netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Żałosna historia

9 odpowiedzi3 186 wyświetleńzałożony przez saritha, 23.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Żałosna historia

Witajcie!
Piszę do Was w sumie w bardzo głupiej sprawie, ponieważ moim zdaniem ta historia jest jak z "Trudnych Spraw". Zacznę od tego, że mam chłopaka, od prawie trzech lat, mieszkamy zaś razem pół roku, lecz po wspólnym zamieszkaniu wyszło na jaw kilka grzeszków mojego partnera. Dowiedziałam się, że mnie oszukuje w sprawie pracy, sprawy rodzinnej, aż ciężko mi podać jakiś konkretny przykład, tak wiele tego było. Czułam się z tym bardzo źle, mnóstwo rozmów na ten temat, dlaczego mi nie ufa, dlaczego mnie kłamie, bla bla bla.
Jakiś czas temu poznałam przez internet chłopaka, dwa lata młodszego, z miasta dość daleko od mojego. Wiedziałam, że ma dziewczynę, zna ją dwa lata aczkolwiek na żywo widzieli się chyba tylko dwa razy. Rozmawiają codziennie wirtualnie lub przez telefon, jej rodzice go nie znoszą i takie tam, dla mnie związek bez sensu, głównie przez to, że nie mogą się spotykać (patrz ->rodzice). Ona jest w klasie maturalnej, więc jak pewnie wiecie - niewiele ma do gadania.
Problem polega na tym, że po kilku miesiącach znajomości wywiązała się miedzy nami ciekawa rozmowa, która doprowadziła do (uwaga, będzie to żałosne) "WIRTUALNEGO ROMANSU".
Co można przez to rozumieć? Już wyjaśniam!
Chatowanie, smsowanie, rozmowy przez skypa z kamerką, doszło nawet do przesłania sobie dość intymnych zdjęć (oczywiście bardzo artystycznych, niż jakiegoś marnego porno). To wstrętne co napiszę, ale postanowiliśmy się spotkać i spędzić ze sobą noc, jako przyjaciele do łóżka. Raz, może dwa, czas pokaże.
Nie pisałabym tej ściany tekstu, gdyby do tego doszło. Po tygodniu rozmów, flirtów, "myślę o Tobie" i innych ścierwach postanowił ze mną poważnie porozmawiać. Stwierdził, że dużo o tym myślał i nie może zrobić tego, o czym pisaliśmy, bo czułby się nie fair wobec swojej wyimaginowanej dziewczyny, którą więcej dotykają obcy na ulicy, niż on. Podobałam mu się, zasypywał mnie komplementami, a co najważniejsze - BYŁ ZE MNĄ SZCZERY. Urzekło mnie to, dało poczucie, że przy nim mogę poczuć się bezpiecznie. Jak się pewnie domyślacie poczułam bolesny cios w sam środek. Już wcześniej czułam, że to przekracza pewne granice, że chcę za wiele. Dowiedział się, że jestem w nim zakochana (oczywiście ode mnie). Reakcja? On kocha swoją dziewczynę, mnie przeprasza, ale chce zostać moim przyjacielem!
Niemoralna bicz? Nie oceniaj, czytaj dalej.
Mój facet poświęca mi tyle uwagi, że częściej uprawiam seks sama ze sobą, niż z nim. Przez całą rozmowę z moim niedoszłym kochankiem ryczałam jak bóbr, a partner siedząc na przeciwko mnie - nawet tego nie zauważył. Od tygodnia nic nie jem, nie sypiam, kładę się obok mojego faceta płacząc, czekam tylko, aż coś napisze, żeby móc z nim porozmawiać. Chciałabym się z nim spotkać, zobaczyć, czy na żywo, face to face też będzie iskrzyło, ale nie wiem czy to dobry pomysł.
Tak jak ostrzegałam - historia jest beznadziejna, podobnie jak ja, zahukana w sobie durna studenciara bez wiary w siebie.
Małolat (on 21, ja 23) zawrócił mi w głowie, przestać myśleć nie mogę.
Jeśli ktoś by miał pomysł na to, jak rozwiązać tą problematyczną sprawę, doradzić jak się zachować, zaczekać, zaproponować spotkanie - bardzo serdecznie proszę o pomoc.
Sara

2

Odp: Żałosna historia

Najlepiej to by było żebyś zostawiła chłopaka bo go zdradziłaś,on też z tego co napisałaś nie interesuje się Tobą-Bez szans na przyszłość razem.. A co do tego drugiego chłopaka to jest jakiś dziwny, kocha dziewczynę z która gada przez neta a widział ja dwa razy? Najpierw narobił Ci nadziei,przeleciał Cie a teraz proponuje przyjaźń.. Ha ha on jest nie dojrzały emocjonalnie-bynajmniej tak sie zachowuje. Jego też sobie daruj i albo znajdź sobie normalnego faceta albo układaj życie sama-facet znajdzie się sam.

3

Odp: Żałosna historia

Sarcia_M - Ja nikogo nie zdradziłam, mieliśmy się spotkać, ale nie wyszło, bo "myślał"... A mówią, że myślenie jest dobre ;f
Zdradziłabym mojego obecnego faceta, tym bardziej źle się czuję, bo do niedawna pierwsza rzuciłabym kamieniem w niewierną. Hipokryzja? Aj owszem, wstydzę się tego.

4

Odp: Żałosna historia

Flirt przez neta i wysyłanie sobie intymnych zdjęć to też zdrada. Nie mówiąc o tym, że miałaś ZAMIAR zdradzić, więc w myślach już jest po ptokach. Także się nie wybielaj i nie pisz, że nie zdradziłaś, bo dopiero to jest tak naprawdę żałosne.

A co zrobić? Cieszyć się, że dostałaś gorzką lekcję i wyciągnąć wnioski. Chłopak jest lojalny wobec swojej "dziewczyny", a tym obmyślasz, co by tu zrobić, żeby im tą relację rozwalić. Innymi słowy, jak sprowadzić dobrego, uczciwego faceta na złą drogę.

To, że ci się nie układa w związku to nie jest usprawiedliwienie. Chcesz nowości? To zakończ stare.
Nie ma sensu być z kimś, kto cię jawnie zlewa, kogo nie interesujesz.

5

Odp: Żałosna historia

Nigdzie nie napisałam "Pomóżcie mi go uwieść, bo bez niego umrę". Masz racje Emilia, nie zachowuje się fair, ale chyba nie tylko ja byłam zakochana? Nie chcę go sprowadzić na złą drogę, jakbym chciała to bym do niego pojechała, zrobiła się na bóstwo, upiła i wykorzystała, mało wyposzczonych facetów odmówiłoby, ale nie mam sumienia. Nie próbuje się wybielać, dlatego napisałam o całej sprawie szczerze, choć nie stawia mnie ona w dobrym świetle. Podziwiam go, że chce być wierny, zazdroszczę tej dziewczynie tak oddanego faceta.

6

Odp: Żałosna historia
saritha napisał/a:

Nigdzie nie napisałam "Pomóżcie mi go uwieść, bo bez niego umrę". Masz racje Emilia, nie zachowuje się fair, ale chyba nie tylko ja byłam zakochana? Nie chcę go sprowadzić na złą drogę, jakbym chciała to bym do niego pojechała, zrobiła się na bóstwo, upiła i wykorzystała, mało wyposzczonych facetów odmówiłoby, ale nie mam sumienia. Nie próbuje się wybielać, dlatego napisałam o całej sprawie szczerze, choć nie stawia mnie ona w dobrym świetle. Podziwiam go, że chce być wierny, zazdroszczę tej dziewczynie tak oddanego faceta.

Więc czego od Nas oczekujesz skoro wiesz co robić ?
:-)

7

Odp: Żałosna historia
saritha napisał/a:

Nigdzie nie napisałam "Pomóżcie mi go uwieść, bo bez niego umrę". Masz racje Emilia, nie zachowuje się fair, ale chyba nie tylko ja byłam zakochana? Nie chcę go sprowadzić na złą drogę, jakbym chciała to bym do niego pojechała, zrobiła się na bóstwo, upiła i wykorzystała, mało wyposzczonych facetów odmówiłoby, ale nie mam sumienia. Nie próbuje się wybielać, dlatego napisałam o całej sprawie szczerze, choć nie stawia mnie ona w dobrym świetle. Podziwiam go, że chce być wierny, zazdroszczę tej dziewczynie tak oddanego faceta.

Zapytałaś, co zrobić:

Małolat (on 21, ja 23) zawrócił mi w głowie, przestać myśleć nie mogę.
Jeśli ktoś by miał pomysł na to, jak rozwiązać tą problematyczną sprawę, doradzić jak się zachować, zaczekać, zaproponować spotkanie - bardzo serdecznie proszę o pomoc.

Zatem rozważasz jakiekolwiek działanie (czekanie, spotkanie). Ja piszę, co myślę. Bycie zakochanym a rozwalanie komuś i sobie związku, tudzież zdrada "na odległość" to dwie skrajnie różne sprawy. Klapki na oczach i motylki nie usprawiedliwiają propozycji przyjaźni z profitami.

Powtórzę za poprzedniczką: czego w takim razie od nas oczekujesz?

8 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2015-02-24 15:14:08)

Odp: Żałosna historia
Saritha napisał/a:

Podziwiam go, że chce być wierny, zazdroszczę tej dziewczynie tak oddanego faceta.

Faktycznie oddany....przesyłając innej dziewczynie nagie zdjécia. Suuuuuuper.
Nie rozumiem tylko po kiego czorta ciągle tkwisz w obecnym"związku"?

9

Odp: Żałosna historia
Leila01 napisał/a:
Saritha napisał/a:

Podziwiam go, że chce być wierny, zazdroszczę tej dziewczynie tak oddanego faceta.

Faktycznie oddany....przesyłając innej dziewczynie nagie zdjécia. Suuuuuuper.
Nie rozumiem tylko po kiego czorta ciągle tkwisz w obecnym"związku"?

No ja też nie bardzo rozumiem.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026