Czesc Wam;) napisze krotko zwiezle.i.na.temat;) spotykam.sie z facetem od roku, na poczatku widac bylo, ze.jemu.na mnir strasznie zalezy, zaczelismy ze soba sypiac ale nadal nie wiedzialam.jak.go.traktowac, postanowilam postawic sprawe jasno co to dla niego jest. Jego odpowiedz brzmiala, ze on.mnie traktuje jak.przyjaciolke, zalezy mu na mnie, ufa mi i uwielbia ze.mna spedzac czas ale nie jest gotowy na.zwiazek (1, 5 roku temu zerwal.ze.swoja kobitka). Nie wiem czy tkwic w takiej znajomosci, nie chce byc wykorzystana i czuc sie z tym strasznie, a z drugiej strony nie.umiem do cholery tej.znajomosci zakonczyc..czy zgodzic sie na przyjazn.+ seks? Czekac jak.to sie potoczy? Czy zerwac to definitywnie? Wyrazcie swoje zdanie na.ten.temat;) z.gory wielkie dzieki;)
Podobne tematy
U mnie jest tak:
przyjaźń - miłość bez seksu
związek - przyjaźń plus seks
kochankowie - znajomość/sympatia plus seks
Dodam, że ja przyjaźń bardzo poważnie traktuję i u mnie to nie jest tak, że kogoś lubię i mi się z nim fajnie czas spędza, to jesteśmy wielcy przyjaciele. Jak kogoś lubię i mi się z nim fajnie czas spędza, dobrze się dogadujemy, ale go nie kocham, to to kolega czy znajomy. Jak zaczynam z nim sypiać to jesteśmy kochankami. Może z tego być coś więcej, może nie.
Więc ja nie za bardzo rozumiem "przyjaźń + seks", bo nie wiem, czym to się od związku różni.
U mnie jest tak:
przyjaźń - miłość bez seksu
związek - przyjaźń plus seks
kochankowie - znajomość/sympatia plus seksDodam, że ja przyjaźń bardzo poważnie traktuję i u mnie to nie jest tak, że kogoś lubię i mi się z nim fajnie czas spędza, to jesteśmy wielcy przyjaciele. Jak kogoś lubię i mi się z nim fajnie czas spędza, dobrze się dogadujemy, ale go nie kocham, to to kolega czy znajomy. Jak zaczynam z nim sypiać to jesteśmy kochankami. Może z tego być coś więcej, może nie.
Więc ja nie za bardzo rozumiem "przyjaźń + seks", bo nie wiem, czym to się od związku różni.
Dobrze to napisałaś. "Przyjaźń + seks" to zwykły romans, tyle że w tym przypadku bez zdrady w tle (póki co). Jednak zasada podobna - bez zobowiązań czy z zostawieniem sobie miejsca i przyzwolenia na inne "przygody". Czego w związku nie ma. Możliwe tez że ktoś może nie być gotowy na związek z innego powodu. Bo za wcześnie, bo chce lepiej poznać. Znam osoby co po 2 spotkaniach już są oficjalnie parą a po 3 msc się rozchodzą, a są i takie co zanim zdecydują się być razem, spotykają się dłuższy czas a potem taka relacja przeradza się w fajny trwały związek. Reguły nie ma. Jednak najważniejsze to jak Ciebie traktuje - to się zwykle od razu czuje czy jest się tylko opcją czy też świadomym wyborem. To tak jak ze słowami "kocham cie". Co z tego że ktoś powie, skoro tego nie okazuje?
Dobrze to napisałaś. "Przyjaźń + seks" to zwykły romans
Ja akurat napisałam, że to związek dla mnie by był. ;-)
Dobrze to napisałaś. "Przyjaźń + seks" to zwykły romans
Ja akurat napisałam, że to związek dla mnie by był. ;-)
To zależy od puntu patrzenia... ogólnie może i tak, ale nie w sytuacji kiedy 2 osoba jasno mówi, że nie chce związku. Czyli to taki seks bez zobowiązań. A przyjaźń swoją drogą.
Anastacjaa, to jest miejsce, w którym sytuacja przestaje być dla mnie jasna. Jak mam przyjaciela (PRZYJACIELA! nie kolegę, nie znajomego, nie kumpla fajnego, tylko przyjaciela), to już w nim jestem w swoistym związku, na pewno relacji bardzo bliskiej, która do wielu rzeczy zobowiązuje. Jak do tego dochodzi seks, to już serio nie wiem, czym taki związek miałby się różnić od każdego, najnormalniejszego związku na świecie.
A jak ktoś nie chce zobowiązań, to i przyjaźni raczej nie ma, bo przyjaźń to cała masa zobowiązań - że będę szczera, lojalna, że będę dbać o relacje itd.
Vian napisał/a:Dobrze to napisałaś. "Przyjaźń + seks" to zwykły romans
Ja akurat napisałam, że to związek dla mnie by był. ;-)
To zależy od puntu patrzenia... ogólnie może i tak, ale nie w sytuacji kiedy 2 osoba jasno mówi, że nie chce związku. Czyli to taki seks bez zobowiązań. A przyjaźń swoją drogą.
W sytuacji, gdy jedna strona traktuje seks jako przedłużenie poprzedniego związku, bez tych "pierdół" w postaci odpowiedzialności i lojalności, druga zaś czuje się wykorzystywanym "masturbatorem", nie ma mowy o przyjaźni. Jest tylko zabawa, która jedno bawi, drugie już nieco mniej.
A jak ktoś nie chce zobowiązań, to i przyjaźni raczej nie ma, bo przyjaźń to cała masa zobowiązań - że będę szczera, lojalna, że będę dbać o relacje itd.
Zgadzam się. Zatem tu nie ma przyjaźni - jest znajomość, sympatia i seks czyli jak to zdefiniowałaś = romans.
Często jednak słowo "przyjaźń" jest nadużywane.
9 2015-04-09 19:41:19 Ostatnio edytowany przez azyl313 (2015-04-09 19:43:08)
Wiec mnie chyba to przestaje bawić..zalezy mi na nim na pewno w jakims stopniu ale nie chce sie czuc wykorzystywana, to co zakonczyc ta cala znajomosc radzicie?
Wiec mnie chyba to przestaje bawić..zalezy mi na nim na pewno w jakims stopniu ale nie chce sie czuc wykorzystywana, to co zakonczyc ta cala znajomosc radzicie?
Trudno radzić, raczej uczulić... przecież nie wiemy jaka jest relacja między wami, jak on Cię traktuje, czy możesz a nim polegać itd. To można by było stwierdzić widząc Was razem, po opisie krótkim ciężko. Ważne jak Ty się z tym czujesz. Nie chcesz być wykorzystywana, przestań z nim sypiać - chociażby dlatego że nie chce związku więc i Ty musisz się zastanowić. Wtedy się przekonasz czy to przyjaźń czy tylko fizyczna sympatia. Tak chyba najprościej... bo zrywając? Co zrywając? Przecież nie jesteście w związku przynajmniej jego zdaniem. W ogóle kontakt? Bo co, bo nie chce związku? Przecież się przyjaźnicie! A jeśli jest rzeczywiście przyjaźń i mu zależy to się postara, by Cię nie stracić. Wystarczy że przejdziesz na relacje koleżeńskie - o ile potrafisz. Bo jeśli nie to rzeczywiście lepiej urwać kontakt.
Wiec mnie chyba to przestaje bawić..zalezy mi na nim na pewno w jakims stopniu ale nie chce sie czuc wykorzystywana, to co zakonczyc ta cala znajomosc radzicie?
Jeśli oboje jesteście wolni i taki układ FF/FwB Tobie odpowiada, to nie musisz kończyć znajomości.
Tylko nie obiecuj sobie, że koleś nagle zmieni zdanie i zacznie angaźować się emocjonalnie, prędzej pozna kogoś, kto zawładnie oprócz jego popędem rownież emocjami a Ty pójdziesz w odstawkę.
Jesteś gotowa na taki scenariusz?
Wiec mnie chyba to przestaje bawić..zalezy mi na nim na pewno w jakims stopniu ale nie chce sie czuc wykorzystywana, to co zakonczyc ta cala znajomosc radzicie?
Myślę, że zależy Ci na normalnym związku, bo czas nie stoi w miejscu, więc wybór jest prosty.
Cześć azyl313,
Wszystko zależy od Ciebie. Czy chcesz być tylko osobą z którą ktoś sypia, czy czyjąś kobietą/ukochaną? Jeśli nie przemyślałaś tego wcześniej, to najwyższy czas przemyśleć teraz.
Zaczęliście trochę nie po kolei stąd te nieporozumienia. Związek przyjaźń+seks to oszukiwanie samych siebie. Zostawi Cię jak tylko pojawi się ktoś inny z kim będzie chciał związku a to tylko kwestia czasu.
Pomyśl: jeśli zajdziesz w ciąże to jaką masz gwarancje, że Cię nie zostawi? Żadną. Albo będzie z Tobą z litości, a wtedy nie wiadomo co będzie gorsze.
Czy stawianie warunków ma jakiś sens? Nie wiem. W każdym razie uciekaj póki masz siłę i w miarę niezmącony rozum.
Pozdrawiam,
kurkapieczona
Tylko chodzi o to, ze chyba sie troszke obawiam, ze moge zalowac, ze zakonczylam ta znajomosc...w sumie ona do niczego nie prowadzi...ale jednak cos mi na nim zalezy, mam chwile, ze juz na prawde chce to stanowczo zakonczyc ale on zawsze mnie jakos przekabaci i mu zaczynam wierzyc, wczesniej czulam, ze nasze spotykanie cos dla niego znaczy i, ze dazymy do tego samego- do zwiazku. Teraz mam wrazenie, ze tylko ja tego chce. Nie potrzebnie w ogole zaczynalam ta znajomosc, on mnie chyba traktuje jak bliska osobe do zaspokajania swoich potrzeb, a dla.mnie to cos wiecej.
Na poczatku znajomosci na prawde bylo czuc, ze jemu zalezy, mieszka w innym( niedaleko).miescie on. Pisal.mi, ze zalezy mu na mnie, ze mimo odleglosci ma nadzieje, ze bedziemy sie spotykac i takie tam..po co to? Jak teraz jego traktowanie mnie zmienilo sie strasznie.
Kto tu jest głupszy , ty czy on, a raczej ty.
Wygląda to tak, że tobie zależy jemu nie , ale jemu odpowiada się bzykać. I on to nazywa przyjaźń. A ty tkwisz w czymś co ci odpowiada, bo jeżeli nie potrafisz jasno się postawić to boisz się zostać sama. Twój strach powoduje, że trzymasz się jego kurczowo, bo coś cię w nim pociąga.
Zapewne masz racje paulo71. Lecz z drugiej strony tlumacze sobie, ze gdyby jemu chodzilo wylacznie o.seks to gdy chcialam z nim zakonczyc znajomosc to nie chcial tego.
Kurcze na prawde trafiles w samo sedno, moj strach powoduje, ze trzymam sie jego kurczowo bo cos mnoe w nim pociaga..
Zapewne masz racje paulo71. Lecz z drugiej strony tlumacze sobie, ze gdyby jemu chodzilo wylacznie o.seks to gdy chcialam z nim zakonczyc znajomosc to nie chcial tego.
Jemu chodziło o seks, to jakim sposobem mógłby chcieć zakończyć znajomość?:)
Spójrz prawdzie w oczy,dla niego to wygodny układ. Emocje są, a później opadają. Tak jest zawsze. Najpierw ogień, a później z reguły on wygasa bez względu na to czy to związek, romans czy inny układ- to normalne.
Jak dla mnie facetowi chodzi o seks. Na pewno jest między Wami jakaś więź - nie neguję tego. Ale Ty zaczynasz się angażować, wiec zakończ relację póki możesz, bo... później będziesz płakać jeszcze bardziej.
Zapewnie macie racje, duzo racji..ale kurcze ciagle w tej glowie mam jego slowa, jak mi gadal, ze nie chodzi mi tylko o seks, ze on ma juz swoj wiek i nie.ma czasu na przelotne znajomosci, a tu wychodzi takie nie wiadomo co..
A ile on ma lat , że tak głupio gada.
27
23 2015-04-10 10:09:31 Ostatnio edytowany przez ColdWind (2015-04-10 10:13:08)
Jak na mój gust, to on Ci ściemnia. 27 lat to doskonały wiek dla faceta na przelotne znajomości (jeśli nie ma rodziny). A Ty jesteś wygodną opcją. Seks z kobietą zaangażowaną daje dużo satysfakcji.
27
Oj. kobieto.
Kłamie Cię w żywe oczy.
Jemu dopiero się załącza szalenie.
Jak by miał 40, to jeszcze może bym go zrozumiał, że jest w takim wieku, że chciałby się ustatkować.
Niestety , ty masz prawdopodobnie 22--25 lat a on po prostu bawi się tobą.
Boisz się zostać sama.
Ja jestem od kilku lat już sam, jakoś żyję.
Zapewnie macie racje, duzo racji..ale kurcze ciagle w tej glowie mam jego slowa, jak mi gadal, ze nie chodzi mi tylko o seks, ze on ma juz swoj wiek i nie.ma czasu na przelotne znajomosci, a tu wychodzi takie nie wiadomo co..
bo to jest taki schemat. zawsze tak samo:D
nie ma co płakać. Takie jest życie. Trzeba się zdystansować i tyle. I zapamiętać.. że nie zawsze jak mówi, że nie chodzi tylko o seks, to znaczy że nie chodzi. Choć oczywiście-wszystkich do jednego wora wrzucać nie można i w końcu trafisz na takiego, co to oprócz seksu da Ci coś więcej.
azyl313 napisał/a:Zapewnie macie racje, duzo racji..ale kurcze ciagle w tej glowie mam jego slowa, jak mi gadal, ze nie chodzi mi tylko o seks, ze on ma juz swoj wiek i nie.ma czasu na przelotne znajomosci, a tu wychodzi takie nie wiadomo co..
bo to jest taki schemat. zawsze tak samo:D
nie ma co płakać. Takie jest życie. Trzeba się zdystansować i tyle. I zapamiętać.. że nie zawsze jak mówi, że nie chodzi tylko o seks, to znaczy że nie chodzi. Choć oczywiście-wszystkich do jednego wora wrzucać nie można i w końcu trafisz na takiego, co to oprócz seksu da Ci coś więcej.
Wiem, musze sobie to zapamietac. Matkoo zawsze jednym uchem wpuszczalam, drugim wypuszczalam, zawsze byl jakis dystans..a temu musialam uwierzyc, hehe. Dooobra chyba musze definitywnie to.zakonczyc
Jeżeli czujesz się wykorzystywana, to natychmiast to zakończ. Relacja oparta na porozumieniu dusz i seksie ma sens wówczas, gdy obie strony są tego świadome i nie dążą do związku. Ty niestety chciałabyś stworzyć coś głębszego, dlatego też nie powinnaś się w to dalej bawić.
Zakończ to, z czasem spotkasz na swojej drodze mężczyznę, który będzie chciał nie tylko seksu.
Mi "przyjaźń + sex" wyszła bokiem. Osobiście odradzam. Dobrze jest do momentu, w którym dowiadujesz się, że on sypia także z innymi, bo przecież "nie jesteście razem".
29 2015-04-12 10:35:38 Ostatnio edytowany przez horses (2015-04-12 10:39:51)
Przyjaźń to głęboka więź, z którą łączy się troska, zainteresowanie i pozbycie się egoizmu względem tej drugiej osoby.
To ważne rozmowy, świadomość, że ktoś pomoże jeśli coś pójdzie źle, że nie oceni i zruga, a zainteresuje się....
To też oczywiście żarty, luźne spotkania, dzielenie wspólnych radości...
Moim zdaniem tak wygląda przyjaźń i uważam, że nadużyciem jest nazwanie przyjacielem człowieka, z którym łączą nas
jedynie nic nie znaczące rozmowy przy piwie i wysyłanie nic nie znaczących newsów z internetu.
Nigdy przyjacielowi nie zaproponowałabym układu, w którym mógłby zostać skrzywdzony, a wydaje mi się, że ten facet to właśnie Tobie zrobił. Jest o co walczyć i nad czym się zastanawiać?
Oczywiście czasami przyjaźń przeradza się w miłość, ale to się czuje ... i to musi być prawdziwa przyjaźń, oparta na szacunku i trosce.
30 2015-04-15 18:22:52 Ostatnio edytowany przez smallangel (2015-04-15 18:24:00)
.