Nie wiem kochani jak zatytulwac wątek
otóż od 13 lat mam partnera. Od 12 jest moim mężem. Na początku seks był udany ale jak przystało na 20 latkę. Od kilku lat man zwiększone libido. Potrzebuje czegoś więcej. Miałam na boku kogoś kto pokazał mi inny świat. .. dlaczego zdradziłam? No właśnie chyba z niedopasowania.. zdrada wyszła na jaw, ale mąż mi wybaczyl. Zauważył w tym także swój błąd bo jak wiemy wina zawsze leży po środku. Ta sprawa jest juz zamknięta. W łóżku jest nam lepiej... mam orgazmy-a to kiedyś było nieosiągalne. Ale wkurza mnie ze to ja jestem nauczycielem, to ja musze wymyślać ,starać się, pokazywać a to najzwyczajniej w świecie mnie nie kręci. Chciałabym żeby on mnie czegoś nauczył.. żeby mnie zdobywał, chce poczuć się jego kobieta a nie wiecznie nauczycielka
rozmawiałam z nim wielokrotnie ale bez skutku. Jak się już na coś uprze to w kółko to samo. Kupił mi raz bieliznę. .. ucieszyłam się bardzo. I przez 2 tyg codziennie dostawałam nowa. Przecież to oszaleje idzie. Jak pokazałam mu co lubię. . To teraz w kółko to samo. Taki przewidywalny jest. Czy to wina temperamentu? Niedopasowania? Co powinnam zrobić?
Podobne tematy
Jedni faceci są stworzeni do związku, drudzy do seksu.
Tak samo kobiety, a więc do związku pewnie się nie nadajesz.
Całe zycie chcesz urozmaiceń, nowości, a to niemożliwe do osiągnięcia z kimś stałym i z kimś kto już zęby na seksie zjadł. Wszystko się powtarza, więc jedynym rozwiązaniem jest zmieniać kochanków.
Może jesteś uzalezniona od procesu zdobywania, albo początkowego zauroczenia.
To tylko nowe ciałko, nowa osoba, napięcie związane ze zdradą, romansem. W związku z nim miałabyś to samo co z tym.
Widziały gały co brały i z czym trzeba sie liczyć będąc w poważnym w zamierzeniu związku.
Jedni faceci są stworzeni do związku, drudzy do seksu.
Tak samo kobiety, a więc do związku pewnie się nie nadajesz.
Całe zycie chcesz urozmaiceń, nowości, a to niemożliwe do osiągnięcia z kimś stałym i z kimś kto już zęby na seksie zjadł. Wszystko się powtarza, więc jedynym rozwiązaniem jest zmieniać kochanków.
Może jesteś uzalezniona od procesu zdobywania, albo początkowego zauroczenia.
To tylko nowe ciałko, nowa osoba, napięcie związane ze zdradą, romansem. W związku z nim miałabyś to samo co z tym.
Widziały gały co brały i z czym trzeba sie liczyć będąc w poważnym w zamierzeniu związku.
Hmm chyba nie do końca się zgodzę, w związku chyba nie jestem taka zła a już na pewno nie zgadzam się ze się nie nadaje... to chyba lekka przesada. To ze facet w kółko kupuje bieliznę... na 2 tyg 14 kompletów to chyba nie tylko mi by się znudziło. Ja pisze tutaj o innych wymaganiach, o innym temperamencie a nie o tym ze mój facet jest zły i go notorycznie zdradzam. A to ze z tamtym było dobrze to nie tylko zauroczenie i napięcie ale też technika, jego większe doświadczenie. Pewnie nie dałby mi tego co daje mąż, ciepła, stabilności, ochrony, domu i rodziny. To bardzo dużo. Ale wszyscy wiemy ze seks tez jest ważny. A jesli jestem z nim 13 lat to chyba wiem coś na temat związku.
A po jakim czasie ogólnie zaczęło się psuć u Was w tej sferze? Moim zdaniem jesteś niesprawiedliwa, zdradziłaś, mąż mimo tego wybaczył, stara się, a Ty narzekasz jakbyś miała fatalny seks lub jego brak. Pewnie za jakiś czas zdradzisz znowu... Mąż robi to co lubisz, to chyba już sporo świadczy, że mu bardzo zależy. A jak mówisz, by sam coś innego zrobił, coś dla odmiany innego, to co mówi? Co znaczy, że jesteś nauczycielką, tylko Ty wymyślasz co możecie zrobić w sypialni? Zapytałaś może męża dla odmiany też czego on by chciał? Może tak też można pobudzić go, by było coś innego. Może jakieś gadżety seksualne? No albo powiedz, by czasem Cię zaskoczył - powiedziałaś mu tak?
A po jakim czasie ogólnie zaczęło się psuć u Was w tej sferze? Moim zdaniem jesteś niesprawiedliwa, zdradziłaś, mąż mimo tego wybaczył, stara się, a Ty narzekasz jakbyś miała fatalny seks lub jego brak. Pewnie za jakiś czas zdradzisz znowu... Mąż robi to co lubisz, to chyba już sporo świadczy, że mu bardzo zależy. A jak mówisz, by sam coś innego zrobił, coś dla odmiany innego, to co mówi? Co znaczy, że jesteś nauczycielką, tylko Ty wymyślasz co możecie zrobić w sypialni? Zapytałaś może męża dla odmiany też czego on by chciał? Może tak też można pobudzić go, by było coś innego. Może jakieś gadżety seksualne? No albo powiedz, by czasem Cię zaskoczył - powiedziałaś mu tak?
Tak powiedzialam żeby mnie zaskoczył, mówiłam tez ze drażni rutyna... a zdradziłam dlatego ze przez wiele lat naszego seksu prawie nie było. A jeśli był to ograniczał się do wyjęciu przez niego penisa, 2 min bzykanie a na koniec buzi w czoło i spać. Walczyłam z tym przez kilka lat. Próbowałam wielu rzeczy, kupiłam wibrator,książki z pozycjami... i nie byłam jednostronna. Zawsze starałam się zaspokajać go w taki sposób jak on lubi. Różnej pozycję, oral,przebieranki. Zawsze mówił ze cudownie mu ze mną. Ale nie odwdzięczyć się.
To ze jestem nauczycielka mam na myśli wychodzenie z inicjatywą, nowe pozycje, urozmaicenia -o wszystkim musze pomyśleć ja.
Oczywiście masz rację ze to bardzo dużo jeśli mąż wybaczyl. To bardzo dużo ze teraz nie jest bierny tak jak kiedyś. Ze nauczył się mnie zaspokajać. Ale na litość boska jeśli nie jest bardzo dobrze tylko dobrze to nie można czegoś wymysle? W sensie ze on nie może? Dlaczego piszesz ze znowu zdradzę? Staram się właśnie szukać innych rozwiązań, poznać zdanie innych...
A zaczęło się psuć po 2 latach. Może ja wcześniej też nie znałam swojej seksualności ani potrzeb. Albo zwyczajnie moje potrzeby się zmieniły.
Aha skoro tak, to faktycznie jednak niezbyt dobrze. Napisałam, że znowu zdradzisz, bo po prostu myślałam, że trochę przesadzasz z tym problemem. Jednak po tym co teraz piszesz, to faktycznie jednak nie. Twój mąż widać może mieć małe potrzeby, nie wykazuje inicjatywy, taki chyba jest, skoro tyle lat i tak samo, a nic nie pomaga, nie zmienia się nic. Macie widocznie inne potrzeby i tutaj ciężko coś doradzić, skoro tyle lat starań i nadal tak jest. Skoro tylko 2 lata było dobrze, to widocznie działało wtedy zauroczenie, fascynacja, a potem wyszło, że nie jesteście dopasowani, że Wasze potrzeby mocno się różnią. Twój mąż niby też może być nie wiem uzależniony od pornografii albo prowadzić podwójne życie (no oby nie, ale wiadomo, żeby być pewnym, to lepiej wszystko rozważyć). No albo takie małe potrzeby, też może tak, niektóre kobiety mają małe potrzeby, faceci pewnie też, tak sądzę.
Ktoś kiedyś powiedział ze trzeba ponosić konsekwencje swoich czynów i wyborów. Mamy dzieci, jesteśmy zgodna co do większości spraw parą. Kocham go bardzo i wiem ze on mnie też. Desperacja spowodowana brakiem seksu pchnela mnie do zdrady. Chciałam chociaż dowiedzieć się czy z kimś innym będzie lepiej. I choć to przykre i niesprawiedliwe to nie żałuję bo dzięki temu -w brutalny-sposob ale osiągnęłam cel. A celem było pokazanie,uświadomienie mu ze seks jest też bardzo ważnym elementem związku. I dzięki temu że mi wybaczyl wiem ze jestem dla niego ważna. I nie zrobię tego juz nigdy. Ale dalej będę próbować coś z tym robić żeby nadrobić stracone lata.
Tylko to taki paradoks -nie mogę na siłę wymagać od niego czegoś czego on nie potrzebuje albo potrzebuje mniej. Ehhh łatwo nie jest.
Sorry betiga! Nic nie zrobisz. Ty jesteś artystką, a on rzemieślnikiem. Ty bierzesz pędzel i mówisz mu jak ma stawiać kreski. On te kreski stawia i wychodzi ładny obraz. Jak przestajesz mu mówić, to on nie wie co ma robić. Jego to nie interesuje, on się w tym kierunku nie rozwija, on artystą nie będzie. Lepiej nie będzie. Ważne, że masz orgazmy. Nie gniewaj się na niego -- pokieruj tym waszym życiem intymnym, a on się dostosuje.
To nie ma jeszcze kursów "jak zostać artystą w łóżku i zadowolić wymagającą kobietę"? Pewnie w internecie coś się znajdzie, ale taki kurs to chyba lepiej z zajęciami praktycznymi przejść. Hm... może trzeba biznes otworzyć.
Zgadzam się w pełni z Garym. Co do tego rzemieślnika.
Dlatego cały czas twierdzę, że w szkołach jak najbardziej powinien byc przedmiot o wychowaniu seksualnym. Na dobrą sprawę nie ma się gdzie nauczyć i poznać fachowej wiedzy na temat tego, co potrzeba kobietom, a co potrzeba mężczyznom w pożyciu seksualnym.
Można sie oczywiście dokształcać w necie i przez poradniki, ale to trzeba chcieć i być świadomym że się czegoś nie wie...
Nie wiem kochani jak zatytulwac wątek
otóż od 13 lat mam partnera. Od 12 jest moim mężem. Na początku seks był udany ale jak przystało na 20 latkę. Od kilku lat man zwiększone libido. Potrzebuje czegoś więcej. Miałam na boku kogoś kto pokazał mi inny świat. .. dlaczego zdradziłam? No właśnie chyba z niedopasowania.. zdrada wyszła na jaw, ale mąż mi wybaczyl. Zauważył w tym także swój błąd bo jak wiemy wina zawsze leży po środku. Ta sprawa jest juz zamknięta. W łóżku jest nam lepiej... mam orgazmy-a to kiedyś było nieosiągalne. Ale wkurza mnie ze to ja jestem nauczycielem, to ja musze wymyślać ,starać się, pokazywać a to najzwyczajniej w świecie mnie nie kręci. Chciałabym żeby on mnie czegoś nauczył.. żeby mnie zdobywał, chce poczuć się jego kobieta a nie wiecznie nauczycielka
rozmawiałam z nim wielokrotnie ale bez skutku. Jak się już na coś uprze to w kółko to samo. Kupił mi raz bieliznę. .. ucieszyłam się bardzo. I przez 2 tyg codziennie dostawałam nowa. Przecież to oszaleje idzie. Jak pokazałam mu co lubię. . To teraz w kółko to samo. Taki przewidywalny jest. Czy to wina temperamentu? Niedopasowania? Co powinnam zrobić?
wiesz co ,,mam pomysłą,,zaproponuj mu zeby tez sie puscił,moze przezyjesz cos odkrywczego,chlop zdobedzie nowe doswiadczenia ,wiesz jak jest jak dwoje sie pusci to mozna ssie wymienic doswiadczeniem,nie bedzie cie jakas tam bielizna nudzil....p
Nic tu nie poradzisz autorko. To jest po prostu niedopasowanie w łózku. On ma mniejsze potrzeby, nie potrzeba mu tyle co Tobie i z kazdym rokiem bedzie gorzej. Rada ? Jest tylko jedna. Niech spróbuje testosteronu, zastrzyk dwa i bedzie sam zdzierał z Ciebie ubranie ![]()