Emma, mam takie pytanie do ciebie. Masz jakieś wsparcie duchowe? Modlisz się czasem?
Obiecałam sobie, że jeśli uda mi się pokonać depresję, na każdym tego typu forum podzielę się tym z innymi. Dlatego i tutaj wklejam mój wpis.
Od 20 lat walczę ze stanami depresyjnymi i róznymi lękami tez (np. bałam sie spotykać z ludźmi, a sztywny kark- to mysle od stresu. Ja mam czasem sztywne ramiona od stresu. Tutaj ważny jest ruch, jakiś sport, ćwiczenia i głębokie oddychanie przez nos).
U mnie ostatnie 3 lata były najgorsze. Przez 1,5 roku brałam leki (na początek Asertin + lek przeciwko myślom samobójczym, po którym mogłam spać cały dzień), jednak gdy psychiatra nastraszył mnie, ze skoro te stany mi się wracają, będę musiała przejść na mocne leki. I wtedy postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.
Rzuciłam się w medycynę niekonwencjonalną. Rok chodziłam na zabiegi refleksologii (nie wyleczyło mnie to jednak z moich huśtawek nastroju i ogólnego rozbicia wew.) , stosowałam różne mikstury oczyszczające, leki na odrobaczenie się, zaczęłam podejrzewać u siebie candidę, rzuciłam więc gluten i zaczęłam się zdrowo odzywać, przestałam jeść cukier, stosowałam różne techniki, różne mantry, nawet ?Sekret? zaczęłam zgłębiać (właśnie musze wyrzucić te książkę, jest bezwartościowa) a ostatnio nawet chciałam ćwiczyć rytuały tybetańskie.
Ale nagle powiedziałam sobie: ?Zaraz, zaraz? przecież jestem katolikiem i to nawet ostatnio wierzącym (rok wcześniej miałam okres, ze niestety przestałam wierzyć w Boga; było to związane z moja depresją), zamiast stosować jakieś rytuały zaczerpnięte z innych kultur, może ja bym tak wróciła do modlitwy? Przecież, gdy byłam młodsza modlitwa zawsze pomagała: nie popełniłam przecież samobójstwa, choć kilka razy miałam konkretne plany samobójcze; skończyłam studia, znalazłam niezłą pracę, mam spoko męża
, urodziło nam się zdrowe dziecko, mam swoje pasje itp. ?. tylko to lenistwo sprawiało, że jak znów stawałam na nogi, przestawałam się modlić, bo mi się nie chciało, bo mi się to wydawało nudne, jak zostanie czasu, ale nigdy jakoś nie zostawało ;o , bo mi się wydawało, że tyle się już modliłam, ze wystarczy mi na długi okres. Niestety nie wystarczy, bo zły duch tylko czeka, żeby się do nas znów zakraść. Niestety. (zobaczcie sobie na youtube co o tym mówi ks. egzorcysta Piotr Glas).
Poczytajcie świadectwa ludzi chorych na rozne formy depresji, którzy odmawiali nowennę. - pompejanska.rosemaria.pl/category/swiadectwa-nowenna-pompejanska - Mnie to przekonuje! Musiało tylko upłynąć dużo czasu, zanim zrozumiałam, że to modlitwa powinna być na pierwszym miejscu. A reszta się ułoży. A nie na ostatnim, jak to było u mnie wcześniej. Na nowennę pompejańską trafiłam w necie już dużo wcześniej, ale pomyślałam sobie wtedy, że ?co? 3 tajemnice różańca trzeba odmawiać codziennie? Chyba ktoś oszalał. W życiu nie będzie mi się tyle chciało?. I kilka dni temu czytając właśnie na facebooku komentarze grupy rytuały tybetańskie, natknęłam się znów na wzmiance o nowennie. Ktoś napisał, ze mu pomogła. Zaczęłam czytać inne świadectwa o wyzdrowieniu, znalezieniu pracy itp. I pomyślałam, że tyle już przeróżnych sposobów wypróbowałam i niewiele to dało. Może czas bym znowu powierzyła wszystko Matce Bożej? Przecież tylko ona, tylko Bóg mnie wcześniej nigdy nie zawiedli. Zauważyłam też, że wcześniej, jeśli tylko modliliśmy się wspólnie przez jakiś czas (ja, mąż i dziecko ? mąż to z wielkim trudem, zazwyczaj przysypiając
), to wtedy do naszego domu wracała harmonia. Wspólna modlitwa łączy! Coś w tym jest.
I tak odmawiam nowennę. Miałam już wcześniej aplikację na smartfona ?Modlitwa w drodze? i to mi pomaga, bo gotując obiad czy robiąc poranną toaletę ? mogę się modlić. Miałam zamiar wstawać wcześniej, żeby ćwiczyć rytuały
, za to wstaję wcześniej, żeby zmówić różaniec
Choć zazwyczaj wcale nie chce mi się wstać. Muszę za każdym razem walczyć ze swoim lenistwem i wymówkami. Mam problemy, żeby się skupić na modlitwie itp?.. Mam jednak też zamiar kupić sobie jakąś CD z nagranym różańcem, żebym mogła modlić się jeżdżąc na rowerze lub spacerując. Tylko muszę pamiętać o jednym: modlitwa zawsze na pierwszym miejscu!
Modlitwa, zwłaszcza różańcowa, przynosi spokój ducha i pozwala odnaleźć radość i sens życia. Nie dała mi tego żadna metoda, którą do tej pory wypróbowałam. Z doświadczenia wiem jednak, że jeżeli tylko przestaje się modlić, depresja wraca do mnie za jakiś czas. Oczywiście dalej będę się zdrowo odżywiać, uprawiać sport, robić to, co sprawia mi przyjemność. Ale przede wszystkim będę się modlić. I to nie od czasu do czasu, ale codziennie. Obym wytrwała w tym postanowieniu!!!
Acha, jest niestety jeszcze jeden warunek: jeżeli się nie uwierzy, to odmawianie modlitw nic nie da. Kościoły są podobno pełne ludzi, którzy modlą się codziennie, codziennie przyjmują komunię i mimo tego, nie do końca wierzą w Boga. Mają pełno wątpliwości. Ja też je miałam.
I powodzenia!!! 