netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zbyt zazdrosny

17 odpowiedzi3 138 wyświetleńzałożony przez dyby24, 17.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 18 ]

1 Ostatnio edytowany przez dyby24 (2015-03-17 13:24:54)

Temat: Zbyt zazdrosny

Jestem tak strasznie wściekła. Jestem z moim facetem od miesiąca. On ma swoich znajomych, chodzi z nimi często na imprezy. Nie proponowal wspólnego wypadu, wie, że to nie moje klimaty i byłoby niezręcznie mi, ale też im.
Nie wiem po jaką ch. uległam i mu powiedzialam, co mnie gryzło - że odpisałam chłopakowi, którego znałam z internetu i w którym byłam zauroczona jakiś czas.
Mój partner jest dla mnie ważny. Do tamtego internetowego czuję jedynie żal za to, jak postąpił. Kilka miesięcy braku zainteresowania i się mu o mnie przypomniało.
Ten mój wpadł w furię. Zarzucił mi nieszczerość, oglądanie się za innymi. Zabolało. Jeszcze oświadczył, że od teraz on będzie oglądać się za innymi kobietami.
Jest teraz poza krajem, nie mam jak z nim wyjaśnić. Kłótnia, przykre słowa... to wszystko miało miejsce przez komunikator. Teraz on milczy.
Ja mu nie robię problemu, że łazi non stop na imprezy, wychodzi beze mnie, a ten wielki atak, że odpisałam gościowi, który nic dla mnie teraz nie znaczy. Odpisałam. To nie to samo, co rozmawiałam...
Nie widzę swojej winy, ale widzę dziecinne zachowanie partnera, rzucającego oskarżeniami i groźbami z cyklu "będę oglądać się za innymi". Czy tak postępują dorośli ludzie? hmm
Moja znajoma stwierdziła, z tej relacji już nic dobrego nie będzie. Zależy mi na nim. Nie chcę kończyć czegoś, co się dopiero zaczęło. Czekanie mnie wykańcza. Studiuję. Powinnam się uczyć na kolokwia, a ja się przejmuję. Ten jeszcze milczy, chociaż potraktował mnie w taki sposób...

2 Ostatnio edytowany przez TakaOtoJa (2015-03-17 13:30:20)

Odp: Zbyt zazdrosny

No cóż... tak na prawdę, to nic 'aż' tak strasznego się nie stało, żeby chłopak musiał tak wybuchać.. Może ma jakieś problemy z emocjami ?
Zresztą taaaak zazdrosny facet to nic dobrego.. wiem to z własnego doświadczenia  .. gdzie fochy leciały o byle dosłownie co ..
Daj mu trochę czasu, niech ochłonie.. napisałaś mu że tamten nic nie znaczy, że kochasz tylko jego i tyle... więcej nic nie zrobisz..  Przestań go zamęczać wiadomościami i niech sam się odezwie, jak już będzie miał ochotę.

3

Odp: Zbyt zazdrosny

Bardzo dziękuję za odpowiedź!
Tylko na początku znajomości wspomniałam o mojej 'internetowej miłości', argumentując swoją tezę, że zakochanie się przez internet jest możliwe.
On stwierdził jeszcze, że odpisując tamtemu okazałam mu brak szacunku. A tamten nawet ze mna nie byl w związku! Nigdy się nie spotkaliśmy, a on takie coś.
Jeszcze wyszło, że on mi nie ufa. Mi! Chociaż byłam tylko w jednym poważnym związku, nie przepadam za imprezami i nie chcę uprawiać z nim seksu. Bo go nie znam na tyle długo!

4

Odp: Zbyt zazdrosny

Skoro mu wcześniej o nim mówiłaś, a wiadomość którą wysłałaś do 'internetowego przyjaciela' nie zawierała NIC, co mogło by urazić Twojego partnera.. To powinien to zrozumieć, że ten GOŚĆ był przed nim, i coś tam rozmawialiście razem .. W końcu to też człowiek i jakieś słowa wytłumaczenia czemu np Ty się już nie odzywasz -mu się należy . I nie zrobiłaś tą jedną wiadomością żadnej krzywdy..
No ale Twój facet, z jakiejś tam strony, czuje się zagrożony.. Więc, może po raz ostatni uświadom go że : kochasz tylko jego, z tamtym gościem Cie nic nie łączy, a wręcz nigdy już z nim nie będziesz rozmawiać (żeby mu lżej na sercu było... ), jeśli masz taką możliwość to zmień nr tel żeby internetowy kolega do Ciebie nie wydzwaniał (chodź to trochę głupie) .. i może mu przejdzie..

Jednakże jeżeli chcesz z nim być, to musisz się przyzwyczaić do jego chorej zazdrości .. Bo to zapewne nie pierwszy i nie ostatni jego wybuch z błahego powodu .. Ale też nie możesz za każdym razem go za drobnostki przepraszać.. bo się facet przyzwyczai a wtedy to już wgl ciężkie życie z nim będziesz miała..

Poczekaj aż przyjedzie, spotkacie się w 4 oczy .. i wszystko sobie wyjaśnicie na żywo..

5

Odp: Zbyt zazdrosny

Po co wchodzic w cos co juz po 1 miesiacu rodzi problemy az takiej natury ze wlasciwie nie potraficie sie dogadac? Milosc to nie arkusz Excel gdzie mozna zaplanowac - o! mamy zwiazek.

6

Odp: Zbyt zazdrosny

Zanim zaczęliśmy być razem, tylko się spotykaliśmy, zrobił mi podobny wyrzut o chłopaka, z którym rozmawiałam na facebooku o pierdołach. Żadnych flirtów, żadnych spotkań, niczego.
Potem przeprosił za swoją zazdrość. Jeszcze dowalił innego dnia, pytając mnie o zdanie w sprawie spania i całowania się z innymi w czasie spotykania się z kimś (nie bycia w związku).on jest z innego kraju, no ale kurcze... Jest po prostu niekonsekwentny. On może rozmawiać z innymi, tańczyć, mieć kontakt, a ja nie?
Jak się dowiedział, że mój najlepszy przyjaciel chciał kiedyś ze mną być - przygnębienie i robienie z siebie męczennika.
Ale co mam zrobić? Zależy mi na nim. A on się zachowuje jak bachor i jeszcze się nie odzywa...

7

Odp: Zbyt zazdrosny
dyby24 napisał/a:

Moja znajoma stwierdziła, z tej relacji już nic dobrego nie będzie.

Obawiam się, że Twoja znajoma ma rację. Jesteście razem dopiero miesiąc, a on już miał kilka dziwnych "ataków". Zbyt dużo i bez sensu jak na tak krótki okres czasu. Uważam, że w tej chwili nie powinnaś kontaktować się z nim. Chłopak mocno przegiął, niech się teraz wykaże.
Zależy Ci na nim, choć już teraz nie jest dobrze, zastanów się, czy jest sens ciągnąć dalej tę znajomość. Wygląd, powierzchowność, to nie wszystko.

8

Odp: Zbyt zazdrosny
josz napisał/a:
dyby24 napisał/a:

Moja znajoma stwierdziła, z tej relacji już nic dobrego nie będzie.

Obawiam się, że Twoja znajoma ma rację. Jesteście razem dopiero miesiąc, a on już miał kilka dziwnych "ataków". Zbyt dużo i bez sensu jak na tak krótki okres czasu. Uważam, że w tej chwili nie powinnaś kontaktować się z nim. Chłopak mocno przegiął, niech się teraz wykaże.
Zależy Ci na nim, choć już teraz nie jest dobrze, zastanów się, czy jest sens ciągnąć dalej tę znajomość. Wygląd, powierzchowność, to nie wszystko.

1 mies. - desperacja?

9 Ostatnio edytowany przez dyby24 (2015-03-17 15:45:42)

Odp: Zbyt zazdrosny

I właśnie tu pojawia się kolejna kwestia... problem. Ja mam bardzo specyficzny gust. On jest wysoki, brunet, przystojniejszy o wiele (wg moich znajomych) od mojego exa, który nie był zbyt atrakcyjny, ale nie pociąga mnie tak bardzo fizycznie. Nie czuję ciepełka wewnątrz brzucha? Serca? Na początku to było, ale po zadaniu pytania, powiedzeniu, że nie jesteśmy razem, a potem zmieniu zdania... przestałam to czuć sad
Zakochłam się w naszych rozmowach, jego opiekuńczości, zainteresowaniu, we wszystkim tym, czego nie doświadczyłam w poprzednim związku.
Wiem, że mam problem. Nie miałam dobrego przykładu ojca i łatwego dzieciństwa. Jestem zapisana do psychologa, bo mam tendencję do zabiegania/ zakochiwania się w złych, oziębłych facetach, a ten obecny jest właśnie przeciwieństwem tego...
Mój ex był toksyczny i chłodny emocjonalnie, a mimo to, ciągle go broniłam.

Desperacja? W jakim sensie?

10

Odp: Zbyt zazdrosny

1 miesiąc - 31 dni, jeśli od tego odejmiemy czas, gdy kilka razy robił Ci sceny zazdrości, wychodził bez Ciebie na imprezy "non stop", a teraz wyjechał, to ile zostało na rozwinięcie się gorącego uczucia do niego? Na prawdę uważasz, że w Twoim zachowaniu nie ma nic dziwnego?
Dobrze, że wybierasz się do psychologa.
Czy Twój ukochany jest muzułmaninem?

11 Ostatnio edytowany przez dyby24 (2015-03-18 00:14:11)

Odp: Zbyt zazdrosny

Nie! Broń Boże... Nie żebym coś miała do muzułmanów, ale to nie moja bajka. Jest Europejczykiem, chrześcijaninem.
Ja się po prostu szybko przywiązuję do ludzi, nienawidzę być przez nich olewana, zbywana, ignorowana... zawsze staram się, żeby osobom, które są dla mnie ważne, było dobrze, żeby czuły, że mogą na mnie liczyć.
Dlatego odpisałam mojemu byłemu 'przyjacielowi'. Nie chciałam żeby doświadczył olania z mojej strony.

Ja po prostu... nie wiem. Zawsze uciekałam od osób, które chciały czegoś więcej, bo mi nie odpowiadało coś w nich, albo byłam pewna, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Jak ktoś mnie do siebie zdołał przekonać, to nie chcę od razu skreślać znajomości, relacji, mam nadzieję, że a nuż to może być właściwa, odpowiednia dla mnie osoba. Gdy ją skreślę, mogę stracić szansę na zbudowanie czegoś dobrego. Nie wiem, czy takie myślenie ma sens.

12

Odp: Zbyt zazdrosny
dyby24 napisał/a:

Nie! Broń Boże... Nie żebym coś miała do muzułmanów, ale to nie moja bajka. Jest Europejczykiem, chrześcijaninem.
Ja się po prostu szybko przywiązuję do ludzi, nienawidzę być przez nich olewana, zbywana, ignorowana... zawsze staram się, żeby osobom, które są dla mnie ważne, było dobrze, żeby czuły, że mogą na mnie liczyć.
Dlatego odpisałam mojemu byłemu 'przyjacielowi'. Nie chciałam żeby doświadczył olania z mojej strony.

Ja po prostu... nie wiem. Zawsze uciekałam od osób, które chciały czegoś więcej, bo mi nie odpowiadało coś w nich, albo byłam pewna, że i tak nic z tego nie wyjdzie. Jak ktoś mnie do siebie zdołał przekonać, to nie chcę od razu skreślać znajomości, relacji, mam nadzieję, że a nuż to może być właściwa, odpowiednia dla mnie osoba. Gdy ją skreślę, mogę stracić szansę na zbudowanie czegoś dobrego. Nie wiem, czy takie myślenie ma sens.

Nie nie ma sensu w tym sensie wink, ze nie da sie zbudowac relacji z kazdym. Tobie wlasnie odwrotnie, brakuje kryteriuw wyboru i umiejetnosci odrzucania niekorzystnych dla siebie relacji, nie mowiac juz o kreowaniu ich, czyli tworzeniu, z osobami, ktore sa wartowsciowe i dla nas odpowiednie. Tworzenie zwiazku z kims przypadkowym, bo sie trafil, do niczego sensownego nie prowadzi.

13 Ostatnio edytowany przez dyby24 (2015-03-19 15:24:49)

Odp: Zbyt zazdrosny

Ta relacja dobiegła końca. Po kolejnej wymianie zdań, usłyszeniu takich rzeczy, zaczęłam się zastanawiać, czy wszyscy obcokrajowcy mają takie podejście. Zwłaszcza do seksu.
Każdy facet, któremu zależy na poważnej relacji czekałby chyba z seksem. Niezależnie od pochodzenia. Prawda? Czy źle myślę?
Wyrzutów zero. Znów doczepił się do napisania tamtej odpowiedzi. Argumentacja wgl wzięta nie wiem skąd. On nie ma sobie nic do zarzucenia, ja jestem tą złą, której nie można ufać. Chce się ze mną mimo tego spotykać.
Gdzie tu logika? Liczy na przygody łóżkowe? To się chłopak przeliczył.
Jest mi przykro, ale jestem przede wszystkim zła.

14

Odp: Zbyt zazdrosny
dyby24 napisał/a:

Ta relacja dobiegła końca. Po kolejnej wymianie zdań, usłyszeniu takich rzeczy, zaczęłam się zastanawiać, czy wszyscy obcokrajowcy mają takie podejście. Zwłaszcza do seksu.
Każdy facet, któremu zależy na poważnej relacji czekałby chyba z seksem. Niezależnie od pochodzenia. Prawda? Czy źle myślę?
Wyrzutów zero. Znów doczepił się do napisania tamtej odpowiedzi. Argumentacja wgl wzięta nie wiem skąd. On nie ma sobie nic do zarzucenia, ja jestem tą złą, której nie można ufać. Chce się ze mną mimo tego spotykać.
Gdzie tu logika? Liczy na przygody łóżkowe? To się chłopak przeliczył.
Jest mi przykro, ale jestem przede wszystkim zła.

Oczkiwalas prawdy i szczerości. I zastanow się. Czy skoro ja np. jestem facetem to również mnie bys postrzegala jak tego? Moim zdaniem zejdz na ziemie i przestać generalizować. Ludzi jet kilka miliardow i na pewno sa rozni. Zgadzam się ze wielu z nich jest "dupkami", "egoistami", "tępakami" ale tacy nie sa wszyscy. Nawet jeśli to były 1 na 10sciu to warto takiego poszukać. Ale żeby to osiagnac trzeba się zacząć kierowac kryteriami wyboru a nie brac "jak leci" albo "jak się trafi".

15 Ostatnio edytowany przez dyby24 (2015-03-21 16:02:19)

Odp: Zbyt zazdrosny

Kto powiedział, że wzięłam go "bo się trafił"? Tak się składa, że mam wysokie wymagania odnośnie mężczyzn. Staram się nie tracić czasu na niepoważne relacje, dlatego już na początku żegnam się z absztyfikantami lub z częścią pozostaję w koleżeńskich stosunkach. Gorzej jak się zaangażuję i na tej osobie zaczyna mi zależeć. Wtedy zamiast wad, widzę pozytywy.

Ten, już nie mój, wydawał się mieć to coś, nadawaliśmy na tych samych falach, był uroczy, miły, zaangażowany i delikatny. Do tego nowość związana z byciem z kimś z innego kraju.
Ale nagle to się zmieniło. Scena zazdrości, urażona duma (?)... Nie odezwał się ponownie, więc jednak nie zależało mu tak bardzo jak mnie się z początku wydawało.
No i nawet ta jego zazdrość była w pewnym sensie miła - myślałam, że to oznacza, że zależy mu na tej relacji, na wyłączności, na mnie.

16

Odp: Zbyt zazdrosny
dyby24 napisał/a:

Kto powiedział, że wzięłam go "bo się trafił"? Tak się składa, że mam wysokie wymagania odnośnie mężczyzn. Staram się nie tracić czasu na niepoważne relacje, dlatego już na początku żegnam się z absztyfikantami lub z częścią pozostaję w koleżeńskich stosunkach. Gorzej jak się zaangażuję i na tej osobie zaczyna mi zależeć. Wtedy zamiast wad, widzę pozytywy.

Ten, już nie mój, wydawał się mieć to coś, nadawaliśmy na tych samych falach, był uroczy, miły, zaangażowany i delikatny. Do tego nowość związana z byciem z kimś z innego kraju.
Ale nagle to się zmieniło. Scena zazdrości, urażona duma (?)... Nie odezwał się ponownie, więc jednak nie zależało mu tak bardzo jak mnie się z początku wydawało.
No i nawet ta jego zazdrość była w pewnym sensie miła - myślałam, że to oznacza, że zależy mu na tej relacji, na wyłączności, na mnie.

No wlasnie ta sytuacja pokazuje ze jest dokładnie odwrotnie niż piszesz. Bazujesz glownie na słowach,czyli i/oraz powierzchowności, czy swoich wyobrażeniach: "wydawał się mieć to coś" właśnie wydawalo mi się daje wiele do myslenia, gdzy to TY sobie zalozylas ze będzie taki czy taki, co nie wynikało z faktow.

Eh, rece opadają jak się cos takiego czyta. To nie pusta krytyka a zrozumienie, ze Ty i tak nie widzisz istoty problemu.

Dla mnie bowiem jest oczywiste ze nie stosujesz kryteriów, a w swoim "wyborze", prawdopodobnie kierujesz się glownie swoimi wyobrażeniami. Zamiast obserwacji mamy bowiem myslenie zyczeniowe. A co będzie jak trafisz na takiego ze tylko "trochę" cos będzie nie tak i zabrniesz w relacji o wiele dalej? Wtedy dopiero dostaniesz po dupie. Bez kryteriów bowiem nie ma weryfikacji tego, kims kto jest dla nas i jak nas traktuje, zgodności oraz celów. Nie można tego robic z byle kim. Te kryteria na tyle sa scisle ale i szerokie, ze nie czytanie o nich tutaj (nic o nich nie piszesz) sugeruje ze raczej nie nimi się kierujesz.

17

Odp: Zbyt zazdrosny

Masz rację. Zakochuję się w wyobrażeniach, obrazie danej osoby, który mam w głowie. Mam świadomość tego, że odrzucam naprawdę porządnych facetów, a swoje uczucia pokładam w kimś, kogo myślę, że zmienię, ale nie wiem, co mogę z tą wiedzą dalej zrobić...

18

Odp: Zbyt zazdrosny
dyby24 napisał/a:

Masz rację. Zakochuję się w wyobrażeniach, obrazie danej osoby, który mam w głowie. Mam świadomość tego, że odrzucam naprawdę porządnych facetów, a swoje uczucia pokładam w kimś, kogo myślę, że zmienię, ale nie wiem, co mogę z tą wiedzą dalej zrobić...

To jest wiec taki program o ktorym pisze tutaj na formum jedna osoba. Tylko swiadomie mozesz to zmienic. Kontrolujac swoje emocje, ktore wplywaja na to co robisz. Znajdujac umocowanie w spokoju. Chyba inaczej sie nie da.

Posty [ 18 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026