Witam Was!
tydzień temu chłopak ze mną zerwał nie mogłam się z tym pogodzić chciałam z nim być. Powiedział że z dnia na dzień przeszło mu i za szybko wszedł w poważny związek (mamy 18lat podkreślę). Lecz nie miałam wyjścia i się totalnie odcięłam od niego zero kontaktu. Lecz on teraz do mnie dzwonił i pisał kilka razy również próbował zagadać mówił że jest mu jeszcze gorzej beze mnie codziennie wraca pijany do do domu i nie chodzi do szkoły ciągle ucieka. Stwierdziłam, że naprawdę byłam naiwna gdy byłam z nim bo się zmienił chciał spędzać więcej czasu ze znajomymi i już z nim bym nie chciała być nigdy. Myślę nad tym żeby z nim pogadać bo chłopak się pogrąża co Wy na to? ![]()
Nie chce być wrogami bo byliśmy ze sobą ponad rok i nawet tak nie wypada mimo to że mnie skrzywdził bo wiązałam z nim moją przyszłość i wiele wysiłku w to włożyłam tak samo jak on. Proszę o rady ![]()
1 2015-03-05 17:13:06 Ostatnio edytowany przez marialewandowska (2015-03-05 17:39:40)
Podobne tematy
Każdy zasługuje na drugą szansę, ponieważ wszyscy jesteśmy omylni. Porozmawiajcie o swoich uczuciach, o rozstaniu, o bólu który Wam towarzyszy. Jeśli nadal Ci zależy, postaraj się wyciągnąć Go z bagna, w które zaczyna się pogrążać.
Dokładnie też tak myślę. Zależy mi na nim ale jako na znajomym/koledze nie na chłopaku. Więc myślę, że po prostu powiem żeby się wziął w garść i czasami tak bywa że ludzie do siebie nie pasują i najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie.
Dokładnie też tak myślę. Zależy mi na nim ale jako na znajomym/koledze nie na chłopaku. Więc myślę, że po prostu powiem żeby się wziął w garść i czasami tak bywa że ludzie do siebie nie pasują i najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie.
Jak chcesz udzielić Mu pomocy to masz do tego pełne prawo. Jednak dopilnuj, aby On zrozumiał Twoje intencje - chcesz Mu po prostu pomóc ze względu na przeszłość, ale już nie myślisz o Nim jako kimś poważnym na przyszłość.
Powrotu bym nie proponowała. Nie dlatego, że nie możecie do Siebie wrócić (jestem przeciwniczką 2 szans, ale to Wasz wybór
), ale z powodu Jego "nagłego" zerwania. Jak wspomniałaś chodziło o imprezy itp., czyli chciał się jeszcze wyszaleć. Skąd wiesz, że po paru miesiącach znowu nie będzie chciał przerwy? Niech się wyszaleje i co dopiero później szuka kogoś. W przeciwnym wypadku nie ma sensu, bo takim zachowaniem krzywdzi osoby (w tym Ciebie) którym zależy i się angażują. Natomiast On chciałby związek w którym mógłby wybierać kiedy chce być singlem, a kiedy kogoś partnerem.
Przemyśl to dobrze i podejmij decyzję jaka dla Ciebie będzie najlepsza.
5 2015-03-05 20:50:24 Ostatnio edytowany przez marialewandowska (2015-03-05 20:52:25)
marialewandowska napisał/a:Dokładnie też tak myślę. Zależy mi na nim ale jako na znajomym/koledze nie na chłopaku. Więc myślę, że po prostu powiem żeby się wziął w garść i czasami tak bywa że ludzie do siebie nie pasują i najlepszym rozwiązaniem jest rozstanie.
Jak chcesz udzielić Mu pomocy to masz do tego pełne prawo. Jednak dopilnuj, aby On zrozumiał Twoje intencje - chcesz Mu po prostu pomóc ze względu na przeszłość, ale już nie myślisz o Nim jako kimś poważnym na przyszłość.
Powrotu bym nie proponowała. Nie dlatego, że nie możecie do Siebie wrócić (jestem przeciwniczką 2 szans, ale to Wasz wybór), ale z powodu Jego "nagłego" zerwania. Jak wspomniałaś chodziło o imprezy itp., czyli chciał się jeszcze wyszaleć. Skąd wiesz, że po paru miesiącach znowu nie będzie chciał przerwy? Niech się wyszaleje i co dopiero później szuka kogoś. W przeciwnym wypadku nie ma sensu, bo takim zachowaniem krzywdzi osoby (w tym Ciebie) którym zależy i się angażują. Natomiast On chciałby związek w którym mógłby wybierać kiedy chce być singlem, a kiedy kogoś partnerem.
Przemyśl to dobrze i podejmij decyzję jaka dla Ciebie będzie najlepsza.
jasne wrócić bym nie chciała jestem zdecydowana na 100% bo wiem, że jak raz potrafił mnie zranić to i zrobi to drugi i trzeci... raz . Po prostu nie dorósł do takiego związku to nie dla mnie chłopak szkoda, że po takim czasie mi to pokazał ehh... Chodzi mi o to, że nie chce się mijać i być dla siebie obcymi. Chcę zachowywać się jak ludzie i nie być dla siebie wrogami. A nie chcę żeby się stoczył bo to go zniszczy myślę, że mogę raz spróbować mu pomóc choć marnie to widzę . Skończył 18lat niedawno to będzie robił co chce i co mu się podoba także myślę, że może kiedyś zmądrzeje lecz ciężko mi w to uwierzyć bo ludzie rzadko chcą sie zmienić...