netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

nieobecny w związku

5 odpowiedzi3 040 wyświetleńzałożony przez ciasteczkowypotwór, 03.04.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nieobecny w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

1

Temat: nieobecny w związku

Sprawa przedstawia się tak: jestem w związku od 4 miesięcy, znamy się od 5. I tak od miesiąca nie jest zbytnio ciekawie. Wynika to z tego, że chłopak zmienił się o 180*. Jeszcze nie tak dawno kontaktowaliśmy się praktycznie codziennie, jakieś pierdzielenie o szopenie na fejsie, czasem skajp, w ciągu tygodnia widzieliśmy się tak ze dwa razy. Teraz mimo ze się ciągle widujemy z taką częstotliwością, to w pozostałe 5 dni w tygodniu kontakt praktycznie się urywa. Mój M. najchętniej przez całe dni by tylko spał, nic nie robił, a wieczorami grał w LOLa albo tylko leżał, bez większego sensu. Wcześniej jakieś "życie" w nim było, widziałam, ze jestem dla niego ważna, pisał mi to bardzo często, tęsknił, myślał o mnie, był taki bardzo uczuciowy. Pomimo tego, że to taki bardzo "dziwny", skryty w sobie chłopak to naprawdę, widziałam, że jest szczęśliwy, że jesteśmy razem i w ogóle. Jego najbliższa osoba z przyjaciół mówi, że w jego towarzystwie też jest teraz taki bardzo wyciszony, nic nie mówi, o niczym nie rozmawiają, najchętniej by siedział i tylko milczał. Jego mama też zauważyła, że jest jakiś inny, nieobecny. Jak się widzimy, to niby jest okej, chodzimy do kina, robimy coś u niego, wychodzimy na dwór, przez ten czas zapominam o tym, że coś dziwnego się z nim dzieje, ale potem mam wrażenie, że to ja "ciągnę" te spotkania, będąc tą osobą wygadaną, pełną energii, a on się dostosowuje do sytuacji, i jak wracamy do domu, rozstajemy się, to wszystko wraca do tego, że on by tak przez te dni się chyba w ogóle nie kontaktował ani ze mną, ani z nikim innym.
Sam M. również to zauważa, tzn jak rozmawiałam z nim o tym jakie mam odczucia, niepokoi mnie jego zachowanie i że czuje się samotna, to on stwierdził, że nie umie z nikim gadać ostatnio, nie wie z czego to wynika i też nie chce żeby tak było. Cała sytuacja ciągnie się, tak trochę skrycie od miesiąca, a od czasu kiedy z nim o tym rozmawiałam mięły dwa tygodnie i temat co rusz się powtarza, bo ja się denerwuje, irytuje i frustruje mnie to, bo nie chce być w takim biernym związku, gdzie tylko ja się staram by w końcu to się ogarnęło.
Staram się zrozumieć, co może być tego powodem i nie mam żadnych wskazówek ani pomysłów.
Dawałam też do zrozumienia, że może lepiej się rozstać, skoro ma to tak wyglądać, ale on twierdzi, że nie chce, że jest mu dobrze ze mną. No właśnie "jest mu dobrze", dla mnie to trochę zabrzmiało jakby mówił, że dobrze mu, bo ma z nim się kochać. Ale może to jakaś moja mała paranoja związana z tym, że czasem zbyt analizuje sytuacje i to co ktoś mówi.
Czuję się w tej sytuacji zagubiona, bo z jednej strony chce z nim być, bo wiem jak dobrze nam było jak wszystko się układało i mam nadzieję, że wszystko znowu się obróci o 180*, ale no jak ma to się tak ciągnąć i ciągnąć, ja mam się smucić z tego powodu, robić dramy, cierpieć, to czasem myślę, że powinniśmy się rozstać.
Myślicie, że powinnam się wycofać? w sensie, że dać mu czas by się ogarnął, zacząć przez jakiś czas ignorować to, że mnie to wszystko smuci i pozwolić by wszystko jakoś samo zaczęło lecieć swoim tokiem, czy to jednak źle wszystko wróży? Był ktoś może w podobnej sytuacji,że tak niespodziewanie wszystko się zmieniło?
uprzedzam pytanie dotyczące wieku, które często się powtarza jakby to miało mieć jakieś znaczenie, obydwoje mamy po 21.

2

Odp: nieobecny w związku

Nie spotkały go jakieś nieprzyjemności? W szkole albo pracy? Nie ma jakichś problemów zdrowotnych? Nikt go nie oszukał/nie obrażał? Czy na pewno nie stało się nic co mogło wpłynąć na jego samopoczucie i np. pojawienie się depresji (włącznie z wmówieniem sobie jakichś problemów typu: jest za dobrze/jest dla mnie za dobra)?
Jeśli tak, to generalnie zostawienie go byłoby najłatwiejszą i najwygodniejszą opcją dla Ciebie a chłopak niech się tam pogrąża. Więcej wysiłku kosztowałaby próba pomocy mu.
Natomiast jeśli faktycznie nie stało się nic złego (choć byłoby to dziwne, skoro nawet jego matka zauważyła różnicę) to jest szansa, że taki już jest i po prostu się nie dopasowaliście.

3

Odp: nieobecny w związku

No właśnie wydaje mi się, że to może mieć podłoże związane ze studiami, bo ma na nich spory problem i chce zrezygnować, a do tego dochodzi presja rodziców i dziadków, którzy raczej tego nie popierają...
Może jakaś wiosenna depresja :? skoro nawet jego przyjaciółka mówi, że coś z nim nie tak.
a opcja "już taki jestem" też do mnie nie przemawia. Myślisz, że mógł się przestraszyć, że tak się przywiązałam do niego? Może przerasta go to? [i dlatego teraz jest taki "mało uczuciowy" jak to ujął (chociaż wcześniej był w ch*j uczuciowy...)]

4

Odp: nieobecny w związku

A do mnie opcja "już taki jestem" przemawia jak najbardziej. Minął pierwszy etap związku, kiedy każdy bardzo się stara i zachowuje się troszkę niestandardowo. I po prostu stał się z powrotem sobą. Spokojnym, niegadatliwym, mało wylewnym, ale wciąż zakochanym w Tobie chłopakiem. Jeśli twierdzi, że jest mu dobrze, to nie szukaj dziury w całym i uwierz mu. Może i ma jakiegoś doła, zamiast męczyć go drążeniem tematu staraj się go rozruszać i poprawić humor, to pewnie przejściowe.
A może faktycznie powodem są studia. To ważna życiowa decyzja, choć rezygnacja z nich czy z kierunku i tak chyba jest rozsądniejsza niż ciągnięcie tego na siłę. Bądź dla niego wsparciem, nie dokładaj mu jeszcze wątpliwościami i wyimaginowanymi problemami związku.

5

Odp: nieobecny w związku

Minął pierwszy etap związku, kiedy każdy bardzo się stara i zachowuje się troszkę niestandardowo. I po prostu stał się z powrotem sobą. Spokojnym, niegadatliwym, mało wylewnym, ale wciąż zakochanym w Tobie chłopakiem. Jeśli twierdzi, że jest mu dobrze, to nie szukaj dziury w całym i uwierz mu.

Wtedy otoczenie nie reagowałoby, bo zna jego zwyczajne zachowanie. A tu ewidentnie rodzina i przyjaciele sami przyznają, że coś jest nie halo. A dalej się zgodzę, jeśli w grę wchodzi aż pomysł rezygnacji ze studiów to tu może być przyczyna jego osowienia. smile To z kolei trzeba po prostu jakoś rozwiązać.

6

Odp: nieobecny w związku
ciasteczkowypotwór napisał/a:

Sprawa przedstawia się tak: jestem w związku od 4 miesięcy, znamy się od 5. I tak od miesiąca nie jest zbytnio ciekawie. Wynika to z tego, że chłopak zmienił się o 180*. Jeszcze nie tak dawno kontaktowaliśmy się praktycznie codziennie, jakieś pierdzielenie o szopenie na fejsie, czasem skajp, w ciągu tygodnia widzieliśmy się tak ze dwa razy. Teraz mimo ze się ciągle widujemy z taką częstotliwością, to w pozostałe 5 dni w tygodniu kontakt praktycznie się urywa. Mój M. najchętniej przez całe dni by tylko spał, nic nie robił, a wieczorami grał w LOLa albo tylko leżał, bez większego sensu. Wcześniej jakieś "życie" w nim było, widziałam, ze jestem dla niego ważna, pisał mi to bardzo często, tęsknił, myślał o mnie, był taki bardzo uczuciowy. Pomimo tego, że to taki bardzo "dziwny", skryty w sobie chłopak to naprawdę, widziałam, że jest szczęśliwy, że jesteśmy razem i w ogóle. Jego najbliższa osoba z przyjaciół mówi, że w jego towarzystwie też jest teraz taki bardzo wyciszony, nic nie mówi, o niczym nie rozmawiają, najchętniej by siedział i tylko milczał. Jego mama też zauważyła, że jest jakiś inny, nieobecny. Jak się widzimy, to niby jest okej, chodzimy do kina, robimy coś u niego, wychodzimy na dwór, przez ten czas zapominam o tym, że coś dziwnego się z nim dzieje, ale potem mam wrażenie, że to ja "ciągnę" te spotkania, będąc tą osobą wygadaną, pełną energii, a on się dostosowuje do sytuacji, i jak wracamy do domu, rozstajemy się, to wszystko wraca do tego, że on by tak przez te dni się chyba w ogóle nie kontaktował ani ze mną, ani z nikim innym.
Sam M. również to zauważa, tzn jak rozmawiałam z nim o tym jakie mam odczucia, niepokoi mnie jego zachowanie i że czuje się samotna, to on stwierdził, że nie umie z nikim gadać ostatnio, nie wie z czego to wynika i też nie chce żeby tak było. Cała sytuacja ciągnie się, tak trochę skrycie od miesiąca, a od czasu kiedy z nim o tym rozmawiałam mięły dwa tygodnie i temat co rusz się powtarza, bo ja się denerwuje, irytuje i frustruje mnie to, bo nie chce być w takim biernym związku, gdzie tylko ja się staram by w końcu to się ogarnęło.
Staram się zrozumieć, co może być tego powodem i nie mam żadnych wskazówek ani pomysłów.
Dawałam też do zrozumienia, że może lepiej się rozstać, skoro ma to tak wyglądać, ale on twierdzi, że nie chce, że jest mu dobrze ze mną. No właśnie "jest mu dobrze", dla mnie to trochę zabrzmiało jakby mówił, że dobrze mu, bo ma z nim się kochać. Ale może to jakaś moja mała paranoja związana z tym, że czasem zbyt analizuje sytuacje i to co ktoś mówi.
Czuję się w tej sytuacji zagubiona, bo z jednej strony chce z nim być, bo wiem jak dobrze nam było jak wszystko się układało i mam nadzieję, że wszystko znowu się obróci o 180*, ale no jak ma to się tak ciągnąć i ciągnąć, ja mam się smucić z tego powodu, robić dramy, cierpieć, to czasem myślę, że powinniśmy się rozstać.
Myślicie, że powinnam się wycofać? w sensie, że dać mu czas by się ogarnął, zacząć przez jakiś czas ignorować to, że mnie to wszystko smuci i pozwolić by wszystko jakoś samo zaczęło lecieć swoim tokiem, czy to jednak źle wszystko wróży? Był ktoś może w podobnej sytuacji,że tak niespodziewanie wszystko się zmieniło?
uprzedzam pytanie dotyczące wieku, które często się powtarza jakby to miało mieć jakieś znaczenie, obydwoje mamy po 21.

Po co czytac skoro tytul wyjasnia wszystko. Nieobcny to nie ma tego co myślisz ze jest i tyle w temacie. Prosto, jasno.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » nieobecny w związku

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026