Cześć dziewczyny
Jestem w 10 tc i zastanawiałam się kiedy poinformować o tym fakcie swojego kierownika. Ostatecznie mam ich dwóch - sklepu i działu. Dziś byłam na wizycie kontrolnej u gina i poprosiłam o zaświadczenie o ciąży. Zawiozłam do pracy i spotkałam się z całkiem sympatyczną reakcją (choć trochę się obawiałam jaka będzie). Kierownik mojego działu ze śmiechem powiedział "co Ty pie.....sz - gratuluję!" a kierowniczka sklepu przytuliła pogratulowała i zapytała czy od razu na zwolnienie będę szła czy na razie nie.
Początkowo nie chciałam tak wcześnie mówić o ciąży ale mamy teraz ciężki okres w pracy. Zdarza się że wychodzimy o 12 w nocy do domu... Sporo noszę dość ciężkich rzeczy, długo stoję na kasie i jak oszalała latam po schodach. Czasem przy chodzeniu po schodach boli mnie brzuch - głównie pod koniec dnia pracy... Stwierdziłam więc, że wolę powiedzieć i się nie martwić że ktoś będzie krzywo patrzył że pracuję trochę wolniej lub biegnę do łazienki w pewnym celu bo mnie od jakiegoś zapachu zemdliło...
Dodam że mam umowę na czas nieokreślony.
A jak to było z wami?
Podobne tematy
JA powiedziałam mojej szefowej o ciązy jak byłam w 9tc nie powiem zadowolona nie była bo już jedna pracownica była w trakcie macierzyńskiego no , ale przyjęla do wiadomości w 21 tc poszłam na zwolnienie teraz mi leci 36tc i odpoczywamy w domu - mam prace biurową jako ksiegowa - mogłabym pracować do końca tak tez zapewne moja szefowa myslała , ale ból pleców nie dał mi żyć i poszłam na zwolnienie....
Ja powiedziałam mojej szefowej w 15 tygodniu czyli dość późno dlatego nie była za bardzo zachwycona że dopiero wtedy jej powiedziałam teraz idzie mi 23 tydzień i nadal pracuje nie mam żadnych dolegliwości także tak sobie myśłe że może do końca wakacji mogłabym pociągnąć jak tak bedzie a pracuje w sklepie jakby kogoś ciekawiło.
Ja powiedziałam swojemu szefowi że jestem w ciąży jak sama się dowiedziałam z moim czyli koło 13 tc nie był zły ani nic podobnego.. oczywiście od razu powiedział że do pracy nie idę i mam wypoczywać sobie w domu, gratulował nam, na drugi dzień przywiózł mi kwiaty, kosz owoców jakieś czekoladki i misia.. za kilka dni dał nam dwie pary skarpetek jedne niebieskie jedne różowe i paczkę pampersów
nawet mój był trochę zazdrosny hehe
Ha! Ale temat mi właśnie bliski. Wczoraj zrobiłam test i wyszedł pozytywny. Z jednej strony bardzo się ciesze, bo w końcu od kilku miesięcy staraliśmy się, a z drugiej już myślę co powiedzieć w pracy.
Siedzibę mam w Katowicach, a prowadzę jednoosobową jednostkę, na dodatek w ramach projektu. No i moja ciąża wiąże się z zastępstwem na zupełnie samodzielnym stanowisku. Pracuje tu 1,7 roku.
No, ale najpierw muszę potwierdzić u lekarza. Jak potwierdzę to powiem od razu. Nie ma na co czekać. Niech się oswajają z myślą ![]()
Ja powiedziałam po 12 tygodniu, wedle zasady, że do tego czasu wiele jeszcze może się zdarzyć.
Niestety miałam umowę o dzieło więc 3 tygodnie po tym jak powiedziałam szefowej dowiedziałam się, że jestem zwolniona bo, cytuję, "potrzebują kogoś pewnego w 100 %". Ja widocznie ze względu na ciążę już taka pewna nie byłam...
No tak.... Śmieciowe umowy. Przy nich kobieta w ciąży jest nikim, ciężarem. Ja mam można powiedzieć szczęście bo może pieniądze małe ale stałe będą...
Ja szybko zareagowałam i założyłam własną działalność gospodarczą także na szczęście zasiłek macierzyński będę mieć normalnie. No i przy okazji na dobre mi to wyszło bo w końcu znalazłam motywację aby faktycznie zacząć własną działalność a nie być na czyjejś łasce. A w Warszawie opcji na dobrą pracę i to z umową na czas nieokreślony to raczej nie ma więc po co się znowu dawać rolować... O ![]()