Nie mam kogo się poradzić, a sytuacja męczy mnie psychicznie i odbiera mi chęci do życia...
Jestem w związku z facetem 5 lat , jest to jego pierwszy związek ma prawie 26 lat ja mam prawie 23 lata
Na początku naszego związku dużo mnie ograniczał, zabraniał, kazał chodzić w zakrytych bluzkach nie pozwalał wystawiać zdjęc na portalach typu facebook. Mimo to ja wiele razy byłam dla niego nie fer pisałam z innymi, czasem się spotykałam z innymi.. fizycznie nigdy nie zdradziłam... Gdy wyjechał do Holandii, pisałam ze swoim byłym,spotkałam się z nim.. Powiedziałam mu o tym gdy do niego przyjechałam, ale wybaczył. Po powrocie z Holandii bardzo się zmieniłam (ok 2 lata temu) nie interesują mnie inni, chcę się ustatkować, dorosłam, zamieszkaliśmy razem...
Jednak mam duży problem ostatnio mój chłopak przez 3 tygodnie chodził naćpany, zamykał się w drugim pokoju gdy wchodziłam do pokoju siedział na laptopie oglądał pornole i siedział na czacie wp szczecin. W jego telefonie zobaczyłam że pisze z jakaś klientką, składał jej życzenia świateczne pytał czy doszły, pytala czy na uczelni jest, dzwonił do niej. Bardzo mnie to uraziło gdy go zapytałam powiedział żebym sobie do niej zadzwoniła od niego z telefonu, zadzwoniłam a ona że tylko zyczenia jej zlozył, że wie że on ma dziewczyne, podała moje imie, powiedziała że zna moje kolezanki i przez nie dowiedziałam się kim ona jest... sciemniała mi że też ma chłopaka a nie ma, mówiła że poznali się przez wspolnego kolega, a poznali się na czacie, chlopak mówil że tak chciał z kimś pogadac bo nie radzi sobie.. pytałam czemu pogadał ze mną, był oburzony że go tak kontroluje , sprawdzam telefon ,komputery, że chce wiecej wolności bo ciągle razem siedzimy. Kiedyś nie miał z tym problemu że w jego telefon spojrzałam.
Teraz od tygodnia jest spokoj , poszedł do pracy błagałąm go 5 misiecy by poszedl do legalnej pracy a nie robił interesy na lewo i cały czas w domu siedział. Nie robi problemu gdy patrze w telefon czy w kompa , zresztą nie siedzi już z komputerm w drugim pokoju, jak wraca z pracy do siedzimy razem. NIby okej ale ja straciłam do niego zaufanie i nie wiem czy brać to za zdrade te czaty i tą klientkę z czatu ?
Dodam że kiedyś gdy się naćpał mefki to meczył mnie 3 godziny sexu nie miałam już siły i czułam się nie fajnie jakby gwałcona ale powiedzial dosc i byl koniec a on i tak nie doszedl, od tej pory jak sie tego swinstwa nacpał już nie namawiał mnie do sexu tylko wlasnie poszedl ogladac pornosa na laptopie...
Obiecał mi że nie bedzie juz brac, ale narkotyki to już inny problem który zaprowadze do specjalisty... Was kochane proszę o waszą opinie czy to można brać pod zdrade tą klientke i czat ? czy mogę to wybaczyć ? ![]()