Drecza mnie koszmary nocne , w dziecinstwie moj ojciec bił matke
Miałam wtedy 7 lat, za zamknietymi drzwiami siedziałam z siostra ,
Pamietam jak modliłam sie by to sie skonczyło...
Rodzice sie rozwiedli, niestety matka utrzymywała kontakt z ojcem
I wszystko sie powtarzało... kiedy byłam nastka rodzice zeszli sie z powrotem
Dodam,ze długo nie wytrzymałam i wyprowadziłam sie z domu, wiedziałam ze to sie odbije na mnie...
Niestety mam 30 lat, dosc spore zyciowe problemy, rozwod , sama wychowuje corke , pracuje ale jest ciezko...
Sa dni, ze jestem szczesliwa, sa dni ze brak mi siły na cokolwiek, pracuje nad soba ile moge , czytam o ddd dda, nie pije alko, rzuciłam palenie 3 tyg temu, zaczełam biegac by sie rozładowac.... zaczełam wychodzic do ludzi, chociaz zawsze mi sie wydawało, ze sie na mnie gapia,
Od paru tyg drecza mnie koszmary własnie te z dziecinstwa,
W dzien biore oksazepam, emocje sa pod kontrola, i nawet funkcjonuje
Po 8 godznach znowu jest doł... ucze sie pozytywnego myslenia, pisze z corka hasełka motywujace , staramy sie miło spedzic czas, chociaz jestem gdzies na wyczerpaniu ....
Ok 16 biore kolejna tabletke . W nocy jednak nie spie , budze sie zlana potem, jestem zmeczona i niewyspana ...
Nie moge udac sie do lekarza , bo nie mam ubezpieczenia, pracuje bez umowy,
Jest coraz gorzej ...
Nie jestem w zwiazku , bo sie do tego teraz nie nadaje , chce zrobic cos dla siebie i tylko jak ?? i co??
nie mam wsparcia , nie mam przyjacioł, chociaz ogrom znajomych...
Ida swieta ,a ja nie mam ochoty spedzic ich z rodzicami , chce walczyc o siebie
I najchetniej bym uciekła do innego mista ... wypoczac zrestartowac sie , odciac od tego wszystkiego...