przeszlo miesiac temu zerwalam z chlopakiem i przestalam sie z nim kontaktowac jednak on co jakis czas pisze co u mnie slychac itd. w sumie te rozmowy do nikad nie prowadza ale zastanawia mnie jaki jest sens utrzymywania kontaktu z bylym partnerem?
jedyna rzecz jaka mi sie nasuwa to ze ktos moze wciaz liczy ze cos z tego bedzie, bo raczej o przyjazni trudno mowic.
a moze sie myle?
Podobne tematy
...albo, pisze by zagłuszyć wyrzuty sumienia.
3 2015-03-22 20:16:17 Ostatnio edytowany przez Jacenty89 (2015-03-22 20:17:50)
Mi niedługo minie rok od rozstania i moja eks też pisze z tym, że ja prawie wogole nie odpisuje ;-)
Powiedz mu, że nie chcesz się z nim kolegowac, jeśli ma coś konkretnego do powiedzenia to niech napisze, a jak nie to niech da Ci spokój.
tyle ze ja cos nadal do niego czuje ale nie powinnam przeciez nic inicjonowac czy insynuowac skoro sama z nim zerwalam
Czekaj, bo nie pojmuje. Zostawiłas go, nadal coś do niego czujesz i zastanawiasz się czy on chce wrócić?
Tak trudno napisać drugiej osoby to co chce się od życia?
zostawilam go tylko dlatego bo jak twierdzil ,,jeszcze mnie nie kocha'' chociaz juz od ponad roku bylismy ze soba...
ale mimo to on nie chcial abysmy sie rozstali. i teraz jak juz minelo troche czasu zaczynam za nim tesknic i chcialbym znowu sprobowac ale nie mam odwagi jemu o tym powiedziec
zostawilam go tylko dlatego bo jak twierdzil ,,jeszcze mnie nie kocha'' chociaz juz od ponad roku bylismy ze soba...
ale mimo to on nie chcial abysmy sie rozstali. i teraz jak juz minelo troche czasu zaczynam za nim tesknic i chcialbym znowu sprobowac ale nie mam odwagi jemu o tym powiedziec
Pierwsze co sobie pomyslalem to słowa " ja pier....."
Czego sie Boisz? On cie nie zje. Jak cos czujesz i wiesz ze zalujesz to pisz bo on kiedys o tobie zapomni.
Racja. Czasami o miłosc trzeba trochę powalczyc, poczekac, zaakceptowac że ktoś jeszcze niegotowy...
Jeżeli nadal za nim tęsknisz, a on się odzywa to chyba warto spróbowac
Racja. Czasami o miłosc trzeba trochę powalczyc, poczekac, zaakceptowac że ktoś jeszcze niegotowy...
Jeżeli nadal za nim tęsknisz, a on się odzywa to chyba warto spróbowac
Nawet jakby sie nie odzywal to i tak niech sprobuje.
Jeśli jesteś pewna ze chcesz spróbować to pogadaj z nim o tym. Ludzie te drugie osoby naprawdę to ludzie z krwi i kości i nie gryzą.
To nie takie proste... Gdybym byla pewna ze on czuje to co ja to nawet bym sie nie zastanawiala bo kazda para ma problemy a nam bylo dobrze razem. Tak czy inaczej mowi sie ze jak facetowi zalezy to zabiega a on tak jakby przyjol to do wiadomosci i tyle
Skoro tyle czasu byliście ze sobą, a on Cię nie pokochał to jakie szanse są na to, że teraz odwzajemni Twoje uczucia? Moim zdaniem znikome. Ja dałabym sobie z nim spokój i nie robiła sobie nadziei, bo potem może boleć jeszcze bardziej
no wlasnie masz racje, w sumie juz mi robil nadzieje samym faktem ze sie stale pyta co u mnie slychac itd.
najlepiej bedzie jak o nim zapomne ![]()
To nie takie proste... Gdybym byla pewna ze on czuje to co ja to nawet bym sie nie zastanawiala bo kazda para ma problemy a nam bylo dobrze razem. Tak czy inaczej mowi sie ze jak facetowi zalezy to zabiega a on tak jakby przyjol to do wiadomosci i tyle
No jak moze zależeć jak to Ty zerwalas, pomyśl trochę.
no wlasnie masz racje, w sumie juz mi robil nadzieje samym faktem ze sie stale pyta co u mnie slychac itd.
najlepiej bedzie jak o nim zapomne
Najlepiej bo po co sie odezwać jak wiesz ze Ci zależy w jakimś stopniu.
nie za bardzo wiem o czym mowisz, jesli ktos z kims zrywa a ta druga strona nawet nie walczy, nie stara sie to czy nie dowod na to ze jej nie zalezy? tak czy inaczej tutaj ktos juz tutaj mial racje mowiac ze jesli przez tyle czasu nie pokochal to pewnie juz tego nie zrobi.
Czy Ty zerwalas z nim, bo chciałaś sprawdzić czy mu zależy? Jeśli tak to wróć do przedszkola.
nie za bardzo wiem o czym mowisz, jesli ktos z kims zrywa a ta druga strona nawet nie walczy, nie stara sie to czy nie dowod na to ze jej nie zalezy? tak czy inaczej tutaj ktos juz tutaj mial racje mowiac ze jesli przez tyle czasu nie pokochal to pewnie juz tego nie zrobi.
Czegoś nie rozumiesz.Dam ci przykład.
Zrywam z kobieta, ona zalamana bo nie wie co sie dzieje ale z czasem godzi sie z tym. Nagle budze sie z myślą ze popelnilem blad i jak moge wymagać od kogoś kogo kopnelem w tylek by walczyl po jakimś czasie gdy dalem jej kosza . Pomyśl troche bo tutaj ruch należy do ciebie a nie do niego. On moze czeka na twoja reakcje bo moze wciaz teskni i myśli o tobie. Dziwne bo sama zerwalas i wymagasz by on jeszcze sie odezwa, masakra.
Tak napewno teskni... Co jakis czas zamieszcza zdjecia z jakimis dziewczynami na facwbooku; napewno nie napisze do niego
Normalne. Chcę Ci pokazać jak mu jest dobrze. Typowa męska duma. Wybacz, ale jak jesteś taką księżniczką to masz rację, nie odzywaj się do niego, zaoszczedz mu swojej głupoty.
Jaka ksiezniczka? Faceci za to potrafia byc ksieciami
. Dlaczego meska duma; wybujale ego maja byc usprawiedliwione a kobieca infantylnosc juz nie? Relacje damsko meskie zaqsze byly oparte na podobnym schemacie... Ale dla mnie osobiscie jest dziecinne te cala zabawa w posty na facebooku...bo w sumie to czemu trzeba oznajmiac calemu swiatu ze sie np. tanczy cala noc w klubie?
Dla mnie zasada jest prosta. Kto zostawił do tego należy pierwszy krok w sprawie powrotu i tak samo robi 99 procent ludzi. Jak Ty liczysz że odrzucony przez Ciebie facet będzie za Tobą biegał to Twoja sprawa, ale jeśli facet będzie miał minimum szacunku do siebie to się nie doczekasz. Dla mnie też takie manifestacje są głupie ale każdy jest inny i inaczej odreagowuje.
Dla mnie zasada jest prosta. Kto zostawił do tego należy pierwszy krok w sprawie powrotu i tak samo robi 99 procent ludzi. Jak Ty liczysz że odrzucony przez Ciebie facet będzie za Tobą biegał to Twoja sprawa, ale jeśli facet będzie miał minimum szacunku do siebie to się nie doczekasz. Dla mnie też takie manifestacje są głupie ale każdy jest inny i inaczej odreagowuje.
Madrze napisane.
sluchajcie sytuacja teraz wyglada nastepujaco:
moj byly chlopak miesiac temu zaoferowal mi wspolne mieszkanie razem i napisal ze nie powinnismy byli zrywac i ze za mna teskni. ja sie nijak do tego nie odnioslam ale zgodzilam sie z nim zamieszkac.
wczoraj jak do niego przyszlam z bagazami powiedzial na wstepie ze nie moge zostac tu na stale no i ze bedziemy uzgodnic jak to bedzie wygladac zeby uzgodnic sprawe prywatnosci. tej samej nocy doszlismy do porozumienia ze na razie spimy w tym samym lozku. myslalam ze bedzie probowal sie do mnie zblizyc a jedynie poprosil mnie o masaz. rano powiedzial mi ze bylo mu bardzo przyjemnie i bedzie czekal na kolejny.
widac ze zachowuje dystans, nie kieruje do mnie czulych slowek jak wczesniej nie przytula nie caluje ale czesto zartujemy przedrzezniamy sie tyle ze nie wiem czy on nadal chce byc ze mna czy nie. wiem ze to ja zerwalam ale czy to ja powinnam wyjsc z inicjatywa a jesli tak to jak to zrobic zeby nie byc zbyt bezposrednia?
Zrobiłaś jeden krok do przodu zrywając z nim i trzy w tył - utrzymując z nim stały kontakt, łudząc się, mimo braku zaangażowania z jego strony, z powrotem wprowadzając do niego!
To nie jest tak, że to Ty masz się starać, bo zerwałaś. Zrobiłaś to nie bez powodu, on nie był w stanie pokochać Cię po ponad roku wspólnego życia, a Ty ciągle oszukujesz się i chwytasz niczym tonący brzytwy, każdego pozytywnego gestu z jego strony.
Czy nie dostrzegasz perfidii jego zachowania, jak czujesz się teraz, gdy wprowadziłaś się do niego, na jego zaproszenie, a on w tym samym momencie odsunął się od Ciebie.
Dajesz sobą manipulować, na własne życzenie postawiłaś się w roli petenta.
Czyli myślisz że on nie chce do mnie wrócić? Ja wciąż go kocham...
On chce z toba byc- tak jak bylo wczesnoej- nie kocham cie, ale mi z tpba wygodnie
Ty chcesz, zeby on cie kochal
On nie chce kochac
Ty chcesz kochac
On szuka kontaktu
Ty nie tracisz nadziei
.....
Mozesz wrocic do tego co bylo
Mozesz szukac kogos innego
Mozesz urwac z nim kontakt
Mozesz utrzymac z nim kontakt
Mozesz nic nie zrobic, i czekac, az sie odczepi
Co wybierasz?
28 2015-06-27 16:32:05 Ostatnio edytowany przez kasia2490 (2015-06-27 16:36:18)
Myślisz że on chce tylko wrócić do tego co było? Bo pamiętam jak ze mną zerwał to powiedział że miłość przyjdzie z czasem. I tak w ogóle my wcale ze sobą nie mieszkaliśmy, widywaliśmy się od dłuższego czasu tylko przez parę dni raz na klika miesięcy, więc czy miał tak naprawdę czas by mnie pokochać? Jestem w totalnym dołku. Jeszcze miesiąc temu napisał że nie powinniśmy ze sobą zrywać a teraz leżymy koło siebie w łóżku i on nawet nie próbuje się do mnie zbliżyć więc dam sobie na parę dni czas aby postarać się ujrzeć w nim może jakąś chęć powrotu. Jeżeli tego nie zauważę w te parę dni to będę tam tylko spać wieczorami i całkowicie go unikać do momentu aż znajdę mieszkanie.
Mozesz nic nie zrobic, i czekac, az sie odczepi
Ale jak odczepi? Poza tym masażem to on właśnie zachowuje dystans.
Po zerwaniu ze swoim ex również po jakimś czasie zaczął się ze mną kontaktować, pisał zwyczajnie "co tam, jak tam". Jeszcze na początku odpisywałam mu z czystej grzeczności jednak z begiem czasu zaczęło mnie to jego nachalne pisanie irytować i przestałam mu po prostu odpisywać.
Przestań mu odpisywać jeżeli uważasz, że to bez sensu i chłopak odpuści.
Myślisz że on chce tylko wrócić do tego co było? Bo pamiętam jak ze mną zerwał to powiedział że miłość przyjdzie z czasem.
...więc to nie Ty zerwałaś. Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałaś; zerwał, a potem coś tam roił o miłości, bez sensu to wszystko.
Jenak w świetle tego, co teraz napisałaś wynika, że Wy praktycznie mało się znacie. Spotkania raz na parę miesięcy?
Szybko się zakochujesz, a on jak widać pochodzi z dystansem, czyli zaproponował wspólne mieszkanie, ale w celu bliższego poznania się.
Po co więc zrywał?
Zastanów się, co tak na prawdę Cię w nim ujęło, co razem przeżyliście; wspólne wyjazdy, znajomi, co Was łączy? Bo cały ten Wasz z wiązek, łącznie ze wspólnym zamieszkaniem, tak jakby trochę na siłę.
zle napisalam....to ja z nim zerwalam ale my sie spotykamy na dystans juz od 2 lat i on zdazyl ze mna zerwac juz dwa razy z tego samego powodu ze mnie nie kocha wiec ostatni raz to ja w koncu zerwalam. znalismy sie juz dosyc dobrze jednak ciezko jest budowac blizsze relacje na odleglosc. on mi juz wczesniej wielokrotnie proponowal wspolne mieszkanie ale ja nie chcialam. niewiem teraz jak sie mam zachowywac wzgledem niego bo niewiem jakie sa jego zamiary. byc moze chce abysmy byli razem ale ego mu na to nie pozwala...a moze faktycznie uznal ze to koniec a ja tylko ludze sie ze cos z tego bedzie. najgorsze jest lezec z kims kogo sie kocha w lozku i udawac ze ci nie zalezy...w nocy nie moge spac a boje sie znim szczerze porozmawiac.