netkobietyWszystkie działy
Psychologia

krok od zwariowania!!!!!

28 odpowiedzi6 783 wyświetleniazałożony przez jakaja0, 10.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » krok od zwariowania!!!!!

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

1

Temat: krok od zwariowania!!!!!

Witajcie!
Muszę  powiedzieć co mnie dusi bo pomału wariuję....Wszystko zaczęło się jakiś rok temu....mam teraz 35 lat ...rok temu miałam długie włosy  i czułam się atrakcyjna kobietą .Wszyscy mówili , że nie wyglądam na swój wiek , mała , drobna , pyzata buzia ...zawsze uśmiechnięta...nie byłam pięknością ale było mi dobrze tak jak było...(a może to tylko moje wyobrażenie było ).
...w każdym razie ...chodzi o to że pewnego dnia poczułam ,że muszę coś w sobie zmienić , coś  mi  powtarzało ,że czas na zmiany ...ta ciągła myśl  o tym nie dawała mi spokoju ...postawiłam na zmianę włosów ...skróciłam je troszkę i zmieniłam kolor włosów zrobiłam dekoloryzację u fryzjera i rozjaśniłam ....czułam się dziwnie , nieswojo całkiem inaczej jak nie ja....ale chyba mi się podobało...dodam ,że jeszcze postawiłam na makijaż choć nigdy się nie malowałam...
I w tedy się zaczęło ...znajomi zaczęli dziwnie na mnie patrzeć ...jakieś dziwne uśmieszki , podszepty...czułam się osaczona tym wszystkim...teraz sama nie wiem czy to moja wyobraźnia czy faktycznie czułam się wyśmiewana przez ludzi ( zaczęły się dziwne skojarzenia , omamy ,że wszyscy się na mnie patrzą z takim obrzydzeniem jakbym byłam z innej planety...to było straszne i to zapoczątkowało moją chorobę choć wtedy jeszcze o tym nie miałam pojęcia.Byłam jak w błędnym kole z którego nie mogłam się wydostać .Przepłakałam każdy wieczór jak wracałam z pracy .Każde wyjście z domu było dla mnie traumą.Robiłam dziwne rzeczy ,zachowywałam się irracjonalnie , wszystkie słowa skierowane do mnie brałam za atak...muszę powiedzieć ,że w tym czasie zmieniłam kolor włosów  jeszcze 3 razy za każdym razem myśląc że wyglądam strasznie ..jak już nie było co farbować zaczęłam je ścinać (sama) ..po prostu się oszpeciłam chcąc wyglądać ładnie !
to wszystko doprowadziło mnie prawie do obłędu ... pewnego wieczoru  siadłam i tak strasznie płakałam ,że ja już tego nie wytrzymam ze nie chcę żyć..zaczęłam krzyczeć do siebie że się nienawidzę  byłam tak spięta i pełna gniewu i czułam że tego nie wytrzymam ...i w pewnym momencie  nagle poczułam silny skurcz twarzy , przez moje ciało przeszła ogromna fala gorąca , zakręciło mi się w głowie ..poczułam że jeśli tego nie opanuję to stracę przytomność ...to było straszne ...
Kolejnego dnia jak się obudziłam  pamiętam jak dziś ...mój mąż który zawsze powtarzał że wyglądam ślicznie nawet jak rano się budzę ...tego ranka spojrzał na mnie i powiedział ..kochanie jak ty się postarzałaś ! ...wzięłam to wtedy za żart ...jednak bolało mnie połowa twarzy...co doprowadzało nie do furii taki dziwny ból !!!!
Jednak coś w tym było a zorietowałam się  jak tylko spotkałam się ze znajomymi , którzy zaczeli dziwnie na mnie spoglądać ..widziałam to ale pomyślałam ,,,,,,,,,,ze może mi się wydaje ...do puki nie spotkałam jednej znajomej , którą rzadko widuję  i ona powiedziałam mi ze dziwnie wyglądam i ze musi się przyzwyczaić do moje "nowej"buzi ...co to ma wszystko znaczyć !!!!miałam już dość....
Od tamtej pory , leczyłam się u psychiatry , psychologa ....bo myśl ze wyglądam jak 50 latak w wieku 35 ..odbierała mi chęć życia...chciałabym tylko , żeby ludzie nie zwracali na mnie uwagi mówiac ..co to za waryjatka.
Fakt jest taki ...oszpeciłam swoje włosy, moja twarz tak poleciała ze trudno powiedzieć ile mam lat , kiedy zaczynam mówić nie panuje nad moimi policzkami , które wyginają się w dziwnie  co zniekształca moje rysy ....czuję się jak jakiś kosmita ...kazde wyjście z domu to koszmar , nie patrzę ludziom  prosto w oczy bo się wstydzę , czuję ,że ja tego nie pokonam ....że to coś co się ze mną zaczeło dziać mnie zjada ....czuję się  taka samotna ...od jakiegoś czasu meiwewam myśli samobójcze ..to mnie przeraża ....a mam dla kogo żyć ..mam kochającego męża i dwójkę wspaniałych dzieciaków  które mnie potrzebują ...ale ja z dnia na dzień czuję się coraz słabsza psychicznie , co mam zrobić jak to pokonać ?.... jak znaleźć nową drogę ?nowy cel? ....

przepraszam ,że tak się rozpisałam ...ale może ktoś przeżył coś podobnego i udało mu się wyjść na prostą uwieżyć w siebie by móc iść dale ...bo ja nie umiem.....

2

Odp: krok od zwariowania!!!!!

JakaJa. Koniecznie umow sie z psychoterapeuta. To nie sa zwyczajne objawy po zmianie fryzury. Ale nie musi byc nic powaznego. Specjalista szybko znajdzie powod twojego cierpienia i pomoze Ci.

3 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-04-10 22:35:05)

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Witaj:)

Ja na szczęście nie przeżyłam nic takiego...ale postanowiłam napisać do Ciebie.

"poczułam silny skurcz twarzy , przez moje ciało przeszła ogromna fala gorąca , zakręciło mi się w głowie ..poczułam że jeśli tego nie opanuję to stracę przytomność"
Może to są objawy jakieś choroby o podłożu neurologicznym?
Wybierz się do neurologa, niech rozwieje Twoje obawy.

Pozdrawiam:)

4

Odp: krok od zwariowania!!!!!

bardzo dziękuję za zainteresowanie  moim postem.Jeśli chodzi o psychiatrę to mam za sobą brałam tabletki przez pół roku...troszkę mnie wyciszyły ale najgorsze jest to że nie umiem zaakceptować tego co widzę w lustrze....a widzę starą kobietę  ja czuję się na swoje lata 35 a wyglądam dużooo teraz starzej co mam zrobić  ubierać się jak staruszka ...boże to dla mnie za dużo...jak dotykam moich policzków to jak pęknięty balon ..takie dwie skóry wiszące a jak się uśmiechnę to mam minę staruszki...to jest okropne!!

5

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Jakaja, nie pisalam o psychiatrze. Tabletki, jak piszesz, moga Cie wyciszyc na jakis czas, ale psychoterapia jest innym sposobem leczenia. W Twojej sytuacji jest, moim zdaniem, niezbedna.

6

Odp: krok od zwariowania!!!!!

też doradzam neurologa a propo tych policzków. Choroby neurologiczne dają czasem objawy zaburzeń psychicznych, więc najpierw fizjologia, a potem dopiero psyche.

7

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Witaj Jakaja
Nie wiem, czy to ma zwiazek z tym , co sie Tobie przytrafilo, ale moja tesciowa przezyla cos troszke podobnego - wlasnie te policzki, o ktorych wspomnialas zwrocily moje mysli na to. W przeciagu jednej nocy staly sie wlasnie takie jakby obwisle i tez wczesniej poczula silny skurcz twarzy. Jest osoba nie stara, lecz ma juz swoje lata, wiec wszyscy lacznie z pogotowiem mysleli ze to zawal. Wygladala naprawde zle - zwlaszcza lewa czesc twarzy tak jakby sie zapadla, a policzek po lewej stronie opadl na usta. Okazalo sie ze mialo to podloze wirusowe. Po paru miesiacach udalo sie lekarza dopasowac odpowiednie leki i wszystko wrocilo u niej do normy. Nie wiem, czy u Ciebie moglo byc podobnie, ale na pewno wysluchalabym rady Krajzolki81 i udala sie do neurologa, psychoterapia, jak radzila Magita tez nie zaszkodzi, bo obawa przed ludzmi, czy widzenie siebie w tak niekorzystnym swietle jak najbardziej ma podloze psychologiczne.
Pomijajac na chwile problem tego, co naprawde Ci dolega, chcialabym tylko napisac, ze bedzie dobrze. Bez wzgledu na to, co Cie spotkalo. Moja najukochansza, najdrozsza przyjaciolka zachorowala kilka lat temu na schizofrenie maniakalno - depresyjna. To jest bardzo trudna choroba. Ona zamknela sie w swoim wlasnym swiecie i nikt nie mogl jej pomoc, bo nikogo do tego swiata nie wpuszczala. Tez miala mysli najgorsze. A jakie rzeczy opowiadala, co jej sie w glowie roilo - przechodzi ludzkie pojecie. A jednak wyszla z tego - odpowiednie leki i roczna psychoterapia zwrocily ja nam. Dzis jest szczesliwa mezatka i dumna mama.
Chcialam Ci o tym napisac, zebys wiedziala, ze takie rzeczy sie zdarzaja i to nie oznacza konca swiata. Mozna z tego wyjsc. Trzymaj sie blisko swojej rodziny, tych ktorych kochasz i ktorzy Cie kochaja - to bardzo wazne w chwilach, kiedy cierpimy. Nie martw sie. Najwazniejsze to sie nie poddawac - Ty z tego wyjdziesz!!! Rozumiesz?!! Czy jakies tam krotkie wlosy ( ktore przeciez odrosna , a kolor mozna zmieniac do upadlego ) czy jakas tam choroba maja pokonac kogos takiego jak Ty? Jestes zona a przede wszystkim jestes MATKA - z tego czerp sile! Nie chowaj glowy w piasek, lecz miej odwage prosic o pomoc - meza, przyjaciol ( tych prawdziwych, przy ktorych czujesz sie bezpieczne ). Razem podejmijcie walke! To nie jest koniec swiata - to tylko kolejna przeszkoda.
Z calego serca zycze Ci sily i wytrwalosci. Wierze goraco, ze Ci sie uda. Mozna pokonac taka chorobe czy zalamanie - widzialam to na wlasne oczy. Tobie tez sie uda!!!
Napisz jeszcze! Czy o smutku, czy o walce, nawet jesli jest trudna ( z czasem bedzie latwiej ).
Trzymaj sie

8

Odp: krok od zwariowania!!!!!
monia1920 napisał/a:

Witaj Jakaja
Nie wiem, czy to ma zwiazek z tym , co sie Tobie przytrafilo, ale moja tesciowa przezyla cos troszke podobnego - wlasnie te policzki, o ktorych wspomnialas zwrocily moje mysli na to. W przeciagu jednej nocy staly sie wlasnie takie jakby obwisle i tez wczesniej poczula silny skurcz twarzy. Jest osoba nie stara, lecz ma juz swoje lata, wiec wszyscy lacznie z pogotowiem mysleli ze to zawal. Wygladala naprawde zle - zwlaszcza lewa czesc twarzy tak jakby sie zapadla, a policzek po lewej stronie opadl na usta. Okazalo sie ze mialo to podloze wirusowe. Po paru miesiacach udalo sie lekarza dopasowac odpowiednie leki i wszystko wrocilo u niej do normy. Nie wiem, czy u Ciebie moglo byc podobnie, ale na pewno wysluchalabym rady Krajzolki81 i udala sie do neurologa, psychoterapia, jak radzila Magita tez nie zaszkodzi, bo obawa przed ludzmi, czy widzenie siebie w tak niekorzystnym swietle jak najbardziej ma podloze psychologiczne.
Pomijajac na chwile problem tego, co naprawde Ci dolega, chcialabym tylko napisac, ze bedzie dobrze. Bez wzgledu na to, co Cie spotkalo. Moja najukochansza, najdrozsza przyjaciolka zachorowala kilka lat temu na schizofrenie maniakalno - depresyjna. To jest bardzo trudna choroba. Ona zamknela sie w swoim wlasnym swiecie i nikt nie mogl jej pomoc, bo nikogo do tego swiata nie wpuszczala. Tez miala mysli najgorsze. A jakie rzeczy opowiadala, co jej sie w glowie roilo - przechodzi ludzkie pojecie. A jednak wyszla z tego - odpowiednie leki i roczna psychoterapia zwrocily ja nam. Dzis jest szczesliwa mezatka i dumna mama.
Chcialam Ci o tym napisac, zebys wiedziala, ze takie rzeczy sie zdarzaja i to nie oznacza konca swiata. Mozna z tego wyjsc. Trzymaj sie blisko swojej rodziny, tych ktorych kochasz i ktorzy Cie kochaja - to bardzo wazne w chwilach, kiedy cierpimy. Nie martw sie. Najwazniejsze to sie nie poddawac - Ty z tego wyjdziesz!!! Rozumiesz?!! Czy jakies tam krotkie wlosy ( ktore przeciez odrosna , a kolor mozna zmieniac do upadlego ) czy jakas tam choroba maja pokonac kogos takiego jak Ty? Jestes zona a przede wszystkim jestes MATKA - z tego czerp sile! Nie chowaj glowy w piasek, lecz miej odwage prosic o pomoc - meza, przyjaciol ( tych prawdziwych, przy ktorych czujesz sie bezpieczne ). Razem podejmijcie walke! To nie jest koniec swiata - to tylko kolejna przeszkoda.
Z calego serca zycze Ci sily i wytrwalosci. Wierze goraco, ze Ci sie uda. Mozna pokonac taka chorobe czy zalamanie - widzialam to na wlasne oczy. Tobie tez sie uda!!!
Napisz jeszcze! Czy o smutku, czy o walce, nawet jesli jest trudna ( z czasem bedzie latwiej ).
Trzymaj sie

Świetna diagnoza. To infekcja wirusowa atakująca centralny układ nerwowy.

9

Odp: krok od zwariowania!!!!!

dziś wróciłam z pracy i nie chce mi się zyć ...jak popatrzyłam w lustro to potwora widzę ...ja juz nie mam siły....!!!!!!!!!!!!!!!!!
nawet z domu gdzie kolwiek wyjśc a nie mówię już o lekarzu ....nie chcę żeby mnie ludzie oglądali !!!!!!!!

10

Odp: krok od zwariowania!!!!!
jakaja0 napisał/a:

dziś wróciłam z pracy i nie chce mi się zyć ...jak popatrzyłam w lustro to potwora widzę ...ja juz nie mam siły....!!!!!!!!!!!!!!!!!
nawet z domu gdzie kolwiek wyjśc a nie mówię już o lekarzu ....nie chcę żeby mnie ludzie oglądali !!!!!!!!

Widzę że atmosfera się zagęszcza. To znaczy że sprawa jest rozwojową i  choroba postępuje dość szybko. Nie martw się. Jest duża szansa że już niedługo będą Cię oglądać tylko lekarze. Temu ostatniemu czyli lekarzowi patologowi nic a nic nie będą przeszkadzały defekty w twojej urodzie. On nie zwraca uwagi na wygląd. Dla niego liczy się wnętrze.

11

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Rumpelstiltskin  nie znam Cię ...ale chyba mało wiesz o ludziach ....skoro twierdzisz ,że terapia szokowa  którą mi zaserwowałeś  mi pomoże ....wiesz co znaczy zagubić się , czuć się obco w swoim ciele , kiedy wstajesz rano i patrzysz w lustro i nie poznajesz tej osoby....kiedy starasz się być miły dla ludzi a oni rozmawiając z toba patrzą się na ciebie robiąc dziwne grymasy  jakby zobaczyli nie wiem co !!!!!! i te ich spojrzenia z góry jakby byli nie wiadomo kim ....mówi się , trzeba być sobą i nie przejmować się innymi ale ...prawda jest taka że jeśli odbiegasz od norm , które sobie ludzie wyznaczyli stajesz się dla nich czymś w rodzaju dziwadła jeśli nie mogą cię sklasyfikować ..a ja tak wygladam ....jak tylko zacznę mówić moja mimika szaleje  i robię dziwne miny ....chciałabym  obudzić się któregoś dnia i poczuć się sobą  wiedzieć , że jak mówię , uśmiecham się to jestem sobą wygladam jak kązdy inny człowiek w swoim wieku....być innym od urodzenia  chyba jest prostsze ..a jeśli stajesz się dziwadłem nagle jak mozna  sobie z tym poradzić ...ja własnie szukam sił i walczę ...bo inaczej bym nawet do pracy nie chodziła ....nie chcę już pisac ..zmeczyło mnie to ...to wszystko co chciałam ci napisać.:(

12

Odp: krok od zwariowania!!!!!
jakaja0 napisał/a:

Rumpelstiltskin  nie znam Cię ...ale chyba mało wiesz o ludziach ....skoro twierdzisz ,że terapia szokowa  którą mi zaserwowałeś  mi pomoże ....wiesz co znaczy zagubić się , czuć się obco w swoim ciele , kiedy wstajesz rano i patrzysz w lustro i nie poznajesz tej osoby....kiedy starasz się być miły dla ludzi a oni rozmawiając z toba patrzą się na ciebie robiąc dziwne grymasy  jakby zobaczyli nie wiem co !!!!!! i te ich spojrzenia z góry jakby byli nie wiadomo kim ....mówi się , trzeba być sobą i nie przejmować się innymi ale ...prawda jest taka że jeśli odbiegasz od norm , które sobie ludzie wyznaczyli stajesz się dla nich czymś w rodzaju dziwadła jeśli nie mogą cię sklasyfikować ..a ja tak wygladam ....jak tylko zacznę mówić moja mimika szaleje  i robię dziwne miny ....chciałabym  obudzić się któregoś dnia i poczuć się sobą  wiedzieć , że jak mówię , uśmiecham się to jestem sobą wygladam jak kązdy inny człowiek w swoim wieku....być innym od urodzenia  chyba jest prostsze ..a jeśli stajesz się dziwadłem nagle jak mozna  sobie z tym poradzić ...ja własnie szukam sił i walczę ...bo inaczej bym nawet do pracy nie chodziła ....nie chcę już pisac ..zmeczyło mnie to ...to wszystko co chciałam ci napisać.:(

Proszę Cię wybierz się do tego neurologa.

13

Odp: krok od zwariowania!!!!!
jakaja0 napisał/a:

Rumpelstiltskin  nie znam Cię ...ale chyba mało wiesz o ludziach ....skoro twierdzisz ,że terapia szokowa  którą mi zaserwowałeś  mi pomoże ....wiesz co znaczy zagubić się , czuć się obco w swoim ciele , kiedy wstajesz rano i patrzysz w lustro i nie poznajesz tej osoby....kiedy starasz się być miły dla ludzi a oni rozmawiając z toba patrzą się na ciebie robiąc dziwne grymasy  jakby zobaczyli nie wiem co !!!!!! i te ich spojrzenia z góry jakby byli nie wiadomo kim ....mówi się , trzeba być sobą i nie przejmować się innymi ale ...prawda jest taka że jeśli odbiegasz od norm , które sobie ludzie wyznaczyli stajesz się dla nich czymś w rodzaju dziwadła jeśli nie mogą cię sklasyfikować ..a ja tak wygladam ....jak tylko zacznę mówić moja mimika szaleje  i robię dziwne miny ....chciałabym  obudzić się któregoś dnia i poczuć się sobą  wiedzieć , że jak mówię , uśmiecham się to jestem sobą wygladam jak kązdy inny człowiek w swoim wieku....być innym od urodzenia  chyba jest prostsze ..a jeśli stajesz się dziwadłem nagle jak mozna  sobie z tym poradzić ...ja własnie szukam sił i walczę ...bo inaczej bym nawet do pracy nie chodziła ....nie chcę już pisac ..zmeczyło mnie to ...to wszystko co chciałam ci napisać.:(

Co prawda Voltaire twierdził że sztuka medyczna polega na zabawianiu pacjenta, podczas gdy natura leczy chorobę, ale w twoim przypadku można tak robić po wstępnym opanowaniu neuroinfekcji antybiotykoterapią. Jeśli w miarę szybko określą jakie to bakterie, wirusy lub grzyby i dobiorą leki to masz dużą szansę że wyjdziesz z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu.
W przypadku neuroinfekcji tak już jest że ujawniają się słabe punkty w psychice. Dewotkom wydaje się że poznały prawdę objawioną, u ludzi przewrażliwionych na punkcie wyglądu objawia się to tak jak u Ciebie.

Jestem zaszczycony że chciałaś mi wiele o sobie powiedzieć, ale możesz to zrobić wtedy kiedy wyjdziesz na prostą. Infekcje są odporne na rozmowę. O wiele skuteczniejsze jest leczenie farmakologiczne.

14

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Nerwica może dawać bardzo różne, czasem dziwne, nietypowe objawy. Tak jak ktoś tu napisał- psychiatra i terapia. Po co tak się katować ??

15

Odp: krok od zwariowania!!!!!
Rumpelstiltskin napisał/a:
jakaja0 napisał/a:

Rumpelstiltskin  nie znam Cię ...ale chyba mało wiesz o ludziach ....skoro twierdzisz ,że terapia szokowa  którą mi zaserwowałeś  mi pomoże ....wiesz co znaczy zagubić się , czuć się obco w swoim ciele , kiedy wstajesz rano i patrzysz w lustro i nie poznajesz tej osoby....kiedy starasz się być miły dla ludzi a oni rozmawiając z toba patrzą się na ciebie robiąc dziwne grymasy  jakby zobaczyli nie wiem co !!!!!! i te ich spojrzenia z góry jakby byli nie wiadomo kim ....mówi się , trzeba być sobą i nie przejmować się innymi ale ...prawda jest taka że jeśli odbiegasz od norm , które sobie ludzie wyznaczyli stajesz się dla nich czymś w rodzaju dziwadła jeśli nie mogą cię sklasyfikować ..a ja tak wygladam ....jak tylko zacznę mówić moja mimika szaleje  i robię dziwne miny ....chciałabym  obudzić się któregoś dnia i poczuć się sobą  wiedzieć , że jak mówię , uśmiecham się to jestem sobą wygladam jak kązdy inny człowiek w swoim wieku....być innym od urodzenia  chyba jest prostsze ..a jeśli stajesz się dziwadłem nagle jak mozna  sobie z tym poradzić ...ja własnie szukam sił i walczę ...bo inaczej bym nawet do pracy nie chodziła ....nie chcę już pisac ..zmeczyło mnie to ...to wszystko co chciałam ci napisać.:(

Co prawda Voltaire twierdził że sztuka medyczna polega na zabawianiu pacjenta, podczas gdy natura leczy chorobę, ale w twoim przypadku można tak robić po wstępnym opanowaniu neuroinfekcji antybiotykoterapią. Jeśli w miarę szybko określą jakie to bakterie, wirusy lub grzyby i dobiorą leki to masz dużą szansę że wyjdziesz z tego bez większego uszczerbku na zdrowiu.
W przypadku neuroinfekcji tak już jest że ujawniają się słabe punkty w psychice. Dewotkom wydaje się że poznały prawdę objawioną, u ludzi przewrażliwionych na punkcie wyglądu objawia się to tak jak u Ciebie.

Jestem zaszczycony że chciałaś mi wiele o sobie powiedzieć, ale możesz to zrobić wtedy kiedy wyjdziesz na prostą. Infekcje są odporne na rozmowę. O wiele skuteczniejsze jest leczenie farmakologiczne.

Zgadzam się!
Autorko, nie rzucaj fochami tylko idz faktycznie do learza, weź się w garść, wiem że to jest trudne ale jeśli nie pójdziesz to nie dowiesz się co jest grane nigdy! Dużo osób pisze ci tutaj o tym, że grymaśny wygląd twojej twarzy może być spowodowane chorobą, wirusami! więc pędem do lekarza, a nie użalaj sie przed komputerem.

16

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Na Twoim miejscu wybrałabym się do lekarza. Po co skazujesz samą siebie na takie cierpienie, skoro ewidentnie jesteś chora?

17

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Ja zauważyłam że wielu ludziom krótkie włosy kojarzą się ze starzeniem się. Pewnie dlatego że panie po 40-tce, 50-tce  ścinają tak włosy. Rozpuszczone, długie włosy z kolei kojarzą się większości z młodością, z tego co pamiętam w 'dawnych czasach' kobiety niezamężne nosiły włosy rozpuszczone, albo warkocze, a mężatki upinały włosy.

Czasami krótkowłosa dziewczyna ze śliczną buzią uważana jest za brzydulę tylko z powodu tych skojarzeń.

Ja to bym lekarza zaleciła tym ludziom, a nie Tobie autorko.

18

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Witajcie!
Bardzo dziękuję ,że wytrzymujecie te moje posty ...i za wasze rady....ale problem jest zawiły...
Dziś odważyłam pójść do dentysty by wykluczyć jakieś zapalenie zębów lub coś takiego  co mogłoby wywoływać ten ból twarzy a zwłaszcza policzka...
Lekarz wykluczył zapalenie zębów i tym podobne ,kazał zrobić zdjęcie rtg szczęki...i tu wszystko ok...poza tym , że zauważył znaczne przyciemnienie  prawej zatoki szczękowej tu gdzie boli mnie twarz, zlecił konsultację z laryngologiem...muszę znów zebrać siły by tam pójść:(
..powiem tylko , że moje wrazenia dbioru mnie przez ludzi  nic się nie zmienił..ewidentnie widziłam jak te baby na mnie patrzą  z taką pogardą ..dlaczego  nie podoba im się mój kolor włosów , fryzura ..a może ubiór   ...co je to opchodzi...!!!!

19

Odp: krok od zwariowania!!!!!
lilly25 napisał/a:

Ja zauważyłam że wielu ludziom krótkie włosy kojarzą się ze starzeniem się. Pewnie dlatego że panie po 40-tce, 50-tce  ścinają tak włosy. Rozpuszczone, długie włosy z kolei kojarzą się większości z młodością, z tego co pamiętam w 'dawnych czasach' kobiety niezamężne nosiły włosy rozpuszczone, albo warkocze, a mężatki upinały włosy.

Czasami krótkowłosa dziewczyna ze śliczną buzią uważana jest za brzydulę tylko z powodu tych skojarzeń.

Ja to bym lekarza zaleciła tym ludziom, a nie Tobie autorko.

Ale tutaj ewidentnie Autorka ma jakieś problemy o podłożu chorobowym, jak dla mnie neurologicznym(ale nie jestem lekarzem, więc mogę się mylić).

Nie sądzę, żeby wykrzywiony policzek wziął się od ścięcia włosów,litości!

20

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Więcej czasu przebywaj z mężem. Rozmawiajcie, przytulajcie się. Weź perukę z dłuższymi włosami dopóki ci nie odrosną.

21

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Dziś kolejny zły dzień pełen stresów wewnętrznych...gonitwy myśli...moich demonów..
czuję jak zamykam się w sobie i staję się więźniem własnego ciała , którego nienawidzę...mam taką świadomość , ze wszystko co robie z myślą o sobie obraca się przeciwko mnie samej.....czuję ,że staję się coraz bardziej nieobecna ...jakbym stała obok i widziała , że dzieje się zemną coś złego i nie mogła nic zrobić ....czasami mam wrażenie ze dziwnie się zachowuję i nie umię nad tym zapanować ..jestem strasznie rozkojarzona , mylę się , zapominam słowa,brakuje mi ich ...zle się wysławiam ....to wszystko dzieje się jak jestem wśród ludzi ...jak bym grała jakaś rolę , to jest takie dziwne i mnie przeraża ....w domu jestem sobą czuję się swobodnie ale chodzę jak cień...wyjście z domu mnie przytłacza czuję jak robie się taka malutka ....takie zastraszone dziecko...
Boże mam 35 lat , urodziłam dwójkę dzieci a nie umię być kobietą ...tak coś w tym jest ...a zresztą ....czuję się jak staruszka i zachowuję się jak staruszka i to mnie przeraża ...to wszystko rysuje się na mojej buzi smutek,strach,niepewność,zakłopotanie tak tym przesiąkłam ,że czuję że mnie dam rady ...że żyję jakby obok tego co mnie otacza w jakiejś iluzji...ale mam mętlik ...dobranoc...

22

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Droga Jakaja,

Wszystko co piszesz wskazuje na problem neurologiczny. Na Twoim miejscu nie tracilbym czasu, tylko umówil sie do najlepszego neurologa w miescie; najlepsi zwykle pracuja w klinikach AM. Albo szpital z oddzialem neurologicznym. Uruchom siatke znajomych, podzwon. Ja w podobnej sytuacji trafilem pod doskonala opieke, wlasnie w klinice. Zwyczajnie, na NFZ, tylko dostalem adres przychodni i nazwisko lekarza.

23

Odp: krok od zwariowania!!!!!
jakaja0 napisał/a:

Dziś kolejny zły dzień pełen stresów wewnętrznych...gonitwy myśli...moich demonów..
czuję jak zamykam się w sobie i staję się więźniem własnego ciała , którego nienawidzę...mam taką świadomość , ze wszystko co robie z myślą o sobie obraca się przeciwko mnie samej.....czuję ,że staję się coraz bardziej nieobecna ...jakbym stała obok i widziała , że dzieje się zemną coś złego i nie mogła nic zrobić ....czasami mam wrażenie ze dziwnie się zachowuję i nie umię nad tym zapanować ..jestem strasznie rozkojarzona , mylę się , zapominam słowa,brakuje mi ich ...zle się wysławiam ....to wszystko dzieje się jak jestem wśród ludzi ...jak bym grała jakaś rolę , to jest takie dziwne i mnie przeraża ....w domu jestem sobą czuję się swobodnie ale chodzę jak cień...wyjście z domu mnie przytłacza czuję jak robie się taka malutka ....takie zastraszone dziecko...
Boże mam 35 lat , urodziłam dwójkę dzieci a nie umię być kobietą ...tak coś w tym jest ...a zresztą ....czuję się jak staruszka i zachowuję się jak staruszka i to mnie przeraża ...to wszystko rysuje się na mojej buzi smutek,strach,niepewność,zakłopotanie tak tym przesiąkłam ,że czuję że mnie dam rady ...że żyję jakby obok tego co mnie otacza w jakiejś iluzji...ale mam mętlik ...dobranoc...

Przepraszam, ale nie rozumiem Cię, prosiłaś o radę, niektórzy z nas proponowali, żebyś wybrała się do neurologa, bo piszesz niepokojąco. To Ty zamiast iść do lekarza, opisujesz co się z Tobą dzieję. Oczywiście pisz, ale samym pisaniem nie pomagasz sobie, a bagatelizując to, możesz sobie tylko i wyłącznie zaszkodzić.
Nie rozumiem co Ci szkodzi pójść do lekarza?
Pewnie niektórzy mnie zjadą zaraz, ale co tam... .
Ja po prostu się martwię czytając Twoje posty, że coś niedobrego dzieję się z Tobą.

24

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Bardzo dziękuję wszystkim , którzy próbują mi pomóc piszac te wszystkie rady....chyba coś drgnęło we mnie....
Dziś byłam u mojego psychiatry ustalić nowy termin...a w poniedziałek mam plan wybrać się do otolaryngologa ...ponieważ strasznie drętwieje mi to prawe policzko i mam wrażenie jakbym miała znieczulenie dentystyczne ... boli połowa twarzy i troszkę ucho(nie pisałam wczesniej ale te ból  mam od mometu jak doznałam tego urazu policzka  tylko teraz jest nieustający - doprowadza mnie do szaleństwa) ...już nie mogę sobie poradzić ..doszło jeszcze jakaś infekcja oczu strasznie mi się kleją  rano i wieczorem jakby coś ropnego.....ogólnie zaczynam czuć się żle ...po namowach męża i mojej mamy oraz ich pomocy udam się do lekarza...bardzo się boję ze to coś poważnego , chciałabym ,żeby samo przeszło ale jednak nie ....mama mówi , że to zatoki ...trzymajcie kciuki bym dotrzymała słowa ..dobranoc..

25

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Trzymam mocno kciuki!!!

Dobrej nocki:)

26

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Możliwe,że masz chorobę PSYCHOSOMATYCZNĄ. Koniecznie idź do neurologa,ale dobrego. Coś faktycznie może cię "zjadać" od środka,ale akurat uwidacznia się na twarzy oraz w Twoim dziwnym zachowaniu. Tu jest potrzebny dobry neurolog.

27

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Mogłaś mieć mikroudar,o którym nie masz pojęcia. Wtedy zmienia się twarz,czasem zachowanie,mowa.....Koniecznie idź do neurologa. Powodzenia!

28

Odp: krok od zwariowania!!!!!
zozi45 napisał/a:

Mogłaś mieć mikroudar,o którym nie masz pojęcia. Wtedy zmienia się twarz,czasem zachowanie,mowa.....Koniecznie idź do neurologa. Powodzenia!

Też o tym pomyślałam i dlatego namawiałam pójście do neurologa.
Nie rozumiem czemu Autorka chce iść do otolaryngologa, ale to Jej sprawa... .

29

Odp: krok od zwariowania!!!!!

Przestance marnowac sobie zycie obsesja, ze ktos cos powie albo pomysli na nasz temat. Nie warto.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » krok od zwariowania!!!!!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026