chwile, ale dałam sobie radę.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

3

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

nie dziwię się, że się wyprowadziłaś. Jeśli mozna spytać, jak dawałaś sobie radę?

4

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

mam podobnie. zero wiary w człowieka. Ba! nawet o zwykłą czekoladkę. Mówię że nie zjem to co słyszę? "ta.. zaraz zjesz 3". no i niszczę sobie życie. jak? nie mam pojęcia

Das ist ein Akt in dem in Kürze ein Schäfchen den Wolf frisst

5

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Jak dałam sobie radę?
Przede wszystkim podjęłam decyzję, że więcej już w tym domu nie wytrzymam.
To dało mi siłę.

Mam dobrego kumpla, który pozwolił mi się u siebie zatrzymać.
Na szczęście dla mnie, wyprowadziłam się w sierpniu, nim zaczął się rok szkolny, więc poszłam do pracy na pół etatu do McDonald'sa. Wieczorami sprzątałam u starszych ludzi. Odłożyłam trochę kasy, pod koniec listopada byłam już w wynajętym mieszkaniu. Na spółkę ze znajomym, żeby było taniej. Do tego wyprosiłam jeszcze pomoc finansową od pewnej organizacji pomagającej młodzieży. No i dalej pracowałam. Wieczorami, bo w dzień szkoła.  Zdałam maturę, dostałam stypendium, poszłam na studia. Dało się.
Wiele nocy przepłakałam, bardzo schudłam. Zdrowotnie troszkę się to na mnie odbiło. Ale nie żałuję.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

6 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2013-11-20 16:30:26)

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

trochę to smutne paryzanko.
nikt nie szanuje, nikt nie wierzy w ciebie itd itp.
właśnie o to chodzi.
wiesz do 21 lat powiedziałam(2003rok) dokładnie kilka razy o tym ze ktoś mnie rzucił, dokuczył, nie chciał za kumpele/dziewczyne itd.
potem zamknełam sie jak kamien i nigdy wiecej nie pozwoliłam sie zranic.po 10 latach pamiętam jak przestałam mówić cokolwiek!!!
chłopak, kasa, potem prestiżowy kierunek. to wszystko daje nam szacunek, poważanie u ludzi. sami oni nie wierza w siebie i wszystkich dookola za to winią.
to że kuzynka ma chłopaka-żadna to chwała, to że studiuje?hmm wolałabym byc fryzjerką, która natrzaska kasy i wcale głupia nie musi być.
kasa?przydaje się.
nie moim celem jest siać niechęc do kuzynki- bo to nie ona ci dokucza, chciałabym ci tylko powiedzieć, że osoby którym 10lat temu zazdrościłam prawka,chłopaka, wycieczek obecnie mi zazdroszczą-np dziecka. związek który dał mi w kość obecnie też wychodzi na prostą.
nic na świecie pewnego.wszystko sie zmienia.

'Netkobiety są kompasem w moim życiu'

"mam czas dla każdego absurdu"

7

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

W  tym wieku również miałam problemy z rodzicami, często się kłóciliśmy, nie odzywałam się do nich, nie pozwalali mi wyjść, piniędzy też za wiele nie dawali, ucz się ucz a ja nie miałam do tego chęci, krytykowanie tak też było. Z perspektywy czasu dopiero mogę powiedzieć,że to była ich troska, i dzięki tym co niektórym zakazom i nakazom nauczyłam się wielu rzeczy, dlatego też jestem teraz takim człowiekiem jakim jestem. Nie wiem do końca jak ta sytuacja wygląda u Ciebie, nie wiem czy to tylko takie problemy jak u mnie i je wyolbrzmiasz czy naprawdę jest tak kiepsko. Jeśli tak to postaraj się udowodnić im że stać Cię na wiele, nie pozwól im obniżać swojej samooceny. Weź przykład z Cynicznejhipo.
Ale mam nadzieję żę ze kilka lat będziesz mogła powiedzieć, to co ja. Też ich wtedy nienawidziłam, ale wiem dopiero teraz że chcieli dobrze.

8

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Niestety, rodzina nie zawsze chce dobrze.
Dotarło to do mnie właśnie po latach.
Ludzie są różni i różnie się zachowują. Jednak najważniejsze jest, byś znała samą siebie i swoją wartość.
Nie daj sobie wmówić, że jesteś beznadziejna, bo tak nie jest. Ja pół życia myślałam, że jestem zbędnym pasożytem, brzydką i głupią dziewuchą. Myliłam się.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

9

Odp: nienawidzę swojej rodziny.
paryżanka123 napisał/a:

...Po maturze chciałabym iść na studia, ale oni JUŻ wiedzą, że ja się na nie nie dostanę, że nic w życiu nie osiągnę. Dla nich jestem zerem totalnym.
...
Moja matka przez cały czas wypomina przeszłość jak wspominałam wcześniej, czepia się mojego stroju - ha ha ha, co jest żałosne. Nie chodzę ubrana jak panna lekkich obyczajów, po prostu chodzę w tym, co mi się podoba ! Ale ludzie w moim domu tego nie akceptują, bo IM SIĘ NIE PODOBA.
...
Było w życiu dużo sytuacji, gdzie miałam dosyć. Wiem, że ja też nie jestem idealna, ale kurde nie jestem taka jak ONI. 
...
Nienawidzę ich z całej siły, oni nigdy nie zrozumieją mojego świata. NIGDY.Chce zniknąć, myślałam o samobójstwie już nie raz, ale nie mam tyle odwagi, by to zrobić.

Zamiast jojczeć UDOWODNIJ czynami, że SIĘ MYLĄ.
Ucz się dobrze i dostań na studia. Zamieszkasz w akademiku i postarasz o stypendium.
Każdy MA SWOJE opinie i wybory - IM się Twoje WCALE NIE muszę podobać. Tak jak i ONI Tobie. niemniej, dopóki się nie usamodzielnisz to... NIC im nie pokażesz.
Więc... POKAŻ, że się mylą - czynem nie gadaniem.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

10

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Anhedonia ma oczywiście rację.
Musisz po prostu zacząć działać, robić swoje tak, by nie mieli się do czego przyczepić.

Oni powinni Ciebie wspierać, pewnie. Ale nie robią tego, więc musisz sobie radzić sama.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

11

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

wiem o tym wszystkim co tutaj piszecie, ale kurde inni mają normalne rodziny.

12

Odp: nienawidzę swojej rodziny.
paryżanka123 napisał/a:

wiem o tym wszystkim co tutaj piszecie, ale kurde inni mają normalne rodziny.

Nie wszyscy.

Ja może nie miałam normalnej rodziny, ale przynajmniej prędko dorosłam, potrafię sobie poradzić w każdej sytuacji.
Wiem, że jestem pełnowartościową osobą. Wiem, że jestem coś warta. Wiem, że dam sobie radę w każdej sytuacji.
Nie potrzebuję niczyjej łaski i pomocy.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

13

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Wiecie co? Serce się kraje, jesteście tresowane, a nie wychowywane. Rodzicom prościej jest wydac rozkaz, argumentowanie i dyskutowanie zabiera trochę czasu, a tegoż wam żałują.

Sama jestem matką dorosłych facetów. Do wielu rzeczy mnie przekonali, potrafię isc na kompromis. Jednak w paru kwestiach jestem nieugięta. Żeby dac sobie w życiu radę i nie mieszkac pod mostem, nie wisiec na garnuszku rodziców - trzeba się uczyc, nabyc jakieś umiejętnosci pozwalające egzystowac samodzielnie. Nie muszą to byc studia, ale fach pozwalający na niezależnosc, tą od faceta też.

Wasi rodzice przenoszą swoje niespełnione ambicje na was. Chcą dobrze, a wychodzi jak zawsze. Myślicie, że rodzice nie bywają zakompleksieni? Objawem tego jest chęc dorównania, albo jeszcze lepiej - przegonienia rodziny, i tak mamy rywalizację na dobra materialne, wykształcenie dzieci, wyjazdy itd.

14

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Chaber mądrze napisała.
Rodzice kochają swoje dzieci, każde na swój sposób. Czasem nie potrafią okazywać uczuć, czasem ranią, czasem ignorują.

Moja relacja z mamą zawsze była specyficzna, pełno w niej było żalu i pretensji z obu stron... ale to nie znaczy, że jej nienawidzę, że nie było dobrych chwil, które z radością wspominam.

Po latach, które minęły, zauważam, że moja mama bardzo się zmieniła, może nie zmienił się jej charakter, niektóre zachowania, ale stara się poświęcać mi więcej uwagi, wypytuje, co słychać u mnie i synka, interesuje się naszym losem, a nawet wysłała paczuszkę na święta.
To wszystko są może drobne gesty, ale wiem, że dla niej ważne. I dla mnie też.

paryżanko, wiem, że kochasz swoją rodzinę. Nie dogadujecie się, lecz to może się zmienić za parę lat. Nie musisz teraz stawać na głowie. Jesteś dorosła i powinnaś przede wszystkim zadbać o siebie. Reszta ułoży się z czasem. Może rodzice zmienią nastawienie, gdy się wyprowadzisz i dasz sobie świetnie radę sama? Nigdy nie wiadomo. A myślę, że warto spróbować, choćby dla swojego własnego komfortu.

Wcale się nie boję, że mnie podepczą. Podeptana trawa staje się ścieżką. Błaga Dimitrowa

Odpowiedzi na wszelkie pytania znajdziesz w Regulaminie naszego forum ;-).

15

Odp: nienawidzę swojej rodziny.
paryżanka123 napisał/a:

wiem o tym wszystkim co tutaj piszecie, ale kurde inni mają normalne rodziny.

Nawet nie masz pojęcia JAK wiele osób jest w podobnej do Twojej sytuacji.
Ba... to wręcz plaga dzisiejszych czasów. I to niemal przechodząca z pokolenia na pokolenie... Ilość rozwodów najlepszym przykładem.
Grunt, żeby TO co Cię spotyka motywowało Cię do działań i zmian. Bo siedzenie i jojczenie jeszcze nikomu NIC nie zmieniło na lepsze smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger
Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Skąd ja znam takie zachowania, droga Paryżanko... Gdybym miał pewną mądrość w twoim wieku, to z pewnością dawno bym się już wyprowadził. Dopiero teraz to będzie możliwe. W domu jest po prostu nie do wytrzymania. Fakt, dużo w tym mojej winy (więc ty na pewno również ponosisz pewną odpowiedzialność za to, co się dziej). Jednak, no... Ile razy można wałkować ten sam temat? Taka matka, która się w taki sposób zachowuje jest toksyczna. Ona się nie zmieni. Wybór należy jedynie do Ciebie. Wielu rodzicom się wydaje, że robią dobrze, a w rzeczywistości to doprowadzają swoje dzieci do frustracji, nienawiści, depresji, napadów gniewu i smutku. Przykłady skutków takiego zachowania można wymieniać w nieskończoność. Toksyczni Rodzice moralizują sobie swoje błędy, wydaje im się (po raz kolejny to powtarzam), że dzieci są złe i muszą je zmienić. W swoim zachowaniu nie widzą nic złego. I napierają bezsensownie coraz mocniej. Swoje ambicje przelewają na dzieci. Nie pytają jednak, czy mają na to ochotę, bo "rodzice wiedzą lepiej. Do toksycznych rodziców nic nie dociera. Widzą tylko swoje racje.

Życzę Ci powodzenia i przede wszystkim realizacji marzeń. A co do przyszłości, to jeżeli będę mieć dzieci (w co wątpię), to na pewno pozwolę im decydować same o sobie i będę sprawiedliwy. Bo mamy tylko własne życie, a nasi potomkowie również mają własne.

17 Ostatnio edytowany przez nerwuska23 (2014-03-10 19:26:14)

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Witam!

Moje zdanie w takich tematach jest takie,że tak naprawdę,znamy tylko wypowiedz jednej strony-z całym szacunkiem Paryżanko.

Sama jestem matką,i nie wyobrażam sobie tak złych i oziębłych relacji z własnymi dziećmi.Każdy z nas był kiedyś młody i popełniał mniejsze,bądź większe błędy-i nie o to w życiu chodzi,aby je wytykać,lecz pomagać dziecku wejść na dobrą drogę,no ale tak jak wyżej napisałam,fajnie byłoby wysłuchać obu stron.

Odp: nienawidzę swojej rodziny.

Wina zawsze leży po obu stronach, to oczywisty fakt. Jednak zazwyczaj toksyczni rodzice pozjadali wszystkie rozumy i tego nie widzą.

19

Odp: nienawidzę swojej rodziny.
Wredny Skorpion Filolog napisał/a:

Wina zawsze leży po obu stronach, to oczywisty fakt. Jednak zazwyczaj toksyczni rodzice pozjadali wszystkie rozumy i tego nie widzą.

Nie aż tak oczywisty fakt-czasem wina leży tylko po jednej stronie.Pozdrawiam.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » nienawidzę swojej rodziny.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018