Cześć wszystkim
Jakiś czas temu doświadczyłam czegoś bardzo dziwnego, co trudno jest zrozumieć i chciałam spytać, czy któraś/któryś z was spotkało się z czymś takim. Otóż mam na myśli bardzo dziwne odczucie związane z pewną osobą... Prawie rok temu poznałam pewnego chłopaka na imprezie, ale zanim do mnie podszedł coś tak chwyciło mnie za serducho i taki głos w głowie kazał mi się odwrócić w lewo i gdy tam spojrzałam on do mnie właśnie podchodził... I tak było za każdym razem gdy się widywaliśmy, zawsze czułam, że jest, gdzieś blisko, i że to na pewno on, zanim go zobaczyłam i faktycznie zawsze był. Spotkało coś takiego kogoś z was?
Jestem ciekawa, co to jest... czy przeznaczenie? Czy to ten jedyny?
Podobne tematy
Dziewczyno, powiem Ci jedno albo wyolbrzymiasz albo tak naprawdę było i trzymaj się go i coś poważnego z tego będzie... ![]()
Powodzenia aby Ci się udało..
Dziewczyno, powiem Ci jedno albo wyolbrzymiasz albo tak naprawdę było i trzymaj się go i coś poważnego z tego będzie...
Powodzenia aby Ci się udało..
Nie mam powodów do wyolbrzymiania, mówię jak jest i tyle
Choć do końca nie potrafię tego zrozumieć, ale czuję, że to coś wyjątkowego... Nie dziękuję. ^^
Cześć wszystkim
Jakiś czas temu doświadczyłam czegoś bardzo dziwnego, co trudno jest zrozumieć i chciałam spytać, czy któraś/któryś z was spotkało się z czymś takim. Otóż mam na myśli bardzo dziwne odczucie związane z pewną osobą... Prawie rok temu poznałam pewnego chłopaka na imprezie, ale zanim do mnie podszedł coś tak chwyciło mnie za serducho i taki głos w głowie kazał mi się odwrócić w lewo i gdy tam spojrzałam on do mnie właśnie podchodził... I tak było za każdym razem gdy się widywaliśmy, zawsze czułam, że jest, gdzieś blisko, i że to na pewno on, zanim go zobaczyłam i faktycznie zawsze był. Spotkało coś takiego kogoś z was?
Jestem ciekawa, co to jest... czy przeznaczenie? Czy to ten jedyny?
Nie spotkało mnie. To przeznaczenie. To ten jedyny.
dla mnie zdarzyło takie coś. Moim zdaniem "to się czuje" kiedy dana osoba o nas myśli...
ale co można myśleć gdy kobieta mówi że nie szuka "przelotnych" znajomości,
a sama tak kogoś traktuje?
6 2015-04-04 00:12:33 Ostatnio edytowany przez Kika00 (2015-04-04 00:17:13)
dla mnie zdarzyło takie coś. Moim zdaniem "to się czuje" kiedy dana osoba o nas myśli...
ale co można myśleć gdy kobieta mówi że nie szuka "przelotnych" znajomości,
a sama tak kogoś traktuje?
To by wyglądało na to, że myśli tylko i wyłącznie wtedy. Bo tylko wtedy jak mam go zaraz ujrzeć, to to "czuję". Nigdy wtedy, gdy jesteśmy z dala od siebie.
Co może myśleć? Albo kłamie, albo naprawdę jest jak mówi, tylko po prostu ta osoba, którą potraktowała przelotnie, nie jest tą, z którą chciała by się związać na stałe.
w moim przypadku tematów do rozmów nie brakowało, żałuję że z tej znajomości kontakt nie pozostał i nie zyskałem przyjaciółki/koleżanki bo niezależało mi na seksie. Kobieciarzem nie jestem i niewiem czy nie będę potrafił takiej
relacji stworzyć. zakochałem się jak barani i wciąż gdy ją widzę to ciarki mnie przechodzą i pojawia się 1000mysli naraz.
chciałem tylko Jej zadać 3pytania których nie napiszę ani tu ani do Niej. może coś się kiedyś zmieni ale odkochać się łatwo nie będzie
Albo kłamie, albo naprawdę jest jak mówi
to juz Ona wie najlepiej. Moze żałowała swojej decyzji a może skakała
ze szczęśćia, jej wybór. pomimo kilku "niejasnych" sytuacji mam do niej szacunek,
i nie życzę Jej źle. Wierzę że poświęcone zainteresowanie do mnie wróci niekoniecznie od niej
Kika00 napisał/a:Albo kłamie, albo naprawdę jest jak mówi
to juz Ona wie najlepiej. Moze żałowała swojej decyzji a może skakała
ze szczęśćia, jej wybór. pomimo kilku "niejasnych" sytuacji mam do niej szacunek,
i nie życzę Jej źle. Wierzę że poświęcone zainteresowanie do mnie wróci niekoniecznie od niej
I bardzo dobrze, że mimo wszystko masz do niej szacunek. Masz rację, widać to nie miała być ona i ta, która odwzajemni Twoje uczucie dopiero stanie na Twojej drodze
Doskonale Cię jednak rozumiem, wiem co to nieodwzajemniona miłość, boli jak diabli, czasami latami się człowiek z niej karaska, ale kiedyś, w końcu... udaje się
Miałam taką sytuację, że przez 2 lata podkochiwałam się w pewnym chłopaku, on trochę odludek, nigdy nie miał dziewczyny i wyglądało, jakby nie chciał. Po tych 2 latach przeszło mi totalnie... pół roku później to on wznowił znajomość, ale niedługo potem ja ją zakończyłam, to nie miało już sensu.
w moim przypadku tematów do rozmów nie brakowało, żałuję że z tej znajomości kontakt nie pozostał i nie zyskałem przyjaciółki/koleżanki bo niezależało mi na seksie. Kobieciarzem nie jestem i niewiem czy nie będę potrafił takiej
relacji stworzyć. zakochałem się jak barani i wciąż gdy ją widzę to ciarki mnie przechodzą i pojawia się 1000mysli naraz.
chciałem tylko Jej zadać 3pytania których nie napiszę ani tu ani do Niej. może coś się kiedyś zmieni ale odkochać się łatwo nie będzie
Powiem Ci, że właśnie to jest dziwne, że czasami gdy wydaje się, że wszystko idzie pięknie, ładnie, to bum nagle druga strona urywa kontakt, a my zachodzimy w głowę:Dlaczego?! Przecież było tak fajnie... może jednak to działało w jedną stronę?
Jak dla mnie za dużo analizujesz i dorabiasz filozofii. Spotykacie ze sobą czy coś? Jeśli tak, to spotykajcie dalej i tyle. Czas pokaże, czy to "ten jedyny". Skup się na znajomości a nie na rozkminach. Nie spotykacie się- nie wystarczy to, że Ty na niego popatrzyłaś, jak do Ciebie podchodził.
Inna sprawa, osobiście często czuję, jak ktoś na mnie patrzy. Po prostu kwestia podświadomości. Nie jest to żadnym nadzwyczajnym zjawiskiem- wielu ludzi tak ma. Rzecz w tym, że nie dorabiam do tego jakiegoś ukrytego przekazu.
od kilku miesięcy brak kontaktu, coraz trudniej wyobrazam ją sobie, tęsknie ale staram sie o niej niemyśleć , narazie czeka mnie dużo pracy przez kilka miesięcy więc spotykać jej nie będę. Bardziej boje się że nieprędko zaufam jakiejkolwiek kobiecie.