netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

26 odpowiedzi4 974 wyświetleniazałożony przez Mała34, 24.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 27 ]

1

Temat: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Witam .. nie wiem od czego zacząć. Był piękny ślub, obietnice miłości, szacunku....

W tym roku będzie już osiem lat jak tworzymy (pseudo???-)rodzinę. Mamy po 34 lata i dwoje dzieci, kredyt.... Po ślubie i urodzeniu syna było w miarę ok. Jak to sobie tłumaczyłam docieraliśmy się. Były kłótnie, ale on potrafił jeszcze wtedy przeprosić. Po urodzeniu syna (kilka m-cy pracowałam) zwolniono mnie z pracy. W okresie wypowiedzenia zaszłam w ciążę, dzięki czemu miałam przedłużoną pensję  i mogłam potem iść na wychowawczy. Myślałam, że sytuacja między nami się poprawi. Urodziła się córka. W międzyczasie ja zaczęłam poważnie chorować, pojawiła się astma i różne inne problemy kończące się często pobytem w szpitalu. Mam wrażenie, że od kiedy zwolnili mnie z pracy zawodowej on stracił cały szacunek dla mnie. Jako dla człowieka i jako dla kobiety.

Chyba pierwszy raz zdałam sobie sprawę z tego, że On nie jest zadowolony z naszego związku, gdy byliśmy u znajomych i tam po kilku głębszych poruszył temat związku. Okazało się, że mój mąż absolutnie zadowolony nie jest.. co pierwszy raz usłyszałam przy obcych ludziach(!!).Potem w domu jak drążyłam temat to usłyszałam, że "Ty taka wszą jesteś". Dostałam jak obuchem w łeb. Przepłakałam wieczór w łazience. Staję na rzęsach, żeby zadbać o dom i dzieci. Chodzę na 3 godzinne spacery z córką z wózkiem, żeby on wsypał się w spokoju po nocce. Dzieci ciągle chorują więc to ja się nimi zajmuję (ja razem z nimi bo mnie zarażają). Syn ma orzeczenie o niepełnosprawności i wiele chorób. Mąż pracuje. Z reguły nic nie pomaga mi w domu (robi jedynie zakupy i płaci rachunki). Ja tylko wysłuchuję aluzji, że nic nie robię. "Bo w tym domu to tylko nasrać" ,Bo On zarabia  dosłownie cyt "zapieprza". Postarałam się i dwa lata temu załatwiłam zasiłek z MOPSU na syna. Teraz przynajmniej nie ma argumentu, że nie mam swoich pieniędzy. Potrafi mi zrobić awanturę np. o zakupione podkładki filcowe pod meble..bo kasy nie ma. A jak jego rodzice mają urodziny imieniny, to mu nie żal wydać kasy i to często nie małej.. Dziś np. szedł na zakupy i poprosiłam go aby kupił jakieś owoce i winogron a on mi na to, że nie kupi bo winogron jest drogi (!!!). Szlag mnie trafił.... w nerwach wypomniałam mu piwko, które codziennie prawie pije i na to ma kasę oraz prezenty dla rodziców na imieniny niby 50 zł..  oczywiście się wk... i powiedział ,że się wyprowadzi. (wszystko to przy dzieciach)

Od paru już lat straszy mnie tym rozwodem. Ja już nie mam siły. Gnoi mnie na każdym kroku także przy obcych ludziach. Kiedyś zrobił mi awanturę w rejestracji medycznej, dlatego żeśmy niepotrzebnie pojechali do innego miasta na wizytę z dzieckiem (przychodnia nas nie powiadomiła o zmianie terminu.) Awantura generalnie może być o wszystko, brudny kubek po jogurcie nie wyrzucony od razu do śmieci, o wieczny syf (według niego) w domu(staram się jak mogę, ale przy dwójce maluchów nie da rady utrzymać porządku, a czasem sił mi brak fizycznych). Teraz znowu byliśmy wszyscy chorzy tzn. ja i dzieci i oczywiście usłyszałam, że migam się od obowiązków (!!) Tak po 4  dniach mojego leżenia z gorączką powinnam sobie wsadzić wiatrak w tyłek i podłogi froterować.

Ciągle tylko słyszę idż do pracy itd., A kto sie dziećmi zajmie jak będą chore? Przecież za te zarobiona najniższą krajową nawet na opiekunkę mi nie starczy. Nikogo nie obchodzi, że mam wyższe wykształcenie i magistra. Nikt mnie w pracy nie będzie trzymał jak absencja będzie się powtarzać, tylko wywali. Jego zajebista rodzinka oczywiście też się baaaardzo dopytuje...Choć nikt nam pomocy w opiece nad dziećmi w razie czego (w razie ich choroby) nie oferował.

Mąż potrafi mnie przy dzieciach nazwać głupią.. Przeklina przy nich, jest wybuchowy, wszystko załatwia krzykiem. Jak biorę dzieci stronę, to wymawia mi, że "ty zawsze ich bronisz". Jak go o coś pytam nie odpowiada. Lub odpowiada "nie chce mi się z tobą gadać" " nie ma sensu z tobą rozmawiać". Potrafi nie odzywać się przez kilka dni (tak wiem, że to jest znęcanie się emocjonalne:(. W domu nie robi prawie nic poza siedzeniem parę razy dziennie w klopie z komórką (!!), i wiecznym polegiwaniem w sypialni albo na kanapie. Bo ON jest zmęczony. Za to jak jego mamusia lub tatuś dzwoni to zapierdziela ino się kurzy i nigdy cyt.: "nie ma problemu".

Boję się,ale nie boję się samotności (już jestem samotna, czasem aż wyć się chce) tylko tego, że nie poradzę sobie finansowo. Syn potrzebuje wielu konsultacji prywatnych, córka czasem też. Ja też mam orzeczenie o niepełnosprawności. Nie wiem co z kredytem?? Mnie po rozwodzie nie będzie stać na spłatę kredytu więc wiem, że w tym mieszkaniu nie będziemy mogli zostać. Mogłabym przeprowadzić się do rodziców-mają duży dom...ale tam relacje też nie są dobre. Ojciec jest bardzo podobny do mojego męża.. niestety:(

Teraz żyjemy na wiecznej huśtawce emocjonalnej. Są dni kiedy jest super mówi "kochanie", okazuje czułości itd. A potem byle pretekst i straszy, że się wyniesie. Potrafi mi nawet chorobę wypomnieć... (choć w seksie to mu zupełnie nie przeszkadza).Non stop przesiaduje u matki. Dla niego nie jest ważne, że w sobotę jak ona ma wolne potrzebowałabym pomocy w mieszkaniu We dwoje wszystko byśmy szybciej zrobili. Dlatego on bierze dzieci jedzie do matki a ja zawalona praniem i innymi obowiązkami zostaję doprowadzać dom do porządku... Telefon komórkowy jest na niego bo tak było taniej( w abonamencie) ja zrezygnowałam ze swojego starego numeru(teraz żałuję). Nawet maila mojego podał i teraz przychodzą na niego rachunki domowe. Za to widzę czasem jak szybko zamyka swojego maila jak ja przechodzę. Jak go zapytałam dlaczego tak jest , że on ma dostęp do mojego maila a przede mną robi tajemnicę ze swojego to mnie zbył oczywiście milczeniem.

Potrafi wszystko tak obrócić, żeby mi dowalić jak najboleśniej. Kiedyś żaliłam mu się, że jego siora z kuzynką rozmawiają przy mnie na ucho. A on do mnie wrednym tonem " może sobie na to zasłużyłaś". Nigdy sam z siebie nie przeprosi. To ja muszę drążyć temat.

Robię wszystko, żeby utrzymać te rodzinę. Tylko nie wiem czy nie zatracam w tym siebie i swojej godności. Jaki szacunek będą miały moje dzieci do mnie skoro widzą takie zachowania u ojca? Syn (6 lat)kiedyś powiedział do mnie, że lepiej by nam było gdybyśmy mieszkali bez taty. Jezu jaką ja miałam wielką ochotę przyznać synkowi rację ... Ale nie mam odwagi. Boję się, że on mi zabierze dzieci. Tak mi kiedyś powiedział. Ja dla dzieci poświęciłam wszystko.. pracę, czas wolny, zainteresowania...
Mąż ma dobra pracę, dostaje duże pieni adze dodatkowe raz w roku. Teraz nam się wcale nie przelewa kredyt i rachunki za mieszkanie są duże. Ciągle piorę bo synek się moczy (nie wiem czy z przyczyn psychologicznych czy zdrowotnych diagnostyka w toku).
Przepraszam ,że ten post taki długi... nie mam z kim pogadać. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie...

2

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Ten facet znęca się nad Tobą psychicznie. Chwilą moment i zacznie się znęcać nad dziećmi. Chcesz żeby dostały w takiej atmosferze? Może rodzice pomogą?

3

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Jedyne co mozesz zrobic to....zadbac o swoje zdrowie.

Dzieci beda coraz starsze, ty bardziej dyspozycyjna. Znajdziesz prace, staniesz na nogi. Sporo musisz sie na to napracowac- ale za bledy sie placi....wiem cos o tym.
Teraz zajmij sie dzieciakami, zeby nie zwariowaly od waszych konfliktow, zdrowiem- bo potrzebujesz sil, i powoli staraj sie rozwijac. Po kawalku- doczytuj cos, douczaj sie, rozwijaj z mysla o przyszlej samodzielnosci.
Zastanow sie, jakie masz mozliwosci, kiedy dzieci beda starsze.

Wiem, ze teraz to czarny tunel bez konca, ale dzieci rosna szybko, ani sie obejrzysz, jak beda ci wsparciem, nie utrudnieniem.przygotuj sie na ten czas. Nie polegaj na mezu- dzialaj sama, dla siebie, z mysla o sobie.

4

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
GosiaSrosia napisał/a:

Ten facet znęca się nad Tobą psychicznie. Chwilą moment i zacznie się znęcać nad dziećmi. Chcesz żeby dostały w takiej atmosferze? Może rodzice pomogą?

Powiem szczerze, że mam wrażenie że chwilami to już ociera się o znęcanie a nie o wychowanie. Potrafi połamać zabawkę na oczach dziecka bo jej nie posprzątało. Ja bym schowała i oddała po czasie a on...wywala i niszczy. Czasem rzuca przedmiotami. (Na dzieci za rzucanie przedmiotami krzyczy i daje kary). Chwilami go nie poznaję, bo przecież od małego dzieci pomagał wychować, przewijał, wstawał do nich w nocy, zabierał do lekarza. Skąd taki kontrast??

5

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

A może ten człowiek potrzebuję pomocy lekarskiej, skoro niedawno był takim dobrym ojcem? Może dzieje się coś, czego żona nie jest w stanie zauważyć..
A jak traktuje innych ludzi?

6

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
oldorando napisał/a:

Jedyne co mozesz zrobic to....zadbac o swoje zdrowie.

Dzieci beda coraz starsze, ty bardziej dyspozycyjna. Znajdziesz prace, staniesz na nogi. Sporo musisz sie na to napracowac- ale za bledy sie placi....wiem cos o tym.
Teraz zajmij sie dzieciakami, zeby nie zwariowaly od waszych konfliktow, zdrowiem- bo potrzebujesz sil, i powoli staraj sie rozwijac. Po kawalku- doczytuj cos, douczaj sie, rozwijaj z mysla o przyszlej samodzielnosci.
Zastanow sie, jakie masz mozliwosci, kiedy dzieci beda starsze.

Wiem, ze teraz to czarny tunel bez konca, ale dzieci rosna szybko, ani sie obejrzysz, jak beda ci wsparciem, nie utrudnieniem.przygotuj sie na ten czas. Nie polegaj na mezu- dzialaj sama, dla siebie, z mysla o sobie.

Tak wiem, że nie mogę na nim polegać. To przykre, bo do wszystkich innych ludzi ma szacunek i wsparcie. A co do dzieci, to jedno z dwóch rzeczy które mi wyszły w życiu. Dzieci i studia. Nawet podjęłam próbę ponownego studiowania i przez pół roku studiowałam pedagogikę-chciałam pracować z dziećmi i zrobić kurs terapeuty si. Semestr zaliczyłam, ale koszty emocjonalne i zdrowotne były za duże. Córka jeszcze wtedy nie chodziła do przedszkola, uczyłam się nocami. W każdy week były zjazdy. Przypłaciłam to nawrotem choróbsk i.. zrezygnowałam ze studiów choć pierwszy semestr zaliczyłam.. Wcześniej jak na te studia szłam, to powiedział że będzie mnie wspierał w opiece nad dziećmi (pieniądze za studia zwracał PFRON), ale potem okazało się że to tylko puste obietnice. Potrafił zadzwonić do mnie z awanturą, że książeczki zdrowia dziecka nie może znaleźć i że mam syf w szufladzie.

Oldorando masz wiele racji w tym, co napisałaś. Muszę patrzeć na siebie i dzieci. Tylko to takie trudne cokolwiek planować...Tak się ze mną porobiło, że nie mam wiary we własne siły i lepsze jutro.

7

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
GosiaSrosia napisał/a:

A może ten człowiek potrzebuję pomocy lekarskiej, skoro niedawno był takim dobrym ojcem? Może dzieje się coś, czego żona nie jest w stanie zauważyć..
A jak traktuje innych ludzi?

Wiesz Gosiu ja też nad tym się zastanawiałam...Może to depresja czy jakieś inne zaburzenia. Na pewno ma poczucie swojej niskiej wartości (wyniesione z domu) i myślę, że to może po części wynikać właśnie z tego. Oczywiście nigdy mi się do tego nie przyzna, ale ja mam dobrą intuicję i czuję, że coś jest nie tak. Nawet jak staram się zignorować drobne niedociągnięcia w domu typu rzucone skarpetki, jestem dla niego miła, nie poruszam kontrowersyjnych tematów (jego rodzina) to on i tak znajdzie powód żeby zrobić awanturę, wybuchnąć i obarczyć mnie poczuciem winy. Do psychiatry to on raczej się nie uda. A wobec obcych ludzi i swojej rodziny to z uśmiechem, mało w dupę nie wejdzie taki miły. Nigdy nie słyszałam, żeby komuś coś odmówił i powiedział, że nie ma czasu.

Kiedyś poprostu miałam wrażenie, że to przez brak seksu. Ale jak seks jest to i tak wcale na długo mu się nie poprawia...

8 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-03-24 11:49:33)

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
Mała34 napisał/a:

Kiedyś poprostu miałam wrażenie, że to przez brak seksu. Ale jak seks jest to i tak wcale na długo mu się nie poprawia...

Mała34 napisał/a:

W domu nie robi prawie nic poza siedzeniem parę razy dziennie w klopie z komórką (!!)

Mała34 napisał/a:

Za to widzę czasem jak szybko zamyka swojego maila jak ja przechodzę. Jak go zapytałam dlaczego tak jest , że on ma dostęp do mojego maila a przede mną robi tajemnicę ze swojegoto mnie zbył oczywiście milczeniem.

Jaki masz kontakt z teściami ?? Pewna jesteś że on do nich chodzi  ??

9

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
ryba81 napisał/a:
Mała34 napisał/a:

Kiedyś poprostu miałam wrażenie, że to przez brak seksu. Ale jak seks jest to i tak wcale na długo mu się nie poprawia...

Mała34 napisał/a:

W domu nie robi prawie nic poza siedzeniem parę razy dziennie w klopie z komórką (!!)

Mała34 napisał/a:

Za to widzę czasem jak szybko zamyka swojego maila jak ja przechodzę. Jak go zapytałam dlaczego tak jest , że on ma dostęp do mojego maila a przede mną robi tajemnicę ze swojegoto mnie zbył oczywiście milczeniem.

Jaki masz kontakt z teściami ?? Pewna jesteś że on do nich chodzi  ??

Z teściami raczej kiepsko. Teściowa zafascynowana córką i jej dziećmi (tamte dzieciaki są faworyzowane).W te święta jej to wytknęłam, bo położyła moje na antresoli (rodzaj zakurzonego strychu) a tamte spały w pokojach. Kulturalnie  zrypałam ją w smsie i napisałam, że powinna traktować dzieci po równo. Cała rodzina jest obrażona. Można uznać, że kontakt z teściami jest żaden. Na pewno nie pogadam z nią od serca, bo jej rodzina jest "święta" i nigdy nie stwarza problemów.

Co do pewności to tej pewności nie mam. Była kiedyś sytuacja, że zadzwoniłam a go tam nie było. Gdybym się zastanawiała to pewnie bym zwariowała. Wiesz czasem nawet marzę o tym, żeby sobie kogoś znalazł i dał nam święty spokój... Jednego czego bym się obawiała to złapania jakiejś choroby wenerycznej....

10

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
Mała34 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Mała34 napisał/a:

Kiedyś poprostu miałam wrażenie, że to przez brak seksu. Ale jak seks jest to i tak wcale na długo mu się nie poprawia...

Mała34 napisał/a:

W domu nie robi prawie nic poza siedzeniem parę razy dziennie w klopie z komórką (!!)

Mała34 napisał/a:

Za to widzę czasem jak szybko zamyka swojego maila jak ja przechodzę. Jak go zapytałam dlaczego tak jest , że on ma dostęp do mojego maila a przede mną robi tajemnicę ze swojegoto mnie zbył oczywiście milczeniem.

Jaki masz kontakt z teściami ?? Pewna jesteś że on do nich chodzi  ??

Mała34 napisał/a:

Co do pewności to tej pewności nie mam. Była kiedyś sytuacja, że zadzwoniłam a go tam nie było.

Wiesz czasem nawet marzę o tym, żeby sobie kogoś znalazł i dał nam święty spokój...

Uważaj z tymi marzeniami , bo one sie spełniają a uwierz mi nie chciałabyś aby to sie spełniło .

11

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
ryba81 napisał/a:
Mała34 napisał/a:
ryba81 napisał/a:
Mała34 napisał/a:

Kiedyś poprostu miałam wrażenie, że to przez brak seksu. Ale jak seks jest to i tak wcale na długo mu się nie poprawia...

Mała34 napisał/a:

W domu nie robi prawie nic poza siedzeniem parę razy dziennie w klopie z komórką (!!)

Jaki masz kontakt z teściami ?? Pewna jesteś że on do nich chodzi  ??

Mała34 napisał/a:

Co do pewności to tej pewności nie mam. Była kiedyś sytuacja, że zadzwoniłam a go tam nie było.

Wiesz czasem nawet marzę o tym, żeby sobie kogoś znalazł i dał nam święty spokój...

Uważaj z tymi marzeniami , bo one sie spełniają a uwierz mi nie chciałabyś aby to sie spełniło .

A tak jeszcze obawiałabym się odcięcia od pieniędzy. A na pewno ta potencjalna nowa poleciałaby na kasę głównie i dążyłaby do tego żebyśmy dostali z dziećmi jak najmniej. Wiesz jeśli chodzi o jakieś emocjonalne jazdy to ja już przez te lata się z tym pogodziłam trochę i wypłakałam swoje etapami...Bo zawsze był ktoś ważniejszy ode mnie, a to jego rodzina , a to koledzy i imprezki po pracy.

12 Ostatnio edytowany przez ryba81 (2015-03-24 12:34:56)

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Czy Ty jesteś emocjonalnie gotowa od niego odejść tylko sprawy finansowe/mieszkaniowe  Cie przy nim trzymają ??
Czy jednak liczysz ze on sie zmieni jak Ty znajdziesz prace ??

13

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Bardzo podejrzane jest te jawne ukrywanie swoich maili, brak Twojego dostępu do nich..

Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła to że facet flirtuje z kimś na boku i jest sfrustrowanym człowiekiem bo  odrobinę szczęścia znajduje poza domem i męczy go bycie w domu i niemoc jaką odczuwa. Wie że ma dzieci,rodzinę,kredyt czyli poważne zobowiązania a z drugiej strony szczęście poza domem..z którym nie może normalnie być. Dlatego jest nerwowy i zwichrowany emocjonalnie  i wyżywa się na Tobie.

Oczywiście to tylko moje pierwsze myśli jakie nasunęły mi się po przeczytaniu postów

14

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Ja mam też nieodparte wrażenie ze on kogoś ma i ta kobieta odsuwa go od was, sama mówisz ze był dobry  ojcem i mężem wcześniej,  ale to tylko moje przypuszczenia

15

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Facet jest przemęczonym dupkiem, który wyżywa się na dzieciach i Tobie.
Nie wiem, dlaczego w ogóle żyjesz z kimś takim. Nawet z powodów finansowych NIGDY bym się nie zdecydowała.

Wątpię, że kogoś ma. Po prost jest zgorzkniałym, rozczarowanym życiem i zmęczonym człowiekiem.

Podobnie traktował moją matkę jej mąż, a mój ojczym. Zero seksu, zero okazywania uczuć, nic w domu nie robił, brudas i ogólnie leń totalny. Tylko jego praca, jedzenie, spanie, palenie fajek. Wszystko mu w domu przeszkadzało. Nie miał żadnego romansu - po prostu miał dość swojego życia. Są obecnie w trakcie rozwodu.

16

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Stajesz na rzęsach...
To nie stawaj. On może nawet nie wiedzieć ile roboty jest w domu na co dzień, bo Ty sama z siebie wszystko wzięłaś na własne barki, matka-Polka-bohaterka-Zosia Samosia.
Wypisz na kartce wszystkie rzeczy, które robisz w domu i podsumuj jaką by to dawało kwotę, gdyby robił to ktoś inny. Kucharka, sprzątaczka, opiekunka do dzieci.... Jego etat kończy się po 8 godzinach, a Twój kiedy się kończy? Zapytaj które obowiązki bierze na siebie, jesli Ty wrócisz do pracy - ma ich być połowa.
I najważniejsza rzecz, drze się na Ciebie, to nie spuszczaj głowy, tylko walcz.


Najzdrowszą dla Ciebie i dzieci opcją byłoby dać mu ten rozwód. Nagraj kilka jego akcji, zbieraj dowody tego, jak wygląda Wasze życie, a potem do sądu, po alimenty dla dzieci.

17

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
Czarna Kotka napisał/a:

Stajesz na rzęsach...
To nie stawaj. On może nawet nie wiedzieć ile roboty jest w domu na co dzień, bo Ty sama z siebie wszystko wzięłaś na własne barki, matka-Polka-bohaterka-Zosia Samosia.
Wypisz na kartce wszystkie rzeczy, które robisz w domu i podsumuj jaką by to dawało kwotę, gdyby robił to ktoś inny. Kucharka, sprzątaczka, opiekunka do dzieci.... Jego etat kończy się po 8 godzinach, a Twój kiedy się kończy? Zapytaj które obowiązki bierze na siebie, jesli Ty wrócisz do pracy - ma ich być połowa.
I najważniejsza rzecz, drze się na Ciebie, to nie spuszczaj głowy, tylko walcz.

Najzdrowszą dla Ciebie i dzieci opcją byłoby dać mu ten rozwód. Nagraj kilka jego akcji, zbieraj dowody tego, jak wygląda Wasze życie, a potem do sądu, po alimenty dla dzieci.

A wiesz, że o nagrywaniu już myślałam poważnie. Ale musiałabym non stop dyktafon nosić ze sobą. (Choć średnio raz w tygodniu jest akcja). Jak na razie zbieram pieniądze o których on nie wie, bo nawet na adwkata nie będę miała jak mnie zaskoczy z pozwem
. Z tym dyktafonem to chyba pomyślę i coś małego sobie zafunduję. Bo jego rodzina uważa, że on kurde święty jest. Bo przecież pracuje.. zajmuje się dziećmi. Tylko oni widzą tylko to co jest na zewnątrz, a nie wiedzą jak ja mam na co dzień w domu.
Głowy staram się nie spuszczać, ale nie lubię prowadzić do eskalacji konfliktu przy dzieciach. One bardzo to przeżywają.
Nie sądzę, żeby po moim pójściu do pracy sytuacja z pomaganiem w domu się poprawiła. Nawet jak pracowałam, to on zabierał syna i jechał w weekend do matki a ja zapieprzałam i sprzątałam chatę. Choć też chciałam odpocząć. To nie tak, że sama na siebie wzięłam wszystko. On tego po mnie oczekiwał, bo jego ojciec to leń śmierdzący i matka mu nawet po piwo chodzi do piwnicy jak mu się nie chce dupy ruszyć z kanapy. Mój mąż miał odpowiednie wzorce;/ Ale i tak to wszystkiego nie tłumaczy, bo przed ślubem go uprzedzałam, że nie zamierzam mu nadskakiwać. Teraz robię to wszystko, bo po prostu żal mi dzieci. Nie chcę żeby mieszkały w brudzie.

18

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

No szok normalnie. Wczoraj poszedł z telefonem pod prysznic. Jeszcze zrozumiem że do toalety posiedzieć, ale pod prysznic??? Tu już ewidentnie coś ukrywa przede mną. Parę dni temu nakryłam go na przeglądaniu anonsów erotycznych dziwek z mojego miasta. On kiedyś poustawiał tak historię wyszukiwania, żeby sama się czyściła. Ja nic mu nie mówiąc zmieniłam ustawienia. I proszę.... dziwki, zdjęcia, numery telefonu.... Ja już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Kiedyś moja mama mnie zapytała czy jakieś anonse ktoś przeglądał u nich w necie, to ja mówię że nie. A ona mi na to, że może to On...bo siedział tam przy kompie. Teraz zapytałam go o to prosto w twarz, to mi powiedział ,że "z ciekawości pooglądał" i samo mu się otworzyło. Ale ja mam wrażenie, że kłamie mnie prosto w twarz.:(((((((((((

19

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

ratuj siebie i dzieci

20

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
Mała34 napisał/a:

No szok normalnie. Wczoraj poszedł z telefonem pod prysznic. Jeszcze zrozumiem że do toalety posiedzieć, ale pod prysznic??? Tu już ewidentnie coś ukrywa przede mną. Parę dni temu nakryłam go na przeglądaniu anonsów erotycznych dziwek z mojego miasta. On kiedyś poustawiał tak historię wyszukiwania, żeby sama się czyściła. Ja nic mu nie mówiąc zmieniłam ustawienia. I proszę.... dziwki, zdjęcia, numery telefonu.... Ja już nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Kiedyś moja mama mnie zapytała czy jakieś anonse ktoś przeglądał u nich w necie, to ja mówię że nie. A ona mi na to, że może to On...bo siedział tam przy kompie. Teraz zapytałam go o to prosto w twarz, to mi powiedział ,że "z ciekawości pooglądał" i samo mu się otworzyło. Ale ja mam wrażenie, że kłamie mnie prosto w twarz.:(((((((((((

wiesz co,chodzi facet do kibla z telefonem , ukrywa maila jakby w cbś pracowal co najmniej ,ma cie za nic,wyzywa od uczepionej wszy ,matka ci mowi ze przegladal anonse dziwek,czepia sie ciebie nawet o to ze zyjesz,a ty nie masz jasnosci sytuacji co sie dzieje??
obudz sie,faktycznie zacznij nagrywac ,zbierac dowody i przygotuj sie na wiecej, bo niestety nie wrozy to dobrze

21

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
Mała34 napisał/a:

to mi powiedział ,że "z ciekawości pooglądał" i samo mu się otworzyło. Ale ja mam wrażenie, że kłamie mnie prosto w twarz.:(((((((((((

Wrażenie? Miałabym podobne "wrażenie" gdyby ktoś wbił mi gwóźdź w oko.
Tutaj nie ma już czego zbierać. Nie ma dla kogo się starać, bo dla dzieci będzie o wiele lepiej jesli będą miały spokojny dom, który będzie dla nich źródłem poczucia bezpieczeństwa, nawet jeśli będzie w nim tylko jeden rodzic, niż pełna rodzina z niestabilnym, narwanym, toksycznym ojcem, który będzie im to poczucie bezpieczeństwa notorycznie odbierał i nieszczęśliwą matką.

Co do nagrywania, możesz sprawdzić czy macie mikrofon w komputerze albo w laptopie, a jesli tak, to w "akcesoriach" (tam gdzie kalkulator, paint itd) jest też rejestrator dźwięku.

22

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

1 idz do pracy
2 zbieraj rachunki za wydatki( musisz obliczyc ile miesiecznie wydajecie na dzieci- w tym udzial dzieci w czynszu, mediach, itp.)
3 rozstac sie z mezem
4 zlozyc pozew o alimenty- mozesz je dostac, zanim dostaniesz rozwod( polowa kosztow utrzymania dzieci od meza, polowa od ciebie)

23

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Mala, jaka grozba rozpadu malzenstwa ?
Ja to widze inaczej- SZANSA dla Ciebie na zmiany i na bycie szczesliwa !

24

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
oldorando napisał/a:

1 idz do pracy
2 zbieraj rachunki za wydatki( musisz obliczyc ile miesiecznie wydajecie na dzieci- w tym udzial dzieci w czynszu, mediach, itp.)
3 rozstac sie z mezem
4 zlozyc pozew o alimenty- mozesz je dostac, zanim dostaniesz rozwod( polowa kosztow utrzymania dzieci od meza, polowa od ciebie)

Tak... jak spełnię punkt pierwszy to i reszta się uda. A punkt pierwszy się spełni jak poprawi się zdrowie moje i dzieciaków.

25

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Wiecie co już chyba doszczętnie we mnie coś pękło. Umarło. Mam świadomość, że to koniec i wisi on już nad nami już od dawna (tylko nie chciałam przyjąć tego do wiadomości).
Poszłam na terapię czaszkową z dzieckiem do pewnej pani (jest ona również pedagogiem) i po obejrzeniu rysunków  mi uświadomiła, że córka już rysuje dwa domy. Był to dla mnie szok. Tak bardzo byłam pogrążona w bólu, że bałam się dostrzec cierpienie dzieci. Syn owszem coś tam wyrażał, ale córka była bardzo skryta. Sytuacja na rysunku córki wygląda tak: w jednym domu jestem ja z dziećmi a w drugim małżonek....Żyjemy inaczej, ale prawdę rysuje tylko 4 letnie dziecko. W sumie już podjęłam decyzję o tym, że odejdę. Dla dobra dzieci - po tym jak mąż przytargał za fraki syna z dworu do domu. Uświadomiłam sobie, że jesteśmy oboje ofiarami  znęcania się męża nad nami. Nie pozwolę, żeby on zniszczył mi dziecko, które i tak już ma bardzo dużo kłopotów ze zdrowiem.

Z nowości, które usłyszałam od małżonka to  jak w domu nie było posprzątane bo znowu źle się czułam to powiedział mi, że powinnam położyć się do hospicjum. Miłe co??? Osoba z którą śpię w jednym łożu tak mi życzy...Jak mu powiedziałam, że wszystko co ma w życiu zawodowym osiągnął dzięki mnie (to ja zajmowałam się dziećmi kiedy były chore) to mnie zapytał czy "mam postawić ci pomnik"???

Widzę, że on się nigdy nie zmieni. Spełnię niebawem życzenie dzieci o wyjaśnieniu trudnej sytuacji i życzenie syna - syn mi powiedział, ze chce nowego tatusia. Tatusia na dzień dzisiejszy mu nie zapewnię, ale święty spokój owszem mogę. Czekam tylko żeby siostra wyprowadziła się od rodziców z domu. Dostaniemy tam do dyspozycji całe piętro domu dwa pokoje i łazienkę. Zamierzam iść do szkoły kosmetycznej i  zobaczymy.... Myślę, że będzie okazja po tej szkole sobie dorobić.

Jedyna kwestia jaka mnie martwi to kredyt mieszkaniowy. Ale na to pytanie napisze odrębny post...

pozdrawiam

26 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-05-24 14:33:16)

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Powiem ci jako facet to gwarant iż kogoś ma mój kuzyn którym gardzę też wyżywał się na swojej żonie a potem wyszło iż kogoś ma wyobraź sobie że jak ona trafiła do szpitala to on wymienił zamki (mieli drzwi iście pancerne z kratami wewnątrz) i wprowadził do siebie swoją kochankę.Niestety tu prawo kuleje a ona nie mogła długi czas nic zrobić. W końcu znajomy znał jego a kochanka od niego odeszła. Groził jej śmiercią za co teraz pójdzie siedzieć na rok bez zawiasów. Uciekaj od niego jak najdalej.

27

Odp: Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(
Paweło napisał/a:

Powiem ci jako facet to gwarant iż kogoś ma mój kuzyn którym gardzę też wyżywał się na swojej żonie a potem wyszło iż kogoś ma wyobraź sobie że jak ona trafiła do szpitala to on wymienił zamki (mieli drzwi iście pancerne z kratami wewnątrz) i wprowadził do siebie swoją kochankę.Niestety tu prawo kuleje a ona nie mogła długi czas nic zrobić. W końcu znajomy znał jego a kochanka od niego odeszła. Groził jej śmiercią za co teraz pójdzie siedzieć na rok bez zawiasów. Uciekaj od niego jak najdalej.

Tak....przygotowuję się właśnie do ucieczki. Bo z "nim" jestem ciągle zabijana ....nie zniosę dłużej wbijania tych szpil... Niby nic.... takie hospicjum a jednak boli....Ale najbardziej bolą łzy syna.....

no nic... dzięki za wsparcie smile A wsparcie mężczyzny - bezcenne smile)

Nie wiem jak to jest, ale są i tacy którzy uważają, że ja chcę coś wyciągnąć od męża co mi się nie należy...bo np. nie chce mi się pracować. Myślę, że są to osoby pokroju właśnie mojego małża...

Posty [ 27 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Brak pracy, brak zdrowia, dwoje dzieci i groźba rozpadu małżeństwa..:(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026