netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Kiedy należy powiedzieć sobie dość

22 odpowiedzi4 121 wyświetleńzałożony przez Enii, 11.03.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Witam wszystkich zgromadzonych ;D
Na samym początku chcę dodać, że to pierwsza moja wizyta na tym forum więc za wszelkie błędy związane z tym wpisem przepraszam.
Nie wiem czy dobrze dobrałam wątek do tematu ale chodzi mi głównie na spostrzeganie sprawy bardziej pod względem psychologicznym.
Tak więc do rzeczy!

Poznałam przez przypadek mężczyznę a może powinnam napisać chłopaka? Znajomość wywiązała się w internecie... tak niestety w internecie a niestety ponieważ nigdy w takie relacje nie wierzyłam. Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do miłości a co dopiero mówić o uczuciu znajdującym się w sieci. Jednak stało się to czego się nie spodziewałam. Na stronce, która nie miała za zadanie łączyć ludzi w pary a bardziej odstresować po ciężkim dniu pojawił się on! Wygadany, zabawny, mądry chłopak! Od pierwszej rozmowy poczułam jakbym znała go latami, tematy się nie kończyły, rozmów było nam ciągle mało i mało! Każdą wolną chwilę poświęcałam jemu a on mnie i z utęsknieniem czekałam na to aż znowu porozmawiamy. Bardzo długo się otwieraliśmy i poznawaliśmy. Po ponad roku zaczynał mi przeszkadzać tylko internet w końcu chłopak był jak z bajki. Zadawałam sobie pytanie czy jest tak fajny czy to moja wyobraźnia przez to, że nie znam go realnie przedstawia mi go w samych pozytywach. Jestem bardzo konsekwentna w poglądach, że to mężczyzna powinien zrobić ten pierwszy krok więc podejmowałam lekko znaczące rozmowy na temat spotkania jednak on nie podejmował tematu. Cóż skoro był tak uparty i nie chciał iść dalej ktoś musiał postawić sprawę jasno i byłam to ja! Dodam jeszcze, że chłopak miał obawy nawet porozmawiać ze mną przez telefon co wydawało mi się bardzo podejrzane. Zapewniał mnie, że bardzo zależy mu na tej relacji ale nie robił zupełnie nic żeby ona szła do przodu... nie dawało mi to spokoju wiec postawiłam sprawę jasno i tu zaczęły się komplikacje. Przyznał mi się, że ma ze sobą problemy, jest agresywny nie panuje nad sobą i boi się, że zniszczy mi sobą życie i mnie skrzywdzi, ponadto ma paniczny lęk przed rozmową ze mną, że coś źle powie, że mnie zniechęci do siebie bo uważa, że ja jestem dziewczyną poukładaną, mądrą a on zwykłym wieśniakiem bez wykształcenia-to jego słowa. Zgłosił się na terapie, obecnie odbywa indywidualne spotkania z terapeutą. Nie trwa to długo ale zdecydował się. Jednak na rozmowę a tym bardziej na spotkanie nie mam co liczyć dopóki się nie wyleczy bo sądzi, że teraz wszystko zepsuje jak poznam go jako ''potwora''-to również jego słowa. I tu zaczyna się mój problem. Czy jest możliwe to o czym piszę czy jestem naiwna i po prostu mnie oszukuje? I nasuwa się następne pytanie czy powinnam czekać na to aż nabierze chęci nie wiedząc ile to potrwa czy jest coś czym mogłabym go zachęcić?  I ostatnia kwestia czy osoba mająca problemy z agresją, która wyżywa się na rzeczach materialnych jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwo a nie obawy? Serce moje walczy z rozumem... nie umiem podjąć decyzji bo zależy mi na nim. Jest dobry, wyrozumiały, czuły ale tak właśnie zachowują się sprawcy kiedy jest miesiąc miodowy po awanturze. Nie chciałabym wejść w związek z kimś kto będzie się na mnie wyżywał bo przemocy nie toleruję! Ale nie chce też skreślać wszystkiego bo może jest szansa na ''lepsze jutro'' i nie wiem czy powinnam go z tym zostawić? Czuje się zobowiązana wpierać go w tym bo widzę, że chce się zmienić ale z drugiej strony ile można trwać w niepewności? Myślę, że to mój ostatni dzwonek na wycofanie się z tego dlatego chcę żeby ktoś spojrzał na to trzeźwym okiem. Czy warto trwać w takiej chorej relacji z człowiekiem, który nie daje sobie rady sam ze sobą czy po prostu wycofać się w porę?
Dziękuję tym osobą które zechciały przeczytać mój wątek i dotrwały do końca! ;d Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

2 Ostatnio edytowany przez czlowiek_znikad (2015-03-11 16:18:16)

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Jestem akurat na swiezo. Ja widze dwie mozliwosci:

1) Jest zonaty (mniej prawdopodobne)

2) Zainteresuj sie sasiednim watkiem:

http://www.netkobiety.pl/t82343.html

Takie osoby potrafia byc niesamowite w pozytywnym sensie (zgadza sie z tym co piszesz) ale bez leczenia zniszcza Cie. Z tego co zdazylem wyczytac, sama terapia raczej nie wystarczy -- potrzebne sa tez leki stabilizujace nastrój (byc moze do konca zycia). Dobrym znakiem jest ze juz zaczal szukac pomocy. Ja moja zone dopiero musze namówic...

P.S. Zastanów sie tez czy moze byc jakis powód, dla którego wlasnie taka osoba Cie zainteresowala? To sie zwykle nie dzieje bez przyczyny.

3

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Po pierwsze jego nie zmienisz. Po drugie twoim dylematem jest rozważanie czy agresywny pies, który gryzie kable, przegryzie czy nie kabel od telewizora w moim domu. Odpowiedz jest chyba oczywista. No ale przecież Ty jesteś madrzejsza i możesz go zmienić. Tak przecież uważasz. Czemu Cie do niego ciagnie? Bo tworzy się wiez emocjonalna, przez rozmowe, przez kontakt. To klasyczne mechanizmy, od których nikt nie jest wolny.

4

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
czlowiek_znikad napisał/a:

Jestem akurat na swiezo. Ja widze dwie mozliwosci:

1) Jest zonaty (mniej prawdopodobne)

2) Zainteresuj sie sasiednim watkiem:


Takie osoby potrafia byc niesamowite w pozytywnym sensie (zgadza sie z tym co piszesz) ale bez leczenia zniszcza Cie. Z tego co zdazylem wyczytac, sama terapia raczej nie wystarczy -- potrzebne sa tez leki stabilizujace nastrój (byc moze do konca zycia). Dobrym znakiem jest ze juz zaczal szukac pomocy. Ja moja zone dopiero musze namówic...

P.S. Zastanów sie tez czy moze byc jakis powód, dla którego wlasnie taka osoba Cie zainteresowala? To sie zwykle nie dzieje bez przyczyny.

Co do żony całkowicie odpada
Dziękuję za podesłanie sąsiadującego wątku trochę otworzył mi oczy jak również audycja która była tam podesłana.
Zastanawiam się jednak czy warto dawać komuś takiemu szanse. Wiele osób mi pisze, że to oczywiste, że będzie agresywny, że na pewno będę ofiarą i radzą żeby uciekać. Pewnie radziłabym im podobnie mimo to nigdy nie miałam okazji sama się przekonać jak jest naprawdę. Jest dla siebie bardzo krytyczny, może trzeba mu dać więcej czasu i bacznie obserwować co się z nim dzieje? Nie umiem podjąć decyzji nie przekonując się jak jest realnie. Zdaję sobie sprawę z tego, że mogę żałować tej znajomości ale nie umiem sobie czegoś odpuścić dopóki nie spróbuję. Czuję, że czeka mnie jeszcze wiele przemyśleń i nieprzespanych nocy
Bardzo dziękuję za przeczytanie i próbę zrozumienia mojej sytuacji smile

5

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
maniek_z_maniek napisał/a:

Po pierwsze jego nie zmienisz. Po drugie twoim dylematem jest rozważanie czy agresywny pies, który gryzie kable, przegryzie czy nie kabel od telewizora w moim domu. Odpowiedz jest chyba oczywista. No ale przecież Ty jesteś madrzejsza i możesz go zmienić. Tak przecież uważasz. Czemu Cie do niego ciagnie? Bo tworzy się wiez emocjonalna, przez rozmowe, przez kontakt. To klasyczne mechanizmy, od których nikt nie jest wolny.

Nigdy nie uważałam, że ja go zmienię, z inicjatywą zmiany wyszedł on sam. Podjął decyzje terapii na, którą uczęszcza i jest zadowolony z małych kroków jakie stawia.
Chciałam jedynie przekonać się czy taka osoba zasługuje na szanse czy lepiej martwić się o swoje życie i uciekać póki jest czas.
Czuję się zobowiązana wspierać go w tym a nie uciekać jeśli pojawi się problem właśnie przez tą cholerną więź emocjonalną, jednak mój rozum mówi dziewczyno oszalałaś. Niestety to takie trudne z dnia na dzień wyrzucić kogoś z życia.
Dziękuję za odpowiedź do mojego wątku. Pozdrawiam

6

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Nie znamy diagnozy (zreszta zaburzenia psychiczne to nie lody o roznych, jednoznacznych smakach -- wystepuja tylko mieszanki ze smakiem dominujacym), ale z tego co napisalas wiele wskazuje na BPD. Moze Cie zainteresowac "Uratuj mnie" Rachel Reiland. Dla mnie jako partnera takiej osoby to fascynujaca i dajaca nadzieje opowiesc.

Lyzka dziegciu jednak: szybko zdalem sobie sprawe ze w psychoterapii, a zwlaszcza BPD, dyplomy i kursy niewiele znacza bez osobowosci terapeuty. Tacy jak dr Padgett zdarzaja sie moze raz na milion.

7

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
Enii napisał/a:

Witam wszystkich zgromadzonych ;D
Na samym początku chcę dodać, że to pierwsza moja wizyta na tym forum więc za wszelkie błędy związane z tym wpisem przepraszam.
Nie wiem czy dobrze dobrałam wątek do tematu ale chodzi mi głównie na spostrzeganie sprawy bardziej pod względem psychologicznym.
Tak więc do rzeczy!

Poznałam przez przypadek mężczyznę a może powinnam napisać chłopaka? Znajomość wywiązała się w internecie... tak niestety w internecie a niestety ponieważ nigdy w takie relacje nie wierzyłam. Jestem bardzo sceptycznie nastawiona do miłości a co dopiero mówić o uczuciu znajdującym się w sieci. Jednak stało się to czego się nie spodziewałam. Na stronce, która nie miała za zadanie łączyć ludzi w pary a bardziej odstresować po ciężkim dniu pojawił się on! Wygadany, zabawny, mądry chłopak! Od pierwszej rozmowy poczułam jakbym znała go latami, tematy się nie kończyły, rozmów było nam ciągle mało i mało! Każdą wolną chwilę poświęcałam jemu a on mnie i z utęsknieniem czekałam na to aż znowu porozmawiamy. Bardzo długo się otwieraliśmy i poznawaliśmy. Po ponad roku zaczynał mi przeszkadzać tylko internet w końcu chłopak był jak z bajki. Zadawałam sobie pytanie czy jest tak fajny czy to moja wyobraźnia przez to, że nie znam go realnie przedstawia mi go w samych pozytywach. Jestem bardzo konsekwentna w poglądach, że to mężczyzna powinien zrobić ten pierwszy krok więc podejmowałam lekko znaczące rozmowy na temat spotkania jednak on nie podejmował tematu. Cóż skoro był tak uparty i nie chciał iść dalej ktoś musiał postawić sprawę jasno i byłam to ja! Dodam jeszcze, że chłopak miał obawy nawet porozmawiać ze mną przez telefon co wydawało mi się bardzo podejrzane. Zapewniał mnie, że bardzo zależy mu na tej relacji ale nie robił zupełnie nic żeby ona szła do przodu... nie dawało mi to spokoju wiec postawiłam sprawę jasno i tu zaczęły się komplikacje. Przyznał mi się, że ma ze sobą problemy, jest agresywny nie panuje nad sobą i boi się, że zniszczy mi sobą życie i mnie skrzywdzi, ponadto ma paniczny lęk przed rozmową ze mną, że coś źle powie, że mnie zniechęci do siebie bo uważa, że ja jestem dziewczyną poukładaną, mądrą a on zwykłym wieśniakiem bez wykształcenia-to jego słowa. Zgłosił się na terapie, obecnie odbywa indywidualne spotkania z terapeutą. Nie trwa to długo ale zdecydował się. Jednak na rozmowę a tym bardziej na spotkanie nie mam co liczyć dopóki się nie wyleczy bo sądzi, że teraz wszystko zepsuje jak poznam go jako ''potwora''-to również jego słowa. I tu zaczyna się mój problem. Czy jest możliwe to o czym piszę czy jestem naiwna i po prostu mnie oszukuje? I nasuwa się następne pytanie czy powinnam czekać na to aż nabierze chęci nie wiedząc ile to potrwa czy jest coś czym mogłabym go zachęcić?  I ostatnia kwestia czy osoba mająca problemy z agresją, która wyżywa się na rzeczach materialnych jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwo a nie obawy? Serce moje walczy z rozumem... nie umiem podjąć decyzji bo zależy mi na nim. Jest dobry, wyrozumiały, czuły ale tak właśnie zachowują się sprawcy kiedy jest miesiąc miodowy po awanturze. Nie chciałabym wejść w związek z kimś kto będzie się na mnie wyżywał bo przemocy nie toleruję! Ale nie chce też skreślać wszystkiego bo może jest szansa na ''lepsze jutro'' i nie wiem czy powinnam go z tym zostawić? Czuje się zobowiązana wpierać go w tym bo widzę, że chce się zmienić ale z drugiej strony ile można trwać w niepewności? Myślę, że to mój ostatni dzwonek na wycofanie się z tego dlatego chcę żeby ktoś spojrzał na to trzeźwym okiem. Czy warto trwać w takiej chorej relacji z człowiekiem, który nie daje sobie rady sam ze sobą czy po prostu wycofać się w porę?
Dziękuję tym osobą które zechciały przeczytać mój wątek i dotrwały do końca! ;d Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

a zastanawiam sie ,co z tobą jest nie tak ,ze ty sie zastanawiasz nad tkwieniem w takim goownie,bo to ani związek,ani nic,jakiś wirtualny melodramat,nie stać cię kobieto na normalnego faceta tylko na wytwór internetowy ,co to o kim wiesz tyle co nic,po czorta ci jakiś shit,wytłumacz mi ,jeszcze teraz przeprowadzasz dywagacje kto to jest,czy warto czy nie warto,wez sobie daj spokój z wirtualnym popaprancem,chyba ze szukasz sobie jak by tu życie skomplikować,otrzasnij sie z matrixa ,wyjdź do ludzi,urwij ten durny kontakt,pl co sie kaleczyć  takim czymś,Internet i te smieszne fora pełne są szamba,aż tak bardzo chcesz w niej wleciec

8

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
LUSILJU napisał/a:
Enii napisał/a:

a zastanawiam sie ,co z tobą jest nie tak ,ze ty sie zastanawiasz nad tkwieniem w takim goownie,bo to ani związek,ani nic,jakiś wirtualny melodramat,nie stać cię kobieto na normalnego faceta tylko na wytwór internetowy ,co to o kim wiesz tyle co nic,po czorta ci jakiś shit,wytłumacz mi ,jeszcze teraz przeprowadzasz dywagacje kto to jest,czy warto czy nie warto,wez sobie daj spokój z wirtualnym popaprancem,chyba ze szukasz sobie jak by tu życie skomplikować,otrzasnij sie z matrixa ,wyjdź do ludzi,urwij ten durny kontakt,pl co sie kaleczyć  takim czymś,Internet i te smieszne fora pełne są szamba,aż tak bardzo chcesz w niej wleciec

Jest dużo prawdy w tych słowach i codziennie staram sobie to powtarzać a dlaczego tkwię w takim gownie? Odpowiedź jest prosta ponieważ z nikim tak dobrze się nie dogadywałam i mimo,że ta relacja to tak jak nazwałaś wirtualny melodramat nie znalazłam do tej pory osoby, z którą bym aż tak dobrze złapała wspólny język.

9

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Przyznał się że ma problemy, ale nie zadeklarował że chce z nich wyjść i spróbować.

10

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
sluuu napisał/a:

Przyznał się że ma problemy, ale nie zadeklarował że chce z nich wyjść i spróbować.

Zadeklarował, że chce z nich wyjść dlatego podjął terapię, obecnie uczęszcza na nią od miesiąca lecz powiedział wprost nie chce mi zniszczyć życia więc na razie nie ma szans na podjęcie realnych kroków a ja się zastanawiam czy jest na co po prostu czekać.

11

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

zależy jakie ma problemy... ale kochana, przy zaburzeniach lepiej niech stanie na nogi, a dopiero później bierze się za związek.
Dla Twojego szczęścia być może lepiej poznaj kogoś stabilnego emocjonalnie.

12

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

To siedzi w czlowieku, i nawet jesli terapia zadziala - to tylko na jakis czas, az znow cos go nie sprowokuje i wybuchnie. Niestety nie jest to do konca uleczalne. Agresja jest czyms bardzo mocno zakorzenionym w czlowieku i ma wiele przyczyn. Mowie z wlasnego doswiadczenia i naprawde sporo na ten temat wiem. Zwiazek z takim czlowiekiem zawsze ciagnie ze soba ryzyko, ze ktoregos dnia "wybuchnie". Jest to pewne. Kwestia teraz tylko taka - jak poważny bedzie to "wybuch" i czy osoba po tym chwilowym szale bedzie odczuwac wyrzuty sumienia. Najprawdopodobniej w jego przypadku tak - poniewaz zdaje sobie sprawe ze swojego problemu i probuje go umiarkowac. Nie zmienia to faktu ze calkowicie tego nie wyeliminujecie. Moze to sie odbic nawet kiedys na Waszych dzieciach - siegajac juz tak daleko w przyszlowsc.

13

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

fajnie ze znalazlam ten temat ogolnie jestem osoba bardzo spokoina jednak mam napady agresi nie wiem z skad sie biora mam mysli ze moge glowa uderzyc lub rozne inne rzeczy ostanio omalo nie uderzylam partnera czasami nie panuje nad agresja

14

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

moje zdanie ja w takim zwizku zylam 18 lat i uwierz mi dopiero psychoterapelta uswiadowil mi to balam sie a teraz jestem szczesliwam kobieta mam faceta ktory zna moje potrzeby i mnie kocha bezgranicznie nieraz trzeba zaryzykoac zeby byc szczesliwim

15

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

powiedzialam bym tak masz 18 lat napisz do mojego syna tez jest samotny skrzywdzony ale otwarty na niespodzianki o ktorych nie wie

16

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

powiem tak ta strona nie spelnila moich oczekiwan bo myslalam ze znajde odrazu pomoc

17

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Enii, kiedyś przeczytałam taką radę: Nie ignoruj, nie bagatelizuj tego, co ktoś Ci o sobie mówi".
Jeśli mówi, że jest agresywny, to tak jest. Jeśli mówi, że jest tępym wieśniakiem, to pewnie tak jest. A nawet jeśli faktycznie tak nie jest, to on tak o sobie myśli - jako o tępym wieśniaku. Nawet jak teraz jest fajny i słodki, to te cechy, którymi on siebie opisuje, prędzej czy później wyjdą na wierzch. I możesz żałować, że nie słuchałaś.
Możesz utrzymać kontakt, by wybadać sprawę, ale nie angażuj się w to.

18

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
CatLady napisał/a:

Enii, kiedyś przeczytałam taką radę: Nie ignoruj, nie bagatelizuj tego, co ktoś Ci o sobie mówi".
Jeśli mówi, że jest agresywny, to tak jest. Jeśli mówi, że jest tępym wieśniakiem, to pewnie tak jest. A nawet jeśli faktycznie tak nie jest, to on tak o sobie myśli - jako o tępym wieśniaku. Nawet jak teraz jest fajny i słodki, to te cechy, którymi on siebie opisuje, prędzej czy później wyjdą na wierzch. I możesz żałować, że nie słuchałaś.
Możesz utrzymać kontakt, by wybadać sprawę, ale nie angażuj się w to.

Bardzo dziękuję za cenną uwagę
Na pewno coś w tym jest lecz nie wiem na ile jesteśmy w stanie ocenić siebie obiektywnie. Chłopak ma ewidentnie bardzo niską samoocenę, jego przeszłość niestety nie była kolorowa czego tu nie opisałam. Wieśniakiem uważa się przez to, że jego zdaniem nie umie poprawnie składać zdań lub po prostu źle odmieni wyrazy. Jenak wierz mi z mojego punktu widzenia wcale nie jest tak źle jak on to widzi. Cały czas go chwale bo to jest mądry chłopak i staram się żeby zmieni o sobie zdanie mimo to on cały czas uważa, że ja jestem po studiach co oznacza, że jestem dużo mądrzejsza a on po zawodówce i już to dla niego wielka ujma. Parce ma bardzo dobrą, której ja bym nawet po studiach nie ogarnęła ale on tego nie rozumie. Co do agresji wiem jak się zachowywał i zawsze uważałam, że jednak powinien trochę panować nad sobą co mu dużo razy mówiłam. Ta agresja nigdy nie była skierowana we mnie raczej coś zepsuł na czym się wyżył i na tym się kończyło. Potrafił się też opanować wiele razy bo wie, że ja agresji pod żadnym względem nie toleruje i dlatego też postanowił się zmienić. Mam niestety charakter taki,że dopóki się nie przekonam to nie uwierzę dlatego chciałam zobaczyć jak ta agresja wygląda czy rzeczywiście mam się go bać. Mowa ciała mówi więcej niż słowa ale nie mam jeszcze tej możliwości. Według niego dopóki on nie odzyska swojej wewnętrznej równowagi nie chce mnie w to mieszać bardziej niż już jestem zamieszana. Tu pojawiło się pytanie czekać? nie czekać? Obserwować? Żyć zbędną nadzieją? Jestem w kropce! A to że mam się nie angażować oj na to za późno. Bardzo się w to wkręciłam a teraz staram się patrzeć na niego z dużym dystansem i myśleć jak o człowieku, z którym nic mnie nie łączy i nie będzie. Dopiero tydzień temu otworzyłam tak poważnie oczy, że zaczęłam się wahać więc wiele pewnie jeszcze przede mną wątpliwości.
Aj znowu się rozgadałam hehehe ;D dziękuję za przeczytanie moich wypocin sam fakt, że mogę się wam tu wygadać bardzo mi pomaga!

19

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
Enii napisał/a:

staram się żeby zmieni o sobie zdanie

Biedna dziewczyno, mozesz stawac na rzesach, ale idziesz z widelcem na czolg.

To jest uleczalne, ale najpierw musisz znalezc drugi czolg, zeby byly rowne szanse.

Jesli jestes gotowa dac z siebie wszystko to szukaj wiedzy na ten temat. Ale szukaj madrze, bo blad moze Cie kosztowac zycie.

20

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
czlowiek_znikad napisał/a:
Enii napisał/a:

staram się żeby zmieni o sobie zdanie

Biedna dziewczyno, mozesz stawac na rzesach, ale idziesz z widelcem na czolg.

To jest uleczalne, ale najpierw musisz znalezc drugi czolg, zeby byly rowne szanse.

Jesli jestes gotowa dac z siebie wszystko to szukaj wiedzy na ten temat. Ale szukaj madrze, bo blad moze Cie kosztowac zycie.

Jasne, zgadzam się z tym jednam myślałam, że to w jakimś małym stopniu pomoże bo zaszkodzić nie zaszkodzi. Całe życie był poniżany przez ojca więc chciałam mu pokazać, że są ludzie dla których jest coś warty ale nie nastawiam się na spektakularną zmianę. Dobrze, że chłopak zaczął terapie może w końcu odzyska spokój ducha.  Szukałam na ten temat bardzo dużo informacji i szukam dalej. Taka już jestem, że nie umiem się poddać szczególnie jaki mi zależy chociaż coraz mniejsze widzę na to szanse wink
Dziękuję, że pomału otwieracie mi oczy bo niedługo ja będę potrzebowała pomocy hehe

21

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
Enii napisał/a:

Czuję się zobowiązana wspierać go w tym a nie uciekać jeśli pojawi się problem

Dlaczego czujesz się zobowiązana? Przecież Ty go prawie nie znasz... Zobowiązana to mogłabyś być, gdyby to był Twój mąż, który zachorował psychicznie już po tym jak wzięliście ślub.
Skąd w Tobie ta chęć ratowania go? Udowadniania mu, że jest wartościowy, że jest mądry, poprawiania jego samooceny? Chcesz leczyć jego urazy z dzieciństwa. Chcesz z siebie bardzo wiele dać, a co Ty z tego będziesz miała? Nie jesteś psychoterapeutką. Szukasz partnera czy pacjenta?

Obserwuję dość często u kobiet takie przekonanie "ja go zmienię", "on zmieni się dla mnie", "z miłości się zmieni, miłość wszystko może". Kobiety nakręcają tak jedna drugą. Nie rozumiem, dlaczego. Partnera trzeba sobie znaleźć takiego, żeby nie trzeba go było zmieniać, remontować, a czasem wręcz budować od nowa. Partner ma być partnerem, macie dla siebie nawzajem być wsparciem, a nie że jedno drugie na plecach niesie. Zmieniać można jakiś jeden głupi nawyk, np. zostawianie skarpetek pod łóżkiem, albo nie zmywanie naczyń po sobie. Jak ktoś jest chory psychicznie, ma problem z narkotykami (znam z autopsji), to się odchodzi, bo to będzie wysiłek jednostronny, trud bez nagrody. Krew, pot i łzy - oby tylko nie dosłownie.

22

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość
CatLady napisał/a:
Enii napisał/a:

Czuję się zobowiązana wspierać go w tym a nie uciekać jeśli pojawi się problem

Dlaczego czujesz się zobowiązana? Przecież Ty go prawie nie znasz... Zobowiązana to mogłabyś być, gdyby to był Twój mąż, który zachorował psychicznie już po tym jak wzięliście ślub.
Skąd w Tobie ta chęć ratowania go? Udowadniania mu, że jest wartościowy, że jest mądry, poprawiania jego samooceny? Chcesz leczyć jego urazy z dzieciństwa. Chcesz z siebie bardzo wiele dać, a co Ty z tego będziesz miała? Nie jesteś psychoterapeutką. Szukasz partnera czy pacjenta?

Obserwuję dość często u kobiet takie przekonanie "ja go zmienię", "on zmieni się dla mnie", "z miłości się zmieni, miłość wszystko może". Kobiety nakręcają tak jedna drugą. Nie rozumiem, dlaczego. Partnera trzeba sobie znaleźć takiego, żeby nie trzeba go było zmieniać, remontować, a czasem wręcz budować od nowa. Partner ma być partnerem, macie dla siebie nawzajem być wsparciem, a nie że jedno drugie na plecach niesie. Zmieniać można jakiś jeden głupi nawyk, np. zostawianie skarpetek pod łóżkiem, albo nie zmywanie naczyń po sobie. Jak ktoś jest chory psychicznie, ma problem z narkotykami (znam z autopsji), to się odchodzi, bo to będzie wysiłek jednostronny, trud bez nagrody. Krew, pot i łzy - oby tylko nie dosłownie.

Masz racje i się z tym zgadzam. Ja go nie chcę zmieniać sama bo to niewykonalne, jego zmienia już terapeuta tylko zastanawiałam się czy jest sens czekać na tą jego zmianę nic więcej. Czemu czuję się zobowiązana? Bo byłam przy nim przez ten rok chociaż go nie znam zawsze go wspierałam a on wspierał mnie i nie umiem nagle uciec bo problem mnie przerasta. To jest dobry chłopak i wiem, że powiecie mi, że go usprawiedliwiam ale tak nie jest po prostu miał bardzo ciężkie dzieciństwo i mam nadzieje,że terapia chociaż w małym topniu pozwoli mu normalnie żyć a mnie nic na razie nie zrobił żebym potraktowała go jak świta i zwiała. Pomagam mu bo taka już jestem po prostu. Jeśli z kimś łączy mnie jakaś bliższa relacja oparta na przyjaźni jestem bardzo oddana, taki charakterek hehe. Co do mojego podejścia zaczynam już pomału nie angażować się w to bardziej, powoli zdaje sobie sprawę, że to chory układ i dopóki sam nie poczuje, że chce mnie poznać nie będę nalegała. Życia z nim nie planuję bo to już abstrakcja jak dla mnie na tę chwilę ani z nim nie mieszkam więc nie ma tragedii. Cieszę się, że na takim etapie zaczęłam się zastanawiać póki nie jest na nic za późno! 
Dziękuje za wasze opinie bardzo otwieracie mi oczy. Wiadomo jest mi z tym ciężko bo bardzo mu zaufałam a mnie to przychodzi nie łatwo i dostałam z nim taka niespodziankę!
Pozdrawiam was i jeszcze raz DZIĘKUJĘ!!! ;D

23

Odp: Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Wywiązała się między wami jakaś więź przez ten rok. Może to być niesamowity facet ale bez leczenia może to być szambo betonowe. Leczenie jak sama nazwa wskazuje, jest po to by uleczyć coś chorego. Daj sobie i wam czas, jak po roku nic się nie zmieni to daj sobie spokój.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Kiedy należy powiedzieć sobie dość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026