Ewika99 jak chcesz pogadać z prawdziwymi ateistami, przetestować głębie ich nie-wiary, to zrób to w osobnym wątku. Dyskusja idzie w dziwnym kierunku. Święta Wielkanocy, czy chcesz, czy nie, dotyczą również ateistów - poniedziałek jest urzędowo dniem wolnym od pracy, tak jak np 1 maja Święto Pracy.
W moim odczuciu - niektórzy "obrońcy wiary" nie są w stanie wyjść z pewnego ograniczenia umysłowego
, że ateista może funkcjonować bez boga, że jego myśli nie zajmuje ciągłe negowanie istnienie boga, że jego aktywność nie polega na notorycznej walce z wierzącymi, że może funkcjonować według własnych przemyślanych zasad, itd właśnie dlatego nawet święta katolickie nie są jakimiś specjalnym wydarzeniem, by rozważać boskie tajemnice, a Jezus jest dla mnie tylko historyczną postacią, rozumiem jednak to, że dla większości Polaków jest Bogiem, najważniejszą istotą w ich życiu. Nie przeszkadza mi to. Natomiast niektórzy z tej większość, niczym w średniowieczu inkwizycja, skoro nie mogą "nawrócić", to mają silną potrzebę zaakcentowania wyższość głębokiej, prawdziwej, nieomylnej i jedynie słusznej wiary, nad ateizmem z koziej d***.
Zanim zaczniesz wysuwać swoje teorie na temat, co ateiści próbują udowodnić, przeczytaj sobie całą dyskusję - temat skierowałam do tych, co nie przeżywają duchowego zmartwychwstania, umieściłam go w ogólnym dziale. Wypowiadali się i ci co lubią, i ci co nie lubią, głównym motywem nie są przemyślenia religijne, tylko "okołoświąteczne" subiektywne wrażenia czyli pogoda, kotlet do spółki z innymi specjałami, pogaduchy z rodziną itp typowo polskie świąteczne klimaty. Jeśli masz coś do powiedzenia w temacie, to napisz, natomiast nie zaśmiecaj dyskusji dygresjami o ateistach.