Witajcie. Mam ostatnio taki problem. Kilka miesięcy temu w pracy poznałam pewnego chłopaka. On młodziutki,bo ma 22 lata. Jestem od niego starsza o 7 lat. Na początku była zwykła relacja w pracy. Później było widać,ze on zmienił do mnie stosunek. Tak skutecznie kolo mnie krążył,ze zaczęło mi zależeć. Niewinny dotyk,pocałunek, oczekiwanie na spotkanie. Tyle że kompletnie nie wiem czy to ma sens. Przecież to jeszcze dziecko. Co ja mu mogę zaproponować? Stabilizację? Przeciez on powinien się wyszaleć,wyszumiec. A ja? Starsza pani przed 30, z dzieckiem i... mężem. Bardzo nieszczęśliwa w małżeństwie,cholernie samotna,mój związek mężem rozpadnie się lada dzień,wszystko wisi na włosku. On znowu ma wyrzuty ze mnie w yo "wkrecil". Jestem w kropce. Czy taka różnica wieku ma rację bytu? I czy on nie jest za młody?
1 2015-04-18 15:08:40 Ostatnio edytowany przez ania_1986_sc (2015-04-18 15:09:11)
Podobne tematy
2 2015-04-18 15:25:37 Ostatnio edytowany przez Kobietka85 (2015-04-18 15:26:00)
Rób wszystko, żeby ułożyć sobie życie z mężem. To moja rada. Wzięta z doświadczenia własnego, że tak powiem.
Skup się na małżeństwie a nie na chłopaku, który się zabawi a później będziesz miała pretensje do samej siebie.
A ja napiszę tak skup się na tym co uważasz za lepsze dla siebie.Pomyśl dobrze bo reklamacji nie będzie sama musisz podjąć decyzję tego nikt za Ciebie nie zrobi:)
Odpuść go sobie... gościu się pewnie tylko Tobą zabawi i zostawi bez słowa... w tym wieku oni się jeszcze bawią... nie mówię, bo zdarzają się nie liczni, którzy w tym wieku potrzebują już jakieś stabilizacji ale ostatnimi czasy zauważyłam, że są to wyjątki... Po co Ci to... zaangażujesz się, a on za chwile zacznie się oglądać za młodszymi... będziesz tylko cierpieć... a w Twojej sytuacji jest Ci to najmniej teraz potrzebne...
Witajcie. Mam ostatnio taki problem. Kilka miesięcy temu w pracy poznałam pewnego chłopaka. On młodziutki,bo ma 22 lata. Jestem od niego starsza o 7 lat. Na początku była zwykła relacja w pracy. Później było widać,ze on zmienił do mnie stosunek. Tak skutecznie kolo mnie krążył,ze zaczęło mi zależeć. Niewinny dotyk,pocałunek, oczekiwanie na spotkanie. Tyle że kompletnie nie wiem czy to ma sens. Przecież to jeszcze dziecko. Co ja mu mogę zaproponować? Stabilizację? Przeciez on powinien się wyszaleć,wyszumiec. A ja? Starsza pani przed 30, z dzieckiem i... mężem. Bardzo nieszczęśliwa w małżeństwie,cholernie samotna,mój związek mężem rozpadnie się lada dzień,wszystko wisi na włosku. On znowu ma wyrzuty ze mnie w yo "wkrecil". Jestem w kropce. Czy taka różnica wieku ma rację bytu? I czy on nie jest za młody?
"Znowu ma wyrzuty, że mnie w to wkręcił".
"Małżeństwo wisi na włosku".
Czyli jak?
Mąż widzi Twoje plecy, nie wie co się dzieje i ma tego dość? Młodzian jest goły, ale obudził motylki?
Co da przekonywanie, byś ratowała małżeństwo, czy zerwała ten "włosek"?
Przecież Ty już wiesz, czego chcesz, tylko się boisz ludzkich języków i...jak długo adorator będzie Tobą zainteresowany.
Oczywiście, ze ma to sens
kilka miesięcy dobrego seksu, kilka następnych czułości, potem jemu się znudzi, a ty będziesz mogła podejść do tego na dwa sposoby - albo potraktować to jak egzotyczną przygodę, dać mu buzi na do widzenia i zachować miłe wspomnienia, albo uroić sobie wielką miłość, rozczarować się i popaść w kolejny marazm ...
8 2015-04-18 17:46:42 Ostatnio edytowany przez ania_1986_sc (2015-04-18 17:48:59)
"Znowu ma wyrzuty, że mnie w to wkręcił".
"Małżeństwo wisi na włosku".
Czyli jak?
Mąż widzi Twoje plecy, nie wie co się dzieje i ma tego dość? Młodzian jest goły, ale obudził motylki?
Co da przekonywanie, byś ratowała małżeństwo, czy zerwała ten "włosek"?
Przecież Ty już wiesz, czego chcesz, tylko się boisz ludzkich języków i...jak długo adorator będzie Tobą zainteresowany
Tak,młodzian obudził motylki. I tak,boje się ludzkich języków.
I nie dodałam na początku ze nie oczekuje rad odnośnie mojego małżeństwa,bo to temat na inny wątek. Chciałam poznać Waszą opinie na temat takich związków. Czy Wasze języki byłyby kąśliwe? Nadmienię,ze różnice wieku widać. Ja nie wyglądam źle,ale on wygląda wyjątkowo mlodo.
Czy ja podjęłam juz decyzję? Nie. Walczę sama ze sobą. Od roku chodzę na terapię. Szukam rozwiązania i nie potrafię go znaleźć. Chce być tylko szczęśliwa. Czy to dużo?
A i to może nie jest jasne. To ten młodzian ma wyrzuty sumienia ze mnie w to wkrecil. Sam uważa,że to nie jest ok,bo ja mam męża. A wydaje się on być z gatunku tych odpowiedzialnych. Do tego jest wierzący i ma ogromne pretensje do siebie. Obawiam się,ze to on może nie podołać,bo ktoś mu wpiol takie zasady i domyślam się,ze jego rodzina będzie na nie.
Iceni... zabrzmiało to tak jak jeszcze niedawno sama bym komuś doradzala. Zabaw się... będzie fajnie i potraktuj to jak przygodę. Tylko,ze juz dawno nikt we mnie nie wzbudził takich uczuć.
Powinnas meza poinformowac o tym niesamowitym uczuciu ![]()
A nie przyszło Ci do głowy, że chłopak właśnie teraz się bawi i próbuje się wyszumieć? Wątpię, by on tę waszą znajomość traktował w innych kategoriach niż w kategoriach przelotnego romansu. Skup się na ratowaniu małżeństwa.
11 2015-04-18 18:55:21 Ostatnio edytowany przez bakalia (2015-04-18 18:59:46)
Uważam, że w tym momencie to powinnaś się zastanawiać nad uporządkowaniem swoich spraw, a nie nad młodziakiem. Nie napiszę, żebyś za wszelką cenę ratowała małżeństwo, bo nie zawsze jest co ratować. Jeśli nie- zrób coś z tym, po co tkwić w tym bagnie?
Druga sprawa- jesteś matką i myśl przede wszystkim o dziecku. Nie znaczy to, że masz tylko dla dziecka tkwić w jakimś chorym związku. Naprawdę lepiej się rozstać niż wychowywać dziecko w co najmniej dziwnej atmosferze. Ono prędzej czy później i tak zakuma, że coś tutaj nie jest ok. Nawet jeśli byś się rozstała z mężem, to dziecko potrzebuje czasu na przyzwyczajenie się do sytuacji. Tak, w takiej chwili masz być przede wszystkim matką, a nie dać się ponieść motylkom. To wcale nie znaczy, że nie możesz być szczęśliwa i ułożyć sobie życia z kimś innym. Rzecz w tym, żeby dać sobie trochę czasu na ochłonięcie po poprzednim związku, a nie od razu ładować się do kolejnego.
Co do wieku. Tak, uważam, że na tym etapie życia jest to spora różnica. Wyobrażasz go sobie jako opiekuna dla Twojego dziecka? Umyślnie nie napisałam "ojca", bo ojca to już ma. Zakładając, że stworzyłabyś z nim poważny związek, mieszkalibyście razem, bo i taka rola by na niego "spadła". Ja naprawdę nie widzę w tym 22-latka. Szczególnie, że to nie jest jego dziecko. Nie mogę się pozbyć myśli, że dla takiego chłopaczka starsza, atrakcyjna kobieta jest pewnego rodzaju "trofeum". No i, podniesienie swojego ego, że ktoś taki na niego leci. Gdzieś nawet na tym forum przewinął się temat podobny, ale pisany przez faceta. Różnica wieku bardzo podobna, on był tym młodszym. Twierdził, że koleżanka z pracy (mężatka z dzieckiem) na niego leci. Było widać, że go łechta ta sytuacja. Sam nawet stwierdził, że mu o związek nie chodzi, ale gdyby się chciała z nim przespać... Generalnie to został zlinczowany tutaj.
Sama mam 23 lata i faceta starszego o 4. Zawsze jako dolną granicę uważałam rówieśników. Dlaczego? Bo zdecydowana większość z nich stanowią jeszcze mentalne dzieciaki.
"Znowu ma wyrzuty, że mnie w to wkręcił".
"Małżeństwo wisi na włosku".
Czyli jak?
Mąż widzi Twoje plecy, nie wie co się dzieje i ma tego dość? Młodzian jest goły, ale obudził motylki?
Co da przekonywanie, byś ratowała małżeństwo, czy zerwała ten "włosek"?
Przecież Ty już wiesz, czego chcesz, tylko się boisz ludzkich języków i...jak długo adorator będzie Tobą zainteresowanyTak,młodzian obudził motylki. I tak,boje się ludzkich języków.
I nie dodałam na początku ze nie oczekuje rad odnośnie mojego małżeństwa,bo to temat na inny wątek. Chciałam poznać Waszą opinie na temat takich związków. Czy Wasze języki byłyby kąśliwe? Nadmienię,ze różnice wieku widać. Ja nie wyglądam źle,ale on wygląda wyjątkowo mlodo.
Czy ja podjęłam juz decyzję? Nie. Walczę sama ze sobą. Od roku chodzę na terapię. Szukam rozwiązania i nie potrafię go znaleźć. Chce być tylko szczęśliwa. Czy to dużo?
A i to może nie jest jasne. To ten młodzian ma wyrzuty sumienia ze mnie w to wkrecil. Sam uważa,że to nie jest ok,bo ja mam męża. A wydaje się on być z gatunku tych odpowiedzialnych. Do tego jest wierzący i ma ogromne pretensje do siebie. Obawiam się,ze to on może nie podołać,bo ktoś mu wpiol takie zasady i domyślam się,ze jego rodzina będzie na nie.Iceni... zabrzmiało to tak jak jeszcze niedawno sama bym komuś doradzala. Zabaw się... będzie fajnie i potraktuj to jak przygodę. Tylko,ze juz dawno nikt we mnie nie wzbudził takich uczuć.
Nie interesuje mnie Twoje małżeństwo, bo nie wiem kim jesteście.
Ciekawi mnie ten "włosek". Na co czekasz i nie zrywasz tego włoska?
To, co czujesz do tego chłopaka, zdarza się, różnica wieku wcale nie jest taka duża.
Jednak, niezależnie od tych uczuć, oczyść przedpole, rozchodząc się z mężem.
W jakim stylu go zrobisz, zależy od Ciebie.
Mówisz o jego wierze... Jak myślisz, co się zmieni w sytuacji chłopaka, gdy z nim zwiążesz? Przecież w dalszym ciągu będzie w "nieczystym" związku, chociaż według prawa ludzkiego, Ty już będziesz wolna.
Swoją drogą, jestem ciekaw, jak on otrzymuje kolejne rozgrzeszenia, skoro jego "mocne postanowienie poprawy" to pic na wodę?
I nie zapominaj o jego rodzinie, bo wbrew
pozorom, jego dojrzałość, gdy Wasz związek wyjdzie na jaw, może się okazać jedynie pozą na użytek niedawnej, nieszczęśliwej mężatki.
13 2015-04-18 19:58:56 Ostatnio edytowany przez rockwoman7 (2015-04-18 19:59:17)
ktoś tu bardzo mądrze napisał - "wyjątki".
Sama mam partnera młodszego o 7 lat. I to jest realne, niecierpię gadania typu " zostawi dla mlodszej" ; " musi się wyszumieć". Co to znaczy wyszumieć się? bzykać wszystko co chodzi po ziemii? chlać na umór i łazić na imprezy. Oczywiście, że sa tacy panowie, którzy są niedojrzali, ale są również Ci, którzy mają inne priorytety, choćby wybór dobrych studiów, nauka, praca, rodzina. Poza tym, zostawi dla młodszej, a starszy nie zostawi? chcecie gwarancji kupcie sobie pralkę, bo na żaden związek nie ma reguły ani rady. Wszystko zależy od dwóch stron, od podłoża wychowawczego również, od wartości wpajanych od małego. I już.
Co do autorki... inna sprawa by się miała, gdybyś kobito nie miała żadnych zobowiązań i obowiązków. Więc w ogóle nie rozumiem, po co ten wątek? I nad czym tu się zastanawiać.
No okej, rozważasz różnicę wieku tak, jakby od tego zależało, czy wejdziesz w związek z tym chłopakiem. A co on na to? Czy ON jest gotowy związać się z Tobą? Czy jeśli odeszłabyś od męża, planowalibyście wspólne życie? Czy zastanawiał się, czy jest gotowy wejść w związek z kimś, kto ma już dziecko? Bo jeśli nie i na razie tylko sobie "wyrzuca" zawrócenie Ci w głowie, ale żadnych poważnych deklaracji nie było, to chyba trochę na wyrost się zastanawiasz.
Na moje oko nie ma sensu naprawiać czegoś co nie ma racji bytu czemu zdradza z męża? Wystap o rozwód wez dziecko i się wyprowadź . A o tym chlopaku mu nie mów . Masz czas żeby zobaczyć czy ten chłopak jest coś wart czy chce sie zabawić . Pamiętaj ze w zyciu nie ma nic dla tych co nie ryzykują . Powodzenia
Lepiej dla Ciebie,męża i dziecka,żeby to sie rozleciało. Naprawdę. Bo wcześniej czy później tak się stanie. Dla Twojego kochanka to...nic na stałe. Sama sie przekonasz.
Co ja mu mogę zaproponować?
. On znowu ma wyrzuty ze mnie w yo "wkrecil".
Jestem w kropce.
Czy taka różnica wieku ma rację bytu? I czy on nie jest za młody?
Seks.
Słusznie ma wyrzuty.
Taka różnica nie ma racji bytu zwłaszcza, że jesteś mężatką.
Jest za młody.
Najpierw kwestia małżeństwa. Potem reszta.
Między moimi rodzicami była dokładnie taka sama różnica wieku. Nie wiem w jakim wieku się poznali ale ślub wzięli gdy mama miała 30 lat. Rożnica wieku to nie problem moim zdaniem. Problemem dla tego mężczyzny może być Twoje dziecko. Moi rodzice byli wolni i bez dzieci. Czy taki młody chłopak zajmie się cudzym dzieckiem? Jak zniesie obecność byłego męża w Twoim życiu? Konieczność konsultacji w sprawach dziecka? Jak Ty widzisz jego rolę w wychowaniu Twojego dziecka? Sytuacja hipotetyczna: Mieszkacie razem. Miałby coś do powiedzenia? Co dziecku wolno co nie? Zajmowałby się nim tak jak Ty? To generuje wiele problemów. Pomyśl o tym.
Mój post nie ma nieść przesłania żebyś nie zostawiała męża. Zostaw jak Ci z nim źle. Ale jeśli nie zostawisz go dla siebie tylko dla tego drugiego to pomyśl czy on sprosta.
On młodziutki,bo ma 22 lata. Jestem od niego starsza o 7 lat.
. Przecież to jeszcze dziecko.
A ja? Starsza pani przed 30, z dzieckiem i... mężem.
Czy taka różnica wieku ma rację bytu? I czy on nie jest za młody?
Jak dla mnie Autorko różnica wieku to żaden problem, a on to już dawno to nie dziecko - to męższczyzna.
Za to szokuje mnie fakt, że rozstrząsasz różnicę wieku a nie fakt, że małżeństwo Ci się wali i jednocześnie nie wiele robisz , żeby nie rozwalić swemu dziecku życia . Ile ono będzie musiało mieć "przyszywanych tatusiów"? Ciekawa jestem tego bardzo....(Sory nie potrafie nie być ironiczna). Masz poprzestawiane wartości, które licza się tak jakby stabilizacja dla nowego rozwijającego się życia, które wydałaś na świat. Jesteś za nie odpowiedzialna. Zastanów sie np. nad naprawą swego małżeństwa a nie nad bzdurnym problemem różnicy wieku swego i kochanka
Zapomniałam napisać, że w przypadku moich rodziców mimo tej samej różnicy wieku i nawet tego samego czasu wieku to była miłość po grób. Tata po śmierci mamy nie widział sensu życia. Straszne to było. A wracając do Ciebie. Skoro mąż Cię wkurza zostaw go na początek. A z kim bekiesz to zobaczysz. Nie bądź małpą która musi z gałęzi na gałąź. Umiesz sama żyć?
Życie z młodszym to naprawdę ciężka sprawa, uwierz mi na słowo. U mnie różnica wieku wynosi tylko 3 lat (on 21, ja 24), a i tak to duża przepaść. Potrzebujesz stabilizacji i spokoju, a wątpię żeby on mógł Ci to zagwarantować. Nawet jeśli jego intencje byłby szczere.
Mówią, że wiek nie gra roli ale czy tak jest naprawdę nie wiem... znam pary gdzie kobieta jest starsza od mężczyzny o 12 lat i wiedzie im się do dzisiaj świetnie ale on jak z nią zaczynał być miał 26 nie 22. Mimo tego że to tylko 4 lata wierz mi jest różnica
Znam też przypadki, że starsza kobieta uważała, że cofa się przy partnerze zamiast dorastać i iść do przodu. Z mojego punktu widzenia młodszy partner zawsze mnie zawodził i wychodziło jaki jest jeszcze niedojrzały pomimo tych swoich 22-23 lat. Jednak każdy jest inny ;D to Ty go znasz dobrze, Ty wiesz jak się zachowuje i Ty podejmij decyzję.
Na pewno nie trwaj w związku, w którym jesteś nieszczęśliwa.
23 2015-04-19 10:44:20 Ostatnio edytowany przez Baudelaire (2015-04-19 10:45:16)
Mlodzi faceci lubia milfy chocby dlatego ze to odmiana dla rowiesniczek. Ja np na chwile obecna wole mlode 20latki:), jak mialem 20lat, czasem chcialo sie sprobowac ze starsza. Ale nie po to zeby sie wiazac, tylko zobaczyc jak jest ze starsza od siebie kobieta. I chyba w wiekszosci przypadkow tak jest.
Co do Ciebie, to zastanawiam sie dlaczego przyprawiasz mezowi rogi i nie masz cywilnej odwagi zakonczyc jednego zwiazku, zeby spokojnie wejsc w kolejny, tylko zostawiasz sobie furtke, jakas rezerwe. Niby taka jestes nieszczesliwa w malzenstwie, jednak jakby Ci nie wypalilo z mlodym to masz gdzie spac, co? Slabe to.
Rozstań się z mężem, skoro jest Ci z nim tak źle. Nie ma sensu się męczyć.
A z młodszym warto spróbować po rozstaniu z mężem.
25 2015-04-20 14:59:27 Ostatnio edytowany przez ColdWind (2015-04-20 15:03:10)
Przeciez on powinien się wyszaleć,wyszumiec.
A co on teraz robi?
Jeśli roisz sobie, że się zakochał... gratuluję naiwności.
Jest takie wulgarne powiedzenie, możliwe, że go nie znasz, więc zacytuję byś zrozumiała sens tej relacji.
"Na starej p*czy młody ***j się ćwiczy". Nieco subtelniej ujął to Baudelaire.
Możesz do tego podejść hedonistycznie. Tyle Twojego co sobie przyjemności sprawisz. Rozwiedź się jednak najpierw z mężem.
26 2015-04-21 13:03:57 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-21 13:06:07)
ania_1986_sc napisał/a:Przeciez on powinien się wyszaleć,wyszumiec.
A co on teraz robi?
Jeśli roisz sobie, że się zakochał... gratuluję naiwności.
Jest takie wulgarne powiedzenie, możliwe, że go nie znasz, więc zacytuję byś zrozumiała sens tej relacji.
"Na starej p*czy młody ***j się ćwiczy".
Za to prawdziwa milość jest wtedy,kiedy zejdzie się 40- letni pryk z 20-letnią pannicą
Z pewnością nikt na nikim niczego nie ćwiczy...
W układzie odwrotnym jak najbardziej można ćwiczyć, tylko nikt tutaj nie doszukuje się miłości. Ot, układ tymczasowy dla przyjemności (czasem kasy) i nikt nie ma złudzeń, że to coś więcej niż relacja tymczasowa. W wersji wyjściowej natomiast, panie doszukują czegoś głębszego... a później płacz, że zostawił dla młodszej.
W układzie odwrotnym jak najbardziej można ćwiczyć, tylko nikt tutaj nie doszukuje się miłości. Ot, układ tymczasowy dla przyjemności (czasem kasy) i nikt nie ma złudzeń, że to coś więcej niż relacja tymczasowa. W wersji wyjściowej natomiast, panie doszukują czegoś głębszego... a później płacz, że zostawił dla młodszej.
jak już pisałam wcześniej, żaden związek nie posiada gwarancji.
To czy ktoś zostawi partnerkę dla młodszej, czy starszy czy młodszy nie ma znaczenia. I bez sensu jest takie etykietowanie.
29 2015-04-21 21:51:04 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2015-04-21 21:52:20)
W układzie odwrotnym jak najbardziej można ćwiczyć, tylko nikt tutaj nie doszukuje się miłości. Ot, układ tymczasowy dla przyjemności (czasem kasy) i nikt nie ma złudzeń, że to coś więcej niż relacja tymczasowa. W wersji wyjściowej natomiast, panie doszukują czegoś głębszego... a później płacz, że zostawił dla młodszej.
W tym układzie bardzo często panowie tracą głowy z powodu owych przyjemności i wywracają swoje dotychczasowe życie do góry nogami z opłakanym skutkiem.
Wracając do tematu. Znam pewne małżeństwo - on miał 21 lat a ona 39 lat kiedy się pobierali. Są małżeństwem do dziś, ponad 20 lat, mają wspólne dzieci.
Jak jesteś mężatką to i tak jest to zabawa. Reszta nie jest warta interpretacji, nie licząc pytania o 22 latka wychowującego dzieci.
Mógłby, jakby się nauczył. To nie przychodzi samo jak piszecie np za 4 lata.