Cześć
Sam nie wiem dlaczego to piszę, chyba dlatego, że po prostu nie mam z kim o tym porozmawiać. Od 14 lat jestem zakochany w koleżance z klasy, bez wzajemności, ona wiedziała o moim uczuciu wtedy. Pomimo, że tyle czasu minęło ja nie jestem w stanie o niej zapomnieć, próbowałem dziesiątki razy, udawało się to tylko na krótką metę, potem wracało jak bumerang i się zaczynało znowu, wręcz obsesyjne rozpamiętywanie, myślenie o niej, marzenie o niej, przeglądanie jej zdjęć. Mam tego dosyć, któż by nie miał... Po tym co napisałem powyżej nietrudno odgadnąć, że kiepski to miało wpływ na moją psychikę. Zaczęły się (14 lat temu) stany depresyjne, nerwica lękowa, nerwica natręctw, fobia społeczna, od kilku lat zmagam się także z nerwicą żołądka. Czuję się jak wrak człowieka, lęki, stres, stany depresyjne, myśli samobójcze, trzęsące się ręce, bóle żołądka, ogólnie nie jest ze mną dobrze. Co najlepsze ani rodzina ani znajomi (których w zasadzie to nie mam bo obecnie to tylko jeden kolega) nie zauważyli u mnie nic niepokojącego. Mam żal do rodziców, że 14 lat zostawili mnie z tym wszystkim samego. Z ojcem prawie nie rozmawiam, z matką czasami, ona wie o nerwicy, ale odnoszę wrażenie, że niespecjalnie ją to interesuje, ostatnią rozmową dała mi to do zrozumienia. Wiem, że powinien już dawno umówić się na wizytę u psychiatry, ale nie mogę się do tego zebrać, nie mam wsparcia od nikogo, ciężko mi się samemu do czegokolwiek zmobilizować, wiem jednak, że długo tak nie pociągnę. Mam zamiar w ciągu najbliższych tygodni pójść do lekarza jednak boję się tej wizyty, boję się rozmawiać o swoich problemach, boję się zmian i jednocześnie tego, że się nic nie zmieni w moim życiu, że zawsze tak będzie, że nie wyjdę z tego. Muszę spróbować, zmierzyć się z tym sam jak zawsze, tylko to mi pozostało.
Podobne tematy
Stary... Czytając to co napisałeś odniosłem wrażenie że jest to napisane o mnie... W 3 klasie technikum zakochałem się w uroczej dziewczynie (nie mówie tu tylko o wyglądzie)... gdy się o tym dowiedziała zaczęła mnie unikać, pewnie chciała bym o niej zapomniał, ale nie zapomniałem. minęło już 3,5 roku a ja dalej nie mogę o niej zapomnieć. Brak chęci do życia, brak motywacji do czegokolwiek, myśli samobójcze (pojawiają się pomimo tego że wiem że nigdy bym tego nie zrobił), gardzenie własną osobą, rozpacz, stres, nerwica, zawisć, kompleksy, agresja itp itd... Moja mama powiedziała mi że wyjdzie się z tego gdy pozna się kogoś innego, tylko czy ja kogoś takiego poznam?