W ostatnich dniach gwiazdą internetu został Jarosław Kuźniar po tym, jak w jednym z udzielonych wywiadów powiedział:
"Na podróż z dzieckiem wcale nie jest trudno się spakować, nie trzeba brać wanienek, krzesełek i bóg wie czego jeszcze. Fotelik samochodowy? Nie ma sensu ? stwierdził. ? Do Kanady i USA nie braliśmy żadnych gadżetów. Pojechaliśmy do Walmartu, kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne, a pod koniec podróży wszystko oddaliśmy, mówiąc, że nam nie pasowało." *
Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać:
*
Jarosław Kuźniar broni się słowami:
"Tak trudno zrozumieć, że w podróży trzeba sobie umieć radzić? Nie kraść, nie niszczyć, żyć tak, jak pozwala prawo? Aż tyle."
Jak Wy sądzicie - czy takie działania, to pozytywny przejaw naszej zaradności, czy to fajnie, że tak dobrze potrafimy wykorzystywać różne kruczki, powinniśmy być z tego dumni, czy raczej wręcz przeciwnie - tak się objawia nasze cwaniactwo, pozostałość po latach 80-tych, 90-tych i bazarowych interesach?
*źródło: natemat.pl