Witam. Piszę tutaj bo nie mogę zrozumieć zachowania mojego byłego/obecnego. W skrócie to jesteśmy ze sobą prawie pół roku, przez ostatnie dni było wszystko ok, pisaliśmy,gadaliśmy. Później nagle przestał sie odzywać, dzwoniłam i pisałam a on nic. W końcu dostałam sms z bramki internetowej, że nie ma smsów i znów parodniowa cisza, mimo że pisałam do niego i dzwoniłam a przez cały związek codziennie rozmawialiśmy. To się już zdenerwowałam i napisałam, że skoro nie może nawet odpisać to widać, że go nie obchodzę to nie bądźmy ze sobą, spotkajmy się i się rozstańmy. Po dniu napisał, że nawet nie chciało mu się odpowiadać na te świetne smsy, skoro ja o wszystkim decyduje, dodał, że spotkamy się w tym tygodniu żeby pogadać. Zapytałam się czy chce jeszcze być ze mną to odpowiedział, że chce. Minął tydzień i nic. W końcu napisałam, żeby to zakończyć, bo tak się nie robi osobie na której zależy, bo to nie ma sensu i jaki ma w tym problem, żeby się spotkać i rozstać. No i właśnie tu go nie rozumiem. Widać, że go nie obchodzę, więc dlaczego nie chce się spotkać i się rozstać? Powinien mi wyjaśnić co się stało, że tak się zachowuje, po tym czasie co byliśmy coś mi się należy a nie chce kończyć tego związku przez smsy, bo jesteśmy dorośli. Ale skoro dla niego problem, żeby sie spotkać, bo napisał że' po prostu nie ma czasu wcale' to już by mógł przecież przez smsy coś napisać/ odpisać. Chce po prostu o nim zapomnieć a nie mogę bo czuję, że to nie jest jeszcze zakończone.
Podobne tematy
Wg mnie to poprostu olewa Cię że nie ma na koncie itd jest zajęty.Poprosty może boi się twojej reakcji
Wiem, że mnie olewa ale ja chce to zakończyć już... Nie wiem dlaczego on tego nie chce zrobić.
Widać, że go nie obchodzę, więc dlaczego nie chce się spotkać i się rozstać? Powinien mi wyjaśnić co się stało, że tak się zachowuje
ale jemu po prostu się nie chce tego robić, bo w końcu sama widzisz, że go nie obchodzisz,
to wymaga wysiłku: zarezerwowania czasu, wyjścia, tłumaczeń w trakcie niełatwej rozmowy, a w końcu jemu już nie zależy, pewnie zabawia się teraz z inną i nie w głowie mu takie rzeczy,
zapomnij o nim i tyle, bo niewart uwagi
Wiadomo, że chcesz postawić kropkę na i. Czy w takiej sytuacji jest sens hmm?
Już sama nie wiem...
Jeśli nic nic nie zawiniłaś w tym związku to nie sensu.
ja to bym sobie dała spokój ze spotkaniem i oficjalnym zakończeniem. Bo i co byście sobie powiedzieli "Cześć, to co rozstajemy się? no i fajnie. to cześć". Rozumiem, że chcesz się zachować jak normalny dorosły człowiek ale skoro facet ewidentnie Cię olewa to nie zasługuje na jakiekolwiek wysiłki z Twojej strony. Zapomnij o nim, szkoda Twojego czasu.
On nie dojrzał do związku a Ty tylko tracisz swój czas i nerwy na niego.
Ja bym chyba też się chciała spotkać. Tak się zdecydowanie nie robi. Masz okazję go gdzieś złapać? Nie wiem w domu, po pracy, uczelni, treningu?
Ja bym chyba też się chciała spotkać. Tak się zdecydowanie nie robi. Masz okazję go gdzieś złapać? Nie wiem w domu, po pracy, uczelni, treningu?
Ale w jakim celu?
Wiadomo, że ludzie szanujący się załatwiają takie sprawy w cztery oczy ale ten chłopak nie należy do takich więc szkoda tracić na to czas. On i tak tego nie doceni i nie zrozumie sensu takiego spotkania.
lilianna90 napisał/a:Ja bym chyba też się chciała spotkać. Tak się zdecydowanie nie robi. Masz okazję go gdzieś złapać? Nie wiem w domu, po pracy, uczelni, treningu?
Ale w jakim celu?
Wiadomo, że ludzie szanujący się załatwiają takie sprawy w cztery oczy ale ten chłopak nie należy do takich więc szkoda tracić na to czas. On i tak tego nie doceni i nie zrozumie sensu takiego spotkania.
o o otóż to!! szkoda czasu
Nie wiem czy autorka jest zakochana, ale jak tak to będzie ją to dużo dłużej męczyć niż jak usłyszy "tak to koniec". Wszystkim się łatwo mówi póki nie są w takiej sytuacji "olej, szkoda czasu, nie zasługuje na Twoje zainteresowanie" nie rozumiejąc, że czasami trzeba zrobić to dla samego siebie żeby się już dłużej nie łudzić, oszukiwać obojętnie- zwał jak zwał. Co innego jak tylko by się spotykali, a co innego jak byli w związku. Skoro do tej pory próbuje się z nim skontaktować to będzie to robić jeszcze dłuższy czas. Niestety jesteśmy tylko ludźmi i jak nam zależy robimy różne głupoty. Jak będzie wiedziała, że to koniec, a nie takie domysły i zwodzenie, że nie ma czasu szybciej zacznie układać sobie życie i przestanie się z nim przejmować. Najgorsze są niedomówienia według mnie.
Zgadzam się z lilianna90. Wcale bym się nie zdziwił gdyby po kolejnym tygodniu kolega stwierdził, że przecież nic takiego się nie stało i autorka tematu robi z igły widły (gdyby np. nie wyszło mu z opcją nr 2 albo stwierdził, że jednak jest mu do czegoś jeszcze potrzebna). Podczas takich rozmów można niekiedy lepiej poznać drugą osobę, niż przez kilka miesięcy znajomości, w szczególności wiedząc jakie pytania w jej trakcie zadawać. A to - wiem z doświadczenia - pozwala na znacznie szybsze wyleczenie się z niej, niż żyjąc w domysłach zadając pytania: dlaczego?, co się stało?
. Najgorsze są niedomówienia według mnie.
Może on niegaduła jakiś?:)
A tak na poważnie, wielokrotnie tutaj wspominano, że liczą się czyny, a nie słowa. Chłopak najwyraźniej ulotnił się z tego związku i nie ma odwagi powiedzieć tego wprost, ewentualnie ma autorkę totalnie w tyle i pisze to, co ona akurat chce usłyszeć, nie dbając o dotrzymanie danego słowa.
Daj sobie spokój. Jaką masz pewność że w takiej przymusowej rozmowie on Ci powie prawdę o co mu chodzi.