Witam
Pewnie znacie osoby lub były one w waszej przeszłości chcecie coś powiedzieć im , przekazać a może wykrzyczeć.Wątek ma zamiar gromadzić smsy które nigdy nie zostaną wysłane a są w naszej przeszłości albo terazniejszości. Mogą to być smsy podziękowań, żalu smutku do osoby ktorej nigdy by tak nie powiedzieliście lub napisali bo nie macie odwagi. Zapraszam serdecznie ![]()
Ja do swojego byłego napisałabym tak :
"zdradziłeś mnie, bawiłeś sie mną na każdym kroku, inną posuwałeś na boku, może i jesteś macho i dupkiem ale mi tym nie zaimponujesz ani tym ile wypijesz ! a ja mimo wszystko cie kocham,ale nie ja to spi/er/do/li/łam tylko ty na zawsze i tak już będzie. Mogło być inaczej lecz nie chciałeś inna droga poszedłeś. Życzę ci szczęścia. mimo co zrobiłeś kochać cie będę. Żegnaj. Bądz z nią szczęśliwy!
A Wy ?
Podobne tematy
"Mamo, zapomniałam wyłączyć prostownicę z kontaktu.. jestem w pracy. Proszę, wyłącz ją. Całuski " --- Ta wiadomość nie zostanie dziś wysłana, bo właśnie skończyło mi się konto ![]()
A tak serio.. To Twojego sms z taką treścią nie wahałabym się wysłać ... ;]
czasem też mam ochotę coś napisać i wysłać ale kasuje treść i odkładam telefon
Tez mam takie smsy do eksa
5 2015-03-19 17:59:35 Ostatnio edytowany przez bodcare (2015-03-19 18:00:21)
A ja chciałam to wysłać swojej byłej, obecnie mojej "przyjaciółce".
"Przepraszam Cie, ale niestety ja juz nie chce kontynuowac naszej przyjazni. Przez ten czasTwojej nieobecnosci wiele zrozumialam. Jednak przez to co dzialo sie miedzy nami bardzo na nas z pewnoscia odbilo sie. Moje uczucia do Ciebie zniknely i tym samym chec przyjazni rowniez. Przykro mi. Ale juz nie bede na sile tego kontynuowac. Bylas czyms najlepszym co mnie spotkalo w zyciu, nadalas impuls. Dzieki Tobie poczulam sie czlowiekiem. Ale skonczylo sie juz to wszystko i nie ma sensu dalej ciagnac ten sam sznurek. Musze od Ciebie odejsc. Dla wlasnego i Twojego dobra. Tak bedzie najlepiej. Dziekuje za wszystko. Za szczescie, radosc, smiechy a nawet placz, zal, smutek. Moze kiedys jeszcze cos nas polaczy. Zycze ci powodzenia i wykorzystaj swoje zycie jak najlepiej. "
To dobry wątek. Ja mam tylko jedną osobę, do której chciałabym napisać, ale wiem, że nigdy się nie odważę. Ok, będę płakać pisząc to, ale może najlepiej będzie to z siebie wyrzucić, nawet jeśli on nigdy tego nie przeczyta...
"Mijają właśnie trzy lata, odkąd to się zaczęło i skończyło. Myślisz czasem o mnie? Pamiętasz mnie jeszcze? Żałujesz, że mnie poznałeś, czy żałujesz, że mnie zostawiłeś? Wiele razy odtwarzałam sobie w myślach wszystkie nasze spotkanie, których zresztą nie było wiele i nie znam odpowiedzi na pytanie - co zrobiłam źle. Nie wiem, dlaczego z dnia na dzień postanowiłeś zerwać kontakt, odciąć się ode mnie. Pewnie ty widzisz to inaczej, bo przecież to ja usunęłam cię z "chłopaka" na fb i ze znajomych. Tylko, że zrobiłam to po dwóch tygodniach bez żadnego słowa od ciebie. Czy gdybyśmy poznali się w inny sposób niż internet, czy gdybyśmy mieli wspólnych znajomych też by się tak to skończyło?
Wiem, że nikt nie chce się męczyć z człowiekiem, który ma niskie poczucie wartości. Nawet ci kiedyś powiedziałam, że jestem niespecjalna, wypadało zaprzeczyć i tak zrobiłeś. Miałam być według ciebie wyjątkowa, tylko... jak mogę w to wierzyć, skoro nasza znajomość nawet się nie skończyła, tylko rozmyła w powietrzu?
A może po prostu potrzebowałeś sponsorki na kino i na kawę w fantazyjnych knajpkach? Tę różę wtedy dał mi kelner, a nie ty.
Jestem wściekła na to, że przeżyłam z tobą swój pierwszy pocałunek, jednocześnie ciesząc się, że nic więcej nie zdążyłeś mi zabrać. Choć wtedy te chwile bliskości były mi miłe, bardzo miłe, niczego tak nie pragnę, jak tego, by o nich zapomnieć.
Ale nie mogę, bo nie rozumiem. Nie rozumiem tego, co się stało. Wiem, że żyjesz, i że jest "fabulous" według swojego profilowego zdjęcia na fb.
Kim dla ciebie byłam?
Żałuję, że cię spotkałam. Żałuję, że nie okazałeś się być Facetem przez duże F i nie powiedziałeś mi wprost - odczep się dziewczyno, nie podobasz mi się. Tylko zniknąłeś.
Ah, czekaj, pewnego razu, nie dając się ponieść emocjom byłam wdzięczna za lekcje, które mi dałeś. Nigdy więcej nie dam się nikomu nawet pocałować na pierwszym spotkaniu. By jeszcze siebie szanować po tym, gdy znikną jak ty. Nie, nie chcę tak myśleć. Ze wszelkich sił staram się byś nie był cieniem na moich przyszłych związkach. Nigdy nie będę płaciła za faceta. Za siebie owszem, ale nigdy za drugą osobę, dziękuję za tę lekcję. Nigdy też nie będę się czuć, jako ta głupsza w związku, NIGDY. Wiem też, czego unikać w facetach. Tego, by nie czepiali się otoczenia, tej maminsynkowości. Przyszły partner będzie mnie trzymał za rękę dlatego, że chce, a nie dlatego, że "spełnia moje oczekiwania".
To mi zależało i żałuję, że zależało mi tak bardzo. Za dużo łez przez ciebie wylałam.
Nie lubię pozostawiać niezamkniętych, niedopowiedzianych spraw. Ale ty taką zostaniesz. Nie chcę ci tego wysłać, bo nie mogę przewidzieć twojej reakcji. Może zrobiłbyś to, co robisz najlepiej, zignorowałbyś to, a może odpisałbyś mi tak, że moja pewność siebie, którą sobie pomalutku odbudowywuję znów legła w gruzach. Wolę wiec to zostawić, przestać o tym wszystkim myśleć.
Dobrze tylko, że to się skończyło jak skończyło. Dobrze, że miałam przy sobie koleżanki, które razem ze mną wieszały wszystkie psy na tobie, bo myślałabym tylko, że to moja wina, że to ze mną jest coś nie tak.
Opowiadałeś, że ostatnia dziewczyna "rzuciła cię przez fb". Mówiłam, że ja bym nigdy tak nie zrobiła. I nie zrobiłam. Czekałam, bardzo długo czekałam aż się odezwiesz, ale musiałam przestać czekać.
Zraniłeś mnie. Możliwe, że to wszystko moja wina, choć nie widzę czemu miałoby tak być. Chcę przestać o tym wszystkim myśleć. Zapomnieć".
Za długie na smsa. Ale to chciałabym mu powiedzieć.
To mój sms by wyglądał tak (sprawa aktualna)
"Bardzo mi zależy A. na Tobie, wiem, że tego nie okazuję, po prostu jestem cholernie nieśmiały co jest moja największą wadą.
Chcę Cię pocałować od jakiegoś czasu już, ale boje się, boje się Twojej reakcji, nie wiem jak zacząć całowanie. Pomożesz mi pokonać moje obawy, bo nie chcę Cię stracić?"
Minął już prawie rok odkąd po 30 miesiącach zwatpilas w Nas. Przez ten czas Twojej nieobecnosci w moim życiu wiele zrozumialem. Wiem, że każdym brakiem odpowiedzi na Twój kontakt przez ten rok ranilem Cie, ale tak było lepiej dla mnie i dla Ciebie. Wiedz, że to było najtrudniejszą rzeczą pod Słońcem, kiedy serce krzyczało o odpowiedź, a mózg mówił nie. Chciałbym żebyś zniknęła z mojego życia na zawsze tak jak Cię o to prosiłem wtedy w czerwcu. Skonczylo sie juz wszystko, szanuję Twoją decyzję a Ty uszanuj moją i uznaj, że nie ma sensu dalej ciagnac tej znajomości. Tak bedzie najlepiej. Bez tego zamiast iść na przód stoję w miejscu a czasami nawet się cofam. Wiem, że mnie kochasz, ale też wiem, że powrót to coś czego zdecydowani i pewne powinny być dwie osoby. Nie czuję do Ciebie już o nic żalu.Dziekuje za wszysto, za każda wspólnie spedzona chwile i każde okazane szczescie, radosc, śmiech, placz, zal, smutek. Moze kiedys jeszcze cos nas polaczy. Zycze ci powodzenia i wykorzystaj swoje zycie jak najlepiej.
A ja chciałam to wysłać swojej byłej, obecnie mojej "przyjaciółce".
"Przepraszam Cie, ale niestety ja juz nie chce kontynuowac naszej przyjazni. Przez ten czasTwojej nieobecnosci wiele zrozumialam. Jednak przez to co dzialo sie miedzy nami bardzo na nas z pewnoscia odbilo sie. Moje uczucia do Ciebie zniknely i tym samym chec przyjazni rowniez. Przykro mi. Ale juz nie bede na sile tego kontynuowac. Bylas czyms najlepszym co mnie spotkalo w zyciu, nadalas impuls. Dzieki Tobie poczulam sie czlowiekiem. Ale skonczylo sie juz to wszystko i nie ma sensu dalej ciagnac ten sam sznurek. Musze od Ciebie odejsc. Dla wlasnego i Twojego dobra. Tak bedzie najlepiej. Dziekuje za wszystko. Za szczescie, radosc, smiechy a nawet placz, zal, smutek. Moze kiedys jeszcze cos nas polaczy. Zycze ci powodzenia i wykorzystaj swoje zycie jak najlepiej. "
hej...też bym podobnego smsa wysłała do mojej "przyjaciółki" ....
Wiele by się takich niewysłanych znalazło. Nie raz pisałam wiadomość a potem usuwałam,
Jest teraz coś co siedzi w mojej głowie, taka wiadomość której nigdy nie wyślę, taka jedyna moja tajemnica o której nie wie nikt. Ciężko jest kiedy kryje się coś przed wszystkimi, przed każdą osobą na świecie, ciężko jest kiedy wiesz że nie możesz o tym nikomu powiedzieć nawet najblizszej osobie, takiej której ufasz najbardziej, bo tajemnice są bezpieczne tylko wtedy gdy do końca pozostają w jednej tylko głowie