Cześć! Piszę tutaj, bo chcę dowiedzieć się jakie opinie macie na temat chorób, których objawy są dość ogólne. Ma je moja dziewczyna, ma 17lat , a niestety rodziców ma takich, co zamiast do lekarza ją wysłać to a) nie interesują się b) robią aferę zamiast działać. Wiele z tych objawów, gdy występują oddzielnie się zwyczajnie ignoruje, ale to wszystko występuje na raz, więc mam podejrzenia, że mogą być ze sobą powiązane.
1. Z roku na rok pogarsza się jej wada wzroku (ma teraz krótkowzroczność -3,5). Zdarza jej się światłowstręt i kichanie z tego powodu.
2. Ma prawie codzienne bóle głowy. W skali 1-5 najczęściej 3.
Kiedy pytam od kiedy ma te bóle, mówi, że ok 1,5 roku (być może to ma związek ze stresującą nauką w liceum - trudno powiedzieć)
3. Ma niskie ciśnienie tętnicze. Nie pamiętam teraz jakie dokładnie, ale często miewa NAPRAWDĘ niskie. Bywa blada na twarzy. Często ma zimne stopy przy wzroście 173.
4. Miesiączkuje bardzo boleśnie. Pierwsze dwa dni spędza w łóżku. Bolą jej plecy na samym dole oraz nogi. Nie wiem czy krwawienia są przesadnie obfite, czy nie. Ostatnio (od miesiąca) doszły sporadyczne, kłujące bóle wewnątrz pochwy (dziewica).
5. Nadmiernie pocą jej się z nerwów dłonie. Czasami wręcz płyną.
5. Znajomy lekarz, co prawda dentysta, rzucił tekstem, że tarczycę może mieć powiększoną. TSH w każdym razie jest w normie (ostatnio zbadane).
6. Do tego jeszcze ptoza piersi, ale to może być genetyczne, bo mama i siostra mają podobne, oraz cienie od oczami (być może po ojcu, lecz niekoniecznie).
Sylwetkę ma normalną, jak na nastolatkę. uprawia sport. Odżywia się racjonalnie i dobrze.
Co sądzicie? Od czego zacząć? Na razie sam prowadzę dochodzenie. Za odpowiedzi typu "taka uroda" z góry dziękuję.