Jestem z narzeczonym od trzech lat .. Narzeczeństwem od stycznia, a od czerwca mieszkamy razem .. I tu sie pojawia ale... Jestem strasznie impulsywna ,nienawidze niczego planowac , uwielbiam hip hop i wgl nigdy nie byłam taka typową dziewczyna jak sie mowi , ze kazda dziewczyna uwielbia zakupy szpilki i sukienki , ja wrecz przeciwnie szybkie samochody, podarte jeansy i bluza... No ale moj narzeczony zaczał mnie zmieniac. Co na poczatku wydawało mi sie normalne, ze powinnam byc bardziej kobieca. Bo on jest takim ułozonym czułym i stabilnym oraz zazdrosnym facetem. Ale pojawił sie problem . Nie dawno poznałam jego kumpla .. I wszystko wróciło. Cała ta ja sprzad trzech lat. Bo jego kumpel tez taki jest jak ja w głebi duszy... I czuje ze coraz bardziej oddalam sie od mojego narzeczonego . Nie mozemy sie dogadac,ciagle mnie wkurza,a najbardziej ta jego stabilność i zazdrosc, nigdzie przez to nie wychodzimy ani sie nie spotykamy z przyjaciółmi, bo mowi ze to jest bez sensu. Na poczatku mi to nie przeszkadzało ale teraz zaczeło. A w dodatku ten jego kolega... Nie wiem co robic .. Czy zostac w tym stabilnym zwiazku i troche się dusić zaprzeczajac całej swojej osobowosci, czy tez odejsc i ułozyc sobie zycie z kims podobnym do mnie ? Moze mi ktos doradzic? Byłabym wdzieczna ![]()
Podobne tematy
A co to znaczy "ten jego kolega" ? Podoba Ci sie on czy co
? Najpierw na takie pytanie odpowiedz a potem juz chyba bedzie wiadomo skad ta chec zmiany ;-)
3 2015-04-03 16:55:24 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-04-03 16:56:14)
Wiedząc od SAMEGO POCZĄTKU jakim jest typem osoby czemu pomyślałaś o wspólnym życiu? Bo widać, że powinnaś do Swoich cech dopisać nieodpowiedzialność
. Pierwszy lepszy kolega wystarczy, aby myśleć o ewentualnym planowaniu z Nim przyszłości - a jak On też zacznie Ciebie zmieniać?
Zastanów się czego tak naprawdę chcesz, bo po Twoich WYBORACH tego nie widać. Piszę to poważnie
.
4 2015-04-04 01:07:41 Ostatnio edytowany przez Excop (2015-04-04 01:10:28)
Jestem z narzeczonym od trzech lat .. Narzeczeństwem od stycznia, a od czerwca mieszkamy razem .. I tu sie pojawia ale... Jestem strasznie impulsywna ,nienawidze niczego planowac , uwielbiam hip hop i wgl nigdy nie byłam taka typową dziewczyna jak sie mowi , ze kazda dziewczyna uwielbia zakupy szpilki i sukienki , ja wrecz przeciwnie szybkie samochody, podarte jeansy i bluza... No ale moj narzeczony zaczał mnie zmieniac. Co na poczatku wydawało mi sie normalne, ze powinnam byc bardziej kobieca. Bo on jest takim ułozonym czułym i stabilnym oraz zazdrosnym facetem. Ale pojawił sie problem . Nie dawno poznałam jego kumpla .. I wszystko wróciło. Cała ta ja sprzad trzech lat. Bo jego kumpel tez taki jest jak ja w głebi duszy... I czuje ze coraz bardziej oddalam sie od mojego narzeczonego . Nie mozemy sie dogadac,ciagle mnie wkurza,a najbardziej ta jego stabilność i zazdrosc, nigdzie przez to nie wychodzimy ani sie nie spotykamy z przyjaciółmi, bo mowi ze to jest bez sensu. Na poczatku mi to nie przeszkadzało ale teraz zaczeło. A w dodatku ten jego kolega... Nie wiem co robic .. Czy zostac w tym stabilnym zwiazku i troche się dusić zaprzeczajac całej swojej osobowosci, czy tez odejsc i ułozyc sobie zycie z kims podobnym do mnie ? Moze mi ktos doradzic? Byłabym wdzieczna
Jeśli wbrew sobie zmieniasz swoje upodobania i styl życia, by zadowolić narzeczonego, czarno widzę Wasz związek. Natomiast, co do układania sobie życia z kimś odpowiadającym Twojej osobowości to mam pytanie:
Kto będzie gotował obiady, robił zakupy i te wszystkie inne przyziemne pierdoły, które nijak nie pasują do życia z dnia na dzień? Carpe diem jest chwytliwym hasłem, ale na jak długo?