netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....

4 odpowiedzi2 665 wyświetleńzałożony przez ktośka, 13.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....

Witajcie...
Po początkowej lekturze książki Toksyczna miłość.... dochodzenie do wniosku że jestem nałogowym Kochankiem...
Problemy z dzieciństwa, w szczególności molestowanie przez kuzyna... (inna czynnośc seksualna) onanizowanie sie przy mnie ... wpłynęło negatywnie na relację z ludźmi....ponad 25 lat byłam od niego emocjonalnie uzależniona.  zazdrosna kiedy brał ślub ...... obwiniałam za wszystko tylko siebie .........
Kiedy płakałam bo bałam sie jego wychodziłam na korytarz ... a matka zamiast przyjść i spytac co sie dzieje pytała przeszło ci już ? Nie to płacz dalej..... i trzaskała drzwiami a ja stałam i dalej ryczałam....
Szukam tej bezgranicznej miłości zrozumienia wsparcia szczególnie w facetach... w pewnym sensie kogoś kto mi pomoże zrozumie wesprze i da mi to czego nigdy nie miałam....... kogoś kto zabierze ze mne to wszystko i da spookoj normalność....... pozowli na poprowadzenie mnie za rękę przez życie pokaza to czego nie mialam, będzie zawsze ze mna bez względu na to jak sie zachowam i da poczucie bezpieczenstwa.......

Obecnie po 3 latach związku i roku rozstania .. nie potrafię dać sobie z tym rady......  żyć nie potrafię nie umiem..... i mieć swiadomosć tego że on jest z kimś innym.....
Proszę o pomoc!

2

Odp: Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....
ktośka napisał/a:

Problemy z dzieciństwa, w szczególności molestowanie przez kuzyna... (inna czynnośc seksualna) onanizowanie sie przy mnie ... wpłynęło negatywnie na relację z ludźmi....ponad 25 lat byłam od niego emocjonalnie uzależniona.  zazdrosna kiedy brał ślub ...... obwiniałam za wszystko tylko siebie .........

O matko ...
Dziewczyno masz poważne zaburzenia .. oraz niskie poczucie własnej wartości ..
To co on robił, jest karalne i wręcz wstrętne... Myślę że gdyby jego obecna żona się o tym dowiedziała- brała by rozwód bez gadania.
Ten kuzyn to też nie jest normalny.. Skoro z niego taki zboczeniec - to kto wie co on będzie wyprawiał ze swoimi dziećmi ? Chory człowiek..

Dziewczyno leć czym prędzej do psychologa.. tak nie może być.. sama się z tym nie uporasz..
Najpierw musisz się wyleczyć z tej 'chorej miłości ' ..

3 Ostatnio edytowany przez magg99 (2015-03-13 20:37:07)

Odp: Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....

Kochana, ale wiesz o tym, że szukając u ludzi akceptacji...nigdy jej nie znajdziesz?  A wiesz dlaczego? bo nawet jak ktoś będzie szczery, miał dobre intencję to zawsze znajdzie się coś co wzbudzi podejrzenie i poruszy lawinę wszystkich obaw, które nawet gdzieś schowałas głęboko w podświadomości. Nawet jak będzie to osoba godna zaufania i taka która naprawde będzie się starała to i tak uzależniając od tej osoby całe swoje życie nie będziesz w pełni szczęśliwa...Zawsze będzie się czaił taki chochlik , który bardzo się boi i tylko czeka na pozwolenie i wyjdzie ze swojej nory. Wsparcie szczególnie w facetach jest pewnie możliwe... ale nie jedyne... I nie jest takie od któego powinnaś budować swoje własne szczęście. Faceci są inni... Nie mają takiej wrażliwości.. Oni są mocniejsi (choć i tak z obserwacji wnioskuję, że jest własnie na odwrót...) są mniej wylewni, widza wiele spraw bardziej prosto od nas.. nie rozdrabniają się,. Czasami można dostać szału jak to widzi własnie on, a jak ona. Jakie tu wtedy powstają spięcia . To czego nie miałaś to poczucie bezpieczeństwa... akceptacja... Bardzo dużo jak na jedną osobę spadło na Ciebie. Bardzo mi przykro, bo naprawdę zrobiono Ci krzywdę... ALE.... nie znaczy to, że Twoje życie ma być już do końca opętane strachem. Uwierz mi , ze nie!  i absolutnie nie możesz uzależniać swojego samopoczucia, swojej akceptacji siebie od kogoś " z zewnątrz"... Pierwszy krok ( choć diabelnie trudny) powinien się zacząć właśnie od Ciebie ! od Twoje wnętrza! Tam powinien w pierwszej kolejnośći nastąpić przełom. Bo nigdy, przenigdy nie uwierzysz nikomu innemu...nawet jak będzie pięnie mówił, przytulał i obiecywał... Uwierzysz, ale to będzie na tą daną chwilę. Później będziesz potrzebować coraz bardziej jego słów, zapewnień, dotyku, obecności.. I to będzie jak narkotyk, który Cię obezwładni. Bo będziesz utożsamiać wiarę, ulgę i poczucie spełnienia TYLKO z innym człowiekiem , a nie sobą samą. A wtedy wzrośnie w Tobie pcozucie bezradności i nienawiść... Do tego co się z Tobą dzieję, bo Ty dobrze będziesz czuła, że tak nie powinno być. Uwierz mi... Znam to z doświadczenia. Inaczej nie zabierałabym tak pewnie głosu... Cholernie dużo nad tym pracuję, bo niby dlaczego muszę uzależniać siebie od kogoś... Już tak uzależniłam dwa razy i dwa razy myślałam, ze życie mi się skończyło wraz z odejściem człowieka, którego obsesyjnie kochałam. Phhhh... Kochałam i nienawidziłam jednocześnie, bo chciałam żeby był mimo wszystko, chciałam , zeby był dokłądnie taki jak sobie zaplanuję.. czyli pokażę drogę, pogłaska... jednym słowem zrekompensuję mi stratę ojca. Ale już wiem, że to droga wprost do bagna i do utraty szacunku do własnej osoby. Przeszłam długa drogę.. Konieczna okazała się terapia, wsparcie książek, które zmieniają myślenie, nakierowują  oraz silna świadomość tego co się dzieje ze mną. Dlatego uwierz mi - nie jesteś przegrana i nie zawsze tak musi już być:) Wiem, że przede mną jeszcze hoho, trochę drogi... ale jest siła napędowa, bo chcę zmienić jakość życia.
Nie muszą demony z przeszłości przez resztę życia kroczyć za nami jak cień. Tylko musisz sobie powiedzieć jasno, że chcesz to zmienić smile

4

Odp: Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....

Szukanie w dorosłym życiu bezwarunkowej miłości takiej jak rodzicielska i ojca w partnerze źle się kończy.
Poszukaj psychoterapeuty. Musisz znaleźć drogę, żeby tę bezwarunkową miłość, której nie dostałas w dzieciństwie, dać sobie sama. Pokochać tę skrzywdzoną dziewczynkę w sobie tak, jak ona pragnie być pokochana. Terapeuta pokaże Ci jak to zrobić.

5

Odp: Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....
ktośka napisał/a:

Witajcie...
Po początkowej lekturze książki Toksyczna miłość.... dochodzenie do wniosku że jestem nałogowym Kochankiem...
Problemy z dzieciństwa, w szczególności molestowanie przez kuzyna... (inna czynnośc seksualna) onanizowanie sie przy mnie ... wpłynęło negatywnie na relację z ludźmi....ponad 25 lat byłam od niego emocjonalnie uzależniona.  zazdrosna kiedy brał ślub ...... obwiniałam za wszystko tylko siebie .........
Kiedy płakałam bo bałam sie jego wychodziłam na korytarz ... a matka zamiast przyjść i spytac co sie dzieje pytała przeszło ci już ? Nie to płacz dalej..... i trzaskała drzwiami a ja stałam i dalej ryczałam....
Szukam tej bezgranicznej miłości zrozumienia wsparcia szczególnie w facetach... w pewnym sensie kogoś kto mi pomoże zrozumie wesprze i da mi to czego nigdy nie miałam....... kogoś kto zabierze ze mne to wszystko i da spookoj normalność....... pozowli na poprowadzenie mnie za rękę przez życie pokaza to czego nie mialam, będzie zawsze ze mna bez względu na to jak sie zachowam i da poczucie bezpieczenstwa.......

Obecnie po 3 latach związku i roku rozstania .. nie potrafię dać sobie z tym rady......  żyć nie potrafię nie umiem..... i mieć swiadomosć tego że on jest z kimś innym.....
Proszę o pomoc!

Kuzyn Cie skrzywdzil. To jest oczywiste. Gdyz zaburzyl w Tobie rzeczy intymne, ich postrzeganie.

Sa wiec dwie sprawy.

1. Naprawda tego co sie zepsulo, ale z Twoja pomoca. Oddzielenie tego, odrzucenie, nawiazanie prawidlowej relacji z kims wartosciowych.

2. Poinformowanie calej rodziny o zachowaniu kuzyna, w tym celu zeby nie mogl skrzywdzic kolejnej nieswiadomej osoby w rodzinie. To trudne ale wg. mnie konieczne.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Problemy z dzieciństwa, które rzutują na dorosłość.....

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026