Witam,
kilka miesięcy temu w grudniu poznałem poprzez jeden z serwisów społecznościowych dziewczynę. Rozmawialiśmy tam jakieś 2 razy a potem przenieśliśmy nasze rozmowy na GG bo usunąłem tam konto i zostawiłem jej swój numer - napisała sama. W trakcie naszej pierwszej rozmowy jeszcze na serwisie gdzie do niej napisałem, zapytałem czemu nie ma chłopaka, oczywiście nie tak bezpośrednio tylko w bardziej subtelny sposób. Odpisała mi że ma chłopaka, ale jakoś tak bez przekonania i odczułem że to jakiś test bo na koniec rozmowy powiedziała że miło było i być może do następnej.
Potem już na GG nasze rozmowy były raczej trochę jak korespondencja mail'owa bo ciężko się było "zderzyć" więc pisaliśmy do siebie średnio pare zdań dziennie. Sam się jakoś strasznie nie angażowałem - małe kroki raz na pare dni albo przez kilka dni pod rząd itp. Ciągle zastanawiałem się odnośnie tego jej chłopaka, ale z tego co pisaliśmy to raczej nikogo nie miała, bo nie wspominałą o nim ani raz. Sylwestra spędziła podobno z koleżanką - oczywiście cały czas miałem podejrzenia i mam do teraz.
Na początku stycznia zaproponowałem spotkanie ale nie miała czasu i przełożyliśmy je na 2 tygodnie później. Sytuacja wygląda tak że mieszkamy od siebie 70 km około, ona studiuje zaocznie i w mieście którym mieliśmy się spotkać jest tylko w weekendy 2 razy w miesiącu około. 10 min przed spotkaniem wysłała mi sms'a że jej samochód nawala, trochę to dziwne było dla mnie no ale może rzeczywiście coś było bo ma jakiś stary używany już, więc ok każdemu może coś wyskoczyć. Jeszcze pod konie stycznia wysłałem do niej sms'a to odpisała mi trochę tak niezbyt miło że nie będzie mi odpisywać na sms'y bo nie inwestuje $ na konto i że teraz jest w stanie upojenia z koleżanka -_-. Pare dni potem napisałem do niej że coś ostatnio nie gadamy i odpisała mi żebym zignorowal tamtego sms'a.
Potem przez półtora miesiąca do końca lutego pisaliśmy krótkie wiadomości wciąż na GG co słychać itp Zaproponowałem spotkanie chyba jeszcze z 2 razy pod koniec stycznia i w połowie lutego. To na pierwsze otrzymałem odpowiedź że nie wie kiedy będzie w mieście na tą chwilę. Na drugie najpierw napisała że znajdzie minutkę w najbliższym czasie, więc zapytałem o sprecyzowanie kiedy to napisała że jak będzie miał czas to napisze. Jakoś potem do końca marca nie pisałem do niej za bardzo.
Na początku marca przypomniało mi się że przed pierwszym spotkaniem wymieniliśmy się telefonami - raz tam kiedyś próbowałem do niej zadzwonić ale nie odebrała, ale nic do stracenia nie miałem więc spróbowałem jeszcze raz no i odebrała - do zeszłego poniedziałku przez 2 tygodnie dużo rozmawialiśmy średnio 2-3 razy w tygodniu po parę godzin nawet. Raz zapytałem o spotkanie to powiedziała żebym bliżej weekendu zapytał, zadzwoniłem w piątek ale nie mogła rozmawiać i napisała mi sms'a żebym zadzwonił na następny dzień i zadzwoniłem ale wieczorem więc już raczej szans na spotkanie nie było choć mi powiedziała że w niedziele kończy zajęcia o 11, ale nie pytałem o nic bo pewnie i tak by odmówiła.
Jeszcze jedna rzecz która jest dziwna to że zapytałem się jej o wzrost w styczniu przed tym "umówionym spotkaniem" to mi odpisała czy jakiś problem w tym i żebym jej pierwszy napisał ile mam to się zastanowi nad odpowiedzią, no to napisałem a ona odpisała że jest niedużo wyższa - zapytałem bo w jej danych nie było nic o wzroście wtedy. Z ciekawości zajrzałem na ten serwis jeszcze jakiś czas potem raz i zobaczyłem że umieściła wzrost i jest niższa odemnie trochę -.-.
No i teraz nie wiem w zasadzie co myśleć o tym, narazie mija tydzień od naszje ostatniej rozmowy, z jej strony 0 kontaktu - ale zawsze było 0 poza tym że jak zostawiłem numer na gg to się sama odezwała. Ona wiedziała że mam wyjazd na weekend, no ale mogłaby chociaż tego głupiego sms'a wysłać.
Teraz myślę jeszcze o ostatniej konfrontacji i zaproponuję jej spotkanie nawet w mieście bliżej miejscowości gdzie mieszka żeby było jej łatwiej dojechać bo i tak tam ma z 30 km dobre. Znamy się już ponad 3 miesiące więc chyba w tym nic nachalnego nie będzie ani zbytnio pokazywania że mi zależy.
Tak jak pisałem, mojej strony też nie było strasznego zaangażowania czy coś, nie wiem jak odbierzecie to co tutaj napisałem. Wydaje mi się że ona mogła odczuć że raczej mi nie zależy i że to ja się z nią bawię, szczególnie że dostałem jej numer i nie dzwoniłem przez półtora miesiąca. Ale znowu ten chłopak, wzrost to nie wiem co myśleć, cały czas czułem że to jakieś takie testy żeby sprawdzić, tylko że z tym chłopakiem to chyba przesada trochę lol.