netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Rodzeństwo a podział majątku.

23 odpowiedzi16 966 wyświetleńzałożony przez Catwoman, 27.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzeństwo a podział majątku.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1

Temat: Rodzeństwo a podział majątku.

Fajnie mieć brata czy siostrę. Jednak przychodzi taki czas, gdy dorastamy, zakładamy własne rodziny, a rodzice.... odchodzą. Zwykle zostawiają jakąś ruchomość lub nieruchomość, która staje się kością niezgody pomiędzy rodzeństwem.

Czy mieliście takie doświadczenia? Jak dokonać podziału, by wszyscy byli zadowoleni? Jak się ...dogadać?

2 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-03-27 13:16:05)

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Najlepiej, podzielić po równa, absolutnie nikomu nie dawać gotowego mieszkania, samochodu. Bo zawsze będzie nie równo.
Najlepiej np, jednemu np. 100 tys i drugiemu tyle samo. W gotowce. Po równo.

Najlepiej dzieci zabezpieczyć, wybrać bezdzietnych chrzestnych, utrzymywać dobre relacje z dziadkami. Bo potem jak np ciotka zapisze jednemu mieszkanie to drugie nie będzie rzucało się do rodziców. Najlepiej jasna sprawa jakby jedno i drugie dostało mieszkanie. Ale nad tym trzeba pracować od najmłodszych lat, żeby nasze dziecko było faworytem u ciotek, dziadków itd. 
A samemu składać pieniądze dla dzieci żeby dać po równo po równo.

3

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Tak, ja miałam takie doświadczenia i one tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że z bratem nadajemy na tych samych falach, nikt nikomu krzywdy nie zrobi, a tym bardziej nie stworzy problemu tam, gdzie "po ludzku" być go nie powinno. Porozumieliśmy się sami, bez zgrzytów, bez udziału sądu i wcale nie po równo, za to z uwzględnieniem osobistej sytuacji każdego z nas.

4

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

to zalezy, bo jak corka nie pracuje bo sie opiekuje rodzicami to jakim prawem taki "brat żigolak" z zagranicy wraca i łapy wyciąga? gdzie był jak trzeba bylo pieluchy zmieniać, anglika udawał? albo amerykańca?
tak.strasznie mnie to wkurza, ze jedno sie wypnie i wojażuje a drugie męczy sie i poświeca.absolutnie powinno być sprawiedliwie.

5

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Nie sądzę, by podział "po równo" był sprawiedliwy i zawsze możliwy. Jestem raczej za takim rozwiązaniem, jakie tu Olinka przedstawiła; nie zawsze da się coś szybko lub nawet w ogóle spieniężyć. Co z tego, jeśli damy córce , która nie ma prawa jazdy i nie chce go robić, samochód, a synowi mającemu już gdzie mieszkać dom?
Ludmiłaa To zdanie " Ale nad tym trzeba pracować od najmłodszych lat, żeby nasze dziecko było faworytem u ciotek, dziadków itd.  "... jest jakies takie...gryzące. Nie sądzisz?

6 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-03-27 13:56:06)

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

przedstawię jaskrawy przykład mojej koleżanki z życia
a więc jej facet jarek, tak go nazwijmy mieszkał u rodziców po rozwodzie, ojce pochorowali i syn jak mógł sie opiekował do śmierci, został w mieszaniu ale nie zostało mu ono przepisane.
za parę lat odezwała sie jego siostra, ktora wyprawiała huczne wesele jedynaczki i zażądała spłaty.nie wiem jak sie sytuacja skonczyla, ale wiem ze siostra wykupila sobie mieszkanie w innym mieście za 3 tysiace, od spółdzielni mieszkaniowej. oczywiście rodzicami sie nie zajmowała.miała swoje ale jej był mało, musiała łapę położyć na rodziców domu.
po pierwsze prawo, a potem skrupuły i rodzinne więzi.
bo potem ktoś mnie za czapkę wysadzi z mieszkania bo moja kuzynka się zeni i brakuje im 10tysiecy, więc pora kogoś oskubać.
chamstwo to mało powiedziane!

7

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Każda sytuacja jest inna.

8

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

catwoman ten koleś był na rencie i wcale kasa nie trzaskał, musiał chyba wziąc w banku pożyczkę, żeby wujki sie na weselu ponapijali.

9

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.
Catwoman napisał/a:

Ludmiłaa To zdanie " Ale nad tym trzeba pracować od najmłodszych lat, żeby nasze dziecko było faworytem u ciotek, dziadków itd.  "... jest jakies takie...gryzące. Nie sądzisz?

Ale, ze jak gryzące?
Jeżeli dziadkowie maja inne wnuki, to trzeba zadbać o swoje dziecko. Albo jakaś samotna ciotka. Wątpię, że rodziców stać bez kredytów kupić dwa co najmniej 70m mieszkania. I jeszcze remont, studia, auto.

10

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.
Catwoman napisał/a:

Nie sądzę, by podział "po równo" był sprawiedliwy i zawsze możliwy. Jestem raczej za takim rozwiązaniem, jakie tu Olinka przedstawiła; nie zawsze da się coś szybko lub nawet w ogóle spieniężyć. Co z tego, jeśli damy córce , która nie ma prawa jazdy i nie chce go robić, samochód, a synowi mającemu już gdzie mieszkać dom?
Ludmiłaa To zdanie " Ale nad tym trzeba pracować od najmłodszych lat, żeby nasze dziecko było faworytem u ciotek, dziadków itd.  "... jest jakies takie...gryzące. Nie sądzisz?

Może i jest to niesprawiedliwe ale to pomaga uniknąć ewantualnych późniejszych sporów między rodzeństwem, że ty dostałaś/eś więcej. No chyba, że ktoś będzie się kłócił to ja byłam przy nich cały czas a ty za granicą i teraz mamy mieć po równo. Ale to powinno być od początku jasno nakreślone, że kto się opiekuje ten dostaje więcej.

11 Ostatnio edytowany przez nokiaaa (2015-03-27 15:37:23)

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

ludmila od zaopatrzenia są rodzice, a nie wujkowie.
mojej mamy kolezanka zmarla i przepisala wszystko(dwa domy warte 600tys kazdy) na chrzesnice, i popelnila bląd. wolalabym dac obcemu, w zamian za to ze zamówi mszę za mnie, że posadzi na grobie kwiatki i nagrobek zrobi.obecnie rosną chwasty na grobie 'darczyncy" a wszyscy sie zastanawiaja czy maja prawo sie wtrącic i  zafundować biednej pani marii nagrobek.
pracowala w szkole i miala wielu przyjaciół, byla jednak samotna i przepisala na siostrzenice.
nie wiem co sądzi na ten temat sama nieboszczka,ale byla bardzo wierząca i podejrzewam ze chciala aby o niej pamietano.

12

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.
Ludmiłaa napisał/a:

Ale, ze jak gryzące?
Jeżeli dziadkowie maja inne wnuki, to trzeba zadbać o swoje dziecko. Albo jakaś samotna ciotka. Wątpię, że rodziców stać bez kredytów kupić dwa co najmniej 70m mieszkania. I jeszcze remont, studia, auto.

Znasz taką zasadę "jeśli chcesz na kogoś liczyć, licz na siebie?". Jeśli kogoś na to nie stać, to nie funduje dzieciom mieszkań czy samochodów. Proste? Proste. Twoje podejście wydaje mi się - wybacz - bardzo wyrachowane. Nikt nie powinien oczekiwać od osób trzecich zapewnienia bytu i przyszłości swoim (dla nich cudzym) dzieciom.

13 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2015-03-27 17:07:41)

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.
jagodzinka123 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

Nie sądzę, by podział "po równo" był sprawiedliwy i zawsze możliwy. Jestem raczej za takim rozwiązaniem, jakie tu Olinka przedstawiła; nie zawsze da się coś szybko lub nawet w ogóle spieniężyć. Co z tego, jeśli damy córce , która nie ma prawa jazdy i nie chce go robić, samochód, a synowi mającemu już gdzie mieszkać dom?
Ludmiłaa To zdanie " Ale nad tym trzeba pracować od najmłodszych lat, żeby nasze dziecko było faworytem u ciotek, dziadków itd.  "... jest jakies takie...gryzące. Nie sądzisz?

Może i jest to niesprawiedliwe ale to pomaga uniknąć ewantualnych późniejszych sporów między rodzeństwem, że ty dostałaś/eś więcej. No chyba, że ktoś będzie się kłócił to ja byłam przy nich cały czas a ty za granicą i teraz mamy mieć po równo. Ale to powinno być od początku jasno nakreślone, że kto się opiekuje ten dostaje więcej.

To nie jest wcale takie oczywiste...
-nawet gdy wiadomo kto opiekuje się samotnym rodzicem- rodzic zazwyczaj i tak pomaga temu dziecku które z nim jest zarówno finansowo, jak i życiowo/gotuje, sprząta, daje prezenty,; daje pieniądze jego dzieciom...
-o ile więcej-
np. sytuacja u 3 rodzeństwa- starszy syn mieszka z zoną w innym mieście. Kupił z zoną mieszkanie za "wspólne" bo matka wdowa dał mu bardzo niewiele.  Gdy owdowiała kazała mu się zrzec praw do mieszkania rodziców(z części ojca) oraz dorosłej zamężnej wówczas córce- na nią (matkę). Młodszy syn nie był wtedy pełnoletni więc musiała mu dać zabezpieczenie finansowe -nakaz sądu na przelew na konto niepełnoletniego syna. Ponadto młodszy syn ma kupione przez matkę mieszkanie w którym nie mieszka z żoną bo matka tam przebywa. Synowa nie chce tam mieszkać i wynajmują mieszkanie. Matka wspomagała  i wspomaga młodszego syna (spłaca jego kredyt, opłaca i wyposaża mu mieszkanie, kupiła samochód). Najstarsza z rodzeństwa rozwiedziona córka mieszka w mieszkaniu rodziców ze swoimi dorosłymi dziećmi (nigdy nie wyprowadziła się z mieszkania rodziców) i korzysta z garażu. Przez cały czas matka ją również wspomaga finansowo oraz jej dzieci. Od czasu do czasu mieszka z córką w "swoim" mieszkaniu- weekendowo.
Najstarszy syn odwiedza matkę ze swoją rodziną sporadycznie (2xw roku), nie pomaga jej.Matka go nie odwiedza bo ma wymówki...
Kto ma pomysł jak rozwiązać problem tzw.spadku po "rodzicach" ?

14

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.
Olinka napisał/a:
Ludmiłaa napisał/a:

Ale, ze jak gryzące?
Jeżeli dziadkowie maja inne wnuki, to trzeba zadbać o swoje dziecko. Albo jakaś samotna ciotka. Wątpię, że rodziców stać bez kredytów kupić dwa co najmniej 70m mieszkania. I jeszcze remont, studia, auto.

Znasz taką zasadę "jeśli chcesz na kogoś liczyć, licz na siebie?". Jeśli kogoś na to nie stać, to nie funduje dzieciom mieszkań czy samochodów. Proste? Proste. Twoje podejście wydaje mi się - wybacz - bardzo wyrachowane. Nikt nie powinien oczekiwać od osób trzecich zapewnienia bytu i przyszłości swoim (dla nich cudzym) dzieciom.

Moim skromnym zdaniem jeżeli kogoś nie stać to nie powinien się na dzieci decydować. Ja żałuje, ze moich rodziców nie było stać. A najbardziej żałuje i wkurza mnie to, że nie potrafi się rozpychać rękami i nogami. Taka głupio pojęta uczciwość.
Ja tam taka nie jestem. Jak wyczułam, że mieszkanie, będzie do wzięcia, to się nie zastanawiałam nad tym czy może jest jakaś inna rodzina i trzeba się podzielić. Bo to byłby wręcz grzech, marnotrawstwa. Jakbym była bezdzietna to i owszem.
Za dużo znam frajerów których wymazano z testamentu i zostali z gołą d... żeby się dać oszukać.
To jest właśnie liczenie na siebie na własny spryt i przebiegłości i to nie jest materializm to się zwie ekonomiczne i przyszłościowe myślenie wink
To czy rodzice, kupili mieszkanie, czy dostali, czy załatwili to obojętnie ważne że mieszkanie jest!

15

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Nie wydaje mi się, by posiadanie dzieci usprawiedliwiało pazerność.

"Moim skromnym zdaniem jeżeli kogoś nie stać to nie powinien się na dzieci decydować. " - a gdzie jest ta granica? Czy jeśli nie stać mnie na to, by zapewnić dzieciom (jakiej ilości?) studia na Oxfordzie plus mieszkanie na Manhattanie plus każdemu po aucie na dobry start, to znaczy, że nie powinnam mieć dzieci?

16 Ostatnio edytowany przez Iwona40 (2015-03-27 18:13:15)

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Smutne to , że spadki dzielą rodzinę, niestety ale jest to wyłącznie wina rodziców (manipulacja dziećmi) , jak i "wyrachowanego" rodzeństwa (manipulacja rodzicami). Niestety w większości rodzice nigdy nie traktują "równo" w sprawie finansowej swoich dzieci. Są dzieci, które są tzw. zaradne i to one "muszą se dawać radę". Zazwyczaj to one najwcześniej też muszą opuszczają rodzinne gniazdo.
Są i tzw. ulubieńcy, beniaminki rodziców- uwieszone na rodzicach, które niezależnie od wieku "doją" kasę bo im się należy, bo zawsze im jest ciężko i oni mają problemy.

Rodzeństwo nigdy uczciwie nie przyzna się jak się podzielić, bo każdy chce "wyrwać" jak najwięcej dla siebie, a jak jeszcze trafi się ktoś nieasertywny brat lub siostra -tzw. kozioł, frajer, to "nie upomni" się, bo on nie postawi się nikomu gdyż wszyscy go "zagryzą".
W razie jednak "gdyby"  upomniał się, to na nim i na jego partnerze najgorsze psy powieszą i oskarżą o "rozpad" rodziny ,o materializm...
Dlatego w takich sytuacjach uczciwe byłoby udanie się rodziny-wyłącznie rodziców z dziećmi bez połówek do mediatora/prawnika, w celu ustalenia jak podzielić majątek między rodzeństwo i sporządzić testament.Grunt to liczyć na siebie i na dobrego prawnika. wink
Tego problemu nie mają tylko jedynacy.  smile

Natomiast sprawa tzw. sępów spadkowych- wyrachowanych krewniaków, budzi we mnie duży niesmak i wstręt, bo niestety i tacy bywają w rodzinach... Znam pewną historie, która zakończyła się klęską krewniaków, którzy pod pozorem "chęci niesienia pomocy ciężko choremu wujowi" liczyli na spadek. Chory wuj trochę skorzystał z tej pomocy, ale testament miał napisany 20 lat wczesniej. Finał nastąpił w dniu otwarcia testamentu- jakie było ich zdziwienie gdy wujostwo niczego im nie zapisało, tym większe że w trakcie choroby wuja "dzielili już skórę na niedźwiedziu", a tu taki zonk. wink

17

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Nie wiem jakiego kalibru musiałby być to spadek, żeby pazerność którejś z nas poróżniła mnie z siostrą smile
Życie trochę nas już "sprawdziło" więc jestem spokojna, że żadna drugiej skrzywdzić nie da. Zresztą moja matka za życia do szczodrych nie należała i nie należy więc jak dla nas,  swój dorobek życia powinna zabrać ze sobą na tamten świat wink Żadna z nas tego nie chce i nie tknie...

18

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

A co jeśli jest np. zgodna, kochająca się i niemająca w planach kłócić się o żadne spadki rodzina, a okazuje się, że zmarły zostawił testament i np. przepisał mieszkanie czy coś innego wartościowego osobie, która nie miała jakoś większych praw do mieszkania, ale do której był bardziej przywiązany/którą bardziej kochał? I sytuacja inna - bo z zakładanego z automatu równego podziału czy równie zgodnego podziału między sobą wychodzi, że największą część dostaje jedna z osób i to wcale nie taka, która była "pierwsza w kolejce".

Jak reagujecie? Oczekujecie, że ta osoba mimo wszystko powinna się podzielić, czy uważacie, że ostatnia wola świętą? Czy może oczekujecie chociaż grzecznościowej propozycji podziału, którą równie grzecznie odrzucacie?
A jak reagujecie, kiedy to Wy jesteście tą osobą? Załóżmy, że nikt wśród rodziny z głodu nie umiera, ale każdemu - rzecz normalna - więcej pieniędzy by się przydało. Proponujecie podział, czy nie? A co jeśli nie zależy wam na "zgarnięciu spadku", ale też byliście bardzo przywiązani do zmarłego i zwyczajnie chcecie zachować jego rzeczy, jego mieszkanie, nie sprzedawać?

19

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

No cóż różnie z tym bywa.Nieraz w najlepszej rodzinie wybuchają kłótnie z tego powodu.Moja siostra jednak zachowała się bardzo ładnie.Ponieważ rodzice pomogli wybudować jej dom, ona zgłosiła się do notariusza, że rezygnuje ze spadku po rodzicach na moją rzecz.
Było to miłe zaskoczenie,chociaż aż mi głupio było i jest nadal. Ale żadna z nas nie należy do osób pazernych.

20

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Eileen zawsze stoję na stanowisku, że wola zmarłego rzecz święta. Każdy ma prawo decydować o swoim majątku według własnego uznania. Nigdy nie rozumiałam i nie zamierzam rozumieć wszelkich "przepychanek" spadkowych. Gdyby np. moja siostra chciała mnie obdarować częścią spadku, który zostałby tylko jej zapisany, to nie zdecydowałbym się go przyjąć. Jeżeli zmarły uważał za słuszne pominąć mnie w owym zapisie, to przyjmuje to do wiadomości smile

21

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

U mojego męża jest taka sytuacja,mąż się zrzekł prawa do mieszkania, siostry podzieliły między sobą w zamian za opiekę nad rodzicami było tak 9 lat temu. Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda następującą , po pierwsze siostra przekonała teścia by ten jej sprzedał (fikcyjnie bez kasy) mieszkanie a nie robił darowizny, starszej siostrze wypłaciła 1/3 pieniędzy, teściowie nie mają dożywocia wszystko ustalone na tzw. gębe, teraz młodsza siostra która wszystko przejęła twierdzi ,że teść pije alkohol z teściową wzywa policję,że się awanturuje i  ogólnie chce ich eksmitować(dzieci już są duże czyli wnuki i nie trzeba ich bawić a pokój by się przydał dla starszej córki)  i ze starszą siostrą wezwały mojego męża czyli swojego brata, aby teraz on się zajął rodzicami o spłacie nie ma mowy.Słowa starszej córki, aby wreszcie zdechli tak mówi o swoich rodzicach. Co byście zrobili?

22

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.
Ludmiłaa napisał/a:

Moim skromnym zdaniem jeżeli kogoś nie stać to nie powinien się na dzieci decydować.
(...)
To jest właśnie liczenie na siebie na własny spryt i przebiegłości i to nie jest materializm to się zwie ekonomiczne i przyszłościowe myślenie wink
To czy rodzice, kupili mieszkanie, czy dostali, czy załatwili to obojętnie ważne że mieszkanie jest!

Dokladnie, nie stac Cie, to nie decyduj sie na dzieci, a nie czekaj jak sep na to, az sie komus zemrze.

Definicja materializmu (slownik PWN): «kierowanie się w życiu względami materialnymi». Najpierw poznaj znaczenie slow, ktore uzywasz. 

Zal mi przede wszytkim Ciebie. Twoje dzieci Cie potraktuja tak, jak je wychowalas.

23

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Z tym podzialem to ciezka sprawa, kazda rodzina jest inna. Wszystko zalezy od stosunkow rodzinnych, podejscia do pieniedzy, materializmu, a bywa ze wspolmazonek jest pazerny i nakreca wyrolowanie kogos ze spadku. Szczegolnie gdzie trzeba zajmowac sie schorowanymi rodzicami, z choroba Alzheimera, nie ma komu sie zajac, ale chetnych na majatek po rodzicach jest kilku.

Na przykladach w rodzinie i znajomych nauczylem sie, ze trzeba byc przygotowanym na najgorsze. Widzialem na przykladzie stryjka i rodziny ciotki. Ona miala brata i siostre, ich rodzice dom z polem na obrzezach malego miasta. Kiedy sie pochorowali, siostra i brat wogole nie udzielali sie w opiece nad nimi, ciotka wziela matke z choroba Alzheimera do siebie po smierci ojca, widzialem jaka gehenne z nia miala. Do tego musieli wydzierzawic komus pole, stryjek musial naprawiac cos  tamtym domu bo dach ciekl, a to wichura drzew nalamala i rozne tam prace. Jak matka umarla, siostra z bratem wyciagneli testament napisany wczesniej przez rodzicow, w ktorym dostali dom i pole z pominieciem siostry. Szybko posiadlosc sprzedali, podzielili sie pieniedzmi, ona potem wyprawila wystawne wesele corce jedynaczce, a brat pijak rozpil sie bardzo z nadmiaru gotowki. Zona sie z nim rozwiodla, wyeksmitowala z domu, stracil prace przez pijanstwo, stal sie bezdomny i przychodzil po pomoc do siostry ktora wyrolowal. Jak umarl to ciotka, ktora pomineli w testamencie musiala mu pogrzeb wyprawic.

Inna znajoma pochodzila z wioski, gdzie jej rodzice mieli dom z dostepem do jeziora, okolica ladna, swietna na wypoczynek. Gdy rodzice umarli jej siostra zazadala splat, znajoma nie miala z czego wiec z zalem posiadlosc rodzinna sprzedala. Jej siostra kupila jakis drogi samochod, ktory po roku rozbili w wypadku, maz wypil sobie za duzo, i mial wypadek, auto do kasacji.

Tak samo niewarto remontowac jakichs posiadlosci rodzinnych jak sie nie jest ich wlascicielem.
Inny znajomy tez pochodzil z wsi blisko jeziora ale mieszkal pod Warszawa jak i jego brat i siostra. Na wsi pozostal dom rodzicow ale byly nieuregulowane sprawy spadkowe, nikt nie chcial sie tym zajac, znajomy mial corke z porazeniem mozgowym i kiedys wyremontowal dom rodzicow za swoje pieniadze bo tam wszystko niszczalo.Chcial tam spedzac wakacje z dziecmi. Wtedy jego brat i siostra przypomnieli sobie ze mozna wakacje latem spedzic z dala od Warszawy, nad jeziorem. Zwlaszcza ze byli nauczycielami to mieli tych wakacji sporo a tu wyremontowany dom rodzicow. Po jakims czasie postanowli to sprzedac, zalatwili prawnika, sprzedali, podzielili, ale nie mialo znaczenia ze brat wyremontowal dom za swoje pieniadze. On sie czul bardzo oszukany na tym.

Wiele rzeczy juz widzialem, jak ktos rodzicami sie nie zajmowal, a potem tak ich omotal, ze przepisali majatek na niego a nie na tego co sie zajmowal. Dzisiaj nawet na grob rodzicow nie pojdzie. Wiele rodzin przez spadki, splaty potem sie do siebie nie odzywa i wiezi rodzinne zamieraja.

24

Odp: Rodzeństwo a podział majątku.

Nie wiem... zawsze i niezmienne  zdumiewa mnie fakt, że niektórych ludzi stać na takie niegodziwości. Nie ma co kryć, że chciwość odbiera rozum... dlatego dziękuje opatrzności, że jak przydzielano wady charakteru, to tej akurat dla mnie zabrakło wink Dzięki temu żyje mi się trochę  przyjemniej, bo naprawdę rzadko miewam "ból d*** "spowodowany żądzą posiadania. Również byłam świadkiem nieuczciwego przejmowania spadków, ale nie przypominam sobie, żeby ktokolwiek z tych nieuczciwych osób wzbogacił się na dłużej...

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Rodzeństwo a podział majątku.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026