Jak w tytule - czy są tutaj samotne damy 50+? Z definicji - dama z jakiegoś filmu wg słów p.B.Tyszkiewicz - pije, pali i przeklina jak szewc, dzień zaczyna od kawy i papierosa...
Czy są tutaj takie kobiety, które chciałyby nawiązać jakieś nowe znajomości, ale nie chcą wklejać do każdego postu obrazków kawusi, serdusia i kwiatusia?Całusia, pozdrowusia i milusia? Cokolwiek to znaczy?
No takie zdrowe, normalne , chociaż zapewne z problemami? I koniecznie damy!
I żeby można było bardziej na priv przejść, a nie z całym światem omawiać np wysypkę na stopach...
Podobne tematy
2 2015-03-14 01:03:21 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-14 01:05:03)
Przedstawie sie:
Samotna, 42 lata. Mama 13 latka
Nie jestem egzaltowana. Kopalnia zahamowan, roznej masci.
Nie mam wstawionych serdusiow- ani wysypki...
Bywam trudna- staram sie lubic ludzi.
Wiedzma, posiadaczka czarnego kota.
Do konca marca przewiduje byc defetystyczna, cyniczna, i zlosliwa.potem bedzie lepiej...poki co staram sie nad soba panowac dla dobra otoczenia.
Pozdrawiam.
Witaj oldorando!
Wspaniałe cechy charakteru, mnie - ujmujące;-)
Ja dojrzalsza wiekowo, 54, też matka, ale na szczęście - jeszcze nia babcia.
Póki co to moje 'wnuki" mają ogony i po cztery łapy.
Kota też mam, znaczy ona mnie miewa, jak jest głodna franca, a tak to tylko śpi...Ale mam na pociechę psinkę małą.
Podoba mi się Twój plan na marzec, jakie założenia na kwiecień?
Bo ja postanowiłam mieć- bezterminowo- wy....luzowane na wszystko, a potem sie zobaczy.
Cześć dziewczyny: jestem dama pełna gębą: palę, klnę wyśmienicie ,kawusia no no z samego rana, zdrowe byle jakie , miłośniczka kotów i psów. Plan- zrobić zusowi na złość i pobierać emeryturę przez 50 lat. Dziecko sztuk 1, wnuków niet i jak na razie nie spodziewam się. Kocham las, grzybobranie. Aby do września.
Pozdrawiam Was ciepło
Cześć dziewczyny: jestem dama pełna gębą: palę, klnę wyśmienicie ,kawusia no no z samego rana, zdrowe byle jakie , miłośniczka kotów i psów. Plan- zrobić zusowi na złość i pobierać emeryturę przez 50 lat. Dziecko sztuk 1, wnuków niet i jak na razie nie spodziewam się. Kocham las, grzybobranie. Aby do września.
Pozdrawiam Was ciepło
A gdzie zamieszkujesz???
We Wrocławiu od wieków:):)
Dziewczyny...dlaczego nie ma na emalia powiadomienia że jest post na wątku forum???
Nie ma,bo masz "go"zablokowanego.
Jedynie przez forum można nawiązać z Tobą kontakt.=)
We Wrocławiu od wieków:):)
Daleko.....
A to nie przeszkoda...Fakt ,że net to nie jest lekarstwo na samotność ale można pogadać, zbliżyć sie i...spotkać przy sprzyjających warunkach. Świat się teraz bardzo skurczył( szkoda ,że nie z moja nadwagą:):) Ja pracuje 40 lat dla jednej firmy, teraz w tym roku jest drugi raz na Zwolnieniu( serducho) i co ......cisza. Kuffa nawet nikt nie zadzwoni czy jeszcze żyje a podobno jestem lubiana, pomocna, równa babka.... no może przesadzam , Są 2 osoby które dają znać ale się zastanawiam czy to z miłości do mnie czy wybadanie terenu kiedy wracam bo jestem potrzebna. Moja córka to mądra kobieta , ciągle mi powtarza" nie dawaj z siebie za dużo to nie będziesz miała oczekiwań co do ludzi" Święta prawda ale to boli.
A to nie przeszkoda...Fakt ,że net to nie jest lekarstwo na samotność ale można pogadać, zbliżyć sie i...spotkać przy sprzyjających warunkach. Świat się teraz bardzo skurczył( szkoda ,że nie z moja nadwagą:):) Ja pracuje 40 lat dla jednej firmy, teraz w tym roku jest drugi raz na Zwolnieniu( serducho) i co ......cisza. Kuffa nawet nikt nie zadzwoni czy jeszcze żyje a podobno jestem lubiana, pomocna, równa babka.... no może przesadzam , Są 2 osoby które dają znać ale się zastanawiam czy to z miłości do mnie czy wybadanie terenu kiedy wracam bo jestem potrzebna. Moja córka to mądra kobieta , ciągle mi powtarza" nie dawaj z siebie za dużo to nie będziesz miała oczekiwań co do ludzi" Święta prawda ale to boli.
Boli, lyla- boli...
Chocby sie staralo zdystansowac, nakrecac pozytywnie, sa chwile zniechecenia....
Witam w klubie-mam na myśli pracę.
Odnośnie oczekiwań-podobno co dajemy to i otrzymujemy./Naiwnosci mówimy-nie!/
A "reszta" to imponderabilia.
Tak mnie skoro świt wzięło na "filozofowanie".=)
Witam w klubie-mam na myśli pracę.
Odnośnie oczekiwań-podobno co dajemy to i otrzymujemy./Naiwnosci mówimy-nie!/
A "reszta" to imponderabilia.
Tak mnie skoro świt wzięło na "filozofowanie".=)
Nooo, to skoro Cie wzielo, to osmiele sie nie zgodzic.
Z mojej obserwacji dostaja od zycia ci, ktorzy sie domagaja.
Ci co daja- otoczeni sa " biorcami", ktorzy " laskawie biora"
Przy tych, co zadaja, pozostaja tylko ci, ktorzy chca dawac.
A niektorych wychowano tak, zeby wymagali od siebie, nie oczekiwali zbyt wiele, starali sie bardziej....
Została źle wychowana, na korektę już za późno:)
Została źle wychowana, na korektę już za późno:)
Ano....za pozno....
16 2015-03-24 10:32:21 Ostatnio edytowany przez Zuza33 (2015-03-24 10:36:50)
Ojtam,ojtam=D
Troche wiosen przeżyłam-to i szybko wiem:who is who-czy jakoś tak:P
Nie wiem "dlaczemu" emotki czasem pokazują się a le bywa,że i nie?!:rolleyes:
No,no!-jeszcze w trumnie nie leżę-hi,hi,hi!
Podobno na naukę... itd.!
Moze i racja, ze ........nigdy nie jest za pozno...
Ale w pewnym wieku jest inaczej, bagaz jest inny, warunki inne....
Mniej spontanicznosci, wiecej ostroznosci, mniej entuzjazmu...
Ciezko mi dzisiaj....
Ciężko? a co Cie gryzie? przemyślenia? Mnie wpędzają w depreche albo podnosza cisnienie do 200 dlatego staram się być" bezmyślna"
:P
19 2015-03-24 12:35:06 Ostatnio edytowany przez Zuza33 (2015-03-24 12:35:45)
Uwaga-żartuję:
Podobno od myślenia to tylko głowa boli-jak mawiał klasyk.
No dziewczyny-uszy do góry-mówię to ja-optymistka!
Macie racje.- cisnienie to ja zawsze mam niskie- na szczescie...
Cisnie mnie zycie- wiosna przyszla, a ja ( chwilowo) nie moge sie nia cieszyc...
Macie racje, myslenie szkodzi....
No witam serdecznie czarownice!!Oldorando, zuza, lyla...
Tak nawiąże ogólnie do Waszych wypowiedzi.
Najpierw - lyla, grzyby i las to jest to!!!Ja tez tak mam, że odliczam, ile jeszcze zostało, ale wiesz, juz w czerwcu są kurki ..:-))
Póki co wiosna, ok, cudna pora, i własnie dobrze byłoby mieć w sobie tyle optymizmu co zuza.
A z tą wiosna to taka dziwna co roku historia, zawsze wszyscy tak sie cieszą, jakby pierwszy raz w zyciu tę wiosne widzieli ;-)
Oldorando, jak Ty mówisz o wieku, to sobie myślę, oj dziecko, co Ty wiesz ..:-)A serio, to zauważyłam, niestety - i tu powinno byc zgrzytanie zębami (jeszcze własnymi ), że właśnie po 50-tce, gdy hormony już spadaja i wszystkiego ubywa, trudniej się zebrać do wszystkiego niż jeszcze te kilka lat temu, wiem, że to na pewno normalne, ale mnie ciągle zadziwia to postepowanie wieku, bo zawsze myslałam, że mnie proces starzenia sie ominie!!!
A na cisnienie to medycyna wymyśliła cudowne pigułki.Chociaż i kawa i papierochy i procenty podnoszą tez...
Hey hey
Wiosna ludzie się cieszą bo to jakby " idzie nowe i zdrowe, radosne" ale już w maju entuzjazm mija:):) U mnie hormony poszły w dal ale nie było z tym większego problemu. Problemem są straty jakie miałam przez ostanie 3 lata( nie finansowe) i pustaka. Są dni ,ze wstaje i mówię: koniec Lyla, dawaj czadu i tak się trzymam 2, 3 dni . Potem znowu: a po co , a jaki to ma sens..... I od wczoraj zajmuje się mną specjalista bo..nerwica lękowa niszczy mi zdrowie somatyczne a jeszcze chce poszaleć w życiu i mam motywacje do zmian. Mam nadzieję ,ze dam rade:):)
krys_na nie tylko kurki ale w lasach nowosolskich i bolesławieckich jak jest " padający " czerwiec to i pierwsze prawdziwe są:)
Piguły mam, popalam ( a nie powinnam) % już nie wchodzą w grę ( biorę lek na zmniejszenie krzepliwości) wszytko fajnie ale jak dopada mnie migotanie a jestem sama w domu to kurna panika jest nie do opisania, ze to już koniec. Ludzie z tym żyją, ja nie potrafię tak więc postawie mojego kardiologa do pionu.
Dziś mam dobry dzień i zaraz biorę się za to co lubię:) ogarnę chatę:)
Jeju- wiosna, a wy o grzybach....
Przyjdzie czas- beda grzyby, teraz to mi sie marza majowki, ogrodki, porzadki w szafie....
Porządki w szafie mnie przerastają bo całą zimę w mojej szafie siedziały kalorie i zmniejszyły moje ukochane ubranka:)
Jeju- wiosna, a wy o grzybach....
zalezy o jakich "grzybach" one tu pisza:)) O lesnych czy o tych w portkach;)
26 2015-03-25 14:11:37 Ostatnio edytowany przez pinkpiwonia (2015-03-25 14:13:00)
Dzien Dobry wszystkim
czy moge tu do was czasem zagladnac ?
pozdrawiam ![]()
Nie widzę przeszkód
:):P
Lyla dziekuje za powitanie ![]()
Porządki w szafie mnie przerastają bo całą zimę w mojej szafie siedziały kalorie i zmniejszyły moje ukochane ubranka:)
o bosz, to tak jak u mnie !
oldorando napisał/a:Jeju- wiosna, a wy o grzybach....
zalezy o jakich "grzybach" one tu pisza:)) O lesnych czy o tych w portkach;)
Czy o lesnych- czy o starych...hahaha...
Lyla!jak jesteś dzisiaj taka "robotna"to może do mnie wpadniesz i okna "oblecisz"?
Jeśli w szafie skurczyła Ci się garderoba,to...hip,hip,hurrrrrrra!
Zakupy!
To jest to co lwice lubią najbardziej!
Mussuka-ja dziś prawie cały dzień czytam o grzybie-jednym ale parszywym-Candida!-fuj!
-starym grzybom-stanowczo mówimy-nie:P
Nie cierpie kupowac ciuchow!!!!!!!
A garderoba mi rosnie, i sie zdziera( niema sie z czego cieszyc przy moich rozmiarach- jest ryzyko, ze znikam)
A grzyb, to by sie przydal- swierzy jakis....
Tylko wiosna nie wystepuja- chyba, ze na stopach faktycznie...
oldorando napisał/a:Jeju- wiosna, a wy o grzybach....
zalezy o jakich "grzybach" one tu pisza:)) O lesnych czy o tych w portkach;)
No muszę się przyznać, że znaleziony w lesie jędrny grzyb na sztywnej nóżce budzi we mnie skojarzenia...:-)
Mimo podeszłego wieku...
A z innej beczki, zastosowałam u siebie oknoterapię, okna czyste, ale nic wyraźniej nie widac.
Pinkpiwonia, cześć :-)
A w temacie zakupów, to zdarza mi się, że ide do sklepu z nastawieniem kupię sobie ciuchy, wchodzę do przymierzalni, patrzę w lustro i myślę- ale ja jestem brzydka, stara, i wychodzę ze sklepu..
Smutne są samotne wieczory
33 2015-03-25 19:35:28 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-03-25 19:36:19)
Mussuka napisał/a:oldorando napisał/a:Jeju- wiosna, a wy o grzybach....
zalezy o jakich "grzybach" one tu pisza:)) O lesnych czy o tych w portkach;)
No muszę się przyznać, że znaleziony w lesie jędrny grzyb na sztywnej nóżce budzi we mnie skojarzenia...:-)
Mimo podeszłego wieku...
A z innej beczki, zastosowałam u siebie oknoterapię, okna czyste, ale nic wyraźniej nie widac.
Pinkpiwonia, cześć :-)
A w temacie zakupów, to zdarza mi się, że ide do sklepu z nastawieniem kupię sobie ciuchy, wchodzę do przymierzalni, patrzę w lustro i myślę- ale ja jestem brzydka, stara, i wychodzę ze sklepu..Smutne są samotne wieczory
Nooo, krys-na, ja cie prosze!!!
Teraz ja doluje, poczekaj na swoja kolejke!
Bo nam sie klub jeczacych zrobi....jeszcze tylko kilka dni....
Tez chce podołować..te z tak mam że stara i brzydka i szkoda szmalu...ale jeszcze lepiej. W sypialni mam szafę z lustrem na przeciwko łóżka to otwieram drzwi do sypialni aby zasłoniły lustereczko żeby się rano nie widzieć. Która mnie przebiję????:)
lyla, też ttak mam, znaczy nie takie same drzwi :-)
Coś się stało i poczucie jakieś tam zniknęło, i jak się sobie spodobać?
Ale ja mam opór do rozkminiania -gdzie jest przyczyna, szukaj rozwiązania, idź do psychologa...
O, i własnie przypomniałam sobie, że dzisiaj czytałam gdzies tam wywiad z DAMĄ p.Tyszkiewicz, i ona powiedziała, że własnie takie rozkminianie- opowiadanie o sobie , żebym dobrze to ujęła-jest niewłaściwe.
Lyla, trzeba twardym być!!!
Nie zgodzę się z Damą. Bycie twardym doprowadziło mnie gdzie teraz jestem.... Pani Beata tak naprawdę miała wspaniałe życie, żyła jak chciała....i to tylko pozazdrościć. Moje życie to całkiem inna bajka. Ale własnie bycie twardą babą( bez serduszek, uśmieszków) doprowadziło do depresji i schorzeń somatycznych. Organizm pękł , nie dał rady już więcej bycia twardym. I mam za swoje.....i chodzę do psychologa i sie tego nie wstydzę i wiem że mi to jest potrzebne. Moja kobitka jest niesamowita.....
Jak Dama powiedział że jest to niewłaściwe to nie jest konkret tylko dywagacja. Już widzę jej minę jak to mówi:):):)Ale " kocha , lubi ,żartuje" Nie wszystko na sprzedaż" to jej książki więc jak się ma to " niewłaściwe"???? Żyjmy według własnych recept i wybierajmy to co jest dla nas właściwe.
Kazdy ma swoja drogę, każdy ma swoją strunę, lyla...
Wiesz, ja np nie wykluczam, że bedę musiała pójśc jak Ty do psychologa, ale póki co moje pierwsze doswiadczenie pokazło mi, że nie będę o życiu z dzieckiem rozmawiac ... ;-)
I wyciagnęłam wniosek, że jak nie ja sobie z soba poradzę, to kto?
Doczytałam, że na super fachowca trafiłaś, i to jest ok.
A zgodzę się, że somatyczne się biorą z psyche, ja, laik i ignorantka w tej dziedzinie wierzę w to.
Wiesz, ja mam tez tak, ze ja wiem , dlaczego cos mam tak a nie inaczej, tylko co jesli mi sie nie chce z tym nic zrobic?
Pozdrawiam wieczorowo
A ja tam jestem fanką takiego trochę rozpieszczania się-nie mylić z "pieszczeniem się".
Jeśli chodzi o wygląd-no cóż-czas nam płynie w jedną stronę.I należy przejść nad tym do porządku dziennego.
Róbmy sobie każdego dnia coś, co nam i tylko nam sprawi radość.
Dziewczyny- za oknem wiosna!
Alleluja i do przodu!
Krys
Mnie tez się nie chciało, miałam to w d..... co będzie to będzie, jak mnie szlak trafi to cóż kiedyś musi.....ale jak przyszedł pierwszy atak to się ze strachu mało nie ..........wiadomo co!
Co do wyglądu to starość mnie nie przeraża, kolejny etap ale to że przejadałam stresy i utyłam jak wieprzowina to mnie wkurza i tu wiem co mam robić i dam rade daje sobie rok żeby mi skóra do kolan nie wisiała:):):) Zła jestem na siebie bo nie paliłam 2 miechy a jak wróciłam do pracy to co ....papierosek . Kiedyś paliłam paczkę , teraz 6 dziennie ale palę a lekarzowi kłamię bo się wstydzę( jak dziecko) Tak czy siak przez bycie twardą czeka mnie wymiana zastawek lub stymulator. Nigdy więcej nie będę chować emocji,, to głupota która nas niszczy.
Ale moje Panie dziś musiałam wyjść i kupiłam sobie piękny blezer i kwiaty do wazonu, cudne tulipany. A na święta idę na 3 dni do córki i nic nie muszę robić!!! Chce się żyć!!! dziś miałam dobry dzień choć trochę pomarudziłam.
Życzę wam spokojnej a może upojnej nocy:):)
Z rozpieszczaniem sie skojarzyło mi się , co bardzo lubię - masaże...Jestem w ogóle fanką miziania mnie, czasami myśle, że w poprzednim wcieleniu byłam kotem-kotką?
Do kosmetyczki chodzę raz na jakis czas na tzw zabieg i koniecznie masaż twarzy...
Dwa razy byłam w spa i ..masaże.
Przydałby mi sie taki miziacz, który by mnie tylko miział i miział...
Ale nie mylić tego z sexem, nie o takiej przyjemności mówię...
Na marginesie - zauważyłam po osobach-kobietach - publicznych, że wręcz obowiązkiem jest przyznawanie się do wielkiej aktywności w tej sferze, nawet gdy pani juz leciwa, starszawa, ale skoro jakaś tam clebryta, to podkresla jak ważne to w jej życiu...To co bierze jej partner?
Nie mam nic przeciwko aktywności sexualnej 70-latków :-)
Tylko to sie robi a nie gada o tym do gazety...
Zajadanie stresu daje własnie te kilogramy i potem ta ciężka praca, dodatkowe zdrowotne problemy, oj Lyla, trudna droga, ale jesteś zdeterminowana, tak trzymaj!Z różnych obserwacji wiem, że najlepsze efekty daje jednak dieta profesjonalnie dobrana, no i konsekwencja.
cieszę się że nie mam takiego kłopotu, bo przy moim rozpapraniu -braku silnej woli, nie wiem, czy dałabym radę.Ja w stresie tracę apetyt.
Nie uwierzysz ; u fryzjera byłam .....nie wiem kiedy, do kosmetyczki nie chodzę, w spa nigdy w życiu..... własnie nie czuje potrzeby i tu jest problem. Nie jestem jakaś zaniedbana,wymiętą...... MIZIANIE to jest to po pleckach oj oj ( bez sexu oczywiście) gdzieś na świecie jest taka instytucja ,ze płacisz i masz mizianie i tylko mizianie:)
Co do diety to najlepsze " żryj połowę"
Miłego dzionka
Kobitki!!!!!!
Moj ojciec ozenil sie w wieku 74 lat.
Jezdzi na zagle, na narty, jest aktywny( zawsze cos robi w zawodzie), jest wyprostowany, sprezysty chod...
Obecnie ma prawie 80.
Jest po 3 operowanych wylewach. Grozilo mu, ze bedzie warzywem.
On po prostu nigdy nie dopuszczal do siebie mysli, ze stetryczeje.
A wy tu o straszacych lustrach, slodyczach?
Zastanowcie sie- 20 latki maja te same objawy, te same kompleksy.
Ja tu niby ta mlodsza jestem- a 6 lat temu lekarz dawal mi 2 lata zycia.max.
Ciagne od operacji do operacji, i nie mysle o tym, bo to bez sensu- przyjdzie czas to sie pomodle.
Na kazdego przyjdzie- nikt nie wie kiedy- a dzis jest dzis, i trzeba robic co sie moze, a olewac to co niemozliwe.
Nie bedziemy mlodsze, nie zmienimy przeszlosci- to po co o tym myslec?
Jest od teraz do przodu- max rok do przodu, dalej tez nie warto myslec. Jak ten rok bedzie lepszy, to za rok pomysle o nastepnym.
Musze Ci pogratulować.Świetny post!!!Taki stawiający do pionu. Dzięki!!!!
Hej dziewczyny, ale sie u was objadlam madrymi slowami. Tego mi bylo potrzeba, dziekuje.
Na razie krotko bo musze obowiazki.
Oldorando, dziekuje za powitanie.
Kobitki!!!!!!
Moj ojciec ozenil sie w wieku 74 lat.
Jezdzi na zagle, na narty, jest aktywny( zawsze cos robi w zawodzie), jest wyprostowany, sprezysty chod...
Obecnie ma prawie 80.
Jest po 3 operowanych wylewach. Grozilo mu, ze bedzie warzywem.
On po prostu nigdy nie dopuszczal do siebie mysli, ze stetryczeje.A wy tu o straszacych lustrach, slodyczach?
Zastanowcie sie- 20 latki maja te same objawy, te same kompleksy.Ja tu niby ta mlodsza jestem- a 6 lat temu lekarz dawal mi 2 lata zycia.max.
Ciagne od operacji do operacji, i nie mysle o tym, bo to bez sensu- przyjdzie czas to sie pomodle.
Na kazdego przyjdzie- nikt nie wie kiedy- a dzis jest dzis, i trzeba robic co sie moze, a olewac to co niemozliwe.Nie bedziemy mlodsze, nie zmienimy przeszlosci- to po co o tym myslec?
Jest od teraz do przodu- max rok do przodu, dalej tez nie warto myslec. Jak ten rok bedzie lepszy, to za rok pomysle o nastepnym.
o prosze:)))) oldorando jakiej nie znalam;)
I kazde slowo powyzej na wage zlota. Najwieksza krzywde czlowiek robi sobie sam wlasnym marudzeniem. A zycie plynie, nie stoi w miejscu i szkoda kazdej chwili na smutki i roztkliwianie sie nad soba. Taty pogratulowac! I wzorowac sie na nim nalezy.
Ja mizianie tez lubie..ale z seksem do tego;) Natomiast nie lubie ugniatania i klepania (chyba, ze po pupie i wiadomo w jakim kontekscie;). Kosmetyczki sa cool, szczegolnie jak tak milusio gaworza, cos tam klada, zdejmuja, doklejaja..a czlowiek sobie powoli zasypia w oparach olejkow wonnych. Fryzjerow tez lubie, mam dwoje sprawdzonych i jak jestem w Polsce, to zaraz do nich biegne. Fajna fryzurka, kolorowe pasemka i czlowiek od razu na latach traci.
Na starzejaca sie skore dostalam wczoraj od kolezanki paczuszke z jakims nowym odkryciem w kosmetyce: kolagen naturalny. Ona i jej kolezanki stosuja i wszystkie twierdza (jej mama tez!); ze efekty sa piorunujace. Polski wynalazek, opatentowany ale jeszcze nie do kupienia w sklepach. J adzis pierwszy raz nalozylam to cudo rano i napielo mi buzie jak strune w basowce:)) Dam znac, jak dalej dziala i czy sa namacalno wizualne efekty za jakis czas.
Ale i tak mysle o jakims leciutkim liftingu, jak juz do tej 50-tki dobije. Wszystko dla ludzi wiec skoro sa mozliwosci, to czemu nie skorzystac;)
Nie uwierzysz ; u fryzjera byłam .....nie wiem kiedy, do kosmetyczki nie chodzę, w spa nigdy w życiu..... własnie nie czuje potrzeby i tu jest problem. Nie jestem jakaś zaniedbana,wymiętą...... MIZIANIE to jest to po pleckach oj oj ( bez sexu oczywiście) gdzieś na świecie jest taka instytucja ,ze płacisz i masz mizianie i tylko mizianie:)
Co do diety to najlepsze " żryj połowę"
Miłego dzionka
No cóż, naturalne piękno nie potrzebuje wspomagania :-)
Wiesz, to spa to hotel ze spa, więc czemu nie?
Mussuka, czy będziesz raportowała ten kolagen?:-)
A oldorando dzięki za opieprz, ale mimo,że szanownemu ojcu pogratulowac formy, to jego równolatek raczej na stokach nie widać...No słabsze jesteśmy i tyle, program natury jest taki - dopóki rodzisz, ok, a potem bye bye...
Zresztą, ja tam na wiek nie narzekam, obserwuję jedynie zmiany...Głupia i tak jestem jak osiemnastka ;-)
Jest całe mnóstwo pozytywów, tylko zapomniałam jakich ;-)))
Mussuka, czy będziesz raportowała ten kolagen?:-)
A oldorando dzięki za opieprz, ale mimo,że szanownemu ojcu pogratulowac formy, to jego równolatek raczej na stokach nie widać...No słabsze jesteśmy i tyle, program natury jest taki - dopóki rodzisz, ok, a potem bye bye...
Raportowac bede i z ogromna przyjemnoscia, bo naprawde fajnie naciaga skore ten kolagenik. Ale na efekty bardziej widoczne golym okiem trzeba troche poczekac.
A co do drugiej czesci Twojej wypowiedzi - gdzie nie widac, to nie widac. Na basenie, na ktory chodze 2-3 razy w tygodniu az roi sie od kobietek w mocno podeszlym wieku. To samo zumba - w tym samym kompleksie wiec widze panie, moze nie 80-tki ale 60+ sa. Na nartach bylam pare tygodni temu, sporo ludzi starszych, bo akurat ferie byly i z wnukami na narty przyjechali. Jezdze od wiosny do jesieni na rowerze do pracy i tez mijaja mnie starsze panie na jednosladach. Biegowki, plywanie w otwartych akwenach - dla takich pan to normalka. Sklaniam sie nawet ku stwierdzeniu, ze wiecej widze tu aktywnych staruszkow niz mlodych kobiet (takich 20-30+). Moze wolny czas i zdrowy wychow (za ich dziecinstwa) im w tym sprzyja?
Wszystko zalezy od nastawienia i checi. Mozna byc albo smigajaca zwawo staruszka albo zgrzybiala mlodka, ktorej z domu nie chce sie ruszyc.
Oczywiscie zakladajac brak powaznych schorzen.
Hey moje Pięknie:)
do 16 roku życia balet i lodowisko( figurowe na pierwszym lodowisku we Wrocławiu) 2 lata temu jeszcze z koleżanką siłownia( karnety z pracy) Na nartach nigdy nie jeździłam, wody się boję. Zresztą tera jak mówi mój kardiolog tylko spacer 45 minut . Chcę go spytać o rower, tak pomalutku. Mieszkam blisko parku( ogromnego)
ale...... dziś wydałam kupę pieniędzy na kosmetyki a córka chce mnie zabrać do swojej fryzjerki. Zaczynam coś robić dla siebie i to nie na siłę tylko z własnej nieprzymuszonej woli.
"Może wolny czas i zdrowy wychow (za ich dzieciństwa) im w tym sprzyja?"- oczywiście. Gdzie kiedyś dziecko siedziało w domu: kąpiele w rzece( włos mi staje dęba jak sobie przypomnę co za plecami rodziców robiliśmy) ) lodowisko, skakanka, guma, klasy, zbijak, hula hop, trzepak , rower...... BYŁO WSPANIALE
ach ten trzepak:))
https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xpf1/v/t1.0-9/1511902_917583961625079_679366059935319204_n.jpg?oh=a0f7d70d31cd06e4fd785096253552ec&oe=55A9D24E&__gda__=1437099938_c3a6135b84e9bef6c21a2b4d352fa395
Lyla-no wreszcie "coś w rajstopach drgnęło".Jak "załatwisz"fryzjerkę to daj znać czy jesteś z niej zadowolona.
Ja nieustannie -no dobra przesadziłam-już długo poszukuję dobrego fryzjera.Wyglądam jak czupiradło ale chcę trafić na kogoś z polotem -no może nie aż tak!
Mussuka-masz szczęście,że nie masz uczulenia na kolagen.Ja kiedyś nieopatrznie maźnęłam się kremikiem z kolagenem-a prawie wszystkie je mają-to...Miałam ochotę siedzieć na własnej twarzy!
A ja sobie sprawilam olej lniany( lubie:-) ), tran, jakies ziolko...
W ramach deficytu zieleniny, i " zadbania o siebie"
Jeszcze jakies cwiczenia( rower tez wytargalam) i bedzie ok...
Zuza33
a jesteś z Wrocławia? bo nijak Ci mój fryzjer nie ulepi fryzurki jak mieszkasz hen hen:)
Córy fryzjerka jest tez stylistka i to taka normalna która nie koniecznie te asymetrie i inne nowoczesności . Córka ma włosy za dupsko jak jej ścieniowała końcówki to wyglądało niesamowicie pięknie. Po odzywce włosy przez 3 miechy były lśniące i nie elektryzowały się. Ani śladu łupieżu. Tylko trzeba czekać w kolejce:( z jeden strony to źle z drugiej dobrze świadczy o fachowcu.
Lyla-mieszkam tuż,tuż.:)
Do pełni szczęścia będzie potrzebna przyzwoita cena za usługi.A kolejka mi niestraszna.
Jak już zrobisz się na bóstwo-to daj znać.
Oki załatwione
Hey moje Pięknie:)
do 16 roku życia balet i lodowisko( figurowe na pierwszym lodowisku we Wrocławiu) 2 lata temu jeszcze z koleżanką siłownia( karnety z pracy) Na nartach nigdy nie jeździłam, wody się boję. Zresztą tera jak mówi mój kardiolog tylko spacer 45 minut . Chcę go spytać o rower, tak pomalutku. Mieszkam blisko parku( ogromnego)
ale...... dziś wydałam kupę pieniędzy na kosmetyki a córka chce mnie zabrać do swojej fryzjerki. Zaczynam coś robić dla siebie i to nie na siłę tylko z własnej nieprzymuszonej woli."Może wolny czas i zdrowy wychow (za ich dzieciństwa) im w tym sprzyja?"- oczywiście. Gdzie kiedyś dziecko siedziało w domu: kąpiele w rzece( włos mi staje dęba jak sobie przypomnę co za plecami rodziców robiliśmy) ) lodowisko, skakanka, guma, klasy, zbijak, hula hop, trzepak , rower...... BYŁO WSPANIALE
Lyla, ja też z tego lodowiskowego pokolenia...Nawet kilka lat temu poszłam na taką miejską ślizgawkę.
Polecam Ci też jednak wizytę u kosmetyczki - jak Mussuka napisała, wypacia, napacia, wymizia, milutko jest, i potem tak patrzysz w lusterko, miny robisz:-))
To jest dopieszczanie siebie.
Gdzieś przeczytałam fajny tekst o naszych rodzicach -rodzinnych domach, to patologia była.;-) Bo pozwalali nam samym do szkoły chodzic - od pierwszej klasy, bo pozwalali nam na podwórkach, pod trzepakami wysiadywać, zamiast na dodatkowe zajęcia wozić, karmili byle czym - chleb z masłem i cukrem, zamiast zbilansowanej diety...itp,itd.
widziałam kiedyś jak na tzw działkę przyjechały "miastowe" dzieci - i wołanie - mamo, w co ja sie mam bawić?pobaw się ze mną..Dookoła nich - piasek, patyki, woda, przestrzeń, a w dzieciakach zero wyobraźni, kreatywności.
A jesli o spacer chodzi - każda forma aktywności jest ok, nawet tylko 45 min spaceru, ale to zawsze inny rodzaj ruchu niż przy sprzataniu:-)
Ja lubie grzebac się w ziemi, w ogródku, mimo że moja dyskopatia tego nie znosi.
krys_na
Chleb z cukrem...mniam mniam
jeszcze dla ciekawostki napisze kto się z nami bawił przy trzepaku......szczur Bartek!!!! wielki wypasiony przywódca....za chleb z cukrem dałby się pokroić. Nosił tez swoim współbratyńcom. Co niektóre odważniejsze wychodziły..... taka rodzinna atmosfera:):):)
A co do szkoły to z kamienicy te starsze eskortowały te młodsze i miały oko na nie i powiem super się sprawdzały w roli opiekunek.
Zajęcia były i to szkole do której sie chodziło- tak zaczynałam balet. Ale nie ma się co dziwić ,ze dzieci wypychane sa na zajęcia pozaszkolne, na języki, grę na instrumencie, sztuki walki potem prawo jazdy- kiedyś nie było takiego wyścigu szczurów. Tylko dzieciom tez jest potrzebny rodzić a ci pzrewaznie nie maja czasu dla swoich pociech. A wystarczy pół godzinny dziennie ,
Witam lekko starsze kolezanki;)
Najpierw kolagenik - pieknie dziala, wygladza z kazdym dniem, co tam jest do wygladzenia:)
To nie jest taki zwykly kolagen, jakis rewolucyjny, odzyskiwany z ryb czy jakos tak. Moge link podac, to sobie same poczytacie.
Co do fryzjerow, to dobry fryzjer jest jak skarb, staje sie czescia rodziny niemalze i nie chce sie go juz nigdy zamienic:) Ja we Wrocku chodze zaraz przy rynku do jednego salonu i tam juz wiedza, co ze mna robic:) Na lato koniecznie troche jasniejszych pasemek, pieknie odmladzaja buzie:)
Ja z corka na basenie lubimy razem poszalec, potem jeszcze sauna i babskie pogaduchy (o ile 13-latka ma juz babskie sprawy do omowienia;). Mala bardzo lubi jak wspolnie cos robimy, jej kolezanki tez czasem zabieramy a to na plywanie a to na wycieczke do lasu (koniecznie z ogniskiem i kielbaskami pozniej) a to na sanki czy inne pikniki. My oboje (ja i moj Czesiek;) jestesmy bardzo aktywni i przez to mala tez ma z nami zabawe. Syn juz nieco mniej, bo juz za "stary" na "starych":)
Jak u Was z wiosna? U nas totalna regresja, caly dzien wczoraj sypal snieg a potem sie rozpuszczal, buty jedne po drugich mam totalnie przemoczone, chyba w kalosze zainwestuje. Jak takie beda swieta, to ja sie na wszystko wypinam, sprzatanie zostawiam na cieplejsze dni a kulinarnie mam kilka pomyslow na szybkie i smaczne dania. Zreszta na 3 osoby (mala jedzie z tata do babci) to co to za gotowanie?:)
Przyslijcie troche slonka na polnoc!
Słonko to sobie na te świeta chyba narysować trzeba, dzisiaj wieje, pada, deszcz ze śniegiem, tak że klimaty mamy chyba takie same.
A ten cudokolagen to może colway?
Hey Piękne
Jak to mówią pi..........dzi jak w kieleckim ( nie obrażając Kielc) Przyszła do mnie koleżanka z pracy i poszłyśmy na spacer, 40 minut wiatr prosto w twarz ale co tam.... słońce też było:) Tak mi buźkę wysmagało ,że lepsze niż kolagen czy masaż:)
A już tak u nas w Polsce jest że na Boże Narodzenie bez śniegu a na Wielkanoc bez słońca. Kiedyś to były normalne pory roku:)
60 2015-04-01 09:49:34 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-04-01 10:06:01)
A ten cudokolagen to może colway?
Ten sam:)) A co, taki znany juz na rynku polskim?
A już tak u nas w Polsce jest że na Boże Narodzenie bez śniegu a na Wielkanoc bez słońca. Kiedyś to były normalne pory roku:)
A to u nas na Boze Narodzenie bylo przepieknie bialo i lekko mroznie:) Zdjec nawstawialam na FB i mi wszyscy zazdroscili takiej prawdziwej zimy i swiatecznej atmosfery. Ale teraz to juz zima moglaby sobie z Marzanna do Baltyku odplynac. Krokusy mi w ogrodzie zakwitly, tulipany powylazily a teraz wszystko zostalo przysypane. Na szczescie chwilowo i juz sie rozpuszcza, mam nadzieje, ze lato bedzie tak piekne jak to poprzednie i poprzednie i dwa lata temu:))
A ten cudokolagen to może colway?
Ceny kosmiczne ale jakoś nie mogę doczytać się certyfikatów, weryfikacji bo... oczywiście zarejestrowany jako suplement diety.
Powiem tak: nigdy nie używam środków bez atestu i rejestracji. Mija koleżanka z pracy po takich wynalazkach niby światowego formatu ma uczulenie na słońce, dziękuje bardzo.
62 2015-04-01 10:45:01 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2015-04-01 13:04:39)
E, na mnie to nawet beton moga wylac, nic mi nigdy nie szkodzilo:)
Polecila mi przyjaciolka, ktora to stusuje juz od pol roku i fajnie po tym wyglada. Jej znajome i nawet mama (pani w latach 70-tych) tez sobie te kosmetyki chwala.
Wiec jakos nie balam sie, zreszta gdyby firma jakies badziewie sprzedawala, to przeciez tylko by sobie sami zaszkodzili.
Ale jak pisalam wczesniej, nie namawiam nikogo do niczego bron Boze, bede tylko czasem raportowac postepy..albo jak mi skora zejdzie platami:)
ale ja absolutnie nie odradzam , broń boże tylko ja jestem taki tchórz, to chciałam powiedzieć.
Wróciła z poczty mało mi łba nie urwało, coś masakrycznego. Kiedy to się skończy. Kupiłam Finlandię limonkową i będę na nią patrzeć...kuffa na co mi przyszło ,ze nawet dobrego kielicha nie mogę się napić . I jak tu się nie dołować. Piwa nigdy nie lubiłam. wino włoskie tylko a teraz ziółka...... niech to szlak.
Wróciła z poczty mało mi łba nie urwało, coś masakrycznego. Kiedy to się skończy. Kupiłam Finlandię limonkową i będę na nią patrzeć...kuffa na co mi przyszło ,ze nawet dobrego kielicha nie mogę się napić . I jak tu się nie dołować. Piwa nigdy nie lubiłam. wino włoskie tylko a teraz ziółka...... niech to szlak.
Heh, ta Finlandia to na moja czesc?;) Nie pilas a juz ciut seplenisz?:)) Ech, ja na swieta mam w zapasach polska zubrowke i czeska sliwowice, pod pasztety i pieczyste bedzie:)
A piwo tez mi od dlugiego juz czasu przestalo smakowac, jeszcze latem w jakims ogrodku piwnym to jeden kufel moze byc, ale tak w domu, z puszki albo z butelki, fuj:(
Ty we Wrocku jestes, to tam tak wieje dzisiaj?
Lodz laczy sie w " bulu"!!!!
Halsowalam po chodniku z parasolem, modlac sie zeby nie skonczyc jak paralotniarz.
Wywietrzylo mi bielizne, ( na mnie) zmoczylo po calosci....okien nie myje!!!!